Inception (2010)
Cytat:- pokrywa się w 99% z moim światopoglądem;

A to w sumie ciekawa kwestiaUśmiech I ciekawi mnie jak jest z tym u innych. Mnie wisi czy film zgadza się z moim światopoglądem, nie wpływa to na moją ocenę. Po to oglądam filmy, żeby poznać inne światopoglądy.

Odpowiedz
Dokładnie. Radziłbym przyhamować. Wszystkie spoilery, tak jak i obrazki analizujące fabułę, od teraz lądują W TAMTYM TOPICU.

Odpowiedz
Patyczak napisał(a):Po to oglądam filmy, żeby poznać inne światopoglądy.

a ja po to, żeby poznać inne światy!

Oczko

Odpowiedz
o takich właśnie paszkwilach mówiłemUśmiech ten film aż się prosi o sparodiowanie.

- w czyim śnie teraz jesteśmy?
- w mojej starej

Odpowiedz
namnożyliście tych wątków jak mrówków. Okcham mawiał, żeby nie mnożyć bytów ponad potrzebę, no ale u nas w Ameryce widać potrzeba 456 urzędów, żeby powiadomić kogoś o przyznaniu paszportu, więc... Uśmiech

Odpowiedz
Dziękuję bardzo za wszelkie analizy, jeden seans to za mało by wszystko zrozumieć i zapamiętać. Dzięki Waszym wypowiedziom zrozumiałam wszystko poza jednym: kiedy Cobb ma obrączkę, a kiedy nie? Wydaje się to być kluczem do zagadki, czy koniec to jawa, czy sen. Oto odpowiedź: http://revolvingdoorproject.net/2010/07/23/inception-what-happened-at-the-end/

Fani happy endu mogą odetchnąć z ulgą.

P.S. Coś mi nie pasowało to podwójne zakończenie, Nolan zawsze odpowiadał jednoznacznie, zarówno w Memento, jak i w Following czy Prestiżu. Tym razem do odpowiedzi potrzebowaliśmy paru seansów pewnego szacownego maniaka nolanowskiego Oczko, ale odpowiedź mamy.

Odpowiedz
czyli wszystko było jednak snem

Odpowiedz
wydarzeniem na miarę odkrycia Grenlandii przez Wikingów byłoby, gdyby jakiś reżyser zrobił film o snach, który jednoznacznie nie byłby snem:)

Odpowiedz
Oj motyw z obrączką był już rozkminiany. Na siłę też można go podważyć jakby ktoś chciał, ale ja oficjalnie przystopowuję Uśmiech

Odpowiedz
na zakazanej tradycyjnie recki na poziomie, z którymi się zgadzam w 100% Oczko

np. E. Page to porażka w tym filmie, tym bardziej że wykreowana jest na najbardziej dojrzałą postać która pomaga zmagać się leo z koszmarami przeszłości , proszę.... !!?

Zaczynając od niepotrzebnego dodania jakiejś studentki [no sorry, czyżby zbyt dużo mężczyzn było w początkowej wersji scenariusza?], po dość cienkie wyjaśnienie kick'a, aż po projekcje umysłu - które chyba jedynie miały na celu zwiększenie ilości akcji, wybuchów i strzelania w filmie. Cała ta ocena na ścierwie imdb to kolejny błąd statystyczny lub zbiorowa halucynacja.

albo: Szału nie ma, na imprezie ze szwagrem też tak biegamy krzywo po korytarzu i nikt o tym filmu nie zrobił!

Uśmiech

Odpowiedz
Okej, przywitam się może na wstępie, bo to pierwszy mój post tutaj (aczkolwiek czytam Was od ładnych paru lat, niezbyt regularnie co prawda, ale zdarzało mi się wybierać seanse na podstawie rekomendacji z forum nie raz i nie dwa Oczko ). Do tej pory moja obecność na forum ograniczała się jedynie do czytania, ale przy okazji Incepcji postanowiłem w końcu coś napisać, bo powszechne i niemalże zgodne zachwyty nad nowym filmem Nolana trochę mnie zdziwiły - tylu ocen 10/10 (ewentualnie >9/10) dawno tutaj nie widziałem i przyznam, że nie spodziewałem się ich zobaczyć w takiej obfitości.

Oczywiście, technicznie i realizatorsko ciężko coś Incepcji zarzucić, ale nikt chyba nie spodziewał się u Nolana klapy na tych polach (wszak to obecnie jeden z najlepszych rzemieślników kina, poza tym olbrzymi sukces kasowy TDK pozwalał przypuszczać, że kolejny obraz będzie techniczną perełką, a perfekcjonizm Nolana urośnie w nim do rozmiarów perwersji :razz: ), więc nie może być to powód istnego epatowania przez ostatnie parę stron topicu terminem "arcydzieło".

Nie podejrzewam też, że zagmatwanie (czy może raczej: "pozorne zagmatwanie") fabuły tak się wszystkim spodobało, bo podobne zagrania widzieliśmy już dziesiątki razy, nawet u samego Nolana (właściwie to jego autorskie projekty zmierzają w stronę coraz większego zagmatwania i aż się boję pomyśleć, co nakręci za 3 lata). Incepcja jest zlepkiem całej masy wcześniej wałkowanych pomysłów (proza s-f pełna jest motywów kreacji światów w snach, wykorzystywania podświadomości w różnych celach, kwestionowania naszej rzeczywistości jako czegoś realnego itp.) i nie jest to, rzecz jasna, nic złego (podobnie Matrix czerpał z czego się dało i wyszło genialnie, jeśli pominąć kontynuacje), pod warunkiem, że reżyser tchnie w swoją wizję jakiś świeży powiew, co niewątpliwie się udało. Tyle tylko, że udało się to tak, jak sprawnemu rzemieślnikowi udać się musiało - nie ma w Incepcji niczego rewolucyjnego, nie ma niczego, o czym mógłbym powiedzieć, że pchnęło kino do przodu albo nawet czegoś, czego bym wcześniej w kinie nie widział. Niektóre akcje to kalka Mrocznego Miasta czy Matrixa (natrętne skojarzenia z tym drugim miałem praktycznie przez cały czas, zwłaszcza w scenach, kiedy to co działo się z uśpionymi/podłączonymi miało wpływ na ich stan w "innej rzeczywistości" i vice-versa; nawet sam proces podłączenia/uśpienia był dość podobny). Reasumując - Incepcja jest świetnym rzemiosłem i z tego powodu (zdecydowanie) świetnym kinem, ale opierającym się wyłącznie na sprawdzonych schematach.

Nawet szeroko omawiany (i przez większość wychwalany) twist z totemem jest trickiem dość mocno już w kinie ogranym. Kiedy kamera nie pokazała co stało się
Faktem jest, że film miażdży niektórymi scenami akcji i efektami specjalnymi (hotelowy korytarz i mega-realistyczna walka w "zmieniającej się grawitacji" - zastanawiałem się w trakcie seansu, czy nie wybudowali przypadkiem tego korytarza w samolocie firmy Zero-G, ale jak się potem okazało, wszystko odbywało się na ziemi - szacunek), co w połączeniu z wielopoziomową rzeczywistością snu zapewnia świetną rozrywkę w kinie (chociaż moim zdaniem właśnie owa rzeczywistość snu stanowi największy niewykorzystany potencjał), ale mimo wszystko na pozycji "arcydzieła" Incepcja słabo się broni.

8.5/10 (czyli w moim osobistym rankingu lepiej niż Prestiż i TDK, co dobrze rokuje na przyszłość Oczko )

W tegorocznym zestawieniu filmów z Leonardo w roli głównej: Scorsese>Nolan. (Artysta>Rzemieślnik, co zresztą zaskakiwać nie powinno.)

Odpowiedz
Rodia napisał(a):Oj motyw z obrączką był już rozkminiany. Na siłę też można go podważyć jakby ktoś chciał, ale ja oficjalnie przystopowuję Uśmiech
Ach, ta Incepcja robi sieczkę z mózgu. Napisałam poprzedniego posta, w spokoju ducha położyłam się spać po czym zaraz wpadło mi do głowy jak to wszystko podważyć i spokój ducha utraciłam. Parę godzin później obudziłam się zresztą z krzykiem z jakiegoś koszmaru, którego treści nie pamiętam :o

Cieszy mnie bardzo, że Nolan w końcu, w bardziej lub mniej zamotany sposób, pozwolił sobie na happy end. Czyżby zyskał spokój ducha, stabilizując swoją pozycję po DN, mogąc spokojnie robić filmy na swoją modłę bez żadnych panów kręcących głową na każdego wydanego centa? A może to taki fajny prezent na czterdzieste urodziny?

A tak w ogóle to witam wszystkich. Podczytuję forum od jakiegoś czasu, ale dopiero ten film skłonił mnie do zalogowania się. Super strona i świetne forum, uwielbiam Wasze analizy!

Odpowiedz
Nolan nie mógł wrzucić więcej zabaw geometrycznych, pociągów, bazook, plasm, rakiet, noktowizorów, etc, żeby nie popaść w banał. Musiałby pójść po całości czyli dodać ekstrasy do każdej sceny np.: w Mombasie Cobb mógłby rozjechać wszystkich go goniących czołgiem, to na pewno byłoby lepsze niż subtelna nutka sennej klaustrofobi, którą tam słyszymy Oczko
Wszędzie byłyby ekstrasy i wtedy dałoby się słyszeć głosy: "ale gówno, przeż to film o śnie, i kto ma takie sny, że czołgiem rozjeżdża ludzi?"Oczko

A tak są wyważone proporcje i można się zastanawiać czy wszystko/połowa/ćwierć to sen czy real i nawet pole do parodiowania jest - scenka z psem świetna Uśmiech

Odpowiedz
Mental napisał(a):na zakazanej tradycyjnie recki na poziomie, z którymi się zgadzam w 100% Oczko

np. E. Page to porażka w tym filmie, tym bardziej że wykreowana jest na najbardziej dojrzałą postać która pomaga zmagać się leo z koszmarami przeszłości , proszę.... !!?

Zaczynając od niepotrzebnego dodania jakiejś studentki [no sorry, czyżby zbyt dużo mężczyzn było w początkowej wersji scenariusza?], po dość cienkie wyjaśnienie kick'a, aż po projekcje umysłu - które chyba jedynie miały na celu zwiększenie ilości akcji, wybuchów i strzelania w filmie. Cała ta ocena na ścierwie imdb to kolejny błąd statystyczny lub zbiorowa halucynacja.

albo: Szału nie ma, na imprezie ze szwagrem też tak biegamy krzywo po korytarzu i nikt o tym filmu nie zrobił!

Uśmiech

Na ZP podniecają się też gównem pt. Pandorum i nowym Freddym Krugerem, więc ja do ich recek mam ostatnio dość duży dystans Oczko
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Sugerujesz, że Wyspa Tajemnic przebijająca stężenie "schemat/milimetr kwadratowy" Incepcję parokrotnie jest lepsza od tego drugiego filmu? Nio, nio Język Shutter Island jest zwyczajnie średnio udane i jestem pewien, że za parę lat Scorsese sam to przyzna. A jak już przy nim jesteśmy to na upartego też można powiedzieć, że zamknął się w konwencji gangsterskich sag i nigdy już z nich nie wyszedł, o schematach nie wspominając (co nie oznacza, że te gangsterki są złe i proszę mi tego nie wmawiać w agresywnych odpowiedziach jakie na pewno zaraz nastąpiąJęzyk).
Akurat schematy w Incepcji w ogóle mi nie przeszkadzały, choć przyznaję, że zazwyczaj jestem odporny na korzystanie przez filmy z cudzych pomysłów, jeśli jest to dobrze zrobione i nie mierzi. Zresztą pod tym względem Incepcję można bronić pod względem czysto liczbowym. Ile było takich filmów jak Shutter Island? 10, 20? A korzystających z Incepcyjnych motywów? Przychodzi mi w tej chwili na myśl 5 - Matrix, Dark City, Vanilla Sky, 2001 i może Blade Runner?
Incepcja jest rewolucyjna przede wszystkim pod względem struktury, wyważeniu poszczególnych elementów, naciskowi na historię, który jak na konwencję sci-fi akcji jest niebywały i, przynajmniej dla mnie, praktycznie braku negatywnych bohaterów. Strasznie mi się to podobało Uśmiech Gorzej ze światem stworzonym przez Nolana, który jest raczej szkieletem niż pełnokrwistą rzeczywistością, no ale nieważne.
Żeby było jasne - ja też nie twierdzę, że Incepcja jest arcydziełem i za pewne braki dostaje u mnie trochę naciągane 9/10. Natomiast jest to z pewnością coś więcej niż rzemiosło, a Nolan JEST artystą, a nie rzemieślnikiem. A jeśli już koniecznie rzemieślnikiem to w Hollywood aktualnie najlepszym, przebijającym jakością swoich dzieł większość prac tzw. artystów Język

Odpowiedz
Na ZP niech się dalej spuszczają nad Dystryktem 9, który w drugiej połowie zjeżdża głową w dół prosto na poziom Transformersów Oczko

Odpowiedz
Fight Club, Mechanik, Inni, Szósty Zmysł, Memento? Uśmiech Pierwsze skojarzenia. Oczywiście chodzi mi tu głównie o skorzystanie z twista, nie o fabułę.

Odpowiedz
Nie, ale elementem tak samo ważnym jak w wypadku przykładowego porównania Incepcji - Matrixa fakt podłączenia bohaterów do urządzenia i ich egzystowania w innej rzeczywistości Uśmiech Pod innymi względami, nawet tak podstawowymi jak wizualne czy chociażby tematyczne, to przecież zupełnie inne filmy traktujące o zupełnie innych rzeczach.

Odpowiedz
Mała ciekawostka.

Ready To Rock!

Odpowiedz
really creepy, aż mnie ciarki przeszły Zdezorientowanyhock:

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości