Przewidywalne te filmy:
Dr. Strangelove - tak jak się spodziewałem, wspaniały, ale jednak zabrakło czegoś, nie potrafię wytłumaczyć czego, a różnica między 9 a 10 zależy tylko i wyłącznie od mojego widzimi się, więc daję 9/10. Pozatym to nie poznałem, że Sellers gra tam trzy rolę :oops:
FMJ - Dokładnie jak napisała Artemis, za pierwszą część się należy dyszka, druga już można się przyczepić, chociaż wizja wydaje mi się nawet dosyć wspólna w obu częściach. Film ma masę przegenialnych i nakręconych na takim poziomie, że tylko Stanley mógł to wymyśleć scen, ale jednak ze względu, że inne moje dziesiątki są lepsze to 9,5/10
Oba oglądałem w HD i chyba w takiej rozdzielczości będę musiał powtórzyć sobie reszte filmów mistrza. W obu zdjęcia to jest pieprzone arcydzieło, więc Kubricka uznają oficjalnie za robiącego najładniejsze filmy reżysera(najlepsze też, ale nie z taką przewagą nad reszta)
Hitman - nie spodziewałem się tyle krwi i gołej Kurylenko, więc jakiś plus jest, ale i tak na więcej niż 6/10 nie zasługuje, bo całość to po prostu jedna głupota po drugiej(w tej scenie w pociągu z mieczami nie wiedziałem czy śmiać się czy płakać...).
Dr. Strangelove - tak jak się spodziewałem, wspaniały, ale jednak zabrakło czegoś, nie potrafię wytłumaczyć czego, a różnica między 9 a 10 zależy tylko i wyłącznie od mojego widzimi się, więc daję 9/10. Pozatym to nie poznałem, że Sellers gra tam trzy rolę :oops:
FMJ - Dokładnie jak napisała Artemis, za pierwszą część się należy dyszka, druga już można się przyczepić, chociaż wizja wydaje mi się nawet dosyć wspólna w obu częściach. Film ma masę przegenialnych i nakręconych na takim poziomie, że tylko Stanley mógł to wymyśleć scen, ale jednak ze względu, że inne moje dziesiątki są lepsze to 9,5/10
Oba oglądałem w HD i chyba w takiej rozdzielczości będę musiał powtórzyć sobie reszte filmów mistrza. W obu zdjęcia to jest pieprzone arcydzieło, więc Kubricka uznają oficjalnie za robiącego najładniejsze filmy reżysera(najlepsze też, ale nie z taką przewagą nad reszta)
Hitman - nie spodziewałem się tyle krwi i gołej Kurylenko, więc jakiś plus jest, ale i tak na więcej niż 6/10 nie zasługuje, bo całość to po prostu jedna głupota po drugiej(w tej scenie w pociągu z mieczami nie wiedziałem czy śmiać się czy płakać...).
07-02-2009, 19:06





