Anime
(26-09-2011, 17:31)Craven napisał(a): Dla mnie to anime było fascynujące ze względu na formę w jakiej przedstawiono masę obrzydliwych postaci i ich paskudne zachowania.

A ja właśnie czuję niedosyt. Większość postaci pokazano jedynie jako osoby skrajnie lojalne wobec swojego mistrza i to wszystko nic więcej o nich nie wiadomo. Zdecydowanie więcej można było upchnąć treści w tych 12 odcinkach.

www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Hellsing Ultimate OVA 1-7
Wyć się chce. Wojna trwa, środek starcia a oni pierdolą, pierdolą i PIERDOLĄ. Nosz do jasnej anielki! 6 i 7 odcinek zawierają akcji razem 10 minut, a trwają 90. W momencie iluzji na jakimś drugorzędnym podporuczniku puszczałem wiązanki jak Adi. 5 dawał radę chociaż prawdziwego pierdolnięcia się nie doczekałem, ale reszta? Kontrast i przesadzoną kolorystykę można by wybaczyć, tylko w ramach czego? Fabuła jest prostacka, postacie uśmiechają się jak psychopaci w prawie każdym przypadku za wyjątkiem Policjantki, która wygląda, zachowuje się, i wkurza tak, że zastanawiam się, czy ktoś nie zrobił psikusa reżyserowi potajemnie ją wmontowując. Po kiego grzyba ona się pojawia? Po kiego grzyba zaburza całą stylistykę wstawkami superdeformed? Kiepskie efekty komputerowe to nie gwóźdź do trumny, bo tą dawno zasypano i postawiono pomnik, raczej chwasty na płycie. Serial powtarza wszystkie typowe dla anime błędy, co w połączeniu z poważnym nastrojem tylko je pogłębia. Idźcie pan w diabły z dziadostwem.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
Last Exile - bardzo fajne, wypełnione akcją anime. To co się udało to wykreować ciekawy świat w którym dzieje się akcja. W zasadzie nawet nie tyle świat to wszelkiego rodzaju technologie jakie w nim funkcjonują. Mamy wielkie okręty powietrzne, małe i zwinne vanshipy oraz technologię gildii. Połączenie sci-fi z estetyką XVIII w. (strzelam, bo nie chce mi się sprawdzać dokładnie :) ) dało niezły efekt. Fabuła jest dosyć prosta, ale wciągająca. Nieźle wyglądają wszelkie powietrzne pojedynki, czasem tylko CGI jest za bardzo widoczne. Bohaterowie sympatyczni, ale na pewno nie jest to materiał na kultowe postacie. Całości dopełnia niezła muzyka z wyjątkiem beznadziejnej piosenki z openingu. Dobre, rozrywkowe anime z szybkim tempem, solidne 7/10.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Great Teacher Onizuka (2000, 43 odc.)

Wykończony stresującym tygodniem (studiowanie na walizkach u kumpla), mogłem w końcu odetchnąć z ulgą i odpalić coś na odprężenie. Sięgnąłem po GTO i był to świetny wybór. Mimo że to komedia ecchi, a nie mystery, tym większe było moje zdziwienie, iż wciągnąłem się na tyle, że serial skończyłem w 2,5 doby. 43 odcinki Onizuki to fantastyczna przygoda z pewnym odjechanym wychowawcą, która, mimo że przepełniona problemami natury codziennej, nie pozwala się nie uśmiechać. Mógłbym zarzucić anime pewną schematyczność od mniej więcej 1/3, gdzie każda "wojna" Eikichi'ego puentowana jest w podobny sposób, czasem nawet tym samym przesłaniem. Nie zrobię tego jednak, gdyż wypełnione jest to szczerością i ciepłem, ponadto taki jest ciężar gatunkowy w przypadku komedii. Postaci jest zatrzęsienie, i wszystkie godne są pochwał, jakimi obsypał je Hitori Okami w recce na stronie KMF. Muzyka także bardzo przypadła mi do gustu, zganić muszę za to grafikę. W 2000 musiała być przeciętna, dziś jest dość słaba. Odcinek 18. rozpoczynający się fatalną wstawką CGI, to na szczęście jedyny aż tak rażący element w całej oprawie. Poczułem ogromną satysfakcję kończąc ten świetny tytuł, jak również niedosyt ? chciałbym po prostu kolejnych sto epizodów z życia Onizuki i ekipy z liceum. Na szczęście zawsze można włączyć serial raz jeszcze, a także poczytać mangę :) 9 / 10

