Remake jest już w postprodukcji, pojawiła się pierwsza focia, więc można chyba zacząć narzekanie.
Otóż:
- nie ma Asha. Nie chodzi mi o Bruce'a Campbella. Nikt nawet nie gra Asha. Po prostu nie ma tej postaci. Kto jest? Jakiś metroseksualista, homoseksualista i trzy plastikowe waginy;
- scenariusz pisała m.in. Diablo Cody, odpowiedzialna za największy kinematograficzny rzyg z kategorii "hipsterskie rzygi".
- reżyseruje jakiś Hiszpan czy Meksykanin, który ma na koncie 2 filmy bez oceny w IMDB (bo nikt nie widział), jeden z oceną 3,6 i jeden z siódemką, ale wystawioną przez mniej niż 500 osób (przy tylu głosach to Incepcja miała dychę).
Nie zapytam już, po co w ogóle rimejkują Evil Dead - bo wiadomo po co, a poza tym takie plany krążyły już od roku 2000. Wtedy Asha miał zagrać Seann William Scott, i choć ten pomysł wydawał się cienki, to w porównaniu z tym, co powstaje, jest po prostu genialny.
(16-10-2012, 08:21)military napisał(a): - scenariusz pisała m.in. Diablo Cody, odpowiedzialna za największy kinematograficzny rzyg z kategorii "hipsterskie rzygi".
Scenariusz Diablo Cody? O proszę, miałem totalnie gdzieś ten film, a teraz mnie zaintrygowałeś.:)
A po za trochę dziwnie narzekać na zdjęcie i nawet je nie wkleić. ;)
Juno i Young Adult miały znakomite scenariusze, ale Jennifer's Body ssało po całości. Cody raczej nie umie pisać horrorów i jeśli dopuszczono ją do klasyka Raimiego, to może być tylko źle.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast
Kiedyś masowo rimejkowane świetne filmy, które nowych wersji nie potrzebowały, a teraz nastała moda na rimejkowanie przereklamowanych knotów. Niech już będzie ten 21 grudnia...
(16-10-2012, 08:21)military napisał(a): - reżyseruje jakiś Hiszpan czy Meksykanin, który ma na koncie 2 filmy bez oceny w IMDB (bo nikt nie widział), jeden z oceną 3,6 i jeden z siódemką, ale wystawioną przez mniej niż 500 osób (przy tylu głosach to Incepcja miała dychę).
Facet jest Urugwajczykiem nazywa się Fede Alvarez i swego czasu za 300$ nakręcił ten oto film:
I zamieścił go w internecie. Film zauważył Sam Raimi i w stylu american dream postanowił zainwestować w chłopaka i dać mu nakręcić film za większe pieniądze. Nie przekreślam go, a nawet mam pewne uznanie dla Raimiego, z jego "gest".
Właśnie tak wyobrażałem sobie ten rimejk, oglądajac "Cabin in the...".
Z drugiej strony: olanie komediowości oryginału i urzeczywistnienie może go pogrzebać (patrz rimejki Friday 13th / ANOES)
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
Nie, nie zapowiada fajnej sieki. Oprócz ostatniego ujęcia to najzwyklejszy horrorek ze Złem, jakich wiele, ale i tak obejrzę. Choćby po to, by porównać z filmami Raimiego i bezkarnie lżyć nowy film :)
Ostatnia scenka raczej nie wskazuje na olanie komediowości, ale to już zobaczymy w kinie. Minuta teasera nie odda charakteru filmu, tym bardziej, że - jak wiemy - różne pokraki się montuje, aby sprzedać film jako to, czym nie jest.