Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Zgadzam się, Szekspir wiedział, co dobre. Ale nie zgadzam się z tą... definicją (?). Bo co to znaczy np. "ukazywać nikczemności jej wizerunek"? To zalatuje tanim moralizatorstwem. Choc z drugiej strony czai się tu podstęp. Szekspir nie powiedział bowiem "ukazywać NAM jej wizerunek", lecz "ukazywać JEJ". To ciekawe, nie sądzicie? Może tak: nikczemny czytelnik, czytając o nikczemnych czynach, ujrzy własne w tym odbicie i... stanie się dobry. Epatowanie złem odziera ze zła tego, który zła się dopuszcza. "Pokazuję zło, żeby zło zohydzić" (Zola)
05-01-2007, 22:06
Nowy
Liczba postów: 312
Liczba wątków: 1
Tanie, jak tanie, moim zdaniem nie. Jeśli się w coś wierzy, to moralizatorstwo, zaangażowanie jest jak najbardziej na miejscu, mimo, że daje to pożywkę cynikom.
05-01-2007, 23:27
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Nie znoszę moralizatorstwa, nawet w dobrej wierze. Jestem cynikiem?
05-01-2007, 23:39
Nowy
Liczba postów: 312
Liczba wątków: 1
'moralizatorstwo'- zupełnie źle użyłam te słowo, przez co jestem w pułapce :roll: no chyba , że określenie 'nie tanie moralizatorstwo' może mieć znaczenie nie pejoratywne, raczej nie.
a jesteś cynikiem?
05-01-2007, 23:57
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
na zewnątrz - tak, wewnątrz - nie wiem
06-01-2007, 00:03
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
von Trier napisał(a):Dla Dogmy film nie jest iluzją - Dogma 95 to akcja ratunkowa!
Może to przez późną porę, może dlatego że boli mnie głowa, ale ja tych słów po prostu nie rozumiem. Co ma wspólnego iluzja z akcją ratunkową? Jak film może nie być iluzją? Rozumiem metaforyczny sens tego czegoś, ale jak można nie popadać w iluzoryczność, kręcąć filmy pozbawione jakiejkolwiek scenografii, czyli namiastki realizmu? A, nie będę się rozwodził, bo moim zdaniem Trier nie jest tego warty. Dlaczego nie widziałem (niemal) żadnego jego filmu? Bo zobaczyłem "Królestwo". I nic już więcej nie chciałem.[/url]
06-01-2007, 00:14
Nowy
Liczba postów: 2,101
Liczba wątków: 29
Oj, inscenizacyjny minimalizm w opozycji do hollywoodzkiej maniery przeładowania formy wszelką 'wirtualnością'. To oczywista bzdura, bo nie można uciec od tego czym film jest - mapą, nie krainą (nawiązanie do Bałdrilarda czysto przypadkowe ;) ).
Dogma 95, Windows 95...marność nad marnościami, a wszystko marność.
06-01-2007, 00:22
Nowy
Liczba postów: 312
Liczba wątków: 1
moim zdaniem ratunkowość dogmy95 jest nieco szydercza z jego storny, tym bardziej jeśli chcemy mówić o akcji ratunkowej(czyli coś dynamicznego, spontanicznego, związanego z emocjami) w kontekscie zabiegu formalnego(ściśle określonego zasadami)
Mental napisał(a):na zewnątrz - tak, wewnątrz - nie wiem
no to ja bym bardziej nie wiem, mogę sądzić tylko po 'zewnętrzu'
06-01-2007, 00:23
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Windows ewoluował, Dogma zdechła.
06-01-2007, 00:24
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
salad_finger napisał(a):moim zdaniem ratunkowość dogmy95 jest nieco szydercza z jego storny, tym bardziej jeśli chcemy mówić o akcji ratunkowej(czyli coś dynamicznego, spontanicznego, związanego z emocjami) w kontekscie zabiegu formalnego(ściśle określonego zasadami)
Znam każde ze słów, ale nie rozumiem zdań... Czas spać. Von Triera sobie odpuszczę, bo jeszcze mózg mi eksploduje a oczy wypłyną od patrzenia na ten minimalizm. :)
06-01-2007, 00:26
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Salad_Finger, idź lepiej spać... :)
06-01-2007, 00:28
Nowy
Liczba postów: 312
Liczba wątków: 1
ale ja tam dogmy nie bronię, tylko Triera, który jest z nią zwykle kojarzony. Uwielbiam jego formę, bo mnie bawi i wzrusza i ciężko by mi było wytknąć w jego stylu jakiś pseudointelektualne zagrywki. Mam wrażenie, że wielu zachwyca się nim, bo wypada, bo to takie głębokie....sranie itp, i tak samo wielu nie zostawia na nim suchej nitki, bo go po prostu nie rozumie, a raczej nie czuje (nie chodzi mi o rozumienie w sensie "nie dostartacie do jego wielkości", tylko o trieroską specyfikę humoru, kolokwialnie mówiąc FAZĘ).
zapraszam na cytrynówkę
06-01-2007, 00:33
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Znowu z mojej winy schodzimy na von Triera. Nie podoba mi się to. Składam przyrzeczenie: "Już nigdy na tym forum nie wspomnę jego nazwiska".
06-01-2007, 00:40
Nowy
Liczba postów: 312
Liczba wątków: 1
dobra, dobra, nie pochlebiaj sobie
06-01-2007, 00:44
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Wcale sobie nie wlewam. To nie w moim stylu wlewać sobie.
06-01-2007, 00:46
VIP
Liczba postów: 7,127
Liczba wątków: 292
salad_finger napisał(a):Uwielbiam jego formę, bo mnie bawi i wzrusza i ciężko by mi było wytknąć w jego stylu jakiś pseudointelektualne zagrywki.
dokładnie. ja bym jeszcze dodał: manipuluje, prowokuje i zaskakuje. każdy film von Triera [a szczególnie "Przełamując fale"] to emocjonalne mistrzostwo świata, które i wkurwia, i wzrusza 8)
salad_finger napisał(a):zapraszam na cytrynówkę
brzmi apetycznie. suwalskie? 8)
Military napisał(a):jak można nie popadać w iluzoryczność, kręcąć filmy pozbawione jakiejkolwiek scenografii, czyli namiastki realizmu?
mówisz o "Dogville" i "Mandarley", więc odpowiadam - scenografia jest, tyle że bardzo eksperymentalna, zaskakująca. kto powiedział, że nie można, że nie wypada? liczy się przede wszystkim treść opowieści, nie scenograficzne tło. to w fabule i emocjach czai się realizm.
Mental, Dogma nie zdechła. sam von Trier już zgodnie z manifestem filmów nie robi, ale każdego roku powstają 'dogmatyczne' dzieła. sama idea Dogmy95 skupiła się na formie, która miała _służyć_ treści, a nie odwrotnie.
06-01-2007, 09:01
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Tak, każdego roku powstają "dogmatyczne" dzieła, które popychają rozwój kinematografii do przodu, przynoszą twórcom olbrzymie zyski i sprawiają, że Steven Spielberg trzęsie portkami na sam dźwięk słowa "Dogma". Wszyscy chcą nagle kręcić filmy tak, jak pogrobowcy Larsa... Jednego nie można kolesiowi odmówić: wszystko robi świadomie. Świadomie "prowokuje", świadomie "wzrusza', świadomie "bełkocze", świadomie "szantażuje". Tylko że intuicja mi podpowiada, że za jakieś 15 lat nikt nie będzie pamiętał o tych "eksperymentach" formalnych. Nikt za wyjątkiem wąskiej grupy bufonów, debatujących w podziemnych kawiarniach studenckich.
06-01-2007, 12:26
Początkujący
Liczba postów: 7
Liczba wątków: 0
ja np. jeśli mam oglądać filmy nawiązujące do charakteru Dogmy bądź całkiem przesiąknięte jej duchem oglądam w małych ilościach to znaczy jeden taki film na tydzień bądź dwa. do mnie te filmy zawsze trafiały ,ale nigdy nie mogłem np oglądać ich w jakichś zbiorach ponieważ w większej dawce mogą bardzo zdołować lub po prostu znużyć. . Z Dogmy Szczególnie polecam ,,Festen"' Thomasa Vinterberga
06-01-2007, 13:39
VIP
Liczba postów: 7,127
Liczba wątków: 292
Mental napisał(a):Tak, każdego roku powstają "dogmatyczne" dzieła, które popychają rozwój kinematografii do przodu, przynoszą twórcom olbrzymie zyski i sprawiają, że Steven Spielberg trzęsie portkami na sam dźwięk słowa "Dogma".
a czy ja coś mówiłem o właściwościach komercyjnych filmów spod znaku Dogmy??
Mental napisał(a):Wszyscy chcą nagle kręcić filmy tak, jak pogrobowcy Larsa...
wszyscy??
Mental napisał(a):Tylko że intuicja mi podpowiada, że za jakieś 15 lat nikt nie będzie pamiętał o tych "eksperymentach" formalnych. Nikt za wyjątkiem wąskiej grupy bufonów, debatujących w podziemnych kawiarniach studenckich.
nie liczy się wielkość magicznej pałeczki, ale jej tajemna moc ®.
czy ty w ogóle widziałeś coś z von Triera i Dogmy95? 8)
06-01-2007, 14:53
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Desjudi napisał(a):a czy ja coś mówiłem o właściwościach komercyjnych filmów spod znaku Dogmy??
nie
Desjudi napisał(a):wszyscy??
nie
Desjudi napisał(a):czy ty w ogóle widziałeś coś z von Triera i Dogmy95?
tak :) widziałem 4 filmy Larsa, bo jako prawodawca nowej stylistyki zasługuje na szacunek :)
06-01-2007, 15:01
|