Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Trailer mowi wszystko: w 2009 r. glupota ludzka zmaterializuje sie w postaci filmu Alexa Proyasa z Nicholasem "Pizda" Cage'em w roli glownej. Sam fakt wystepowania "Ciecwierza" Cage'a skutecznie zniechecilby mnie do obejrzenia tego potencjalnego rzygu stulecia, ale dzielnie sekundujaca mu fabula pozwala mi juz teraz czuc sie jak po seansie i wystawic ocene: 0\10.
Jesli czytaja to dzieci, lepiej niech wylacza komputer, bo streszczenie fabuly moze wywolac nieodwracalne zmiany w mozgu. Otoz w filmie chodzi o to, ze Nicholas "Cocker-sucker-spaniel" Cage odcyfrowuje tajemnicza kartke z cyframi, napisanymi pol wieku wczesniej przez jakies dziecko. Z kartki owej wynika, ze autor znal daty kazdej katastrofy, ktora miala w owym piecdziesiecioleciu miejsce. Gdziekolwiek na swiecie. Nicholas "Wysokie czolo" Cage wchodzi wiec w posiadanie wielkiej wiedzy, ktora... w normalnym swiecie nie posluzylaby do niczego, bo ciezko przewidziec gdzie na Ziemi zdarzy sie jakis wypadek. W przypadku Knowing jednak Cage juz w polowie zwiastuna widzi spadajacy samolot. Wlasciwie to jest pare metrow obok niego. Co za zbieg okolicznosci, cholera. Nie dosc, ze znalazl kartke z przepowiedniami, to jeszcze ja odcyfrowal, a na dodatek widzi jedna z katastrof - i pewnie zobaczy ich jeszcze z dziesiec. Dodajmy jeszcze pytanie zadane w zwiastunie - "co bedzie, kiedy skoncza sie liczby?". Ja powiedzialbym: NIC, dziecko ktore to napisalo najwyrazniej nie chcialo spedzic kolejnych 20 godzin na dopisywanie dat nastepnych katastrof. Jak znam filmy, chodzi jednak o koniec swiata. I Nicholas "Sunia" Cage jakos go powstrzyma.
To co, czekacie na ten film? Mnie tylko zastanawia, kto wymysla takie glupoty i jak udaje mu sie przekonac caly sztab ludzi do ich zekranizowania.
04-12-2008, 16:16
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Nie zapowiada się to jakoś szczególnie specjalnie, ale podejrzewam że będzie milion razy lepszy od kału który wydalił z siebie ostatnio Shyamalan (pisałem już kiedyś, że trailer tego filmu sprawia wrażenie jakby mógł go robić M Nocny).
Ciekawi mnie też jak to się skończy, bo pachnie mi to jakimś twistem. Sama fabuła bzdurna, ale nawet ciekawa. Można by to fajnie rozwinąć.
04-12-2008, 16:21
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Pełny trailer: http://www.apple.com/trailers/independent/knowing/
O ile pierwszy zwiastun nawet mnie zaciekawił, tak ten każe oczekiwać czegoś wyjątkowo durnego.
- They're here.
- Who?
- Whisper people.
:roll:
13-12-2008, 14:06
Stały bywalec
Liczba postów: 851
Liczba wątków: 7
Najgorsze w tym wszystkim jest to,że reżyserem jest facet od Kruka i Mrocznego Miasta. Proyasa upatrywałem jako kandydata do nakręcenia
Maxa gdyż uważam go za jedną z nielicznych osób które uchwyciłby ten fantastyczny ,mroczny klimat znany z gry. A tak wydaje się że kolejny jego film będzie przepełniony idiotyzmami.
koronex1989
13-12-2008, 14:15
No i film ma na imdb średnią około 7 i około 400 głosów :), a na rottentomatoes.com 24% :) widzę, że dzieło jak się patrzy ...
21-03-2009, 23:49
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Czytałem spoilery. Jedną rzecz przewidziałem na podstawie trailera :wink: Plus film ma bardzo niehollywoodzkie zakończenie.
21-03-2009, 23:56
Nowy
Liczba postów: 2,101
Liczba wątków: 29
Cóż za okropny rzyg...
Temu, kto przedstawi mi sensowną interpretację fabuły tego "czegoś", stawiam piwo.
30-03-2009, 21:52
Stały bywalec
Liczba postów: 1,454
Liczba wątków: 13
Nie przesadzaj... ;) To nie jest samo zło. Moim zdaniem, byłoby o niebo lepiej, gdyby nie straszna i pompatyczna końcówka. A interpretacja czego?
30-03-2009, 23:50
Nowy
Liczba postów: 2,101
Liczba wątków: 29
Czegokolwiek.
Złóż z zaprezentowanych elementów sensowną fabułę.
30-03-2009, 23:52
Stały bywalec
Liczba postów: 1,454
Liczba wątków: 13
Standardowa? Samotny, popijający tatuś, ukochany syn, któremu grozi niebezpieczeństwo, ładna i samotna mamusia i jej zagrożone dziecko, łączą siły w walce o ocalenie świata ;) Plus współczesna Arka Noego, która wywozi przedstawicieli gatunków do nowego świata ;)? Nie zastanawiałam się nad tym specjalnie ;)
30-03-2009, 23:57
Nowy
Liczba postów: 968
Liczba wątków: 13
Nie zabrałem się za ten film wcześniej bo nie przepadam za Cage-m. Jednak muszę powiedzieć, że tym filmem odrobił sobie u mnie parę punktów jako aktor. Film bynajmniej zły nie jest. Owszem miejscami pompatyczny, z "amerykańską" końcówką która choć zła, musi być i tak mimo wszystko dobra. Ale... mimo tych niezaprzeczalnych idiotyzmów, świetnie się to ogląda. Niezapomniana podróż mówiąca o przemijaniu, śmierci, i ponownych narodzinach. O miłości, o tym, że jesteśmy tylko kosmicznym pyłem, i nie możemy zrobić dosłownie nic, aby zapobiec temu co wydarza się w filmie pod sam koniec. Powtórzę tutaj niezapomniane słowa z BR - wszystko to zniknie jak łzy w deszczu, i tak się też dzieje. Film zaczyna się nie pozornie, ale bardzo szybko rozkręca się, i staje się wręcz małą epopeją. Kino akcji z przesłaniem. Jestem miło zaskoczony, i dlatego moja ocena jest dość wysoka 7,5/10. Bijcie mnie teraz i biczujcie ale zdania nie zmieniam ;) Chyba najlepsza rola Nicholasa Cage-a. Film miejscami nawet mnie wzruszył co jest dość trudne do osiągnięcia. Świetny montaż i efekty - katastrofa samolotu = majstersztyk. Polecam.
21-06-2009, 12:17
Film jest bardzo dobry, na swój sposób. Też byłem - delikatnie mówiąc - sceptyczny po trailerze, a seans w kinie był jednym z największych, o ile nie największym zaskoczeniem tego roku. Sceny katastrof, w tym wspomniana lotnicza, to majstersztyki kina, samo kinowe mięsko. W ogóle scena katastrofy na autostradzie to jedna z najpiękniejszych scen zniszczenia od czasów eksplozji Alderaan. Potem też jest nieźle, choć Cage gra tak jak lubi, czyli na sposób zbolały. Niestety, jak to zwykle w HW bywa, finał został skopsany nadmierną ckliwością to raz, a dwa to - jakby nie patrzeć - bluźnierczym podeptaniem symboliki chrześcijańskiej, że o deanikeniźmie nie wspomnę.
Mimo tego bardzo, bardzo dobre kino rozrywkowe.
7/10
21-06-2009, 12:22
Nowy
Liczba postów: 118
Liczba wątków: 0
Pierwsza godzina - w dechę. Katastrofa samolotu - miażdży. Druga połowa filmu - bla bla bla. Zakończenie zaskakująco nie hollywoodzkie, chociaż całość prócz wątków biblijnych zupełnie nie trzyma się kupy. Z tego, co zrozumiałem Cage chciał powstrzymać katastrofy, ale na miłość, boską, jak u diabła można powstrzymać trzęsienie ziemi, którego data widniała na kartce? Poza tym - kartka z góry miała odleżeć na 50 lat... Gdyby tak się dłużej zastanowić to fabuła nie ma sensu... Ponadto to jeden z tych filmów, gdzie aktorom w czasie płaczu aplikowane chyba łzy, bo nie mogłem poskładać się ze śmiechu kiedy ta paniena wpadła w histerię.
Nie licząc scen katastrof to kiepski film, ale z zalet mogę wymienić taki dziwny klimat. Zupełnie jakbym oglądał jakąś produkcję klasy B z lat 70tych.
Poza tym te dziwne typy w stylizujące się na FBI wyglądały jak sztucznie wyhodowani Szwajcarzy.
22-06-2009, 00:14
Stały bywalec
Liczba postów: 794
Liczba wątków: 8
Czepiasz sie. Fabuła akurat jak dla mnie bardzo ładnie trzyma się kupy, napewno lepiej niż to przewidział Military. Cage nie wiedział jakie to mają być rodzaje katastrof, więc biegał na miejsca wydarzeń licząć, że uda mu się coś zrobić. A kartka nikogo nie miała uratować.
Jestem zaskoczony tym filmem. Oglądało mi się go bardzo dobrze. Ma fajny klimat, ciekawą fabułę oraz świetne, zaskakujące zakończenie(generalnie zakończenie jest wybitnie przewidywalne, ale bardzo nietypowe). Przy okazji film trzyma w napięciu i dobrze się go ogląda. Jak dla mnie jak na razie chyba najlepszy film sci-fi tego roku.
22-06-2009, 20:28
Stały bywalec
Liczba postów: 13,426
Liczba wątków: 77
Również jestem zadowolony z seansu. I bardzo podobało mi się zakończenie. Zupełnie niestandardowe, dziwne, ale strawne. Spodziewałem się czegoś innego (szczegóły w spojlerze). Cage jak zwykle latał z wyrazem twarzy "zbitego Spaniela", ale nie jest irytujący. Sceny katastrof, mimo, że ich mało to wykonane całkiem nieźle (choć umówmy się - CGI wali po oczach). Podoba mi się również reakcja ludu na złe wieści.
Myślałem, że po zabraniu dzieciaków świat nagle stanie się lepszy, nie będzie końca, Cage ułoży sobie relacje z ojcem i będzie żył długo i szczęśliwie. Na szczęście sprawdziła się tylko jedna z tych rzeczy :)
7/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
22-06-2009, 21:28
Dużo pisze
Liczba postów: 604
Liczba wątków: 2
Film jest nawet niezły choć dziwny, mam wrażenie, że za dużo upchnięto różnych tematów w jeden film.Jest niepokojący klimat i trzyma w napięciu, owszem parę rzeczy bardzo przewidywalnych, ale ogląda się nieźle.Sceny katastrof miażdżą, zwłaszcza końcowa, po raz kolejny twórcy znęcają się nad naszą biedną ziemią :smile: .
23-06-2009, 21:46
Spirit napisał(a):zwłaszcza końcowa, po raz kolejny twórcy znęcają się nad naszą biedną ziemią .
Końcowa jest do bani, taki emmerichowy styl czyli kompiuter i wszystko lata w powietrzu. Potęga i moc to jest katastrofa lotnicza, z trzech powodów:
a) zaskakuje jak 150, bo wszyscy wiedzą, że coś się złego stanie i wszyscy myślą, że eksploduje ta cysterna z paliwem, blokująca drogę, a potem jest "ooooooooo kurrrrrrrr..... wiejemy Heniek!!!!" wypisane na twarzy policjantów i wali się samolot z boku - po prostu MOC! Do tego ten przeraźliwy ryk umierających silników, który kojarzy się z krzykiem przerażonych ludzi. No dreszcze normalnie.
b) pokazane jest to z takich hukiem, przytupem i błyskiem, że człowiek myśli że to koniec świata - komputer trochę widać, ale JAK TO JEST ZROBIONE!
c) wygląda ta kraksa realistycznie, boleśnie realistycznie: samolot wali się na skrzydło, znosi kilka samochodów koncówką, a potem robi jebut na pobocze i zaczyna się piekiełko ognia i płonących ludzi - ok, tu realizm się kończy, bo przy takim przyglebieniu żaden pasażer nie ma prawa przeżyć, ale dzięki temu jest dramatycznie.
Sam nie wiem do dziś, czy to nie scena roku.
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=hc7oe_XC2UU[/youtube]
23-06-2009, 21:53
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Ten film nie trzyma się kupy, to jest rzadka kupa. To bełt fabularny, gatunkowy i intelektualny.
Scenka końcowego rozpierdzielu OK, kraksa samolotu też. Pełna relacja na blogasku.
24-06-2009, 00:18
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
a ja ten film wyłączyłem po 40 minutach. dla mnie standardowo dziecinada, łopatologia i w dodatku wszystko dookoła ładne i kolorowe. jedyne, co mnie zaskoczyło, to pokazywanie płonących ludzi, ale to i tak za mało, żebym posiedział przy tym dłużej. z szacunku dla niegdysiejszych dokonań proyasa rzuciłem okiem, lecz bez kitu czułem się, jakbym oglądał sci-fi od disneja.
24-06-2009, 10:22
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,121
Liczba wątków: 57
Mental czy kraksa samolotu, czy rozpierdol w metrze jest kolorowy i ładny? Czy wszystko co nie jest Mannowskie musisz od razu generalizować i wrzucać w jedną szufladkę? :roll:
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
24-06-2009, 10:27
|