10-09-2013, 13:45
|
Gra Endera (2013)
|
|
Albo "Kosmicznie dobre science-ficton". Albo "Najbardziej oczekiwany film akcji dekady". Albo "Indiana Jones spotyka Hana Solo".
Wysłałem CV do Monolithu. 10-09-2013, 13:55
Monolith powinien rzucić coś w stylu "Harisson Ford i poszukiwacze zaginionej cywilizacji" :)
10-09-2013, 14:08 (10-09-2013, 13:45)Craven napisał(a): Kultowsiejsze byłoby "enemy gate is down". Sensowniejsze byłoby "This is not a (good) movie"
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 10-09-2013, 14:31
Widmo
Plakat jak to plakat do wysokobudżetowych produkcji. Standard.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 10-09-2013, 19:47
Przeczytałem książkę. Sympatyczne czytadło, ale kompletnie przeceniane. Więc jeżeli film będzie kupiasty, to mi nawet przykro nie będzie :)
18-10-2013, 13:07
Fany plakat, ale czy tylko mi wydaje się, ze na plakacie jest nędzna podróbka albo inspiracja wyglądem Gypsy Danger? :P
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 23-10-2013, 23:07
Zdecydowanie za dużo Pacific Rim Danus.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 23-10-2013, 23:15 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-10-2013, 23:16 przez wujo444.)
Obejrzałem zwiastun i... naliczyłem dokładnie 0,0 powodów by to obejrzeć (czy to w kinie, czy w ogóle).
Ktoś jakieś zna? (książki nie znam, a po zapoznaniu się z króciutkim opisem fabuły też nie mam ochoty poznawać) 23-10-2013, 23:26 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-10-2013, 23:30 przez Gieferg.)
Ja jakby co przesłuchałem soundtrack Steve'a Jablonsky'ego i jest on tak nijaki, tak nieciekawy i nieoryginalny, że całkowicie mi obrzydził chęć obejrzenia tego filmu.
23-10-2013, 23:34
Byłem rozczarowany jak się doczytałem, że to jest nieoficjalne.
Ale Jablonsky'emu dam szansę pewnie jutro z ciekawości bo z reguły daje radę. 23-10-2013, 23:55 (23-10-2013, 23:55)Craven napisał(a): bo z reguły daje radę. Dobry żart, ale jakiś taki nieśmieszny :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 24-10-2013, 01:58
Gówna może nie (choć wtórność tych ścieżek wali po uszach), ale raczej są to przeciętne ścieżki, w dodatku tylko dwa przykłady :) Jak dla mnie tylko Steamboy jest naprawdę dobrym, solidnym scorem tego pana, reszta to takie popierdółki i nie sądzę, by w tym przypadku było inaczej - zważywszy zresztą na to, kogo Stefan zastąpił.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 24-10-2013, 15:16
Ekhm... ten film ma problemy. Duże.
- Ender - chłopak bez osobowości. Niby coś tam wiemy, ale nie wiemy nic. Niby Wybraniec, ON, TEN JEDEN, KTÓRY ZMIENI LOSY WOJNY (jakiej wojny tak w ogóle?), ale kompletnie tego nie widać. Chłopak nie ma charyzmy i gdybym miał go scharakteryzować po tym filmie, to brzmiałoby to tak: często płacze i często go biją, bo tak. Asa zagrał ok, ale skrypt nie pozwala mu na zbyt dużo, więc nie tyle trudno polubić bohatera, co mu kibicować, ergo film spływa po widzu totalnie. W dodatku nie ma ani jednej sceny, która udowadniałaby ponad wszelką wątpliwość, że to JEST TEN CHŁOPAK. Nic. Zero. Nada. Ender po prostu parę razy ma fart, parę razy improwizuje jak jasna cholera, a parę kolejnych razy forsuje niezłą (powtarzam: niezłą) stategię, jednak nic ponad to, czego oczekiwałoby się od elitarnej szkoły super trenujących żołdaków przyszłości. - nuda - 2/3 filmu to nuda. Ender przechodzi testy, następnie przechodzi testy, a potem przechodzi kolejne testy podczas których poznaje wesołą ferajnę. Taki Harrry Potter in space. A potem nagle całkiem niezłe 20 minut i... koniec. Eh. - film jest nijaki. Efektownych ujęć naliczyłem dosłownie parę. Reszta jest zwyczajnie mdła niczym film telewizyjny, a nie super widowisko s-f za grube miliony. W tym filmie nie ma nic godnego zapamiętania, co jest tym bardziej kuriozalne, że efektów samych w sobie jest całkiem sporo i są całkiem niezłe. Ale ani jednej pamiętnej sceny! - film jest przewidywalny. Nie czytałem osławionej powieści Carda (choć gdzieś tam leży i się kurzy), ale zupełnie nic mnie w tym filmie nie zaskoczyło. Wszystko jest albo od linijki albo przepuszczone przez tak hollywoodzki filtr klisz, że aż boli. - głos z offu wyjaśniający wszystko - dużo głosu z offu wyjaśniającego wszystko, co ma wyjaśnienie... w e-mailach, jakie Ender cały czas śle siostrze. Ja pier-do-lę. - Hornera odrzucili. Co mamy w zamian? Kolejną wariację Gry o Tron (najbardziej pamiętny motyw filmu) i nijaką tapetę tła. Zieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeew! - najlepszy patent filmu zarżnęli w taki sposób, że wygląda jak doklejony do reszty - film jest nieznośnie głupi jak na quasi-wiarygodne s-f. Ani razu nie wierzyłem w forsowanie Endera przez najwyższe dowództwo, ani razu nie wierzyłem w całe szkolenie małych wojowników i wszelkie testy/wymogi jakim ich się poddaje, ani razu nie wierzyłem w strategię Ziemian, w końcu ani razu nie wierzyłem, iż nadziubane wokół miejsca startowego rakiet baterie słoneczne mają jakikolwiek sens. - film ma wuchtę drugoplanowych postaci, które dałoby się skumulować w dwóch, góra trzech osobowościach, bo nic specjalnego nie wprowadzają do filmu - A Harrison Ford się marnuje - Salam alejkum w tym filmie, w tym momencie na świecie, w którym Islam najlepiej zajebać w zarodku brzmi po prostu jak tania zagrywka polityczna, która bierze 100$ za samo walenie w cycki przez 5 sekund. Srsly Hollywood? Będziecie bronić ludzi, którzy was wysadzają co chwila? Ten film ma jednak plusy, niewiele, ale ma: - końcówkę naprawdę ogląda się z zaciekawieniem, a zwłaszcza finalną potyczkę - Ben Kingsley - rola nie jest wybitna, ale wystarczy, że koleś pojawia się w kadrze i film jest od razu lepszy - humor - daje radę, umila seans, tyle - efekty - dobra, rzetelna robota Digital Domain - jak pisalem: jest parę lepszych scen i patentów Generalnie przeciętne do cna filmidło. Idzie wytrzymać bez problemów, ale równie dobrze mogą puszczać na polszmacie w poranki dla niemowląt. 5 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 31-10-2013, 05:22 |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |


Spoiler![[Obrazek: Jonathan-Banks.gif]](http://cdn.uproxx.com/wp-content/uploads/2013/09/Jonathan-Banks.gif)





