![[Obrazek: days-of-heaven-3.png]](http://moviemezzanine.com/wp-content/uploads/days-of-heaven-3.png)
(10-12-2009, 00:06)SonnyCrockett napisał(a): Days of Heaven / Niebiańskie dni reż. Terrence Malick
Pisałem kiedyś że kanały Ale Kino! i Zone Europa to kopalnie dobrych filmów? Jeżeli nie to piszę. "Niebiańskie dni" to film dla mnie legendarny, nikt go nie widział a wszyscy o nim wiedza, zrobił z Malicka postać legendarną, zapewne na jakichś studiach filmoznawczych to jest film obowiązkowy ale zwykły śmiertelnik raczej tylko o nim słyszał.
A ja jako samozwańczy kinoman musiałem obejrzeć i cóż w pewnym sensie się zawiodłem, film nie jest żadna rewelacja, powiedziałbym że nie jest nawet bardzo dobry od tylko dobry, bez rewelacji. A po obejrzeniu "Cienkiej czerwonej linii" i "Podróży do nowej ziemi" mogę stwierdzić że Malick robi filmy zawsze w tym samym stylu, który jest dla mnie zagadka. Scenarzystów i ogólnie młodych twórców uczy się że narracja z offu, przesadne pokazywanie plenerów to coś złego i świadczącego o małej kreatywności...a u Malicka to są środki stosowane nagminnie o czym to świadczy, jak powiedział Nicolas Cage w "Con Air" o niczym...To jak twórczość Lyncha ja zawsze będę twierdził że on od dawien dawna robi filmy które nie mówią o niczym i są bez sensu, a tylko ludzie nadają im wydumany sens przez swój snobizm. Z Malickiem może byc podobnie, tylko że on zrobił trochę mniej filmów...
Reasumując daje 7/10 historia przedstawiona w "malickowym" stylu bez jakiejś wielkiej magii.
Wyłowiłem powyższy post z "krótkiej piłki".
Po Thin Red Line i The New World miałem ochotę na jeszcze jeden film Malicka, padło na Days of Heaven. W odróżnieniu od tamtych, nie trwa trzech godzin, więc może być łatwiejszy do strawienia dla niektórych. Jak zwykle ładne zdjęcia, atmosfera sprawiają, że ogląda się dobrze, nawet jeśli fabuła nie porywa szczególnie. Z jednej strony niby jest jakiś pomysł, z drugiej - nie wykorzystano potencjału, a w dodatku trochę to kuleje. Od początku filmu zastanawiałem się czemu u diabła bohaterowie udają rodzeństwo, zamiast udawać małżeństwo - odpowiedź jest prosta, ale trudno ja nazwac satysfakcjonującą - bo wtedy nie byłoby filmu.
Mam też problem z końcówką - . Można się było postarać to jakoś wyjaśnić bo w obecnej formie końcówka jest jakaś taka niedorobiona.
6-7/10, głównie za klimat. Powodów do kolejnych seansów nie stwierdzono.
25-01-2017, 13:29 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-01-2017, 13:38 przez Gieferg.)
Spoiler




