Blood Father (2016) reż. Jean-Francois Richet
#61
ja aż tak zachwycony nie jestem, ale fakt, Mel daje temu obrazowi bardzo dużo. Córka i niektóre partie gadane, jakich być nie powinno w trakcie strzelaniny, odejmuje. Dość oszczędny obraz, akcja zaczyna się niby na początku, lecz aż do końca nic się nie dzieje. Akcent historii Mela jest pociągnięty mocno, i nie wiem na czym miała się ta opowieść skupić: czy na ratowaniu córki (czego jest mało) czy na mrocznej przeszłości Mela (czego jest dużo, ale dawkowane w wielu miejscach i w sposób nie pasujący do głównego wątku).

Z miejsca, z Mela, dałbym 8/10, ale niestety, film jest za krótki i niezbyt ładnie ukierunkowany na którychś z dwóch wątków, jakie porusza - raczej rozjeżdża się.

ostatecznie 6/10
loading podpis...

Odpowiedz
#62
Też nie sram pod siebie, bo to w sumie wygląda jak B-klasówka ze sławami. Mel wygląda cholernie staro (a Parks w ogóle jakby umierał), córka jest cholernie wkurzająca, w historię niepotrzebnie wkręcono jakieś światopoglądowe brednie, a całość zdecydowanie za krótka i miejscami tak kiepsko pomontowana, że zastanawiam się, co wyleciało. No i finał głupiutki, choć konkretny.

6+ / 10 - ale wrócę na pewno, bo jednak Mel to Mel
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#63
po kilku głębszych... przemyśleniach:
loading podpis...

Odpowiedz
#64
Też się zawiodłem. "Gringo" po pierwszym razie znacznie bardziej mi podszedł, choć nie byłem znowu jakoś super zachwycony (dopiero za drugim razem doceniłem wartość i przesłanie płynące z tej nietuzinkowej historii). BF jest mocno niedorobiony i równie mocno niekonsekwentny. Niektóre sklejki są tak subtelne jak cięcia maczetą. Daję naciągane 6/10 - za, wiadomo, Mela i genialnego jak zawsze Raoula Trujillo. Gibson wynalazł go w "Apocalypto". Koleś grałby we wszystkich moich filmach.

Odpowiedz
#65
Mel rządzi, reszta jest średnia, chcę więcej Mela. Co tu więcej pisać?

Odpowiedz
#66
Aktoreczka grająca córkę beznadziejna, ładna buźka i nic więcej. Spodziewałem się większego rozpierdolu w wykonaniu brodatego Mela a tu raptem kilka trupów padło i koniec filmu. Końcówka przewidywalna. W sumie średni film ze świetnym Melem.

Ja też chcę więcej Mela
Hey, give me another cookie

Odpowiedz
#67
Zawód na całej linii. Był potencjał na staroszkolną epę, ale został spierdaczony przy każdej okazji. Ale co się dziwić jak za reżyserię odpowiadał FRANCUZ? Mel to oczywiście klasa sama w sobie, jednak cała reszta podryguje tylko kusząc pay-offami, które nigdy nie nadchodzą. Szkoda. Ale przynajmniej już wiem, kto zagrałby Joela w mojej ekranizacji "The Last of Us". Patrzę na ciebie brodaty Melu w koszuli w kratę :)

4/10
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#68
Kurdę.. Mel jako Joel. Biorę w ciemno 10/10 itd.
loading podpis...

Odpowiedz
#69
Mnie sie podobalo, albo inaczej, Mel mi sie cholernie podobal. Nie do konca rozumiem zarzut, ze za malo akcji, bo moim zdaniem akcji bylo tyle ile powinno byc, zwlaszcza, ze ta stala na swietnym poziomie -naparzanka w samochodzie to miodek i tyle. Na minus kompletne niewykorzystanie likwidatora kartelu, a takze zwyczajnie srednio-slaba intryga. Co do coreczki to rzeczywiscie slaba aktorka w tej roli, zwlaszcza, ze rezyser nie bardzo wiedzial jak chce te lasie przedstawic. Wychodzi na to, ze to zwykly pustak i rozpuszczona siksa z bogatego domu (mieszka z dziana matka, ktora malzenstwem ustawila sobie zycie), ktorej przysnil sie bunt i wpakowala sie w problemy. Z lepsza aktorka wyszloby to na bank lepiej. Srednio tez wyszly madrosci, ktorymi raczy nas scenarzysta/rezyser poprzez postaci, ktore recytuja swiatopogladowe pierdololo. Zeby nie bylo, zgadzam sie z tym co mowia bohaterowie (scena na imprezie motocyklistow, gdy dziadyga rozmawia z corka Mela), ale wyszlo to miejscami pokraczenie. Mel i jego postac zaslugiwali na lepszy film.

Mel 10/10

reszta 3/10


Calosc niech ma wiec 6.5/10


Czasami mam tak z aktorami, ze sobie mysle "szkoda, ze typ sie tak postarzal, juz nie zagra takich rol jak kiedys", ale w przypadku Mela to nie problem, bo koles jest tutaj tak dobry jak dawno nie byl, angazujacy, autentyczny. Mel niech gra jeszcze przez 20. lat, na kazdy film ide w ciemno, nawet jezeli tylko dla niego.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#70
Bucho - zgadzam się. Postać Mela nie dla takiego filmu. A Mel zagrał też ponad to, co reżyser robił. I odnośnie ostatniego akapitu - tak jest!
loading podpis...

Odpowiedz
#71
Niby trochę mało się dzieje, ale klimat jest fajny, a Mel świetny. Fakt, że gdyby nie on nie byłoby po co oglądać, ale już tylko dla niego zobaczyć warto.

6/10

Odpowiedz
#72
Za samego Mela dałbym 10/10. Niestety oprócz niego są tu jeszcze nieinteresujące postacie i ogólna nuda. Córka głównego bohatera czasami jest spoko, a czasami jest mega irytująca. Czas filmu jest krótki, a akcja jeszcze krótsza. Najbardziej irytujący jest ten koleś [Obrazek: bf_day_02_052014_uc_0145.jpg]
Film z Melem nie ma prawa mieć bad guya o takiej pizdeczkowatej aparycji. Wracając do Mela, zagrał fenomenalnie. Uwielbiam Toma Hardy'ego jako Mad Maxa, ale to Mel powinien zagrać w "Fury Road". 6.5/10.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
#73
Film pokazuje ile znaczy dobór dobrego aktora do głównej roli. Gdyby to był ktoś inny, mniej charyzmatyczny od Mela to film co najwyżej byłby średniakiem. Mel sprawia, że ta B-klasowa sensacja jest o wiele lepsza w odbiorze. Aktorstwo Mela jest perfekcyjne. Szkoda, że reszta filmu tak odstaje od postaci Mela i sprowadza się do uciekania i strzelania. Ale dla roli Mela nie żałuję, ani minuty spędzonej z Blood Father.




(03-09-2016, 21:23)Hitch napisał(a): Ale co się dziwić jak za reżyserię odpowiadał FRANCUZ?

Francuskie kino sensacyjne to ty szanuj :) Jest wiele dobrych filmów z Francji, a kino takiego Jean-Pierre Melvilla to absolutny klasyk gatunku.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#74
Hitch, Francuzi robią bardzo dobrą sensację. Nuit Blanche to jeden z najlepszych sensacyjniaków, jakie widziałem w XXI wieku.

Odpowiedz
#75
Ludzie, przecież wiem. "Pocałunek Smoka" też jest praktycznie francuski. Ale wiecie, co francuzi robią częściej od dobrej sensacji z epą? Europejskie pierdololo bez epy. I tą francuską nienadchodzącą epą "Blood Father" jest wypełniony w każdej klatce filmu.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  La La Land (2016), reż Damien Chazelle Pelivaron 160 34,453 16-05-2026, 19:51
Ostatni post: Westcoast
  The Accountant (2016) - Księgowy shamar 23 5,283 15-09-2025, 13:28
Ostatni post: michax
  Księga dżungli / The Jungle Book (2016) reż. Jon Favreau Proteus 40 10,227 13-07-2025, 22:49
Ostatni post: Bartholomew
  The Magnificent Seven (2016) reż. Antoine Fuqua shamar 134 22,681 19-06-2025, 16:09
Ostatni post: Mefisto
  Nocturnal Animals (2016) - reż. Tom Ford Dr Strangelove 41 13,658 01-08-2024, 23:08
Ostatni post: Krismeister
  LE SAMOURAI (1967) / LE CERCLE ROUGE (1970) reż. Jean-Pierre Melville McCoy 8 3,897 23-01-2024, 22:26
Ostatni post: Rozgdz
  Służąca (2016) - reż. Park Chan-Wook Capt. Nascimento 7 3,640 12-10-2023, 17:03
Ostatni post: simek
  Nie oddychaj / Don't Breathe (2016) reż. Fede Alvarez Ash_9001 49 17,384 03-06-2023, 22:19
Ostatni post: Debryk
  Hell or High Water (2016) nawrocki 43 15,616 27-02-2023, 14:48
Ostatni post: Doppelganger
  Triple 9 (2016) reż. John Hillcoat Mental 81 22,617 04-02-2023, 18:41
Ostatni post: Dr Strangelove



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości