19-03-2016, 21:51
|
Daredevil [Marvel/Netflix]
|
|
Nie. Już napisałem, że znam postać Punishera i ją lubię, z czego chyba łatwo wywnioskować, że także znam jego historię. Problem leży w poprowadzeniu tej postaci, które mnie niestety nie zachwyca - jak na takiego uber twardziela, to niestety użala się nad sobą jak baba. Nawet potrafili schrzanić scenkę z runu Ennisa, gdzie Punisher daje Daredevilowi giwerę - no ale żeby wyszło z tego coś fajnego, to twórcy tego serialiku musieliby mieć coś takiego jak poczucie humoru, a oni przecież robią kino moralnego niepokoju :)
Ale zdajesz sobie sprawę, że żeby nie reagować emocjonalnie na to co go spotkało, musiałby być socjopatą, a tym samym, byłby antagonistą tego sezonu.
19-03-2016, 21:57 Szpeku napisał(a):Zgodzę się, że ustanowił teraz swój status, ale nie powiedziałbym, że wszyscy wokół się rozwijają, a on stoi w miejscu, ani, że to czyni go nudnym, bo Foggy to dalej Foggy, czy rozwinął się? nie bardziej niż Matt po historii z Frankiem. Eh (westchnięcie). Foggy z wystraszonego gostka próbuje być błyskotliwym prawnikiem z sukcesami - przełamuje słabości i idzie mu naprawdę nieźle. Przełamuje też lękliwość biegnąc po Daredevila w środku strzelaniny, czy próbując dowiadywać się informacji na temat Punishera. Blondi podobnie - przełamuje lęki, próbuje zdobyć Matthew, ale jednocześnie ma do niego szacunek. Oboje mają swoje motywacje, zachowania, są dość charakterystyczni (bardziej Foggy). Daredevil jest w tym samym miejscu. To raz. Już się nie rozwija, nie zmienia. Ale najgorsza jest sama POSTAĆ. Odgrywanie tej postaci. W wersji Charliego Coxa w drugim sezonie widzę tam stoickiego gościa, o którym ponad byciem Daredevilem naprawdę niewiele można powiedzieć. Czy postać w kostiumie już kompletnie pochłonęła człowieka, który ten kostium nosi? Matthew jest tylko krótką przerwą w zakładaniu kostiumu i rzucaniem patyczkami. Jest strasznie pominięty i słabo odegrany. 19-03-2016, 21:58
Foggy, także w pierwszym sezonie robił to o czym piszesz i cały czas był błyskotliwy, zabawny i uroczy w tym co robił, gdzie tu rozwój? to co robi, to kontynuacja tego co już robił.
To takie chrzanienie, bo w tym sezonie miał sposobność by zachowywać się tak, jak się zachował i gdyby w poprzednim miał sposobność ku temu to zrobiłby to samo. Co do Karen to już tak uogólniasz... jeśli w 3 sezonie, Karen zacznie pić kakao którego wcześniej nie piła ze względu na strach przed utyciem, to dla ciebie też to będzie rozwój? Dla mnie Cox dobrze gra Matta, a sam Matt jest ciekawą postacią, jednocześnie przytłoczoną przez dużą ilość silnych postaci, ale już porównywanie Karen... rozwija się? każda postać jest dokładnie taka jak w poprzednim, jeśli dla ciebie to rozwój, to Matt się rozwija ugruntowując się w tym co wcześniej robił, wcześniej rozważał zabijanie, dzisiaj to już nie jest nawet opcja. 19-03-2016, 22:11
Sam fakt, że ktoś taki jak Foggy jest powszechnie nazywany znacznie silniejszą postacią od Matthew... od DAREDEVILA i głównego bohatera, mówi bardzo dużo. W bardzo wielu - nawet pochlebnych - recenzji i opinii, napotykam na zdanie, że Daredevil w tym serialu jest... nudny. I pod tym zdaniem się podpisuję.
19-03-2016, 22:28
Właśnie oglądam 10 odcinek i podczas tej rozmowy dotarło do mnie dlaczego przez pryzmat Franka i jego historii która zmienia odbiór Matta i jego charaktery i wiary, uznajecie iż jest postacią nieciekawą i nudną. Podczas tej rozmowy zobaczyłem dlaczego ja tak tą postać lubię, ponieważ Z jednej strony jest katolikiem, który stara się czynić dobro, z drugiej strony bywa bezczelny, arogancki i co jest fajne, ma tą ambicję, która nie pozwala mu się poddać i dlatego każdy cios i porażka uraża jego dumę, to lubię w tej postaci.
Frank jako nowy rodzynek na pewno imponuje charakterem, ale dlatego, że pojawia się po raz pierwszy i nie jest konkretnym wrogiem DD. 20-03-2016, 12:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-03-2016, 12:46 przez Szpeku.) Cytat:No jest nudny, ale przynajmniej nie irytujący jak duet Foggy/Karen. Ja tam do Foggy'ego nic nie mam, jest fajną postacią. Karen... no stara się. Jakiś tam charakter ma, ale jest wciśnięta trochę na siłę. Inna sprawa, że niepotrzebnie serial poświęca im tyle czasu, bo to wątek Punisher vs Daredevil jest ciekawy. A to tak jakby w filmie o Batmanie połowę filmu poświęcić perypetiom Alfreda, 1/3 życiu sekretarki Bruce'a Wayne'a, a resztę na konflikt Batmana z Jokerem, czy kimkolwiek innym. Nagle Mroczny Rycerz stałby się cholernie... dziwny. Nawet jakby Foggy'ego zamienić Saulem z Breaking Bad / Better Call Saul, to mógłby irytować, bo odbiera wątek Daredevilowi. Blondyna irytuje dodatkowo dlatego, że scenariusz sam nie wie, dlaczego ona w ogóle tu jest. Jest napalona na Daredevila, chce "coś tam zrobić" ale nie wiadomo za bardzo co. Jest wklejona na siłę i nie za bardzo do tego wszystkiego pasuje. Albo jak na postać trzeciego planu, jest zbyt blisko pierwszego. Ja tam myślę, że scenariusz za słabo rozwinął postać samego Matthew w drugim sezonie, a do tego Charlie Cox słabo zagrał. Cytat:Tylko czyste zło jak Fisk, uwydatnia Matta jako charakter dzielny, wytrwały który nigdy się nie poddaje i którego przynajmniej dla mnie, siła i wola imponuje. Ha! Coś w tym jest. Faktycznie podczas rozmowy z Fiskiem wyglądał wreszcie na faceta z jajami. To nie jest spojler, więc wrzuciłem w cytacie. :) 20-03-2016, 14:15
Karen w komiksach to była właśnie taka postać trzeciego planu, Bóg Wszechmogący raczy wiedzieć co myśleli sobie twórcy tego serialu poświęcając jej tyle czasu ekranowego.
20-03-2016, 14:50
Tak by the way, to Kingpin jest jednak świetną postacią. To się nazywa dobre aktorstwo!
W kolejnym sezonie zrobiłbym z Daredevila postać drugiego planu, a skupił się na wojnie Punishera z Kingpinem. Mogłoby się okazać, że to jego ludzie odpowiadają za śmierć rodziny Franka Castle (co jest logiczne - srsly, facet rządził całą mafią w mieście). :D Daredevil niech tam sobie rzuca patyczkami i zanosi bandytów do szpitala, a potem pyta księdza czy jest zadowolony. Mnie bardziej jara Punisher z czachą na kamizelce, mówiący "one batch, two batch, penny and dime" i rozpieprzający bandziorów takimi "zabawkami": ![]() ![]() ![]()
20-03-2016, 15:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-03-2016, 15:25 przez Capt. Nascimento.)
Mam dwie uwagi obecnie do tego sezonu. Po pierwsze to trochę obdarli historię z takiego uczucia, że Matt jest taki jaki jest, ze względu na to co się dzieje w mieście, handel ludźmi, narkotyki, to wszystko ruszało tą postacią i pchało do działania, w tym sezonie bardziej widać jak działa, co obniża jego odbiór. No bo przecież nocami nie łazi robić tego co robi dla siebie, najlepiej przedstawia to ta scena*, z kolei na tle reszty wychodzi na dupka, gdzie wszyscy robią wszystko dobrze, a on wszystko źle, trochę źle to rozpisali w scenariuszu, wszyscy wychodzą na lepszych, nawet Frank.
W pierwszym sezonie wszystko co robił Fisk, dotykało wszystkich, toteż nie było ucieczki od tego, tutaj wszystko uderzało wyłącznie w Matta i każdy mógł się wypiąć, powiedzieć, nie musisz tego robić, tak jak robił to Foggy. Co do Punishera.... bez przesady, to fajna postać, ale ciężko zrobić z tego 13-odcinkowy serial, z kolei DD to serial o... DD i on jest świetną postacią, ale scenariusz zrobił z niego kogoś gorszego od reszty obsady. Wystarczyło parę scen z prawdziwym wrogiem, która relacja rosła przez cały pierwszy sezon bym sobie przypomniał za co lubię postać Matta, mało było w tym sezonie takiego dobrego ukazania tego o co walczy Matt i dla kogo, zbyt często ukazywano to jako takie "pfff", męczennik, który uratował miasto przed Fiskiem. ps: jak ktoś mi powie, że maska obojętnie czy pierwsza czy druga, źle wyglądała w akcji... to ma kopa w jaja, szczególnie jeśli powie, że lepiej prezentowała się maska Batmana z TDK czy serialowego Flasha. Tak o tobie mowa i nie odpowiadaj... 20-03-2016, 20:01 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-03-2016, 20:07 przez Szpeku.)
Bardzo ładny sezon, lepszy niż pierwszy, choć wciąz z podobnymi wadami. Największa jest to, że jest dość przewidywalny (choć to może być kwestia mojej znajomości komiksów - osoba, z którą oglądałem była zaskoczona bardziej) i choć jest świeży jako serial superhero, to już obok kryminalnych dramatów i thrillerów wygląda mniej ekscytująco. Pod koniec siadał tez dla mnie rytm watku Matta, ale znów - to moze, dlatego że go znam.
Bardzo dobrze poprowadzono postać Punishera. Bałem się troche, ze zrobią od razu z Franka dwuwymiarową maszynkę do zabijania, albo kompletnego psychopate, jak w późniejszych komiksach. Całe szczęście nic z tych rzeczy. To gość, który jeszcze nie w pełni przeszedł żalobe i dopiero uświadamia sobie swoją misje. To dobrze, bo to znaczy, że postac ma miejsce na rozwój, o co w Punisherze zwykle ciężko. Berenthal jest swietny (monolog na cmentarzu!), choć żałuje, że nie prezentuje się jak wielkolud, jak Lundgren czy Stevenson. Lubiłem takiego postawnego Punishera samym wyglądem górującym nad innymi. Ten przypomina bardziej DeNiro z Taxi Drivera (Berenthal w ogole ma twarz troche przypominajaca młodego DeNiro z Raging Bulla). Z jednej strony nie podoba mi się to, że wygląda trochę jak pospolity bandzior czy żolnierz, ale z drugiej strony... podoba mi sie to bardzo. Pewnie z czasem sie oswoje. Ktoś tu coś pisal o kiczu, bodajże a propos drugiej czesci sezonu. Nie bardzo rozumiem, o co chodzi. Nawet wszystkie nadnaturalne motywy są przedstawione mimo wszystko dość przyziemnie. Abstrachujac juz od tego, w jakim swiecie sie to dzieje. (19-03-2016, 19:57)raven.second napisał(a): A argumenty, że Matt jest bez życia, że nie ma charyzmy, że to że tamto, to brednie. Był katolikiem, był dobrym chłopcem który chciał pomóc swojej dzielnicy i dalej taki jest... nie rozwija się, to prawda, a w porównaniu do Foggy'ego, Karen i Franka to różnica jest naprawdę kolosalna, ale czy to źle? Nie wydaje mi się.Te argumenty sa bzdurne przede wszystkim. Matt jest poświęcony misji i stopniowo coraz bardziej porzuca normalne życie - o tym jest caly sezon w końcu. Tak samo, jak jego wiara jest ważnym aspektem postaci, jak u żadnej innej. 21-03-2016, 10:41 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-03-2016, 10:44 przez Gal Anonim.) Crov napisał(a):Te argumenty sa bzdurne przede wszystkim. Matt jest poświęcony misji i stopniowo coraz bardziej porzuca normalne życie - o tym jest caly sezon w końcu. Tak samo, jak jego wiara jest ważnym aspektem postaci, jak u żadnej innej. Sam jesteś bzdurny. :P Dorabiasz podwójne dno to banalnego serialu prostego jak budowa cepa. Bycie fanatykiem bądź człowiekiem poświecającym się pracy/misji NIE oznacza, że ta postać z automatu staje się pozbawiona charakteru i nudna. A taki jest Matthew. No niech pomyslę... poświęcony misji... stopniowo coraz bardziej porzucający normalne życie... PUNISHER chociażby? Serial nie skupia się na odchodzeniu od normalnego życia, nawet wiara jest tam liźnięta przez szybę (niewiele wiecej niż w zwiastunie). To do połowy konflikt dwóch przeciwnych postaci, a od połowy mieszanka Mortal Kombat i Power Rangers z całą armią randomowych ninja. :) (trochę przesadzam, ale tylko troche) Jeśli podoba Wam się postać Matthew w drugim sezonie - spoko. Co kto lubi. Dla mnie to pozbawiony charakteru nudziarz i dupek (przez sporą część sezonu). 21-03-2016, 15:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-03-2016, 15:42 przez Capt. Nascimento.) (21-03-2016, 15:40)Capt. Nascimento napisał(a): Serial nie skupia się na odchodzeniu od normalnego życiaSkupia sie. Dlatego Matthew stopniowo odsuwa sie od Foggy'ego, coraz bardziej zauwaza, ze wciaz dziala za malo by stłamsić dostatecznie zło i ostatecznie mowi Foggy'emu by dal sobie spokoj. Takim chyba najbardziej oczywistym momentem przemiany w te strone jest rozmowa z Claire na dachu szpitalu. Potem juz tylko Elektra moglaby sprawic, ze Matt probowalby innego zycia. I nie uwazam, zeby Matt nie miał charakteru - to juz twoja interpretacja. :) Nota bene, wlasnie dlatego jest dupkiem, bo poswieca sie bardziej swojej misji niż życiu. EDIT: a po namyśle i charyzmatycznej manipulacji i perswazji majtera ;) stwierdzam, ze zakonczenie z Punisherem jest slabe. Bo wczesniejsze odcinki buduja napiecie do lepszego spiecia watku Matta i Franka - zreszta w ogole od poczatku na to liczylem, ze Stick sam zasugeruje Castle'a do pomocy. Przez to cala konfrontacja Elektra, Matt vs Ninja wyglada jakby ktos wycial z niej scene, gdzie kilkadziesieciu ninja rozwala na strzepy Franek z minigunem. Dziwne, nie gra dobrze. Generalnie chyba finałowy odcinek to najsłabszy moment serialu jednak. Ogolnie wiecej niz 7/10 bym nie wystawil, bo sa momenty znakomite i momenty conajwyzej srednie. 22-03-2016, 15:05
Obejrzałem całość, ten sezon Punisherem stoi, Frank rządzi, mógłbym oglądać w nieskończoność jak koleś łazi po mieści i spuszcza wpierdol ostateczny zwyrolom. Pierwsze parę odcinków, kiedy wszystko krąży wokół Franka właśnie, jest genialne i nie mam nic do zarzucenia - Daredevil jest katolickim grzecznym chłopcem, Foggy chce być dobrym prawnikiem, Karen skręca coraz bardziej w stronę śledztw i szukania prawdy, cudeńko normalnie. Pojawienie się Elektry trochę mi nie pasuje, bo choć ładna z niej panna, a same potyczki DD/Elektra vs ninja wyglądają zacnie, podobnie jak cała ta "mitologia" nasuwająca skojarzenia z Iron Fistem (o którym wiem zbyt mało, ale jakoś tak mi to pasuje), to jednak nie jestem do końca przekonany co do jej wątku. Wolałbym więcej Franka i Kingpina, który już nie jest Fiskiem, tylko właśnie Kingpinem rządzącym w pierdlu. Mogło być lepiej, ale jest dobrze. Jestem zadowolony, czekam na więcej.
22-03-2016, 15:51
No, ja nawet liczylem, ze sie pojawi Danny jednak (jak Stan, ksiegowy, krzyczal, ze porwali mu syna Daniela to myslalem, ze bedzie to Rand). Wydaje mi sie, ze caly ten mistycyzm jest tutaj w ten swiat wprowadzany calkiem dobrze, malo inwazyjnie. Poki co to tylko poszlaki i mity, bez zadnych wielkich niesamowitosci, ale dobrze robi to podbudowe pod serial o Iron Fiscie.
Problem z pojawieniem sie Elektry jest taki, ze wtedy zaczyna sie drugi watek, ktory przestaje sie laczyc z poczatkiem sezonu. I jest podobnie jak w pierwszym sezonie, gdzie też troche to sie rozchodzilo w pewnym momencie. Dlatego liczylem, ze tutaj jednak motyw Franka mocniej połaczy sie z motywem ninja. No i to jest bardzo oczywiste. Tak oczywiste, ze nie moge uwierzyc, ze tworcy jednak tego nie zrobili. Wyglada to doslownie tak, jakby cos zostalo wyciete w ostatniej chwili. A przeciez pojawienie sie Franka przy walce z armią ninja zupelnie nie popsulo by motywu walki Elektry i Matta z Nobu, ani nic. Bardzo dziwne i nieporadne. 22-03-2016, 15:59 Cytat: pojawienie sie Franka przy walce z armią ninja zupelnie nie popsulo by motywu walki Elektry i Matta z NobuGdy zobaczyłem sprzęt na tyłach chatki w leśnym zadupiu, po cichu liczyłem na scenę niczym z Rambo. Frank z minigunem kosi zastępy ninja, osłaniając DD i Elektrę, coś takiego a nie Frank tylko parę razy strzelił, pokiwał głową i se poszedł... coś musiało wylecieć na stole montażowym, po prostu musiało, nie widzę innego wyjścia (przecież tych ninja były dziesiątki, a Matt i Elektra natłukli ile, tuzin? Trochę więcej? Gdzie reszta?). 22-03-2016, 16:11
Mogli lepiej wykorzystać obecność Punishera w finale, ale skoro widzi, że Czerwony sobie radzi, to nie będzie się wpieprzał do nie swojej walki. Mnie bardziej zabolało rozwiązanie wątku Blacksmitha, zwłaszcza, że to on okazał się być głównym celem Franka i ostatnim na jego liście osobistej. Przez kilka odcinków twórcy budowali tajemnicę wokół tej postaci, jej wagę dla świata przestępczego, a w momencie, gdy zarówno Punisher, jak i DD zaczynają szukać jej na własną rękę, naprawdę można było pomyśleć, że będzie to nie lada przeciwnik. A tymczasem rozprawa z nim jest krótka i mało satysfakcjonująca, a przecież to finał wątku Punishera.
A cały sezon miodzio. Do paru rzeczy więcej mógłbym się przyczepić, ale 13 odcinków wręcz wchłonąłem od razu. Kingpin w końcu jest Kingpinem (ta jego rozmowa z Mattem!), Scott Glenn zalicza zajebisty występ jako Stick (aż nabrałem ochotę na powtórkę "Wyzwania" Frankenheimera), a Matt, Foggy i Karen dochodzą do takiego punktu, że aż się chce natychmiast zobaczyć trzeci sezon. Co zaś się tyczy Bernthala jako Punishera - jest bardzo dobry, choć podczas rozprawy sądowej wydawało mi się, że twórcy na siłę chcą go zmiękczyć, pokazać w lepszym świetle, a wręcz uczynić z niego ofiarę. A sam Bernthal ofiary nie przypomina, raczej prymitywa, którego niewiele już obchodzą inni ludzie. Dlatego taki dobry jest jego wątek z Karen, która rzeczywiście wyciąga z niego jakieś emocje i wspomnienia. Zresztą w scenie w knajpie, chyba w 11 odcinku, Frank na luzaku mówi jej o miłości, o tym co by dał, aby raz jeszcze zobaczyć swoją żoną, o Mattcie i Karen. I wtedy Bernthal udowadnia, że jego Punisher może jeszcze wyewoluować w postać bardziej ludzką, choć nadal zabójczo niebezpieczną - przecież zaraz po tym dialogu mamy małą strzelaninę i przepis na zrobienie z twarzy przeciwnika bitki wołowej. Czekam na jego własny serial. 22-03-2016, 22:35 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-03-2016, 22:36 przez Crash.) (22-03-2016, 22:35)Crash napisał(a): Mogli lepiej wykorzystać obecność Punishera w finale, ale skoro widzi, że Czerwony sobie radzi, to nie będzie się wpieprzał do nie swojej walki.No wlasnie sek w tym, ze podbudowaw przed konfrontacja z ninjami i Nobu byla taka, ze wydawalo sie, ze Matt bedzie wygladal jak McClane pod koniec Die Hard po tym starciu. "MILIARDY NINJA NA NAS LECO... Bum, ok, juz spoko. Skopmy Nobu" ;) Był idealny pretekst, by Punisher sie pojawil w mocnej akcji. Wyglada to tak, jakby w ostatniej chwili skonczyl im sie budzet i sie nie zorientowali, ze akurat sekwencje z Frankiem musza skrocic. 23-03-2016, 01:02
Chcę jutro zacząć oglądać ten serial. Kompletnie nie znam originu postaci Daredevila ,nie przepadam ogólnie za dziecinadą postaci Marvela. Jedyną postacią , którą toleruję , bo ma najbardziej przyziemne pochodzenie ,to Punisher. Nie powiem gdyby nie postać Franka nawet bym tego nie zaczynał oglądać. Mamy tylko jedno pytanie , czy serial jest ogólnie w kategorii R , czy pojawienie się brutalnego Punishera nie wyśmiewa wręcz ( na tle przemocy ) reszty odcinków ?? Bo nie wiem czy tracić czas na pierwszy sezon , czy od razu zabrać się za drugi z Punisherem :P
23-03-2016, 01:30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-03-2016, 01:32 przez Predator895.) |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 2 gości |


Spoiler![[Obrazek: pancor_jackhammer_mk3a1_by_jnorad-d37iwgw.jpg]](http://img07.deviantart.net/3fc4/i/2011/018/5/1/pancor_jackhammer_mk3a1_by_jnorad-d37iwgw.jpg)
![[Obrazek: fn_minimi_spw.jpg]](https://lh3.googleusercontent.com/-_Hu75GLZpng/TV6EAYnJBKI/AAAAAAAAAls/j8at4U_kBzQUF-ppldPuFh6U7CQR0tY1w/s800/fn_minimi_spw.jpg)
![[Obrazek: F2000-Assault-Rifle-Most-Dangerous-guns-500x280.jpg]](http://everythinglists.com/wp-content/uploads/2013/10/F2000-Assault-Rifle-Most-Dangerous-guns-500x280.jpg)





