Stały bywalec
Liczba postów: 6,795
Liczba wątków: 6
(02-01-2014, 13:54)Danus napisał(a): PropJoe, ja nie wspomniałem ani słowem o PR:P
Wiem, ale biorąc pod uwagę to, że jesteś największym fanem PR na forum, kwestią czasu wydaje się wywleczenie tego faktu w odpowiedzi na twoje zarzuty względem Gravity. Uprzedzając fakty, mam nadzieję, że uda mi się zapobiec kolejnej jałowej dyskusji.
(02-01-2014, 13:54)Danus napisał(a): (...)filmu, który nie prezentuje sobą nic oprócz tego, że ładnie wygląda(...)
Tak, jak pisał Mierzwiak, fabuła jest katastrofa i jej konsekwencje. Motywacją chęć przeżycia. Plus te głupoty o zmarłej córce. O bohaterach wiemy aż za dużo (niepotrzebne anegdoty Clooneya itd.). Emocje może dosyć proste, opierające się na powtarzanym schemacie zdąży/nie zdąży, ale są. Czego spodziewałeś się więcej w kwestii fabuły?
Może rzeczywiście trzeba zobaczyć w kinie, żeby poddać się emocjom jakie tworzy warstwa techniczna i nie myśleć za wiele o innych aspektach?
02-01-2014, 14:04
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,119
Liczba wątków: 57
Cytat:Nie oglądaj przypadkiem nigdy Cube, bo rozsadzi Ci czaszkę, tam przez 80 minut ludzie siedzą w jednym pomieszczeniu któremu reżyser zmienia tylko kolory ścian.
Nie będę się wdawał w dyskusję na temat Cube, ale wspomnę tylko, ze tam kibicowałem bohaterom.
Cytat:Czyli niezbyt obszernie przybliżeni bohaterowie, trochę szczęścia przy wychodzeniu z tarapatów i już film dostaje 2/10 pomimo świetnego wyglądu i dobrego aktorstwa?
Niezbyt obszerne to pozwiedzane na wyrost chyba.
Trochę szczęścia powiadasz? Mamy rozbieżne definicje szczęścia, to co wyprawiało z Sojuzem, przy katastrofie ISS, szczęściem bym nie nazwał.
Cytat:Kolejny raz stawiam takie pytanie na forum: jaką ocenę byś dał jakby film był zrobiony tandetnie, z kiepskimi zdjęciami, muzyką i marnymi aktorami, -3/10?
0/10, może być? :P
Cytat:Poza tym Danus naprawdę uważasz, że to, że to film jest ładny ma tak małe znaczenie? Ty, który na każdym kroku zachwycasz się stroną wizualną PR?
Ma znaczenie. Widzę, że jednak ktoś przywołał PR w kontekście Gravity. W PR mamy chociaż fabułę(są bohaterowie, nie jakies no-name, są emocje), tutaj jej nie doświadczyłem.
Proszę nie przywołujmy tutaj PR:)
Cytat:Tak, jak pisał Mierzwiak, fabuła jest katastrofa i jej konsekwencje. Motywacją chęć przeżycia. Plus te głupoty o zmarłej córce. O bohaterach wiemy aż za dużo (niepotrzebne anegdoty Clooneya itd.). Emocje może dosyć proste, opierające się na powtarzanym schemacie zdąży/nie zdąży, ale są. Czego spodziewałeś się więcej w kwestii fabuły?
Katastrofa i chęć przeżycia? W takiej formie widuję to tez w dokumentach Discovery. A głupoty o zmarłej córce, jakie konsekwencje fabularne miały oraz czy spowodowały zmianę wizerunku bohaterki i czy zmieniły stosunek widza do dr Stone?
Cytat:Może rzeczywiście trzeba zobaczyć w kinie, żeby poddać się emocjom jakie tworzy warstwa techniczna i nie myśleć za wiele o innych aspektach?
W tym momencie powinienem zakończyć dyskusje. Właśnie przeczytałem, ze to warstwa wizualna tworzy emocje. Ja głupi myślałem, że scenariusz, dialogi ich konsekwencje, gra aktorska, mimika twarzy aktorów itp itd.
Dziękuje dobranoc:)
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
02-01-2014, 15:14
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Wszystko tworzy emocje. Emocjonalna scena na papierze w filmie może być ich całkiem pozbawiona, jeżeli nie podkreślą jej muzyka, zdjęcia i pewnie wiele innych aspektów, których nie da się objąć rozumem. A czasem scena, która teoretycznie nie robi żadnego wrażenia zyska dzięki obrazowi, sposobowi kadrowania, montażowi czy utworowi w tle.
