Patrzenie w kamerę i zakład z widzem mi nie przeszkadzały. Ot taki zabieg reżyserski, który mogę zaakceptować, element "konwencji". Może to słaby przykład i lekko nie na miejscu, ale w początkowych odcinkach Seksu w wielkim mieście Parker też gada do kamery i w żaden sposób nie burzy to relacji bohaterowie-widz.
Ale już użycie pilota do cofnięcia filmu jest przekroczeniem pewnej granicy i powtarzam, nie byłoby w tym nic złego, gdyby Haneke od początku grał w otwarte karty. Zwracanie się bohaterów do widza nie jest według mnie wystarczającym sygnałem by podejrzewać że reżyser szykuje coś takiego.
Ale już użycie pilota do cofnięcia filmu jest przekroczeniem pewnej granicy i powtarzam, nie byłoby w tym nic złego, gdyby Haneke od początku grał w otwarte karty. Zwracanie się bohaterów do widza nie jest według mnie wystarczającym sygnałem by podejrzewać że reżyser szykuje coś takiego.
20-03-2009, 13:18





