21-08-2011, 22:41
|
Conan the Barbarian (2011)
|
|
"Xena" była chyba pierwsza, później był "Hercules" a po jakimś tam czasie doszedł "Robin Hood". Chyba się nie mylę w kolejności. Nie oglądałem tego (fragmentami z każdego) bo na Allaha te seriale wyglądały strasznie tandetnie (te choreografie walk... jak to wspominam to znów mam ciary zażenowania na stopach) i jestem pewien, że były robione przez tych samych ludzi, w tych samych plenerach i tym samym studiu.
Ale zawsze mnie zastanawiało, co do k...y nędzy robi w "Herculesie" Anthony Quinn. Nigdy nie znalazłem odpowiedzi. Może znajdę ją gdzieś teraz, w dobie Interneta. Cholera, ludzie tak psioczą na Mortal Kombat - Conquest a przecież ten serial był z 5 razy lepszy niż te powyższe produkcje.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 21-08-2011, 22:54 (21-08-2011, 22:38)shamar napisał(a): Pojechałeś film a ja tam widzę ocenę 7/10. Tyle tylko że to była właściwie odpowiedz na ocenę 7/10 Gieferga z poprzedniej strony tego tematu, z którą notabene całkowicie się nie zgadzam. Jaka jest moja rzeczywista ocena nowego filmu Conan łatwo się domyśleć po przeczytaniu tej jak to ktoś ujął trafnej ''wypociny''. Dodam jedynie ze swojej strony że na pewno nie jest to 7/10, bo na to ten film nawet nie zasługuje. 21-08-2011, 23:33 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-08-2011, 19:30 przez Kinomaniak.) Cytat:"Xena" była chyba pierwsza, później był "Hercules" Hercules był pierwszy. Xena to jego spin-off. Cytat:Mortal Kombat - Conquest a przecież ten serial był z 5 razy lepszy niż te powyższe produkcje Ta sama półka. 22-08-2011, 00:25 (21-08-2011, 22:54)shamar napisał(a): "Xena" była chyba pierwsza, później był "Hercules" a po jakimś tam czasie doszedł "Robin Hood". Ale zawsze mnie zastanawiało, co do k...y nędzy robi w "Herculesie" Anthony Quinn. Nigdy nie znalazłem odpowiedzi. Może znajdę ją gdzieś teraz, w dobie Interneta. Cholera, ludzie tak psioczą na Mortal Kombat - Conquest a przecież ten serial był z 5 razy lepszy niż te powyższe produkcje. Najpierw był Herkules,a później Xena, był to spin off tego pierwszego serialu. A co tam robił Quinn też nie mam pojęcia, choć jak mnie pamięć nie myli występował tylko w pierwszych odcinkach. Herkulesa nie da się traktować na poważnie,w końcu to serial Sama Raimi i w jednej z drugoplanowych ról Bruce Campbell. Ja akurat miło wspominam ten serial, sporo się na nim uśmiałem, lepszy niż niejedna komedia. 22-08-2011, 01:19
A może dla odmiany w tym temacie zaczną się wypowiadać ci co film widzieli, albo chociaż są nim zainteresowani? (o ile oczywiście są tu tacy :P)
Jeden ze scenarzystów (którego zadaniem było poprawianie już napisanego scenariusza) się wypowiedział komentując wyniki filmu: Sean Hood napisał(a):"Well, it looks like I'm gonna put that Queen of the Black Coast/FrostGiantsDaughter proposal back in the drawer. I don't think anyone will be talking about another Conan film anytime soon. 22-08-2011, 19:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-08-2011, 19:31 przez Gieferg.) (22-08-2011, 19:27)Gieferg napisał(a): A może dla odmiany w tym temacie zaczną się wypowiadać ci co film widzieli, albo chociaż są nim zainteresowani? (o ile oczywiście są tu tacy :P) Okazuje się że nie tylko ja zaczynam tu w co poniektóre rzeczy wątpić Ale wracając do nowego Conana, poruszę jeszcze kwestie kostiumów. Tym którzy nie widzieli jeszcze filmu proponuje również i na to zwrócić uwagę. Okazuje się bowiem że poprzednik z 1982 roku, miał je nieporównywalnie lepsze. Tam hełmy czy maski, to było naprawdę coś co przykuło moją uwagę. A tu pod tym względem ubogo, ubogo i jeszcze raz ubogo. Pytanie zabrakło pomysłu twórcą na coś oryginalnego czy pieniążków ? 