Odpowiedz
Na odprężenie włączyłeś sobie 43-odcinkowy serial? ;)

Swoją drogą, manga jest jeszcze zabawniejsza - polecam bardzo. Serial oczywiście też, bo abstrakcyjny humor, nieszablonowy protagonista i plejada naprawdę fajnych postaci drugoplanowych zapewniają rozrywkę na wysokim poziomie.

Odpowiedz
@ Azgaroth i Craven

Co do Waszych wypowiedzi na temat Shigurui, to byłbym zdruzgotany, ale nie jestem, bo już nie takie rzeczy widziałem (zagaszenie pijanemu gościowi fajki na naplecie pod dyskoteką included). Mimo że manga wychodziła dalej, to anime ma ZAMKNIĘTĄ STRUKTURĘ. W finale to WIDZ ma sam zadecydować, śledząc przez 13 epów losy obu bohaterów, który z nich ma jego zdaniem prawo do moralnego zwycięstwa. Po prostu nie zrozumieliście, o czym to było :>

Odpowiedz
Fabuła jest tak prosta, że ciężko jej nie zrozumieć. Mi się po prostu nie podobało.


(09-10-2011, 22:27)Anielski_Pyl napisał(a): , który z nich ma jego zdaniem prawo do moralnego zwycięstwa.

Żaden, wszyscy powinni zginąć :)

www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
(09-10-2011, 22:27)Anielski_Pyl napisał(a): Po prostu nie zrozumieliście, o czym to było :>

Oczywiście :) Tym samym jesteś moralnym zwycięzcą dyskusji o Shigurui :D


Odpowiedz
Ayakashi: Samurai Horror Tales (2006; 11 odc.)

Historie tutaj przedstawione przesiąknięte są klimatem feudalnej Japonii. Wszystkie trzy opowieści są w duchu staroświeckie, ale w tym tkwi ich urok. Mnie do gustu przypadła najbardziej Yotsuya Kaidan (odc. 1-4), która dzięki ciekawej narracji próbuje złamać czwartą ścianę. Druga część, Tenshu Monogatari, jest już słabsza, także graficznie, choć nie można odmówić jej emocjonalnego kopa. Wreszcie Bake Neko, w którym otrzymujemy chyba najwięcej grozy, a oprawa, mimo że mi akurat do gustu nie przypadła, jest bardzo dobra. Pochwalić muszę też muzykę, w pamięci szczególnie zapadły mi liryczne motywy z Tenshu Monogatari oraz piękny Ending do wszystkich epizodów. Większych zastrzeżeń nie mam właściwie do niczego, szkoda jedynie, że żadna z historii nie wybija się ponad "tylko" dobry poziom. Razem jednak tworzą bardzo klimatyczną, dojrzałą i zjadliwą całość. 8 /10

Odpowiedz
No to teraz koniecznie zabieraj się za "Mononoke"!

Odpowiedz
Sword of the Stranger - samurajskie anime, ale tym razem jeden pełnometrażowy film. Rozrywka na bardzo wysokim poziomie. Szybkie tempo, niezła akcja. Walki są dynamiczne i krwawe. Rysunki ładne, choć jak dla mnie twarze mogli by zrobić lepiej. Fabuła bardzo prosta, jedzie sobie samuraj i ochrania dziecko przed złymi. To jest największym minus filmu, ale i tak bawiłem się znakomicie.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Cytat:Fabuła bardzo prosta, jedzie sobie samuraj i ochrania dziecko przed złymi.

Nie no, już bez przesady :) Jest motyw gościa, który chce się piąć dla rodziny (ten, który torturował tych Chińczyków), patent z przeznaczeniem małego i blondi Chinol-zabijaka.

Odpowiedz
To tylko dodatki opowiedziane bardzo powierzchownie. Liczyć się akcja i to oczywiście mi się podoba :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Utena: The Movie (1999) - twórcy rozprawiają się z gatunkiem shoujo (anime dla dziewcząt).

Serialu nie oglądałem (39 odc.), mangi nie czytałem ? podszedłem do Utena: The Movie jak do autonomicznego dzieła, przez co już na starcie nieco straciłem. Mimo to, film w pełni mnie usatysfakcjonował (mam tu na uwadze bardzo pozytywne recenzje). Nie jestem w stanie wyłapać wszelkich aluzji do łamania schematów gatunku shoujo, itd., ponieważ anime z tego gatunku nie oglądam. Zostaje mi zatem warstwa ideowa i oprawa. Oba elementy zagrały w Utenie bardzo dobrze. Dla mnie ta mega surrealistyczna historia jest nie tyle opowieścią o dziewczęcym dojrzewaniu, ale pochwałą życiowego pragmatyzmu bez zatracenia pierwiastka romantyzmu ? taką wymowę ma dla mnie finałowy ?pościg?. Napakowanie historii kazirodztwem oraz pederastią uważam za spory minus, tym bardziej, że niewiele wnosi to do historii (właściwie to nic). Można się ze mną nie zgadzać, zwłaszcza, że film napakowany jest mniej lub bardziej złożoną symboliką ? można ?czytać? ten obraz na wiele sposobów. Osobiście za takim surrealizmem nie przepadam, doceniam jednak jego rolę w opowiadaniu. Oprawa tego anime to kawał świetnej roboty ? zachwyca design świata, postaci, cieszą drobiazgi (ruch włosów na wietrze, woda opadająca z róż, ruch tafli wody w kałuży). Muzyka także daje radę, a połączenie orkiestry symfonicznej oraz wokalu w czasie pojedynków, to dla mnie woda na młyn :) Film nie ma szans spodobać się widzom, hmm, głównonurtowym, którzy po Utenę sięgną dla pojedynków lasek i bishonenów na szpady. I jeszcze jedna uwaga ? mimo ciekawie przedstawionej strony ideowej filmu, jest to jednak jakiś przerost ? pytanie tylko, czy formy nad treścią, czy treści nad formą? 7,5 / 10. Jeśli zaokrąglić, to w górę.


X-Men (2011; 12 odc.)

Trylogię kinową duetu Singer/Ratner uwielbiam, serię animowaną z lat 90. również wspominam miło. Anime zaś jest wyrobem bardzo przeciętnym. Fabuła, dialogi ? mimo że nastawiłem się na rozpierduchę, to nie spodziewałem się aż takiej sztampy, a momentami chłamu. Masa infantylnych motywów (pierwszy boss, motywacje U­?Men, finałowy wymiatacz, który niestety wyciąga historię na jakąś niezrozumiałą skalę makro, itd.). Serialowi bardzo przeszkadza nadmierna japońska sentymentalność, przez co w każdym odcinku mamy kilka monologów ze łzami, szlochami i szczerą wiwisekcją, którą następnie bohaterowie prezentują na forum ? słabizna. W ogóle sam przebieg akcji jest bardzo dziwny ? przez 7 odcinków bohaterowie latają Blackbirdem, wędrują po śniegu, raz na ile poślą do piachu jakąś ?przeszkadzajkę?, a Źli chowają się gdzieś po dziurach :/. In plus pewien twiścik w środku, może relacje na linii Scott ? Emma Frost, kilka akcji (gdyż większość jest na jedno kopyto, czyli kompleksowy atak mocami jednego z X­?Menów po drugim) oraz świetna grafika (tła, szczegółowość, efekty, niezła animacja). Bohaterów uniwersum Marvela w interpretacji Japończyków (X­?Men, Wolverine, Iron­?Man, Blade) lepiej sobie odpuścić. Naciągane 5 / 10.

Odpowiedz
Natsume's Book of Friends (2008; 13 odc.) - osadzona we współczesności historia chłopca, który widzi istoty zwane ayakashi.

Pochwała sztuki afirmacji, życia w zgodzie z samym sobą oraz z innymi ? wszystko to w bardzo ciepłej, rzekłbym przyjaznej atmosferze. Anime nie sili się na jakieś wielkie odkrycia czy kwestie szczególnie głębokie, mimo to do wydmuszki mu daleko, pozostając przez cały czas wierne myśli przewodniej (podawanej z innymi przyprawami co odcinek). Całość na wskroś japońska ? ayakashi, troszkę z Buddy ? to te klimaty. Humor jest prosty, ale pierwszorzędny, postaci ujmujące. Muzyka jest przeciętna, za to oprawa jak na serię TV bardzo dobra ? schludna, miła dla oka. Jedyne ?ale?, jakie mam do tej pozycji, to praktycznie brak dramaturgii (poza odcinkiem Five­?Day Mark) oraz brak jakiegoś wątku przewodniego, choćby na trzy rozbite na serię odcinki. A tak ? polecam ? idealna pozycja na załapanie dobrego samopoczucia i wewnętrznego spokoju. 8 / 10

[Obrazek: natsume002.jpg]

P.S. Powstały kolejne dwa sezony liczące po 13 odcinków każdy. Jeszcze nie widziałem, ale z recenzji wynika, że są równie dobre, jak nie lepsze.

Odpowiedz
(12-10-2011, 16:57)Azgaroth napisał(a): Sword of the Stranger - (...)
+ film ma genialną muzę.


Odpowiedz
Paprika - świetny scenariusz oraz klimat film. Kreska i kolorystyka są świetne. Tempo narracji szybkie i nie nudzi. Niestety postacie są średnio interesujące (może poza policjantem) na czele z grubym naukowcem. Zabrakło mi również trochę grozy w tym wszystkim, miejscami film był, aż za bardzo kolorowy.

Steamboy - bardzo fajne przygodowe anime. Film ma zawrotne tempo, ciągle coś się dzieje, coś wybucha, albo zostaje zniszczone. Podobały mi się projekty wszystkich maszyn oraz wygląd miasta, które budowało niezły klimat. Rozważania na temat natury nauki stanowią ciekawe dopełnienie całości. Do tego świetna bitwa na końcu, choć już pod sam koniec nieco przesadzili z jej rozmiarami.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Jin-Roh wreszcie obejrzałem. Rzeczywiście bardzo udany i mocno dołujący. Świetne wykonanie i muzyka. W sumie wszystko zostało już powiedziane, więc pozostaje tylko przytaknąć.

Odpowiedz
Oglądnąłeś "Jin Roh" pod koniec października, na jesieni??? Twardy jesteś :P

@Azgaroth

Ano "Steamboy" fajny. Też mi się podobał ten steampunkowy klimat. Bardzo ładna animacja, dużo się dzieje, fajna muzyka Steve'a Jablonsky'ego. Szkoda tylko, że film który z założenia miał być próbą Katsuhiro Ohtomo (ten od "Akiry") przebicia się na rynek zachodni, nie wyszła i film się okazał finansową klapą.

/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
A do tego nie płakałem po Mufasie :P

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Najlepsze openingi i endingi :) z Anime DrunkenMaster 23 16,192 19-04-2024, 19:54
Ostatni post: OGPUEE
  Cyberpunk anime Lawrence 35 14,940 06-03-2013, 22:06
Ostatni post: Lawrence
  Anime Music Video Bart 6 3,671 26-01-2011, 20:39
Ostatni post: Anielski_Pyl
  Wieczór Anime starapiekarnia 6 2,743 03-09-2008, 19:31
Ostatni post: starapiekarnia
  Festiwal Filmów Anime-wanych - czyli Ghibli w końcu w Polsce Karol 11 4,710 03-10-2007, 15:51
Ostatni post: Karol
  [CENZURA] wielkie roboty, czyli dżapaniz hardkor s-f anime military 16 5,475 27-07-2007, 14:55
Ostatni post: Glut



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości