Eden Lake [reż. James Watkins]
#61
Mental, śmieszność brutalności w TCM wynika z odbioru bohaterów i ich zachowań. Kiedy widze na ekranie cycate, akademickie szmulki to chcę aby zdechły w męczarniach i dlatego takie zwykłe odcinanie nóg z jednej strony jest brutalne (bo jest), z drugiej cieszymy michę, bo ginie nasz "faworyzowany" hero. W Eden Lake jest inaczej - tam bohaterowie nijak nie zasłużyli sobie na takie traktowanie, dlatego jest mi ich...hmmm żal? I na przykład scena torturowania Steve'a (obwiązanego drutem - zajebisty pomysł!) jest bolesna dla widza, mimo, iż za wiele tak naprawdę nie pokazano (bardziej na wyobraźnie działa odgłos wbijanego pod żebra ostrza).
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#62
Kapitalny film, niesamowicie trzymający w napięciu, szczery, brutalny, znakomicie oddający relacje wewnątrz grupi młodzieńców. Końcówka, w sensie to co się dzieje od wyjścia z toalet mi się średnio podobała, bo wszystko co przedtem jak najbardziej ok. Podczas końcowej sekwencji domowej siedziałem jak na szpilkach i zastanawiałem się tylko czy/jakie okno bedzie w łazience, jak zobaczyłem uszło ze mnie powietrze, na miejscu bohaterki zachlastałbym się chyba wtedy brzytwą -to też nie byłaby najlepsza końcówka - najlepsza byłaby tuż po zabójstwie niewinnego chłopaczka(chociaż wtedy nie byłoby świetnego motywu z przejechaniem laski samochodem).

Cytat:Najbardziej wkurzające to to jak łatwo można na siebie wpaść w wielkim gęstym lesie. Nie ważne ile razy bohater 'zgubi plecy', scenarzysta zawsze zafunduje nam jakiś 'prawdopodobny powód żeby napastnicy i ofiary ponownie się spotkali

Wg. mnie ten las był najzwyczajniej w świecie dosyć mały, akurat taki, żeby dzieciaki z małej mieściny mogły sobie codziennie chodzić posiedzieć nad jeziorko. Koło mojego domu tez jest taki las, że wszystko w nim jest i zdaje się duży, ale w sumie jak się go zna to znalezienie w nim kogoś jest prostą sprawą.

Cytat:Jak dziewczyna dzgnie nożem(szkłem w zasadzie), to oczywiście tego najniewinniejszego, zeby jeszcze nadomiar złego musiala przezywac wewnetrzne rozterki emocjonalne

Prawa Muprhy'ego nie znasz? :) Pozatym kogo by ona nie zadźgała to by miała wyrzuty sumienia.

Cytat:jak już podjedzie w amoku pod czyjsc dom, to oczywiscie pod dom oprawcy

Wyobraź sobie malutką mieścinę w której jest jedna patologiczna rodzina, zgadnij gdzie najczęściej będą popijawy przy grillu? A jeśli szukasz ratunku to raczej nie lecisz do spokojnego domku, żeby obudzić wszystkich, tylko tam gdzie impreza.

Cytat:jak akurat bohaterka ma przeiwdziane w tym naiwnym scenariuszu skryc sie, to albo bezszelestnie wslizgnie sie na dach, albo sprytnie zejdzie pod deski z bezwladnym cialem chlopaka

W skryciu się na dachu przeszkadza mi tylko to, że jak ona się na niego wdrapywała to wtedy dzieciaki powinny ją zauważyć, to jest rzeczywiście jakiś minus. Co do schodzenia pod deski, to chłopak był jeszcze przytomny, świadomość zaczął tracić dopiero w wodzie.

Odpowiedz
#63
simek napisał(a):chociaż wtedy nie byłoby świetnego motywu z przejechaniem laski samochodem.

to było cudowne. jakby przejechała milion znienawidzonych osób. ja bym sie jeszcze cofnął i przejechał te zdzirę po raz drugi.

Odpowiedz
#64
simek napisał(a):Wyobraź sobie malutką mieścinę w której jest jedna patologiczna rodzina, zgadnij gdzie najczęściej będą popijawy przy grillu? A jeśli szukasz ratunku to raczej nie lecisz do spokojnego domku, żeby obudzić wszystkich, tylko tam gdzie impreza.

Nie jestem pewien, ale wydaje mi się że bohaterka wpakowała się do ogródka zupełnie przypadkiem.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#65
tak tez było. motyw, ze laska trafia akurat do TEGO domu to najnormalniejszy filmowy knyf pod słońcem. w heat neil tez akurat trafia do TEJ jednej jedynej restauracji w mieście, w której pracuje TEN konkretny człowiek, którego akurat W TYM momencie potrzebuje.

Odpowiedz
#66
Nie mówię że to nie było normalne, tylko że po tym co zobaczyłem dodatkowo mnie zirytowało.

Co do tego że las był mały: na początku filmy gdy parka przybywa nad jezioro pokazana jest panorama okolicy, później bodajże jeszcze raz. Nie, las nie jest mały, no ale należy przyjąć że gang ze swoim zajebistym przywódcą (w ostatniej scenie zabrakło mi "I'll be back" gdy założył te okulary) działa tam już od dawna, nie mówiąc o tym że po prostu od dziecka tam mieszkają, więc znają teren jak własną kieszeń.

Odpowiedz
#67
Recenzja Wagrowskiego:

http://esensja.pl/film/recenzje/tekst.html?id=6978

Z Konrada albo niezly cykor, ktory zmykalby gdzie pieprz rosnie na widok psa bez kaganca, albo niezly czepialski.

Eden Lake od piatku w kinach. Ide o zaklad, ze niewielu rodzimym recenzentom sie ten film spodoba. Jestem tylko bardzo ciekaw, w jaki sposob swoje 'nie' uzasadnia.

Dla rownowagi:
http://www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=35778&sekcja=recenzja&ri=5837

Odpowiedz
#68
od piątku w kinach? w takim razie na 100% idę. a wągrowski pieprzy bzdury jak mało który. no chyba że nigdy nie był w sytuacji, kiedy to kobieta kazała mu zapukać do drzwi sąsiada i poprosić o przyciszenie muzy. ja parę razy byłem i stąd doskonale rozumiem zachowanie steve'a. facet nie mógł ot tak po prostu dać za wygraną i ustąpić pola wyrostkom (choć na jego twarzy - co zresztą zrozumiałe - malowały się wówczas uczucia całkiem odwrotne).

odnośnie recek:

http://horrory.com.pl/recenzje/Eden_Lake.html

6/6

http://www.zakazanaplaneta.pl/news.php?readmore=3168

5/5

Odpowiedz
#69
Wągrowski ma rację. Gdyby nie zachowanie facia, nic by się nie stało.

Nie mam żadnych zastrzeżeń odnośnie zwrócenia im uwagi nad jeziorem, ale już powrót na to samo miejsce po przebiciu opony to szczyt debilizmu.

Odpowiedz
#70
A to dlaczego?

Wyrostkow nalezalo ukarac za wandalizm, a nie wnet spieprzac, gdzie raki zimuja. Ktos ci cos zniszczyl, a ty podkulasz ogon i puszczasz mu to plazem? Bez jaj.

Odpowiedz
#71
Mierzwiak napisał(a):ale już powrót na to samo miejsce po przebiciu opony to szczyt debilizmu.

zadziwiające, jak skrajne emocje wywołuje ten film. zwykły powrót nad jezioro okazuje się szczytem debilizmu. dobre. zadziwiające jest również to, w jaki sposób nieprzychylni krytycy po nim jeżdżą: "głupie zachowanie", "nielogiczne zachowanie", "ja, wągrowiecki, jestem mądrzejszy i zrobiłbym inaczej", "trzeba było pobiec w tamta stronę", "trzeba było zadzwonić na policję", "trzeba było ukryć się pod tamtym krzakiem", "ja bym przewidział, że pakistan był przekupiony".

Jakuzzi napisał(a):nie wnet spieprzac, gdzie raki zimuja. Ktos ci cos zniszczyl, a ty podkulasz ogon i puszczasz mu to plazem? Bez jaj.

sytuacja była o tyle trudna, że steve doskonale wiedział, czym się może skończyć takie edukowanie na siłę, ale jako że była przy nim kobieta, która niebawem zamierzał poślubić, nie mógł odpuścić i w efekcie wyjść na tchórza. przy najbliższej kłótni miałby to wypomniane:)

Odpowiedz
#72
Mental napisał(a):ale jako że była przy nim kobieta, która niebawem zamierzał poślubić, nie mógł odpuścić i w efekcie wyjść na tchórza. przy najbliższej kłótni miałby to wypomniane:)

Dokładnie! :-) Byłam w sytuacji kiedy mój facet też stanął w mojej obronie choć nie miał najmnieszych szans, bo ich było trzech, a on sam. I tylko pewnie dlatego nic sie nie stało, bo to ja byłam tą wystraszoną i bardzo grzecznie poprosiłam "chłopaków" by pozwolili nam spokojnie odejść. Paczka papierosów i odpowiednio dobrane słowa pozwalają zdziałać cuda. Po tym wydarzeniu jednak w moich oczach mój facet wiele zyskał. Choć początkowo przyznaję byłam na niego wściekła, że zamiast chwycić mnie za rękę i uciekać ile sił w nogach on po prostu się im postawił. Dopiero gdy emocje opadły po kilku dniach zdałam sobie sprawę z tego, że on tak naprawdę nie mial innego wyjścia - bronił mojego honoru. I pewnie pomyślał sobie, że gdyby nie zareagował na ich zaczepki co do mojej osoby, tylko grzecznie byśmy odeszli bez żadnego słowa to wyszedłby na tchórza (a przecież każda kobieta lubi mieć świadomość, że przy jej boku jest ktoś kto zawsze gotowy jest do jej obrony). Tak czy siak, nawet gdyby wybrał drogę ucieczki nie zmieniłoby to moich uczuć do niego - jednak przyznam szczerze, że tym co zrobił bardzo mi zaimponował. :-)
Prawda natomiast jest taka, że czasmi naprawdę lepiej zachować się jak tchórz i przeżyć, niż zginąć od ciosów noża bohaterską (i bezsensowną) śmiercią. Dlatego to ja zachowałam się jak mała wystraszona myszka przekupując wyrostków paczką papierosów.

Odpowiedz
#73
Mogę was o coś prosić? Jeśli kiedyś wyjdzie film z kraju innego niż USA, nad którym będę się rozpływać mimo faktu posiadania przezeń dokładnie tych samych wad za które jadę produkcje amerykańskie, przywołajcie mnie do porządku, dobra?

PS. Chyba obejrzę ten film drugi raz. Serio. Skoro prestiżowe portale dają mu tak wysokie oceny, a tutaj podoba się 99% ludzi, coś ze mną musi być nie tak:(

Odpowiedz
#74
Mierzwiak, co do jednego rację trzeba przyznać. Rzeczywiście najrozsądniej byłby, gdyby filmowa para po tych pierwszych zaczepkach zmieniła miejsce biwakowania. Na miejscu tej kobiety po prostu wymusiłabym na swoimn partnerze zmiane otoczenia. Jednak wtedy nie byłoby filmu i nie byłoby o czym dyskutować ;-)

Odpowiedz
#75
Wiem, dokładnie to samo pisałem military'emu w temacie o [rec]:)

Odpowiedz
#76
Monika napisał(a):Dokładnie! Smile

kobiety są okrutne. gdzie wyrozumiałość dla faceta?:)

Odpowiedz
#77
ha, ha, ha... takie już mamy DNA 8)

Odpowiedz
#78
Dwadzieścia minut przed końcem jest tu taka scena, kiedy bohaterka, grana przez uroczą Kelly Reilly, wyczołguje się z kontenera pełnego gówna, podchodzi do tablicy z mapą lasu i widzi w szybie swoje uwalane łajnem oblicze. A potem pojawia się dzieciak grany przez Thomasa Turgoose'a i Eden lake przestaje być po prostu znakomicie zrealizowanym survivalem.

Ja mam taki problem z tym filmem, iż przez pierwszą godzinę niemal bardzo mnie wynudził. Albo inaczej: wynudził mnie nieprzyzwoicie za bardzo jak na film, w którym każda rana boli, krew śmierdzi, a ogień wręcz czuje się na własnej skórze. (W scenie z kolcem pobłogosławiłam na wszelki wypadek swoje glany). Surowa forma i kapitalny Jack O'Connell - koleś jest mega. Uwielbiam go w trzecim sezonie Skins, gdzie jest trochę mniej przypakowany, ale równie nieprzewidywalny (choć na inny sposób; poza tym gra tam postać znacznie bardziej sympatyczną). Prawdziwe aktorskie zwierzę.

Scena z małym Cooperem jest dla mnie kluczowa: po pierwsze, przestałam sprawdzać, ile do końca filmu, a po drugie, odrywa ona Eden lake od survivalowego szablonu. Od początku realizm historii, jej zwyczajność nie pozwalają widzowi traktować wydarzeń jak koszmarnej, sennej abstrakcji (tak było w przypadku Ils - który stawiam nad Eden lake pod względem mojego emocjonalnego odbioru), ale dopiero atak na chłopca (scena chwyta za gardło), uruchamiając obustronną spiralę przemocy, sprowadza wydarzenia na płaszczyznę rozdzierającej ludzkiej tragedii.

To nie jest film wybitny, a ostatnie ujęcie może irytować. Niemniej chociażby dla tych ostatnich dwudziestu minut - trzeba Eden lake obejrzeć.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#79
Hmmm. Ocena Artemis jest bardzo trafna i o dziwo mimo mojego stosunku do tego filmu z większością się zgadzam.

Chyba muszę dać EL drugą szansę.

Odpowiedz
#80
jesli chodzi o ostatnie ujecie, to rzeczywiście wkurza, bo nie cierpię jak aktorzy gapią się w kamerę. na moje usprawiedliwienie powiem, że dostrzegłem to dopiero za trzecim razem:)

Artemis napisał(a):Scena z małym Cooperem jest dla mnie kluczowa

e tam... to było za proste: najbardziej niewinny chłopaczek dostaje kose w gardło. łatwe wzruszenia. na mnie to zadziałało, ale nie dlatego, że chłopaczek zarobił kose, ale dlatego, że na widok brunatnej tętniczej krwi (mam tak od czasu aliena 3) zawsze lekko się wzdrygam. brunatna krew = rana śmiertelna, ból, konanie w mękach. co zrobilo na mnie mega wrażenie, to motyw z przejechaniem tej oblechy z krzywym ryjem. jak rzekłem pare postów temu: ja bym sie jeszcze cofnął, przejechał po niej kilka razy, po czym ruszył z piskiem opon, mając tylne koło ustawione na jej twarzy.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Nuremberg (2025) reż. James Vanderbilt Spoilerowo 21 1,894 22-02-2026, 19:40
Ostatni post: Spoilerowo
  Ford v. Ferrari (2019) reż. James Mangold Lawrence 56 12,160 21-08-2024, 08:42
Ostatni post: Melvin27
  The Assassination of Jesse James By The Coward Robert Ford NoBody_PL 40 9,978 18-06-2021, 14:14
Ostatni post: Lawrence
  Ad Astra (2019) reż. James Gray Kuba 143 23,868 10-05-2020, 15:46
Ostatni post: Snappik
  Zeroville (Reż. James Franco) Lawrence 2 1,980 08-04-2018, 05:06
Ostatni post: Lawrence
  The Lost City of Z (2017) (Reż. James Gray) Lawrence 2 2,405 13-07-2017, 12:51
Ostatni post: Snuffer
  Super - James Gunn - 2010 slepy51 27 10,096 06-07-2014, 19:59
Ostatni post: Lawrence
  Slither (reż. James Gunn) military 6 2,429 30-08-2009, 22:54
Ostatni post: Mental



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości