High-Rise (2015) reż. Ben Wheatley
#61
(31-03-2016, 12:41)Lawrence napisał(a): Przyłączam się do pytania. 

Obejrzałem na tajwańskim laserdiscu z bułgarskimi napisami i lektorem w suahili. Niektórzy to mają problemy :P
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#62
Film jest ciekawy, na pewno warty zobaczenia, świetnie zrobiony, bardzo dobrze zagrany, ale zupełnie mnie nie przekonał. Chyba trzeba go brać jako metafore, bo całe szaleństwo nie ma zbytniego fabularnego uzasadnienia, umocowania, w pewnym momencie mieszkańcom zaczyna odbijać, a ja nie wiem od czego i po co. Pytanie "czemu po prostu sobie nie pójdą gdzie indziej" pozostaje bez odpowiedzi.
Raczej rozczarowanie, ciekawy jestem czy w książce ma to wszystko więcej sensu. 6/10

Odpowiedz
#63
Powiedzcie mi tylko tyle - czy i jakie (walcie spoiler, nie boję się:P) hardcorowe akcje się tam dzieją? Brutalność? Seks? Kanibalizm?:P Nie chce mi się marnować czasu na jakieś moralizatorskie ciepłe kluchy bez pierdolnięcia. Trailer niestety mnie nie kupił, zbyt grzeczny mi się widzi ten film. Jest chociaż full frontal jakiś? Krew się leje? Jakieś zryte psychologicznie sceny (jakie)? Cokolwiek w ten deseń?

Odpowiedz
#64
Film może się wydać mocny i brutalny co najwyżej mojej babci :) spokojnie można High Rise wybrać na pierwszą randkę z dziewczyną i po seansie pogadać sobie o psychologicznych podstawach motywacji bohaterów bez obawy zostania zjechanym za wybór mocnego filmu.
Nie jest to jakoś ugrzeczniony obraz, ale dla mnie zbyt artystyczny i umowny, żeby się przejmować kolesiem, który zostaje pobity, albo wyrzucony z balkonu.
Wiec to raczej moralizatorstwo bez pierdolniecia, poczytałem kilka recenzji i wszystkie (oprócz wykonania, które jest zacne) zachwyty orbitują koło obserwacji psycho-, socjologicznych, które ją mam gdzieś. Chyba nikt nie poczuł jakiegoś emocjonalnego kopa.

Odpowiedz
#65
Dzięki, dokładnie tego potrzebowałem (poza trailerem...), żeby filmu nie oglądać. To już drugi raz ostatnimi czasy, gdy decyduję o nie oglądaniu jakiegoś filmu po tym jak wychodzi trailer, mimo że wcześniej na niego czekałem i byłem przekonany, że obejrzę. Pierwszym takim przypadkiem był BvS, gdzie trailer z WM totalnie mnie od filmu odrzucił, choć byłem wcześniej zajarany. Ech, qou vadis komercjo;)

Odpowiedz
#66
(02-04-2016, 08:19)simek napisał(a): Film może się wydać mocny i brutalny co najwyżej mojej babci :) spokojnie można High Rise wybrać na pierwszą randkę z dziewczyną i po seansie pogadać sobie o psychologicznych podstawach motywacji bohaterów bez obawy zostania zjechanym za wybór mocnego filmu.

Nie no, wydaje mi się, że albo przegapiłeś albo przespałeś ten mocarny moment, w którym
- bezkompromisowa chwila, która kompletnie zmienia odbiór filmu
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#67
Bardzo zły film - strasznie się zawiodłem. Liczyłem na inteligentne, nowatorskie kino, a dostałem kaszalota w stylu Mr Nobody, tylko znacznie gorszego.

Problemów jest kilka. Scenariusz to prawdziwa tragedia: historia jest kompletnie bez ładu i składu, bez celu ani sensu, przesłanie banalne i pretensjonalne. Ale to jeszcze nic - najgorzej jest z postaciami. Główny bohater grany przez Hiddlestona to kompletna lipa. Nic o gościu nie wiadomo, jest zwykłym, bezbarwnym i płaskim szaraczkiem. Ktoś tam mu kiedyś CHYBA umarł, a poza tym zależy mu na karierze i jedyne na czym się skupia to kolor farby, którą pomaluje mieszkanie. Nawet taki charyzmatyczny aktor nie umiał tu nic wyciągnąć i zdawał się być zagubiony, czego nie zakamuflował jego typowy uśmieszek. Widz nie jest w stanie mu kibicować, emocjonować się jego historią a i on sam nie ma określonej motywacji. Odkrywanie wieżowca będącego metaforą społeczeństwa, pięcie się na szczyt, tajna intryga - to wszystko mogło być angażujące, ale nie jest. Ba, w ogóle nie ma nic z tych rzeczy. Jest tylko banda kompletnych idiotów, powtarzane imprezy, orgie.

Jedynym sensownym bohaterem i jedyną dobrą kreacją jest postać Luke Evansa. On mógłby być protagonistą. Jeremy Irons gra Jeremy'ego Ironsa. Sorry, ale to NIE jest dobre aktorstwo. Można lubić aktora, ale jeśli gra on samego siebie, to nie czuję tu kreacji. Nie obwiniałbym zresztą samego aktora, a raczej scenariusz i reżysera. Architekt mota się, raz nienawidzi żony i reszty "elity", raz z nimi współpracuje.

Cała reszta jest bezbarwną, nudną masą. Nie ma intrygi, nie ma tajemnicy, nie ma motywacji, celu. Nawet sam rozpad społeczeństwa jest strasznie łopatologiczny i... nudny. Naprawdę rzadko zdarza się, żeby film mnie znudził. Cholernie rzadko. Ale żeby film mnie wkur***, ekhem, wkurzył... to już wyjątkowo rzadko. I tu byłem autentycznie zirytowany, musząc oglądać w kółko tą samą orgię, tą samą głupotę ludzką. Niemal od początku wiadomo do czego to wszystko zmierza i w niczym film nie zaskakuje. Morał jest oczywisty, bez jakiejś ciekawszej myśli.
Zachodnie społeczeństwo dąży ku zepsuciu. I co z tego? Nie ma tu nic odkrywczego. Nie ma analizy społeczeństwa. Jest tylko reżyserski i scenopisarski bełkot, silący się na typowo europejski artyzm - w złym znaczeniu.

"High-Rise" to film głupi, pusty jak wydmuszka i traktujący widza jak idiotę, próbując mu wmówić z jakim to mądrym i ważnym dziełem ma do czynienia. Nudne postacie, przewidywalna i byle jaka fabuła, brak emocji. Aktorsko cienizna - Hiddleston opiera się tylko na uśmieszku a poza tym jest sobą, Jeremy Irons gra siebie, jedyny plus dla Luke'a Evansa, którego jest jednak zbyt mało, by mógł zrobić różnicę. Nie pamiętam kiedy ostatnio żałowałem pieniędzy wydanych na kino. Nie polecam, nie warto. Dałbym jedynkę, ale za Evansa, niezłą muzykę i oryginalny (ale zmarnowany z kretesem) koncept

2/10

Odpowiedz
#68
Filmidło już w dobrych sklepikach ;)

Odpowiedz
#69
Przez jakies pierwsze 20 minut myslalam, ze to bedzie jazda bez trzymanki (ta scena z sekcja I glowa- wow- az sie wtopilam w fotel), pozniej to wrazenie przeszlo ale nie ma tragedii. Jako impresja filmowa jest to zrobione fantastycznie, tez bazuje na autorze, ktorego nie znam a taki impuls do siegniecia do lektury zawsze na plus. 6/10

Cytat:Główny bohater grany przez Hiddlestona to kompletna lipa. Nic o gościu nie wiadomo, jest zwykłym, bezbarwnym i płaskim szaraczkiem
eeeeeee tam! Kolo byl 9/10 do dzisiaj w pamieci przechowuje jedna ze scen, kiedy cwiczy xD

Odpowiedz
#70
Tymczasem pojawiła się pierwsza fota z nowego filmu Wheatleya "Free Fire". Gangsterskie klimaty lat 70. i Martin Scorsese jako egzekiutiw. Czas założyć temat:)

[Obrazek: ?url=http%3A%2F%2Fdl9fvu4r30qs1.cloudfro...e-fire.jpg]

Odpowiedz
#71
Zandberg? ;)

Odpowiedz
#72
(24-04-2016, 14:29)Capt. Nascimento napisał(a): Nawet sam rozpad społeczeństwa jest strasznie łopatologiczny i... nudny. (..) Morał jest oczywisty, bez jakiejś ciekawszej myśli.

Niech się ktoś zlituje i powie jaki jest morał tego filmu bo ja chyba kompletnie nic nie zrozumiałem :D
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
#73
Żałuję każdej sekundy spędzonej przy tym filmie. Definicja pretensjonalnego, ambitnego stolca, usiłującego wcisnąć jakieś Prawdy o Ludziach, które ostatecznie okazują się gówno warte. Chcecie coś o ludziach w wieżowcu, milion razy lepsze od "High-Rise"?

Polecam "Dredda".

Odpowiedz
#74
Heh, właśnie sobie przypomniałem, że jakiś czas temu próbowałem to obejrzeć i po godzinie wyłączyłem, co w przypadku nawet najgorszych filmów raczej mi się nie zdarza. Straszna nędza.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
#75
Sejm here. Próbowałem trzy razy obejrzeć, za każdym razem z inną publiką i zgodnie wyłączaliśmy to mniej więcej na domówce sąsiadki. Ciężki flak do zgryzienia :P

Odpowiedz
#76
Film tak ciężki do oglądania, że nawet nie mogłem w butach wysiedzieć na seansie i musiałem po raz pierwszy je zdjąć w kinie :D
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
#77
Film wygląda jakby usunięto z niego środkową część. Najpierw wszystko jest normalnie, a nagle życie w wieżowcu zamienia się w piekło. Bez przyczyny czy logicznego wyjaśnienia. W ogóle brakuje jakiegokolwiek wyjaśnienia wielu elementów filmu. Dlaczego mieszkańcy nie opuszczą wieżowca, dlaczego nie zrobią zakupów gdzie indziej tylko wpieprzają psy i konie itd. Wyszedł z tego artystyczny bełkot najgorszego rodzaju. Nie dość, że pusty to jeszcze nudny, ze słabym tempem i ciężki w oglądaniu. Spodziewałem się jednak czegoś lepszego. Zdecydowanie lepiej wypada poprzedni film reżysera A Field in England.

5/10
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#78
Odpowiedz na wszelkie nielogiczności zachowań bohaterów brzmi: bo to alegoryczny film - mieszkańcy wieżowca to symbol społeczeństwa w ogóle, wiec nie byłoby sensu "pozwolić" im skoczyć parę kilometrów dalej do sklepu po bułki.
Oczywiście nie powoduje to od razu, że film jest lepszy, dalej jest średni.

Odpowiedz
#79
Do dupy ta alegoria, bo nic nie symbolizuje. Naciągane to społeczeństwo. Biedota na dole, bogaci na górze i tyle. Kreskówkowa symbolika powielana już wielokrotnie w kinie.

I to się kłóci z początkiem filmu gdzie wszyscy jakoś sobie mogą wychodzić z wieżowca. Po prostu scenarzysta nie zadał sobie trudu wyjaśnienia tego jak to było choćby w Aniele Zagłady Buñuela.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#80
High-Rise (2015)

Co jakiś czas próbuję zobaczyć nowy film, który w teorii ma zadatki na coś niezłego. No bo i adaptacja znanej książki znanego pisarza i bardzo porządna obsada, no ale niestety…

Jest sobie wielki przytłaczający budynek, gdzie mieszkają różne ludziki. Im wyżej tym bogatsi. Całość jest metaforą społeczeństwa i jego upadku. Że ta warstwa cywilizacji, którą jesteśmy pokryci jest bardzo cienka i wystarczy jakieś nieszczęście i zaraz zamieniamy się w dzikie zwierzęta. Samo to jest bardzo mało odkrywcze i oryginalne, szczególnie w XXI wieku, ale film nawet i to potrafi koncertowo spierdolić :)

Książkę czytałem dawno temu, więc już dokładnie nie pamiętam jak to było opisane, ale w filmie jest to pokazane fatalnie.

Skoro mamy zobaczyć przemianę cywilizacji w anarchię to chyba powinniśmy zobaczyć najpierw tę cywilizację? No niestety, w filmie wszyscy poza Hiddelstonem, od samego początku są groteskowymi, przerysowanymi figurami. W związku z powyższym człowiek od początku ma wyjebane na to co się wydarzy. Skoro jesteście dziwolągami to pies z wami tańcował.

Hiddelstone rucha na balkonie Siennę Miller a ta nagle mówi ni z tego ni z owego, żeby jej (podczas ruchania of course) opowiedział o zmarłej siostrze i czy ona ją przypomina. Potem gra w squasha z Ironsem, a ten mówi – Wiem, że ruchasz numer 374, z tego co pamiętam ma wąską szparę. Żona Ironsa chodzi po jakimś ogrodzie na dachu przebrana za pastereczkę. A tu się pasie owca, a tam chodzi koń.

No taki to jest film właśnie. Groteskowe postaci, groteskowe dialogi, psychodeliczne kadry, że niby sztuka.
Na luzaku 1/10.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Bone Tomahawk (2015) reż. S. Craig Zahler Crash 46 15,602 05-04-2026, 01:24
Ostatni post: slepy51
  In the Heart of the Sea (2015) reż. Ron Howard Megaloceros_____ 37 13,650 13-12-2024, 04:52
Ostatni post: Rozgdz
  Green Room (2015), rez. Jeremy Saulnier Pelivaron 30 11,089 02-10-2024, 08:50
Ostatni post: Melvin27
  Spotlight (2015) reż. Tom McCarthy Capt. Nascimento 68 13,735 18-08-2023, 07:38
Ostatni post: Debryk
  Hell or High Water (2016) nawrocki 43 15,744 27-02-2023, 14:48
Ostatni post: Doppelganger
  The Gift (2015) reż. Joel Edgerton Crash 14 4,107 22-12-2022, 22:00
Ostatni post: Norton
  Seventh Son (Stracharz) (2015) Lawrence 20 5,652 02-11-2022, 01:42
Ostatni post: Rozgdz
  The Big Short (2015) reż. Adam McKay Szaman 22 8,765 27-03-2022, 11:05
Ostatni post: Bucho
  Ex Machina (2015) reż. Alex Garland nawrocki 98 33,451 10-02-2022, 22:59
Ostatni post: Rozgdz
  Suburra (2015) reż. Stefano Sollima vast 34 12,436 18-04-2021, 18:15
Ostatni post: Doppelganger



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości