Cudowny, melancholijny list miłosny do klasycznych hollywoodzkich musicali i samej Fabryki Snów. Film zachwyca od pierwszych, kolorowych minut (genialny otwierający numer na autostradzie), ale to, co naprawdę urzeka, to słodko-gorzka historia o cenie, jaką płaci się za realizację własnych marzeń. Chemia między Goslingiem a Emmą Stone jest niesamowita, a finałowa sekwencja alternatywnego życia to czysty wyciskacz łez. To miłe uczucie że w tych czasach można jeszcze trafić na tak dobry musical. 8/10.
16-05-2026, 19:51