22-08-2011, 22:53 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-08-2011, 22:55 przez Kinomaniak.) (22-08-2011, 19:27)Gieferg napisał(a): A może dla odmiany w tym temacie zaczną się wypowiadać ci co film widzieli Sam tego chciałeś ;) Koszmar. Pod każdym względem. Tak naprawdę dopiero po seansie nowego "Conana" doceniłem wartość starego, w którym pierwsze skrzypce grała rewelacyjna muzyka i świetne plenery, czego w wersji Marcusa Nispela (obok Baya i Snydera największy wyrobnik-kretyn, którego jeszcze zatrudniają w Hollywood) oczywiście nie ma - za score robi standardowa pompa w wykonaniu Tylera Batesa, kadry są koszmarnie brzydkie, a montaż to MTV-style do potęgi n-tej. Pomijając już nawet tragicznego Mamoę, który tak się stara, jakby za chwilę miał narobić w gacie, pomijając najmniej ciekawego bad-guya wszech czasów, to ten film jest po prostu koszmarnie napisany (nie wierzę, że nad scenariuszem pracowały aż trzy osoby) i okropnie nakręcony. A do tego wykorzystuje kategorię R w tak żałosny sposób, że wolałbym, żeby go nakręcono w PG13; ludzie w nowym "Conanie" są zrobieni tylko z krwi, która tryska na wszystkie strony w wypadku zderzenia z dowolnym elementem otoczenia. Żałośnie to wygląda, szczególnie, że "Conan" to teoretycznie film "na poważnie". A jeśli chodzi o fabułę: w oryginale geneza "Conana" była prosta i składna. W remake'u po scenie śmierci ojca głównego bohatera twórcy częstują nas czarnym tłem i narratorem, który informuje o dokonaniach Cymeryjczyka. Poznajemy dorosłego Conana, który nagle przypomina sobie o zemście (czemu dopiero teraz?) i jego podstarzałego przeciwnika, który równie nagle przypomina sobie, że chciał zostać bogiem. Co robili przez te dziesięć lat? Czy naprawdę potrzeba więcej niż trzech scenarzystów, żeby zauważyć dziurę fabularną wielkości jeziora? No cholera! Wraz z ekspozycją scenariusz się zresztą kończy, w dalszej części filmu bohaterowie nagle pojawiają się tam, gdzie chcieliby scenarzyści, zdobywają nowe umiejętności, bo tak chcą scenarzyści itd. Beznadziejnie się to ogląda. No i realizacja - rwany, teledyskowy montaż, za krótkie ujęcia, kompletny brak dynamiki w scenach akcji i 3D, które nie daje absolutnie ŻADNEGO efektu. "Conan" jest jak brzęcząca mucha, której nijak nie da się pacnąć. Bardzo się cieszę, że "Conan" nie radzi sobie w box-officie - mam nadzieję, że Momoa i Nispel nie nakręcą już żadnego wysokobudżetowego filmu, bo obaj się do tego zwyczajnie nie nadają.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast
23-08-2011, 01:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-08-2011, 01:36 przez Motoduf.) Cytat:Bardzo się cieszę, że "Conan" nie radzi sobie w box-officie Wraz z porażką Conana szanse na kolejne krwiste R-rated fantasy z sensownym budżetem się zmniejszają, rzeczywiście, jest się z czego cieszyć. Cytat:(nie wierzę, że nad scenariuszem pracowały aż trzy osoby) Powiedzenie o sześciu kucharkach znasz? 23-08-2011, 10:55 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-08-2011, 11:02 przez Gieferg.)
No faktycznie, tego czego nam trzeba więcej w kinach to gównianego fantasy z debilnym scenariuszem, ale w R-Rated. To ja już wolę Księcia Persji 2.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
23-08-2011, 11:22
Rzecz w tym, że dobrego R-rated fantasy też nie dostaniemy. Tak zawsze byłaby szansa, że komuś wyjdzie lepiej, a w obecnej sytuacji nie będzie nawet szansy.
Też bym wolał Księcia Persji 2 bo jedynka była w swoim gatunku niemal ideałem, podczas gdy Conan to co najwyżej guilty pleasure dla zagorzałych miłośników fantasy do których się zaliczam, ale z powodu wyników w BO również i na to nie mam co liczyć. 23-08-2011, 11:28 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-08-2011, 11:32 przez Gieferg.) (23-08-2011, 01:32)Motoduf napisał(a): pomijając najmniej ciekawego bad-guya wszech czasów Niemożliwe coś bardziej nudnego i beznadziejnego niż Strach na Wróble z "Batman Begins" nie może istnieć, to podważyłoby podstawy fizyki, wiary i sens życia. :D
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン #Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D 23-08-2011, 11:29 Gieferg napisał(a):Wraz z porażką Conana szanse na kolejne krwiste R-rated fantasy z sensownym budżetem się zmniejszają, rzeczywiście, jest się z czego cieszyć. Nie byłbym taki pewien. Oczywiście, pewnie trochę czasu minie, zanim znowu wyłożą na coś podobnego sto milionów, ale może da im też to do myślenia, żeby nieco zmienić koncepcję. W każdym razie można mieć taką nadzieję. Gieferg napisał(a):Powiedzenie o sześciu kucharkach znasz? Znam, ale łudziłem się, że w fachu scenopisarskim to nie działa :) SonnyCrockett napisał(a):Niemożliwe coś bardziej nudnego i beznadziejnego niż Strach na Wróble z "Batman Begins" nie może istnieć, to podważyłoby podstawy fizyki, wiary i sens życia. :D A jednak! ;)
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast
23-08-2011, 22:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-08-2011, 22:57 przez Motoduf.)
Moja ocena 3/10.
Film słaby tak samo jak Conan Niszczyciel. Film wygląda częściowo jak remake Conana Barbarzyńcy z Arnoldem zamiast być ekranizacją którejś z książek. Główny czarny charakter słaby (szkoda bo Lang bardzo mi się podobał w Avatarze). Pomocnicy Conana słabi. Ludzie po zetknięciu się z ostrzem, które choćby muśnie ich skórę tracą litr krwi. Jason Mamoa jako Conan nawet mi się podobał, szkoda tylko że czasami robią z Conana idiotę. Conan czekał ponad 10 lat by się zemścić, w międzyczasie tracił czas na uwalnianie niewolników itp. 01-09-2011, 18:19 (01-09-2011, 18:19)Mr. ?? napisał(a): Film słaby tak samo jak Conan Niszczyciel. Mi się wydaje że jeszcze słabszy Cytat:Film wygląda częściowo jak remake Conana Barbarzyńcy z Arnoldem zamiast być ekranizacją którejś z książek. Moim zdaniem wyszedł z tego częściowo remake Conana Barbarzyńcy z Arnoldem i częściowo coś co przypomina książkowa opowieść. Taki miszmasz, gdzie wszystko jest wymieszane i wyplute. Czyli jedno wielkie ''G'' w którym nie jestem wstanie wskazać plusów. 01-09-2011, 22:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-09-2011, 22:09 przez Kinomaniak.)
"Conan" dotarł w końcu i do mojego smutnego miasta.No cóż,mogło i powinno być lepiej,ale jestem w miarę zadowolony.W kategorii rzemiosło filmowe produkcje z Arnoldem są lepsze(tak,obie),natomiast jeśli brać pod uwagę ekranizację film Nispela prezentuje się jakby lepiej.Niezła jest kreacja świata i klimat, obie te rzeczy chwilami faktycznie howardowskie.Dobry jest Momoa w roli Conana,na pewno bliższy temu co zawarto na temat tej postaci w opowiadaniach.Plusem są tez krwawe walki ( jak zwykle oczywiście przesadzone są opinie o ich nadmiernej krwawości).Poważniejsze minusy to niedopracowany scenariusz,,bezpłciowa muzyka,momentami szwankujący montaż scen akcji i za mało elementów magii,to przecież film fantasy a np. maska Acheronu funkcjonuje tu sobie niemal tylko jako gustowna ozdoba.Mimo tych ułomności bawiłem się dobrze,7/10 to ocena miłośnika gatunku. Również ubolewam nad porażką finansową tego filmu,gdyż zapowiada się ,że teraz możemy już liczyć tylko na poprawne i grzeczne produkcje fantasy dla całej rodziny w stylu Harrego...
05-09-2011, 16:35
Nie liczyłem na nic szczególnego, a i tak się zawiodłem, bo film nijaki, bez żadnego elementu z którego byłbym w pełni zadowolony, bez klimatu - skończyłem seans wynudzony. Zdecydowanie przesadzili z ilością walk(chociaż większość jest niegłupio nakręcona, Mamoa fajnie macha mieczem, krwi tyle ile potrzeba), przez to scenariusz sprawia wrażenie pretekstowego, nic się w tym filmie nie klei, nie jestem zainteresowany tym co główny bohater robi, zero zaangażowania z mojej strony. Conany z Arnoldem stawiam zdecydowanie wyżej, nawet najgorsza Czerwona Sonja jest fajną przygodówką fantasy, a nowy Conan wpada do koszyczka "blockbuster fantasy" i przepada w zapomnienie. 5/10
07-11-2011, 09:49
Wczoraj się skusiłem. Miałem sobie odpuścić tak jak wcześniej zakładam, ale ciekawość wygrała. Porażka całkowita. Jedną z rzeczy, którą zapamiętałem to nieudolne tłumaczenie napisów i podpis do sceny z katapultą- że niby taka fajna. No i aktorkę Rachel Nichols. 3/10
"I Come in Peace!"
12-11-2011, 22:39 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-11-2011, 22:43 przez DrunkenMaster.) |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Conan Barbarzyńca (1982) | Milord | 107 | 27,080 |
25-06-2026, 15:50 Ostatni post: slepy51 |
|
| Geneza Planety Małp i jej sequele (2011 - 2024) | Gieferg | 490 | 123,990 |
07-05-2026, 11:58 Ostatni post: shamar |
|
| A Lonely Place to Die - Julian Gilbey - 2011 | slepy51 | 32 | 12,926 |
14-08-2023, 00:08 Ostatni post: Mental |
|
| FRIGHT NIGHT (2011) | Gal Anonim | 12 | 4,600 |
31-10-2022, 19:22 Ostatni post: OGPUEE |
|
| The Raid 2011 (reż. Gareth Evans) | Snappik | 125 | 32,345 |
11-01-2022, 10:25 Ostatni post: marsgrey21 |
|
| Seeking Justice (2011) reż. Roger Donaldson | military | 22 | 8,126 |
24-10-2017, 19:22 Ostatni post: Gieferg |
|
| Take Shelter (2011) reż. Jeff Nichols | Snuffer | 15 | 6,580 |
07-05-2017, 08:14 Ostatni post: Louis Cyphre |
|
| Haywire (2011) | nawrocki | 33 | 11,913 |
27-01-2017, 11:14 Ostatni post: Corn |
|
| Rozstanie (2011 r.) | Rodia | 24 | 6,960 |
25-10-2015, 01:03 Ostatni post: Mefisto |
|
| Bullhead [2011] | Glut | 4 | 2,896 |
14-11-2014, 01:45 Ostatni post: Mefisto |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |







