Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
(27-08-2019, 09:22)Kuba napisał(a): Sama Smith..czapki z głów, wielka rola a i na trailerze wypada świetnie, robi to tym większe wrażenie jak spojrzymy na jej wiek i problemy zdrowotne.
W sumie to głównie dla niej ogląda się ten serial, nawet jeżeli ona sama go nie ogląda :)
27-08-2019, 13:19
.
Liczba postów: 27,494
Liczba wątków: 60
To jest raczej reguła, że aktorzy średnio oglądają swoje filmy/seriale, przynajmniej ja nie kojarzę żadnego wywiadu gdy aktor z wysokiej półki opowiadałby, że uwielbia usiąść ze znajomymi i zrobić sobie maraton własnej twórczości, wprost przeciwnie, większość mówi że ma te filmy gdzieś i woli oglądać coś innego.
27-08-2019, 14:21
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
(27-08-2019, 10:32)Dr Strangelove napisał(a): Nie żałuję, fajnie się to oglądało do czasu i może kiedyś wrócę i dokończę, ale mając do wyboru "Downton Abbey" i "Gosford Park" zdecydowanie wolę ten drugi.
A to akurat dość dziwne porównanie, gdyż jedyne podobieństwa widzę w wielkiej posiadłości i mnóstwem bohaterów. A tak to Altman bardziej bawi się konwencją i skręca bardziej w Agathe Christie.
Ja wiem, że Downton Abbey jest cukierkowe, ale w pełni akceptuje tę konwencję. Zresztą, czy teraz wszystko musi być HBO, realistyczne, brutalne, pełne przekleństw, wulgaryzmów, tekstów o genitaliach wydalaniu i ostrych scen seksu z penetracją odbytu nosem? Dla mnie właśnie taką wyidealizowana brytyjska posiadłość jest bardzo przyjemną odskocznią. Jak dla kogoś jest "to white" to można oglądać The Wire i inne rzeczy.
Można też i stworzyć filmy o brytyjskich posiadłościach, gdzie służba nienawidzi swoich panów. Ale nic nie szkodzi na przeszkodzie, aby i taka ładna angielska bajka sobie istniała.
Przy czym zgadzam się, że od 4 sezonu jest spadek. Tak jednak pierwsze 3 sezony są bardzo dobre. I realizatorska to naprawdę pierwsza klasa. Plus szczególnie należy docenić, że mając taki ogrom postaci twórcy poświęcają im z osobna odpowiednią ilość czasu. Nie jest to takie oczywiste i proste, a jednak czy arystokracja czy służba, nikt nie jest odstawiony na boczny tor.
27-08-2019, 15:42
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
Porównanie bierze się z faktu, że showrunner Downton to scenarzysta filmu Altmana :) cała geneza powstania serialu ma miejsce właśnie przy okazji pracy nad filmem (nawet niektórzy aktorzy sie powtarzają - Smith, Grant)
27-08-2019, 15:45
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-08-2019, 15:46 przez Kuba.)
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Lawrence napisał(a):Zresztą, czy teraz wszystko musi być HBO, realistyczne, brutalne, pełne przekleństw, wulgaryzmów, tekstów o genitaliach wydalaniu i ostrych scen seksu z penetracją odbytu nosem? Dla mnie właśnie taką wyidealizowana brytyjska posiadłość jest bardzo przyjemną odskocznią. Jak dla kogoś jest "to white" to można oglądać The Wire i inne rzeczy.
A co to ma wspolnego z brutalnoscia? Chyba srednio rozumiesz to wyrazenie, chodzi po prostu o poziom odrealnienia i banalności problemów z jakimi borykaja sie bohaterowie.
27-08-2019, 15:49
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-08-2019, 15:50 przez Snuffer.)
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Brutalność podałem jako jeden z elementów. Ale chodzi też o formę pokazania, że nie musi być wszystko szare, brudne, depresyjne i realistyczne do bólu naturalności. Plus bardziej wyidealizowane podejście jakoś nie przeszkadzało, aby emocjonować się np. losem bohaterów podczas I wojny światowej, kiedy wiadomo można było ukazać jeszcze bardziej zniszczonych fizycznie i psychicznie ludzi.
Czy też śmierć najmłodszej córki i pewien kryzys małżeński z tego wynikający nie tracił na swojej sile tylko dlatego, że bohaterowie się nie upijali i nie wyglądali jak ludzkie wraki skaczące sobie do gardeł.
27-08-2019, 15:55
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Miałem zwiastun przed Tarantino; serialu nie znam, ale nie zachęcił by po niego sięgnąć, za to widząc tytuł na dużym ekranie dopiero teraz zauważylem że to Downton, a nie Downtown LOL
27-08-2019, 17:24
.
Liczba postów: 27,494
Liczba wątków: 60
Ja obejrzałem w okolicach premiery i dopiero po kilku odcinkach dotarło do mnie że to Downton :D
Mnie w ogóle zdziwiła dystrybucja kinowa w Polsce, bo jak zapowiedzieli że będzie film to myślałem że to zrobią taki dłuższy, osobny odcinek do puszczania dalej w TV, a tutaj będzie w kinie, w Polsce i jeszcze nawet na puszczanie zwiastuna się wykosztowali. Czyżby popularność w Polsce była tak duża?
27-08-2019, 17:47
Stały bywalec
Liczba postów: 4,900
Liczba wątków: 19
(27-08-2019, 17:24)Mierzwiak napisał(a): Miałem zwiastun przed Tarantino; serialu nie znam, ale nie zachęcił by po niego sięgnąć,
Ja to przez chwilę nawet myślałem, że Tarantino zrobił jakiś fake trailer w stylu Tropic Thunder czy Grindhouse.
Ten serial to jakaś satyra jest, czy to tak wszystko na poważnie?
07-09-2019, 12:01
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Dlaczego satyra i jakby czego satyra? Ja sam omal się nie wzruszyłem widząc Downton Abbey na dużym ekranie.
07-09-2019, 14:19
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
Zupełnie na poważne odwzorowanie rzeczywistości tamtych czasów.
07-09-2019, 14:23
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
I odbyła się oficjalna premiera, to teraz tylko czekam na pozytywne i eleganckie opinie. :)
11-09-2019, 16:03
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
"Downton Abbey" to powrót do najlepszego poziomu jaki serial prezentował w sezonach 1-3. Jako osobne, samodzielne dzieło - najwyżej średni; jako kolejny odcinek serialu i szansa do spędzenia dwóch godzin z lubianymi bohaterami - znakomity.
Mimo happy endu na koniec serialu nie da się ukryć, że przez te kilka sezonów Fellowes konkretnie wymęczył swoich bohaterów nie szczędząc im tragedii i problemów. W filmie jest inaczej, jest radosny, miły i przyjemny. Wszelakie problemy czy namiastki dramatów są rozwiązywane natychmiast a w każdej scenie czuć przede wszystkim pozytywne emocje, słońce, radość i tony cukru. Myśle, że płytą z filmem będzie można słodzić kawe :) Bardzo podoba mi się to podejście bo dzięki temu miałem jeden z najmilszych i najbardziej uroczych seansów w kinie..od lat. Owszem,pojawia się tu gorzki moment, scenarzysta przypomina, że pomimo bajkowości i obecnego spokoju w końcu nadejdą mroczniejsze dni i to naprawdę niedługo. Cała scena jest jednak niesamowicie dobrze napisana i świetnie się wpasowuje w cały film.
Chwali się konsekwencja, tak jak niektórzy mogli mieć problem przy Deadwood, że film odstawał mocno w pewnych względach od serialu tak tu wszystko jest spójne: tempo, zachowanie bohaterów, klimat. Metraż został znakomicie dobrany i ani nie zdążyłem się znudzić ani nie miałem wrażenia, że coś zostało ucięte.
Fellowes ma ciekawe podejście do angielskiego społeczeństwa z XX wieku. Czasem zdaje sie je otwarcie potępiać ("Gosford Park"), kiedy indziej bawi się w dyskusje z samym sobą (serial) a teraz ewidentnie na pierwszy plan przesuwa zalety tego "systemu" pisząc coś na kształt laurki. Generalnie jeśli kogoś zbytnio nie bawi taki klimat i chciałby oglądać coś w 1000% realnego to pewnie będzie walił facepalma za facepalmem. Ja to kocham <3
Aktorzy zasłużyli na brawa. Tak jak w 6 sezonie widać było, że nie do końca im się sie chce grać tak tutaj tryskają energią, emocjami i zwyczajną radością z możliwości ponownego spotkania. Froggatt niby nic specjalnego nie robi, ale jest totalnie cudowna w najlepszej wersji Anny. Collierowi też należą się brawa, że jest w gruncie rzeczy w stanie zagrać kompletnie innego Barrowa. Na Cartera nie da się patrzeć inaczej jak z gigantycznym uśmiechem. Doyle i McShera dają tu swój najlepszy występ, są przecudowni. Nowi bohaterowie też dają rade i aż szkoda, że nie pojawili się wcześniej (STAUNTON <3).
Nieco w cieniu są natomiast państwo Crawley, zwłaszcza Cora która robi bardziej za tło. Za to Smith...kurde
Jest cudowna i wspaniała. Na dodatek zdaje się ciągle świetnie trzymać. Jej scena z Dockery powala. A ujęcia w trakcie balu..brawo. Mam szczerą nadzieje, że dostanie BAFTe. Nawet nie mówie tu o Oscarze, ale jeśli tylko nie pojawi się nic lepszego to kolejna nagroda od rodaków która ukoronowałaby jej 9-letnią kreacje powinna być.
Film ma duży budżet i Engler tym się wręcz rozkoszuje. Downton Abbey nigdy nie było tak bogate. Ale spoko - zawsze fajnie jest popatrzeć na te piękne scenografie i kostiumy. Zdjęcia są w porządku a troche się tego obawiałem, na trailerach wyglądały na mocno przestylizowane, Smithard też nie jest szczególnie dobrym operatorem. Zdarzają się bardzo kiepskie ujecia, ale nadrabiają to inne cudowne sceny (nigdy nie było lepszych ujęć na dwór). Muzyka to poziom serialu, główny motyw działa idealnie w otwierającej sekwencji. Zawodzi trochę reżyseria i inscenizacja, parada wygląda troche biednie, z balu dało się wycisnąć znacznie więcej i brakuje w tym jakiegoś wyraźnego stylu czy pomysłu Englera, po prostu kolejny solidnie zrobiony odcinek serialu niż film.
Ostateczna ocena 7/10 z GIGANTYCZNYM serduszkiem. Czemu tak nisko skoro głównie się zachwycam? Jak wspominałem, niezależnie ten film nie funkcjonuje ani się specjalnie nie wyróżnia na tle innych filmów. To po prostu idealne "feel good movie" dla fanów serialu i brytyjskości (w tej najbardziej przerysowanej postaci).
Recenzje są bardzo dobre, przyjęcie od fanów dobre, wyniki w BO są jescze tajemnicą, ale podobno Fellowes i ekipa już chcą kręcić coś jeszcze. Oczywiście troche czasu minie (sam showrunner pracuje nad trzema produkcjami!) zanim wrócimy do Downton, ale ja będe czekał i jeśli utrzymają ten poziom to chętnie co pare lat wydam te 20 złoty by znowu spotkać tych aktorów. Nawet jeśli to kolejne spotkanie nie bedzie tak miłe i przyjemne jak to...
kocham <3
15-09-2019, 13:49
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
Film bije w BO zarówno Rambo jak i Ad Astre póki co. Już ma ponad 60 milionów na koncie. Zabawna sytuacja
22-09-2019, 17:52
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
We wtorek się wybieram i to dużą grupą, to troszeczkę do tego wyniku dołożymy. :)
22-09-2019, 20:29
.
Liczba postów: 27,494
Liczba wątków: 60
Tymczasem odcinanie kuponów od sukcesu serialu okazało się być sukcesem: na koncie już ponad 80 mln$, pewnie setkę to przekroczy spokojnie, a produkcja szczególnie droga nie była, koło 20 mln. Są już oczywiście plotki o kolejnej kinowej części, nie zdziwię się jak powstaną w najbliższych latach ze 2-3 filmy, bo widać że ludzie na świecie pragną lukru, tytułowa posiadłość sobie stoi i czeka na kolejne dni zdjęciowe, a aktorzy niezbyt wymagający finansowo.
27-09-2019, 17:42
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-09-2019, 17:47 przez simek.)
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
No i prosze, drugi weekend w USA, trzeci w ogóle i już 107 milionów na koncie. Budżet podobno nawet nie 20 a 13 milionów. Rewelacyjny wynik!
Bardzo, bardzo mnie to cieszy.
29-09-2019, 22:25
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Oj, powzruszałem się na tym filmie. Właściwie to już na samym początku, kiedy po raz pierwszy widzimy posiadłość, a w tle gra znajoma muzyka.
Ten film jest w pełni skierowany do fanów tego serialu i czuję, że ktoś kto go nie widział nie zrozumie jego magii. Właściwie ten film to taki miły powrót do znanego miejsca. Tylko spokojnie to nie jest jakieś jechanie na samej nostalgii. Właściwie ten film to taki długi odcinek. Historia jest naturalną kontynuacją serialu. Wiadomo miejscami jest trochę ckliwie i Happy end jest pewny, ale dawno nie wyszedłem z kina z takim poczuciem ciepła na sercu.
Co więcej aktorstwo szczególnie Maggie Smith wymiata, mamy piękne kostiumy, dekoracje, zdjęcia i muzykę. To po prostu miła podróż do zromantyzowanej epoki.
I jak pisałem jest to serial dla fanów, ale nawet jeżeli mamy coś co można nazwać "fan-,servicem" to jest to podane elegancko. I jak pisałem jest to kolejna historia, naturalna kontynuacją, a nie powtórka z rozrywki. Co więcej miło zobaczyć serię, która z takim respektem podchodzi do swoich bohaterów jak i widzów. Wszystkie postacie są dokładnie jak te z serialu, nie cofają się w rozwoju.
Nie ma żadnych zagrywek, że np. w filmie poznajemy Roberta Crowleya mieszkającego w ziemiance, wyglądającego jak lump i widzimy go podczas dojenia krów. Nie ma nagle szokujących tekstów a la Lady Mary wyciąga strzelbę i zaczyna pod koniec zabijać wszystkich w Downton Abbey. Nic z tych rzeczy, wszystko jest eleganckie, właściwie i pięknie podane.
Spędziłem wspaniałe chwile w kinie, ciesząc i delektując się tym światem. I niech będzie zawyżona ocena, ale z mojej strony.
9/10
Dałbym może wyżej gdyby pojawiła się Lily James, która jeszcze bardziej upiękniłaby seans. Ale i tak jest cudnie! :)
05-10-2019, 21:30
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Cytat:Nie ma żadnych zagrywek, że np. w filmie poznajemy Roberta Crowleya mieszkającego w ziemiance, wyglądającego jak lump i widzimy go podczas dojenia krów.
Bałbym się wejść na pokaz The Last Skywalker na którym się znajdujesz. Ta obsesja przestaje być śmieszna, a zaczyna być przerażająca.
05-10-2019, 21:48
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-10-2019, 21:50 przez Snuffer.)
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
(05-10-2019, 21:30)Lawrence napisał(a): Dałbym może wyżej gdyby pojawiła się Lily James, która jeszcze bardziej upiękniłaby seans. Ale i tak jest cudnie! :)
Fellowes nie ma wyjścia i musi przy sequelu w zamian za Smith która już potwierdziła, że nie zagra więcej Violet przywrócić nam Lily :)
05-10-2019, 22:00
|