Więc spróbujmy sobie wyobrazić że film nie jest eksperymentem. Matka zabija jednego z kolesi, drugi odbiera jej strzelbę i dalej film toczy się tak samo, ale nie oglądamy go już zobojętnieni, świadomi tego że to tylko zabawa, tylko dalej siedząc na krawędzi fotela emocjonujemy się dramatem. Film się kończy przyjściem gostka do kolejnego domu. Koniec. I co? Jaki wyrok? Że to taka mentalna Piła? Trudno mi powiedzieć jak bym go ocenił.
Widocznie Haneke nie chciał kręcić tylko zwykłego thrillera, ale moim zdaniem strzelił sobie w stopę. Znacznie bardziej trafia do mnie to co zrobił w Cache, tam sposób w jaki rozprawił się z oczekiwaniami widza mogę spokojnie nazwać genialnym.
Widocznie Haneke nie chciał kręcić tylko zwykłego thrillera, ale moim zdaniem strzelił sobie w stopę. Znacznie bardziej trafia do mnie to co zrobił w Cache, tam sposób w jaki rozprawił się z oczekiwaniami widza mogę spokojnie nazwać genialnym.
20-03-2009, 02:24





