Agent Putina
Liczba postów: 4,394
Liczba wątków: 21
Dobra, w porządku. Scenarzyści założyli sobie, że przez część serialu Daredevil będzie osłabiony i walki będą może przez to biedniejsze, ale za to nadrobią to interesującym rozwojem postaci i interakcjami między... a nie, zaraz! Przecież ci bohaterowie są beznadziejni a od dialogów i monologów szkliwo w zębach pęka! Ups.
Natomiast nie wiem, co jest szczególnie złego w Karen. Nie wydaje mi się bardziej irytująca niż reszta patałachów.
Aha, według nowego showrunnera Fisk to Trump. Także tego:
Cytat:To do that, Oleson says, Fisk reveals himself to be the sort of person who would “attack or encourage attacks on the press or try to undermine freedom of speech in their quest for power. I very much saw Wilson Fisk in that vein ... He is very much operating on par with the techniques of Vladimir Putin or,” he continued carefully, “some other villains who may or may not be living in our country right now.”
21-10-2018, 00:21
Stały bywalec
Liczba postów: 3,286
Liczba wątków: 5
Ok, właśnie skończyłem oglądać 3. sezon Daredevila i pomyślałem, że napiszę na świeżo kilka przemyśleń odnośnie nowej serii.
Przede wszystkim, jestem rozczarowany. Pierwsze dwa sezony DD były wg mnie genialne; 'Defenders' (dla mnie to po prostu jest DD S02 1/2) to był lekki spadek formy, ale nadal było ok. Sezon trzeci - jest kiepsko.
Moim głównym zarzutem wobec trzeciej serii jest to, że czułem się jakbym oglądał, nie wiem, 2-3 sezon 'Prison Break' czy jakiegoś innego amerykańskiego g*wna. Tandetne twisty i rozwiązania fabularne, masa żenujących klisz, momentami wręcz groteskowo. Potencjał był ogromny na ten sezon, ale twórcy go zmarnowali.
Myślę, że na tym forum nie ma drugiego użytkownika, który by miał aż taki hype na 3. serię DD i raczej ze świecą szukać drugiego takiego fana netflixowego Daredevila. Przed premierą nowych odcinków miałem tylko jedną obawę tj. powierzenie roli showrunnera Erikowi Olesonowi, gościowi znanemu z "Arrow". I niestety, moje obawy się sprawdziły bo dostaliśmy coś w stylu Arrow/Iron Fist s01 z kilkoma zajebistymi postaciami i kozackimi scenami walk. Tak więc, fuck u Erik Oleson.
To teraz w spoilerze może napiszę konkretnie co mi się podobało a co nie:
+ Na plus napewno postać głównego bohatera. Bardzo mi się podoba jak go przedstawili w nowych odcinkach, Matt nadal pozostaje moim ulubionym superbohaterem ever. Do tego Charlie Cox zajebiście gra swoją rolę.
+Siostra Maggie
+Wszystkie sceny walk. Niektórzy narzekają na tempo/choreografię walk z pierwszych odc., ale mi osobiście się podobały wszystkie te potyczki.
+Dex. A raczej Dex w kostiumie. Wszystkie jego występy jako Daredevil są zajebiste a jego fighty z Mattem to istny sztos. Chętnie zobaczyłbym go w roli głównego villaina w kolejnej serii. W sumie, to gość by był dobrym przeciwnikiem dla Punishera ;)
+cały ostatni odcinek, prócz tej creepy sceny na końcu
+podobało mi się jak Matt stopniowo, krok po kroku dochodzi po siebie po wydarzeniach z sezonu 2 1/2 ;)
+fajnie, że twórcy nie zapomnieli o tym, że ukochana Matta zginęła (? ;) ) w tym budynku. Na plus dodałbym też wszelkie wzmianki o Franku czy J.J., fajnie, że scenarzyści pamiętają o ich istnieniu.
+kostium z I sezonu. Zawsze mi się podobał lepiej.
+pomimo masy minusów, to nadal te 13 odcinków dostarcza całej masy dobrych scen
+/- Karen Page. + bo jest mniej wkurwiająca niż w poprzednich netflixowych MCU. - bo nadal jest i nikt jej nie uśmiercił.
-wszystkie te zbędne fillery, z przeszłością Karen na czele.
-Cały wątek Matta w więzieniu zaowocował fajnymi walkami, ale ogólnie rzecz biorąc, fabularnie to jest po prostu debilny motyw.
-Elektra. Dobrze, że były o niej wzmianki w 1 odcinku, ale z drugiej strony, to trochę nie halo, że tak o niej zapomniał Matt szybko. Miłość jego życia zginęła na jego oczach (drugi raz) a on jakoś tak szybko o niej zapomniał. Mam nadzieję, że postać powróci w przyszłości.
-Poniekąd to samo tyczy się innych bohaterów netflixowego MCU. Tzn rozumiem, że oglądamy "Daredevila", ale z fabularnego punktu widzenia, to dla mnie bez sensu, że np. Matt będąc mega w potrzebie nie skontaktował się z takim Dannym. Raz, że Danny jako wyskillowany martial artist mógłby go wspomóc w jego akcjach (zwłaszcza, że był dość zapatrzony w Matta), a dwa, że zamiast kraść portfel ziomka, mógł po prostu zadzwonić do kolegi multimilionera. Z góry uprzedzam, ze IF s02 nie oglądałem i oglądać nie planuję.
-Gdzie był Frank Castle kiedy w mediach było głośno o Karen wplątanej w aferę Fiska?
-Postać Nadeema
-cały wątek Kingpina, jego intrygi i wszechwładzy. Dla mnie to było niczym 'Firma' z 'Prison Break'. To już wolałem nieprzekombinowany wątek ninja z Hand z sezonów 2-2,5.
-Bullseye. Potencjał był i to ogromny. Wprowadzenie postaci do serialu było kozackie. Ale później to było jedno wielkie wtf. To jak zmanipulował to Fisk było jeszcze bardziej słabe od sceny przejścia na CSM Anakina Skywalkera w E3. Aczkolwiek, wszystkie jego starcia z Mattem jak najbardziej na plus.
-Niedługo pół miasta będzie znało prawdziwą tożsamość Diabła z Hell's Kitchen.
Ogólnie jestem rozczarowany tą serią, ale mam nadzieje, że Netflix nie anuluje serialu tak jak IF i LC. Nadal jest potencjał. Poza tym, uważam, że ten serial zasługuje na jakieś godne zakończenie z prawdziwego zdarzenia. Nie miałbym nic przeciwko gdyby zmienili nieco strategię i zamiast inwestować w indywidualne historię, Netflix zaczął produkować mniejsze cross-very. Chętnie obejrzałbym team-up Jessiki i Daredevila, nie wspominając już o Daredevil x Punisher. Najważniejsze na ten moment, to żeby pożegnali nowego showrunnera.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
21-10-2018, 12:07
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Cytat:Poza tym Cox wymiata a dram o samo zabijanie prawie nie ma
Co ty bredzisz? Cała druga połowa sezonu to jedna wielka rozterka, czy zabić grubasa czy nie zabić. A jak już go nie zabija to krzyczy, że wygrał tym, że go nie zabił, a potem siada, łapie się za głowę i płacze. WTF? Że o rudym spaślaku i jego śpiewkach, że system działa to nie wspomnę. Czy Punisher ich niczego nie nauczył? Właśnie - największą bzdurą tego sezonu (który ma kolesia, który rzuci wszystkim do celu, tylko dlatego, że jest psychopatą...) jest to że blondyna nie zadzwoniła po Franka w żadnym momencie. Ich bohater pół sezonu ma kryzys tożsamości, kuloodpornego murzyna, świecącej ręki, ani latającej pijaczki ani widu, ani słychu to przydałby się ktoś, to zrobiłby porządek. Ogólnie to ja już wolę nieśmiertelnych ninja. Przynajmniej napierdalanka była jakaś, nie sraty-pierdaty, że nikogo nie wolno zabić - nawet masowego mordercy.
Jedynym plusem jest to, że Daredevil nie wkłada stroju ani razu w tej serii. Powrót do stylówki z początku pierwszego sezonu to zajebisty pomysł. Szkoda, że zarżnięty ciągłym jęczeniem, skomleniem i żałośnie naiwnymi debatami prawno-teologicznymi.
żal.pl/10
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
21-10-2018, 21:59
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
Okej, skończyłem. Ostatnie 5 odcinków obniża mocno całą ocenę, tam faktycznie czułem się jakbym oglądał "Arrow". Sezon ma masę problemów, sporo powtarzalności, ale jednak oglądało się przyjemnie, to po prostu dobra historia. Te dialogi i wątki normalnie byłyby niesamowicie irytujące, ale aktorzy oraz postacie które w większości lubie pozwoliły wyciągnąć produkcję na całkiem dobry poziom. Do tego dochodzi bardzo dobra realizacja (aczkolwiek fakt jest taki, ze nie ma tu równie spektakularnych scen akcji co do tej pory). Cox zagrał moim zdaniem najlepszy swój sezon ze wszystkich 4 w jakich portretował Daredevila, Fisk również wypada świetnie, moim zdaniem jego intryga aż tak przesadzona znowu nie była porównanie do Firmy bez sensu. Fisk nie miał w ręku wszystkich tylko konkretne, starannie wybrane osoby a wszystko planował przez co najmniej rok, cały plan trzymał się jako takiej kupy a wszystkie zależności zostały odpowiednio pokazane . Bullseye zaliczył fantastyczny debiut, Berthal wypadł w tej roli znakomicie, sam origin story jak dla mnie przebija każdy inny w tym uniwersum poza tym Fiska. Nie zgadzam się też z porównaniem do Anakina, tutaj ma to znacznie większy sens i jest wiarygodniejsze.
Lubie wątek wiary Matta, ale faktycznie pod koniec zaczynało się robić trochę zbyt męcząco. Karen jest tragiczną postacią i 10, poświęcony jej w całości, odcinek to była jakaś katorga. Foggy przez pierwszą połowę był zaskakująco dobry, zwłaszcza po tym jak w 2 sezonie głównie irytował, niestety pod koniec zaczął niebezpiecznie wracać na stare tory. Netflix kompletnie nie umie też w wiarygodne i logiczne budowanie uniwersum powiązanych ze sobą produkcji do momentu ataku na dom Nadeema jeszcze mi to nie przeszkadzało, potem kiedy pojawił się motyw przeniesienia jego rodziny aż wyłączyłem odcinek ze złości. Serio zabrali ich do matki jakiegoś policjanta zamiast do któregokolwiek z Defenders? O Karen która chce wylecieć za granicę zamiast po prostu zgłosić się do Luka, Irona czy chociażby Castla nie wspomnę. Nie widziałem 2 sezonów pozostałych produkcji i nie obejrze ich, Punisher też czeka, ale zakładam, że nie dzieje sie tam nic wykluczającego każdą osobę mogącą im pomóc .
To co oceniam na plus to fakt, że "Daredevil" poważnie traktuje kwestie żegnania się z bohaterami i nie odwala takich rzeczy jak wspominany już kilkukrotnie "Arrow" - z którego to nawiasem mówiąc 3 sezon DD czerpie garściami, na szczęście ma lepszych aktorów i reżyserów.
Czekam na 4 sezon, ale chciałbym dostać krótszą historię, ale bardziej konkretną, może brutalniejszą (DD3 jest najbardziej lajtowe ze wszystkich) z kolejnymi, nowymi i ciekawymi charakterami. 3 seria jest dobra i tyle, co na tle dwóch poprzednich które w mojej ocenie były rewelacyjne, jest dość rozczarowującym wynikiem.
6,5/10 a do 6-7 odcinka było mocne 8,5-9/10
Ciekawostka, reżyser 4 i 10 odcinka będzie odpowiadał za 2 epizody Wiedźmina ;) całkiem dobry wybór.
21-10-2018, 22:00
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-10-2018, 22:04 przez Kuba.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,286
Liczba wątków: 5
@Kuba
On miał w kieszeni praktycznie całe FBI, przysięgłych w sądzie i w ogóle był prawie jak Big Brother w Nowym Yorku
Cytat:i jest wiarygodniejsze.
Ani trochę.
Cytat: Karen jest tragiczną postacią i 10, poświęcony jej w całości, odcinek to była jakaś katorga. Foggy przez pierwszą połowę był zaskakująco dobry, zwłaszcza po tym jak w 2 sezonie głównie irytował, niestety pod koniec zaczął niebezpiecznie wracać na stare tory.
Riltok.
Cytat:Punisher też czeka, ale zakładam, że nie dzieje sie tam nic wykluczającego każdą osobę mogącą im pomóc
W "Punisherze" Frank znów ratuje jej życie, więc tymbardziej powinien się zainteresować sprawą.
Cytat:"Arrow" - z którego to nawiasem mówiąc 3 sezon DD czerpie garściami
Eh, niestety tak właśnie jest.
Cytat:DD3 jest najbardziej lajtowe ze wszystkich
Też tak uważam. Zdziwiłem się, bo w internecie gdzieniegdzie się spuszczają, że to najbrutalniejsza, najmroczniejsza odsłona DD.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
21-10-2018, 22:08
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
Odnośnie kwestii Bullseya zważ, ze on jest chory psychicznie. I to poważnie. Fisk rozumie jego chorobę i ją wykorzystuje uderzając w najbardziej czułe punkty. Bullseye jest poza tym zwyczajnym psycholem a Anakin był zdrowy na umyśle i w odróżnieniu od Dexa na 30 sekund przed przemianą był jeszcze dobrym chłopcem. Dex po przekabaceniu morduje randomowych dziennikarzy którzy go prawdopodobnie na dodatek opluwali w gazecie, bo to chyba ta była, nie? Dorosłych ludzi, na zlecenie. Anakin zamienia się w maszynę bez uczuć bez żadnych podstaw i idzie wymordowywać dzieci. Sorry, nie chce mi się rozpisywać nad powodami zmiany Dexa, wydają mi się one sensowne i błagam, nie porównuj obu przemian bo różnica jest gigantyczna
Tą brutalność to niech sobie w buty wsadzą. Tutaj nawet finałowa walka, rzezie Bullseya czy poraniony Matt nie mogą się równać z tym co Punisher robił w więzieniu w 2 sezonie.
21-10-2018, 22:13
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-10-2018, 22:14 przez Kuba.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Cytat:-Niedługo pół miasta będzie znało prawdziwą tożsamość Diabła z Hell's Kitchen.
No w komiksach zostaje ona ujawniona w pewnym momencie. Mysle, ze jezeli czwarty sezon powstanie to motyw ujawnienia tożsamości i zamknięcie Murdocka do więzienia byłoby dobre. Fajny byłby też motyw z Daredevilem ogłaszającym się nowym Kingpinem, ale patrząc jak zamknęli ten sezon to raczej musiał by być motyw na sezon 5.
A sam sezon 3 oglądałem na przewijaniu. Na przewijaniu spoko, ale nie dałbym rady obejrzeć tych 13 odcinków normalnie. Nie kumam ostatniej sceny z Bullseyem - tj. nie kumam, dlaczego twórcy zdecydowali się to zrobić z postacią. Ale zobaczymy.
21-10-2018, 22:47
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
Bullseye ciągle ma do zrobienia bardzo ważną rzecz ;)
Przyznam, że chciałbym kilka odcinków z Mattem w więzieniu. Najlepiej z Fiskiem. Franka też tam niech dopchną.
21-10-2018, 22:52
Stały bywalec
Liczba postów: 3,286
Liczba wątków: 5
Matt to strasznie tragiczna postać, więc jego historia powinna się kończyć jego śmiercią wg mnie ;)
Ale Matt na celi, to by mogło być ciekawe nawet ;)
Chciałbym żeby pwostał 4. sezon (bądź jakakolwiek kontynuacja tej historii), ale ostatnio skasowali IF i LC, więc nie wiem jak to będzie z Daredevilem. Jak dla mnie, powinni zrobić jeszcze jeden porządny solidny sezon (obowiązkowo z Elektrą na pokładzie) i na tym poprzestać bo co za dużo to niezdrowo.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
21-10-2018, 23:38
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-10-2018, 23:38 przez szopman.)
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Póki co jestem po 8 odcinkach. Pierwsze trzy-cztery smętne, potem serial dostaje bardzo mocnego, pozytywnego kopa. Niektóre gromkopierdne mowy wciąż irytują, ale ogólnie motyw Bullseye, redakcji gazety... bardzo to spoko. Mam nadzieję, że ostatnie pięć odcinków nie zawali sezonu, choć ktoś tu wspominał, że słabuje, no i Karen-episode nie zapowiada się też zbyt ciekawie.
23-10-2018, 09:44
Stały bywalec
Liczba postów: 3,306
Liczba wątków: 1
Dramy Matta były ciężkie do oglądania, nie obyło się bez przewijania. Odcinek o Karen nie mierzwił mnie, był ok a cała postać nie irytuję mnie AŻ tak bardzo jak niektórych (choć w zupełności to rozumiem). Poindexter, jego origin, sposób w jaki został zagrany - zdecydowanie na plus. Kingpin na zero.
Ten sezon miewał fajne, angażujące momenty, przeplatane zniżkami formy. Ogólnie oceniłbym go jako niezły/dobry , takie 7/10, może nawet z plusem.
Natomiast finał, omg, co to było:
Free for all, deathmatch, każdy na każdego. Matt napuszcza Bullseye na Fiska tylko po to, żeby go w pewnym momencie uratować (a dopiero co rozważał zabicie łysola własnymi rękami). Przecież miał na tacy rozwiązanie niemal idealne - Fisk nie żyję, Matt ma przynajmniej częściowo czyste sumienie, miasto uratowane, przyjaciele bezpieczni. Tylko potem udupić Poindextera i można powiedzieć, że "żyli długo i szczęśliwie". Ale nie, Matthew odwala maniane i ratuje swojego śmiertelnego wroga. Sama scena walki - straszny cringe. Tłuką się, raz ten tego, potem ten tamtego, po czym tamten tego. No i ta umowa na końcu. Serio ?.
W ogóle miałem wrażenie że zabrakło czasu i pomysłu żeby zamknąć sezon. Ilość głupoty w ostatnim odcinku - poza skalą. Szkoda.
24-10-2018, 22:25
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-10-2018, 22:33 przez Wolfman.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,286
Liczba wątków: 5
@Wolfman
Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że Matt już w przeszłości przymykał oko na metody swoich ziomków. W drugiej serii pozwala Frankowi załatwić sprawę w jego sposób. W dodatku w finale nie przeszkadza mu jak Frank zabija wszystkich ninja dookoła żeby Matt mógł się bić z Nobu. Nie ma też nic przeciwko kiedy Stick odcina mu głowę. Zaś w S03 wręcz wskazuje Nadeemowi gdzie ma strzelać. Elektrze też jakoś puszcza w niepamięć jej 'wybryki'.
Poza tym, rozumiem, że Dexem manipulował Fisk, ale czy Matt tak łatwo zapomniał, że koleś zabił tego księdza?
Rozterki Murdocka akurat dla mnie byly w tym sezonie na plus. Aczkolwiek miałem nadzieję, że w końcu przekroczy granicę i zabije Fiska. Coś ala Jessica w finale s01. Aczkolwiek kupuje decyzję, którą zaserwowali nam scenarzyści.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
24-10-2018, 23:35
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
A ja jej w sumie nie kupuje - jest tak nielogiczna jak to tylko możliwe. Nie widzę racjonalnych powodów, patrząc na charakter postaci, na wydarzenia, na klimat i ton tego serialu aby koniec był taki a nie inny. "Daredevil" nigdy nie miał być wesołym "Arrow" gdzie wszyscy zachowują się kompletnie jakby byli oderwani od rzeczywistości, DD kreowany był na twardy, konkretny, może nawet zbyt realistycznie podchodzący do pewnych kwestii (wykluczając ninja i moce Matta) rzeczy, rzekłbym, że to traktowanie siebie na serio nawet im momentami bokiem wychodzi. W tym świecie, w takiej sytuacji..no decyzja Matta nijak się nie broni.
Daredevil to nie Batman.
24-10-2018, 23:41
Stały bywalec
Liczba postów: 3,286
Liczba wątków: 5
Tzn o ile jeszcze decyzje Matta odnośnie nie zabijania grubasa rozumiem, tak już ściśnięcie sb dłoni i ich 'deal' już do mnie nie przemawia. Matt nie pomyślał, mógł po prostu obić mu łeb tak mocno, żeby gość został warzywem :D
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
25-10-2018, 08:57
Stały bywalec
Liczba postów: 3,306
Liczba wątków: 1
Tym bardziej, że przez połowę serialu scenarzyści dają nam do zrozumienia, że Matt już nie jest takim idealistą, zmienił się, obiera bardziej radykalne metody, ma kryzys wiary, prawo nie działa itd.
Skąd Daredevill wiedział o Julie ? Przeoczyłem coś, czy kolejna głupotka ? Z tego co pamiętam, to z mieszkania Dexa zabrał tylko magnetofon (lub tylko przesłuchali kilka taśm) . Przecież te sesje z panią psycholog odbyły się zanim poznał Julie, więc nie mógł na nagraniach wspominać o niej.
No i skąd wiedział gdzie są zwłoki, skąd w ogóle wiedział że Julie nie żyje ?
25-10-2018, 09:06
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
To akurat info przegapiłeś, wszystko wyśpiewał mu Felix Manning, ten nowy Wesley.
Co do decyzji Matta Nie, sorry, ale w tamtym momencie Daredevil powinien zabić Fiska, na tle wydarzeń i sytuacji nie widzę żadnego racjonalnego powodu na oszczędzenie go
25-10-2018, 09:28
Stały bywalec
Liczba postów: 3,306
Liczba wątków: 1
Racja, zupełnie mi wyleciała z głowy ta scena.
No i ta końcówka. Matt przez cały sezon jest zgorzkniały, trochę gwiazdorzy, zachowuje się dziwnie po czym nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki staje się Mattem z 1szego sezonu. No ja wiem, że wyszli na prostą i Kingpin jest udupiony ale strasznie to nie pasowało. Jakby te sceny nakręcił ktoś, kto nie oglądał poprzednich 12 odcinków.
25-10-2018, 09:38
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-10-2018, 09:42 przez Wolfman.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,286
Liczba wątków: 5
no, tak jak pisałem, 3 sezon momentami to mega kicha :D
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
25-10-2018, 09:57
Stały bywalec
Liczba postów: 4,442
Liczba wątków: 8
RIP in peace.
30-11-2018, 08:01
Captain Skullet
Liczba postów: 20,339
Liczba wątków: 128
30-11-2018, 08:20
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-11-2018, 08:20 przez Gieferg.)
|