EDIT, bo wskoczył post Mierzwiaka
No to piszesz o sobie - i dobrze. Piszesz: to nie moja piaskownica. I jest OK. Najwidoczniej jednak Mierzwiakowi i Hannibalowi fakt, iż powstał film poza ich piaskownicą, bardzo przeszkadza. EDIT: Okazuje się, że Mierzwiakowi nie:). Wporzo - muszę obejrzeć Ukryte:)
Inna sprawa, że dla mnie Funny games jest komentarzem społecznym w jakimś sensie, gdzieś tam pod spodem mamy satyrę, bardzo mocną, bardzo kłującą (przynajmniej mnie). Dla mnie dopiero Funny games US zaczynają ocierać się o sztukę konceptualną, ale to już też kwestia piaskownicy. Mnie to jara - choć dobra, przyznam: jeśli chodzi o samą temperaturę emocji, to wolę perwersje i snobizm Pianistki. Chyba dlatego, że to paskudny ludzki dramat - po prostu.
No to piszesz o sobie - i dobrze. Piszesz: to nie moja piaskownica. I jest OK. Najwidoczniej jednak Mierzwiakowi i Hannibalowi fakt, iż powstał film poza ich piaskownicą, bardzo przeszkadza. EDIT: Okazuje się, że Mierzwiakowi nie:). Wporzo - muszę obejrzeć Ukryte:)
Inna sprawa, że dla mnie Funny games jest komentarzem społecznym w jakimś sensie, gdzieś tam pod spodem mamy satyrę, bardzo mocną, bardzo kłującą (przynajmniej mnie). Dla mnie dopiero Funny games US zaczynają ocierać się o sztukę konceptualną, ale to już też kwestia piaskownicy. Mnie to jara - choć dobra, przyznam: jeśli chodzi o samą temperaturę emocji, to wolę perwersje i snobizm Pianistki. Chyba dlatego, że to paskudny ludzki dramat - po prostu.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
20-03-2009, 02:27