Danus, nie lepiej skończyć z filmami i przerzucić się całkowicie na literaturę, skoro uważasz tak jak uważasz?:D
02-01-2014, 15:24
Stały bywalec
Liczba postów: 6,795
Liczba wątków: 6
(02-01-2014, 15:14)Danus napisał(a): Katastrofa i chęć przeżycia? W takiej formie widuję to tez w dokumentach Discovery. A głupoty o zmarłej córce, jakie konsekwencje fabularne miały oraz czy spowodowały zmianę wizerunku bohaterki i czy zmieniły stosunek widza do dr Stone?
No w założeniu wspomnienia zmarłej córki miały motywować jednak do podjęcia próby. Czy to zadziałało? Tak, jak pisałem, dla mnie nie za bardzo, uważam, że było niepotrzebne. Ale nie udawajmy, że tego nie było w ogóle.
Dla mnie wystarczające emocje budowało to, że bohaterka jest w kosmosie, który jest pokazany w wystarczająco sugestywny sposób, jest przerażający. W związku z tym kibicuję bohaterce, bo współczuje jej w związku z sytuacją, w której się znalazła. Bez względu na sympatię do samej postaci, boję się z nią i chcę razem z nią dotrzeć na Ziemię. No dobra, czasami chciałem, żeby się jednak nie udało, ale chciałem, żeby próbowała.
W dokumentach jednak brakuje uczestniczenia w wydarzeniach wraz z bohaterem. Szczególnie, że tu wrażenie potęguję POV i fakt, że przez większość czasu śledzimy losy jednej postaci.
(02-01-2014, 15:14)Danus napisał(a): W tym momencie powinienem zakończyć dyskusje. Właśnie przeczytałem, ze to warstwa wizualna tworzy emocje. Ja głupi myślałem, że scenariusz, dialogi ich konsekwencje, gra aktorska, mimika twarzy aktorów itp itd.
Dziękuje dobranoc:)
Dobranoc, ale co w tym dziwnego, że warstwa wizualna tworzy emocje?
Tak, jak napisał patyczak, film to sztuka opowiadania głównie obrazem, nie? Chwała Cuaronowi za to, że udało mu się (moim zdaniem) wywołać emocje za pomocą warstwy wizualnej a nie była ona celem samym w sobie, pustą wydmuszką. Jeśli mam mu coś zarzucać to właśnie nadmiar dialogów, podtekstów i fabularnego backgraoundu. A co do gry aktorskiej, to przecież sam napisałeś, że była dobra. A ja nigdzie nie napisałem, że to nie jest ważny element.
02-01-2014, 15:34
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-01-2014, 15:37 przez PropJoe.)
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,119
Liczba wątków: 57
Widzisz, we wszystkich chodzi o to, ze od takiego twórcy jak Cuaron oczekuję czegoś więcej niż tylko wizualnych fajerwerków. Reżyser w zamyśle jak mówisz chciał wywołać emocje za pomocą warstwy czysto technicznej filmu. W moim mniemaniu mu się nie udało.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
02-01-2014, 15:49
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Ok, mogło mu się nie udać, ale chyba nie o to naprawdę Ci chodzi, skoro poprzednimi postami pokazałeś jak bardzo jednostronnie patrzysz na filmy.
Cytat:więcej niż tylko
Takie deprecjonowanie jest niesprawiedliwe, skoro ten kosmos i cała strona wizualna filmu jest jakby kolejnym równorzędnym bohaterem.
02-01-2014, 15:54
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-01-2014, 15:59 przez patyczak.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Nie dałbym tak niskiej oceny jak Danus, bo mimo wszystko śliniłem się przed ekranem i sporo za taki efekt jestem w stanie wybaczyć, ale... moim zdaniem chłopak ma rację. Fabularnie Gravity to absolutne dno, a gdyby nie realizacja, całe forum zmieszałoby film z błotem za samą scenę z Odarpim, synem Egigwy. Do tego konstrukcja fabuły na zasadzie "level 1: dotrzyj do statku, level 2: dotrzyj do stacji, level 3: dotrzyj do..." przekreśla scenariusz, który jest zwyczajnie monotonny w hooj (i głupi - wystarczy chwilę pomyśleć o tej orbitującej burzy odłamków). Nie ma tu czegoś takiego jak stopniowanie napięcia (poza początkiem), tylko nudne do porzygu powtarzanie tej samej sytuacji w minimalnie różniących się warunkach. Fabularnie Gravity to nędza zasługująca wręcz na Malinę.
02-01-2014, 15:56
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-01-2014, 15:59 przez military.)
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,119
Liczba wątków: 57
Patrzę jednostronnie na filmy, być może. Ale w stosunku do Cuarona nie mam zamiaru używać taryfy ulgowej. To Cuaron nie oczekuję filmów z jego strony w ten sposób tworzone.
Dokładnie military, to jest właśnie Gravity- dlatego właśnie pisałem o braku fabuły. Tam czegoś takiego nie ma, ten film jest oscryptowany w chooj:P Nie o tym świadczy fakt, ze ustawiane stopera i najazd na niego mamy w filmie trzykrotny:P
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
02-01-2014, 15:56
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-01-2014, 15:59 przez Danus.)
Stały bywalec
Liczba postów: 6,795
Liczba wątków: 6
(02-01-2014, 15:49)Danus napisał(a): Widzisz, we wszystkich chodzi o to, ze od takiego twórcy jak Cuaron oczekuję czegoś więcej niż tylko wizualnych fajerwerków. Reżyser w zamyśle jak mówisz chciał wywołać emocje za pomocą warstwy czysto technicznej filmu. W moim mniemaniu mu się nie udało.
Nie wiem, co chciał zrobić reżyser. W moim mniemaniu się udało. Pewnie mogło być lepiej. Ale było na tyle dobrze, że w kinie siedziałem na skraju fotela. Nie wnikam w Twoją ocenę. Na Tobie nie zrobiło wrażenia, spoko.
Ale nie rozumiem argumentacji np. o tym, że nic nie wiemy o bohaterach oraz o tym, że to zakamuflowany dokument.
A już w ogólne nie rozumiem Twojego oburzenia w związku z tym, że to obrazy mogą kreować emocje w filmie. To przecież nie musi oznaczać, że film to tylko piękna wydmuszka.
military, ale chyba nikt nie domaga się Oscara za scenariusz dla Gravity. Konsensu w tym temacie jest mniej więcej taki, że pomimo słabizny fabularnej (też różnie rozumianej), film jest emocjonującym i wizualnie imponującym widowiskiem.
02-01-2014, 16:16
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,119
Liczba wątków: 57
Wizualnie imponującym może i tak, ale czy emocjonującym- ja twierdze, że nie.
Co do bohaterów, to tak naprawdę nic o nich nie wiemy. Bo te zdawkowe informacje, które gdzieś tam przewijają się w dialogach o niczym nie świadczy, równie, dobrze mogą sobie żartować:P
Odniosę się tez do głupot o córce. Wspomniałeś, ze ta informacja/myśl o zmarłej córce motywowała ją do stawania na głowie by przeżyć? Nie wiem, być może w innym świecie żyje, ale jak myśl o głupiej śmierci 4 letniej córki ma ją motywować do działania. Nie zdążyła odwiedzić jej grobu przed odlotem, czy jak?
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
02-01-2014, 16:22
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Cytat:Konsensu w tym temacie jest mniej więcej taki, że pomimo słabizny fabularnej (też różnie rozumianej), film jest emocjonującym i wizualnie imponującym widowiskiem.
...w kinie.
Na małym ekranie wszystkie jego wady mogą być o wiele bardziej wkurzające. Wkrótce się przekonamy.
02-01-2014, 16:25
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,266
Liczba wątków: 67
Serio ktoś zamierza oglądać to na małym ekranie? Przecież ten film to (pusta) definicja kina - czyli patrzymy, jak wielki ekran płonie i zlewamy całą resztę. Przed tv, choćby nie wiem ile miał cali, bym zasnął chyba już po 5 minutach, bo to jest po prostu słaba, nieangażująca historia.
02-01-2014, 16:33
Stały bywalec
Liczba postów: 6,795
Liczba wątków: 6
(02-01-2014, 16:22)Danus napisał(a): Wizualnie imponującym może i tak, ale czy emocjonującym- ja twierdze, że nie.
Wiem i nie zamierzam Ci wmawiać, że jest inaczej. Zasugerowałem jedynie, że różnica w odbiorze może wynikać w różnicy w wielkości ekranów, na jakich oglądaliśmy film.
(02-01-2014, 16:22)Danus napisał(a): Co do bohaterów, to tak naprawdę nic o nich nie wiemy. Bo te zdawkowe informacje, które gdzieś tam przewijają się w dialogach o niczym nie świadczy, równie, dobrze mogą sobie żartować:P
Czyli zakładasz, że w obliczu śmierci w kosmosie pani doktor postanowiła sobie pożartować o swojej jednak żyjącej albo w ogóle wyimaginowanej córce? A Clooney ściemnia, że go żona zostawiła?
Zresztą, jakie to ma znaczenie? Gdyby były falshbacki do ich ziemskiego życia, byłoby lepiej? Problemem jest to, że oni "tylko" o tym mówią? Nie rozumiem.
(02-01-2014, 16:22)Danus napisał(a): Odniosę się tez do głupot o córce. Wspomniałeś, ze ta informacja/myśl o zmarłej córce motywowała ją do stawania na głowie by przeżyć? Nie wiem, być może w innym świecie żyje, ale jak myśl o głupiej śmierci 4 letniej córki ma ją motywować do działania. Nie zdążyła odwiedzić jej grobu przed odlotem, czy jak?
Nie wiem, zapytaj Cuarona. Ja nie napisałem przecież, że dla mnie to była jakaś super wiarygodna motywacja. Zresztą, może wystarczyła sama myśl o córce. Może stwierdziła, że bez sensu się poddawać, bo córkę zawsze uczyła walczyć do końca. Może po prostu nie chciała zostawiać grobu bez opieki.
Uważasz, że musiało to być powiedziane wprost?
Ale powtarzam, dla mnie w ogóle upychanie motywu córki jest niepotrzebne. Jako motywacja wystarczyłby strach lub po prostu chęć przeżycia. Zgadzam się, ze to słaby motyw, ale nie zgadzam się, że o bohaterce nic nie wiemy i nie ma próby emocjonalnego podbudowania jej poczynań.
02-01-2014, 17:03
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Nie rozumiem tego co napisałeś:D
02-01-2014, 18:53
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-01-2014, 18:54 przez patyczak.)
Stały bywalec
Liczba postów: 6,795
Liczba wątków: 6
Dobra, wyjaśniło się chyba. Danus nie wytrzeźwiał po Sylwestrze jeszcze.
02-01-2014, 18:58
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,119
Liczba wątków: 57
Przepraszam za poprzedniego posta, pisałem w pracy i to w pośpiechu:P
Sensem poprzedniego posta miało być odniesienie się do słów PropJoe, który niejako zarzucił mi, że biję pianę do dr Stone o żarty na temat swojej córki. Odpowiedziałem, że nie chodziło mi o historie jej córki w kontekście żartów, które przywołałem w zarzutach.
To samo tyczy się Kowalskiego, jedyne co zwróciło moją uwagę na początku seansu to osoba doświadczonego astronauty, który przechodzi na emeryturę i którego trzymają się dowcipy.
Zresztą logiczne mogłoby być stwierdzenie, że historie opowiadane przez ocalałych astronautów są nie tyle żartami, co majakami osób z niedotleniem mózgu- przecież kończył im się tlen:)
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
02-01-2014, 23:02
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(02-01-2014, 15:14)Danus napisał(a): Nie będę się wdawał w dyskusję na temat Cube, ale wspomnę tylko, ze tam kibicowałem bohaterom.
Mimo, że o każdym było wiadomo mniej niż o dr Stone? Mimo, że fabuła Cube jest szczątkowa i podobnie jak w Gravity pretekstowa? (choć w obu przypadkach stanowi pretekst do czegoś innego)
Co do śmierci córki: wraz ze śmiercią dziecka Stone straciła cel w życiu (dziwię się, że w filmie nie wyszła na jaw jakaś próba samobójcza; PG-13?), mówiąc prosto: nie chciało jej się żyć. Wydarzenia na orbicie pokazały jej (i nam, widzom), że nie potrafi odpuścić i poddać się, że chce żyć. Tak po prostu. Zrozumiała tym samym, że musi pogodzić się ze śmiercią córki i żyć dalej.
Wydawało mi się, że to dość proste by nie powiedzieć oczywiste.
Tagline "Don't let go" jest w tym wypadku bardzo fajny, bo można go rozumieć i dosłownie, i w przenośni odnosząc go właśnie do tego co napisałem. Od dawna w kontekście filmu kojarzy mi się zresztą z kawałkiem Hurts i refrenem Don't let go. Never give up it's such a wonderful life.
02-01-2014, 23:58
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-01-2014, 00:01 przez Mierzwiak.)
Nowy
Liczba postów: 116
Liczba wątków: 0
Zacznę od końca.
Jak obejrzałem Grawitację, to się zastanawiałem, co za treści mi tu przemycali. Nie mogłem tego poskładać w całość, bo jest ten embrion w powietrzu zrobiony przez Bullock, jak ktoś już raczył zauważyć, jest poród na końcu, idealnie odwzorowany - w wielkich trudach wychodziła na świat;), no i w końcu porządnie mogła zaczerpnąć powietrza. Kiedy wyszła z wody, postawiła dumnie stopę na lądzie, jak odkrywca nowego lądu... Do tego jest wymowna scena, jak pisał Mierzwiak wyżej z tym tanim - nigdy się nie poddawaj, żyj dalej. To bym jeszcze przeżył, ale jest jeszcze coś, nie wiem, czy już pisaliście o tym, bo przeczytałem tylko połowę tematu. Dr. Stone, jak sama mówi: "nikt mnie nie nauczył modlić się". W chwili załamania modli się na swój sposób, a gdy zwraca się do Matta Kowalskyego w jakmś tam kolejnym dennym monologu, to na zakończenie odpowiada - dziękuję! Czyli co? On jej powiedział coś w myślach tak? Scena po śmierci z Clooneyem w kokpicie, kiedy przychodzi do niej, to przecież mówi jej coś, czego ona nie wiedziała, a więc to był duch...?, a nie majaki. Mało tego, przecież ona mówi, że Matt ma się zająć jej córeczką i znalazła jej bucik, więc wierzy, że on tam gdzieś żyje po śmierci. To jest dla mnie ewidentne przemycanie religijnych treści pod pozorami tego, że człowiek w chwili śmierci, czy wielkiej katastrofy zwraca się do Boga, zaczyna się modlić itd.
Grawitacja, to jest parabola. Dydaktyzm na każdym kroku, czysto stoicka postać Clooneya (wyidealizowana, bo gość się poświęca, nie czuje strachu, pomaga Dr. Stone na każdym kroku - a więc też niezłomna wiara w ludzi), schematyczna, prosta fabułka, która jest tylko pretekstem dla wielkiego widowiska, sprzedawania swoich przemyśleń i stanowiska wobec religii. Przypowieść z morałem o tym, że nawet, jak wszystko się wali i pali, to nie można się poddawać, no i ludzie z zaświatów Ci pomogą... Z embrionem, porodem itd., wydaje mi się, że to jest specjalnie w złej kolejności zrobione, żeby ludzie się pogubili, żeby nadać pozornej głębi obrazowi, jak się to pukłada w odpowiedniej kolejności, to wychodzi tak: embrion->poród->nieustające przeciwności życia->samotność->zwątpienie->nauczyciel->oświecenie-> zwycięstwo... No tanio:D
05-01-2014, 18:03
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-01-2014, 18:26 przez Dżabba.)
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Cytat:Scena po śmierci z Clooneyem w kokpicie, kiedy przychodzi do niej, to przecież mówi jej coś, czego ona nie wiedziała, a więc to był duch...?
E tam nie wiedziała. Człowiek wie zawsze o wiele więcej niż zdaje sobie z tego sprawę. To nie żaden duch:D Ale tak ogólnie to pewnie masz sporo racji, choć brzmi to strasznie pretensjonalnie:)
05-01-2014, 18:07
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-01-2014, 18:09 przez patyczak.)
Nowy
Liczba postów: 116
Liczba wątków: 0
No tak, zapomniałem o podświadomości:D, ale
za dużo tych wszystkich zaświatowo-modlitewno-podejrzanych wątków, coś mi tu śmierdzi;). O coś mu chodziło, przecież nie robił tego bez sensu. Tak mi się wydawało cały czas, że ona była ateistką i się nawróciła w chwili próby, poważnie. Ateizm - Nikt mnie nie nauczył modlić się (czyli rodzice byli ateistami, pewnie naukowcy). (Potem nawrócenie) Do zmarłego Clooneya mówi - Powiedz jej o buciku i że mama się nie podda... Modlitwy/rozmowa ze zmarłymi, wiadomo o co chodzi...
05-01-2014, 18:56
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-01-2014, 19:01 przez Dżabba.)
|