Rozstanie (2011 r.)
#21
Jeśli tylko na tym polega fenomen tego filmu to niniejszym odczuwam ulgę, że dotychczas go nie rozumiałem i mogę wrócić do mych codziennych zajęć :)

Odpowiedz
#22
(01-03-2012, 16:07)Rodia napisał(a):
(01-01-2012, 23:57)Azgaroth napisał(a): Nie było to ani ciekawe, ani nawet nie niosło ze sobą jakiegoś głębszego przekazu. Wątek z rozwodem jest równie słaby i powodujący facepalmy. Najpierw żona chce rozwodu, a później płacze, że mąż się zgodził - kobieca logika :) Już nie wspominając o tym, że miała wyjechać za granice, a cały czas siedziała w domu.

Nie pamiętam już tego filmu na tyle, żeby odpowiedzieć na te zarzuty, ale mam nieodparte wrażenie, że skupiasz się na rzeczach, które w tym filmie kompletnie nie mają znaczenia.

Rzeczywiście wątek rozwodu był mało ważny, nawet tytuł filmu to sugeruje.

(01-03-2012, 16:07)Rodia napisał(a): Farhadi po prostu pokazuje jak ludzie tam żyją. Nic więcej. To wada filmu, że żyją jak żyją? W sensie, ich sposób życia jest niższej kategorii niż nasz i nie zasługuje, żeby o nim mówić? Bo nie ogarniam.

Nie napisałem, że to wada filmu, tylko, że to dziwny kraj jest i tyle :) Ja nie czepiam się faktu, że film jest z Iranu, tylko tego, że mnie kompletnie nie ruszył. BTW. ile razy już czytałem, że wadą polskiego filmu jest to, że jest polski i o Śląsku i wszyscy radośnie przytakiwali. Czyli uznawanie za wadę filmu, że jest polski jest ok, ale, że irański to już nie?

(01-03-2012, 16:07)Rodia napisał(a): Czy znowu mi się wydaje czy tym razem jeździsz po tym filmie bo jest ZA MAŁO artystyczny?

Stwierdzam tylko, że nie jest to kina tak artystyczne jak sugerują pierwsze posty i tyle. Czytanie ze zrozumieniem.

(01-03-2012, 16:07)Rodia napisał(a): No tak, jasne. Głównemu bohaterowi grozi ileś tam lat więzienia czy nawet kara śmierci (już nie pamiętam), a problem jest błahy. Spoko.

Problem jest błahy. Facet miał prawo wyprosić namolną babę z mieszkania, a to, że wyjebała się na schodach to już wypadek. To o czym piszesz to są konsekwencje tego błahego problemu.

(01-03-2012, 16:07)Rodia napisał(a): to w sumie strasznie dołujące czytać tutaj niektóre wypowiedzi. Odnoszę wrażenie, że wasz problem polega na tym - w odróżnieniu od tego, że piszecie, że chodzi o fabułę - że to egzotyczny film wykonany za marne pieniądze i że dzieje się w Iranie. I że gdyby ten sam scenariusz przenieść do Ameryki i zrobić z werwą i montażem a la David Fincher to pialibyście z zachwytu.

Czy jest na tym forum ktoś kto ogarnia i jara się czymś więcej niż nowym trailerem Avengersów kto mógłby podyskutować i wyjaśnić moje wątpliwości? :)

Hahahaha :D Zajebiście nietrafiony zarzut w stosunku do mnie.

Film mi się po prostu nie tyle nawet nie podobał, bo realizacyjnie jest ok, ale do mnie kompletnie nie trafił. I nic z tym nie zrobicie, bo to są odczucia, a one nie poddają się logicznym argumentom.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#23
(08-03-2012, 22:22)Azgaroth napisał(a): Rzeczywiście wątek rozwodu był mało ważny, nawet tytuł filmu to sugeruje.
Nie mówię, że wątek był mało ważny, mówię, że te konkretne rzeczy, które Ty wytykasz były drugorzędne i kompletnie nie miały znaczenia. To nie na tym skupia się ten film. No ale nieważne.

(08-03-2012, 22:22)Azgaroth napisał(a): Nie napisałem, że to wada filmu, tylko, że to dziwny kraj jest i tyle :)
Ok, ale z tonu Twojej wypowiedzi wynikało coś zupełnie innego :)

(08-03-2012, 22:22)Azgaroth napisał(a): Czyli uznawanie za wadę filmu, że jest polski jest ok, ale, że irański to już nie?
Lol. Mieszasz dwie różne rzeczy. Nie ma znaczenia gdzie film się dzieje, byleby to pokazywał w sposób nie-inwazyjny, angażujący, interesujący i atrakcyjny dla widza. Żeby to było tło, dodatek, a nie bagaż ciążący na filmie. I jedną z największych zalet "Rozstania" jest to, że mimo, że się dzieje w tak... egzotycznym miejscu to dla nas traci to znaczenie bo możemy się utożsamić z bohaterami i wciągnąć w historię.
Polskie filmy o Śląsku są zazwyczaj ucieleśnieniem przaśności i ułomności naszego kina i mentalnego zaplecza tego kina, bo w sposób absolutnie bezmózgi emanują zacofaniem i brzydotą naszej prowincji zupełnie olewając coś takiego jak historia czy widz :) Ale przecież tak nie musi być czego dowodem są np. filmy Smarzowskiego, które się rozgrywają na zadupiach totalnych, a są dobre - chociaż hermetyczne.

(08-03-2012, 22:22)Azgaroth napisał(a): Stwierdzam tylko, że nie jest to kina tak artystyczne jak sugerują pierwsze posty i tyle. Czytanie ze zrozumieniem.
To nie ma nic wspólnego z czytaniem ze zrozumieniem bo Twoją wypowiedź można rozumieć na kilka sposobów dlatego odniosłem się do niej w formie pytania :) Swoją drogą, nie uważam "Rozstania" za jakiś mega artystyczny film. Szczerze mówiąc nie potrafię nawet za bardzo zdefiniować tego dziwnego gatunku. Wiem tylko, że jak o nim myślę to na myśl przychodzą mi filmy jakiegoś Antonioniego, Felliniego, niektóre Aronofskiego. O, albo ten cały "Wujek co gapił się" na coś tam, już nie wiem na co, nie widziałem tego, ale podobno tak artystyczne, że już bardziej nie może być :) "Rozstanie" zupełnie mi nie pasuje do tej grupy.

(08-03-2012, 22:22)Azgaroth napisał(a): Problem jest błahy. Facet miał prawo wyprosić namolną babę z mieszkania, a to, że wyjebała się na schodach to już wypadek. To o czym piszesz to są konsekwencje tego błahego problemu.
Nie rozumiesz :) Cały myk tego filmu polega na tym, że błahy problem zmienia się w duży problem. Znowu - nie pamiętam za bardzo jak tam fabuła idzie, ale potem tam przecież wszyscy kłamią i policji nie idzie dojść jaki był prawdziwy przebieg wydarzeń. I to już na pewno błahy problem nie jest.

(08-03-2012, 22:22)Azgaroth napisał(a): Hahahaha :D Zajebiście nietrafiony zarzut w stosunku do mnie.
To zupełnie nie jest zarzut w stosunku do Ciebie tylko tak ogólnie :)

Odpowiedz
#24
Nielogiczności sztuk 2 na szybko
Nie są to jakieś wielkie zgrzyty, ale od arcydzieła powinno się jednak trochę wymagać, nieprawdaż?

A sam film ok, wolno się rozkręca(mam ochotę zacytować podpis Gieferga :D), ale potem jest już tylko lepiej. Fajnie, że ktoś z twórczego światka przypomniał, że refleksje wyciąga się obserwując przebieg fabuły a nie odczytując cytaty, symbole, i zagadki wzięte z artystycznej rzyci. Powinno to być oczywiste, choć niestety nie jest.
Ale żeby zaraz arcydzieło? Dobry film, momentami bardzo, i to wszystko.
Na plus dobre oddanie sytuacji, gdy wszyscy obrzucają gównem wszystkich.
6, może 7/10


Cytat:oglądałem kilka miesięcy temu i już trochę z głowy wyleciało(...) najlepszy jaki widziałem w poprzednim roku.

Podejrzewam, że tak samo będą za parę lat reagować uznani recenzenci-entuzjaści "Rozstania" :P


Odpowiedz
#25
Dobre kino i, przede wszystkim, znakomicie zagrane. Inna sprawa, że to taki irański odpowiednik Placu Zbawiciela - z tą różnicą, że tutaj jednak jest jakiś problem, jakiś konflikt, przyczynowo-skutkowy proces. Gorzej, że nie do końca ogarniam o co kaman - czy to ichniejsza mentalność, czy po prostu kobiety są tam tak zryte psychicznie, że dochodzi do takiego stanu rzeczy? Co prawda film niemal do samego końca sugeruje, iż to facet ma nieczyste sumienie (a drugi jest po prostu nierobem), niemniej cała żółć, sądowanie się i nieprzyjemności wynikają bezpośrednio z durnego zachowania bab, które albo nie mówią prawdy w ogóle, albo zatajają fakty pomiędzy sobą (o zwykłym foszku, od jakiego wziął się sam tytuł - jako żywo przypominający mi Kramer vs Kramer - nie wspominając). Nie pojmuję, co którakolwiek z nich chciała ugrać, ale im bliżej finału, tym bardziej kombinują. Aż dziw, że ten film nie nosi tytułu "nigdy nie wiąż się z jakąkolwiek kobietą, która okrywa się 10 szalami na raz".

8 / 10 - przy czym 1 punkt wędruje za aktorstwo i zawieszenie niewiary względem odrębnej kultury
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Conan the Barbarian (2011) Gieferg 337 84,972 20-05-2026, 17:09
Ostatni post: Gieferg
  Geneza Planety Małp i jej sequele (2011 - 2024) Gieferg 490 123,646 07-05-2026, 11:58
Ostatni post: shamar
  A Lonely Place to Die - Julian Gilbey - 2011 slepy51 32 12,854 14-08-2023, 00:08
Ostatni post: Mental
  FRIGHT NIGHT (2011) Gal Anonim 12 4,579 31-10-2022, 19:22
Ostatni post: OGPUEE
  The Raid 2011 (reż. Gareth Evans) Snappik 125 32,276 11-01-2022, 10:25
Ostatni post: marsgrey21
  Seeking Justice (2011) reż. Roger Donaldson military 22 8,105 24-10-2017, 19:22
Ostatni post: Gieferg
  Take Shelter (2011) reż. Jeff Nichols Snuffer 15 6,567 07-05-2017, 08:14
Ostatni post: Louis Cyphre
  Haywire (2011) nawrocki 33 11,851 27-01-2017, 11:14
Ostatni post: Corn
  Bullhead [2011] Glut 4 2,870 14-11-2014, 01:45
Ostatni post: Mefisto
  Immortals (2011) Lawrence 76 21,518 07-06-2014, 23:19
Ostatni post: Juby



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości