Bohaterowie Miami Vice nie musieli być atrakcyjni i Mann wiedział co robi takimi ich nie czyniąc. Raz, że fabuła nie jest atrakcyjna pod względem filmowym (no dobra, jest, ale Mann pozbawił ją typowych sztuczek), dwa - całość przypomina nieco dokument.
Co innego Zakładnik, film zupełnie inny, o fabule dosłownie sensacyjnej. Vincent musiał być ciekawy bo na starciu charakterów, na dialogu ten film w większości się opiera. Gdyby Vincent nie był błyskotliwym, wygadanym gostkiem ten film nie miałby prawa bytu. Zauważcie że w Miami Vice Crockett i Tubbs praktycznie ze sobą nie rozmawiają.
Miami Vice to taki realistyczny wycinek z pracy tych dwóch policjantów, Collateral to konkretna, zamknięta historia. Inne założenia, inne wymagania co do postaci.
Co innego Zakładnik, film zupełnie inny, o fabule dosłownie sensacyjnej. Vincent musiał być ciekawy bo na starciu charakterów, na dialogu ten film w większości się opiera. Gdyby Vincent nie był błyskotliwym, wygadanym gostkiem ten film nie miałby prawa bytu. Zauważcie że w Miami Vice Crockett i Tubbs praktycznie ze sobą nie rozmawiają.
Miami Vice to taki realistyczny wycinek z pracy tych dwóch policjantów, Collateral to konkretna, zamknięta historia. Inne założenia, inne wymagania co do postaci.
23-03-2009, 20:02





