Prawda, jest latwiejszy do przyswojenia niz policjanci z Miami, ale tez nie jest tak kolorowy, interesujacy i cool-atrakcyjny, jak wiekszosc filmowych kilerow.
Tak czy owak, nasuwa sie teraz pytanie. Czy policyjno-partnerska nieatrakcyjnosc musi z automatu oznaczac kino dla mniejszosci? I, z drugiej strony, czy bohaterowie atrakcyjni i sympatyczni pasuja do dobrej, prawdziwej i powaznej sensacji?
Myslac nad odpowiedzia na drugie pytanie, mimowolnie nasuwa mi sie Lethal Weapon, co do ktorego wszyscy zgodzimy sie przeciez, ze to znakomity film sensacyjny. A zatem pasuja.
Tak czy owak, nasuwa sie teraz pytanie. Czy policyjno-partnerska nieatrakcyjnosc musi z automatu oznaczac kino dla mniejszosci? I, z drugiej strony, czy bohaterowie atrakcyjni i sympatyczni pasuja do dobrej, prawdziwej i powaznej sensacji?
Myslac nad odpowiedzia na drugie pytanie, mimowolnie nasuwa mi sie Lethal Weapon, co do ktorego wszyscy zgodzimy sie przeciez, ze to znakomity film sensacyjny. A zatem pasuja.
23-03-2009, 19:48





