Ankieta: Kt
Koszmar z ulicy Wi
[Wyniki ankiety]
 
 





Koszmar z ulicy Wiązów (seria)
#41
napisy można znaleźć tylko angielskie



stary bonusik

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#42
https://bloody-disgusting.com/movie/3592561/spectrevisions-elijah-wood-daniel-noah-hungry-produce-nightmare-elm-street-movie/
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
#43
Tylko kontynuacja a bez Englanda niech spadają
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#44
"The gayest horror movie ever made"? :) Zwiastun dokumentu o Marku Pattonie i jego występie w drugiej części "Koszmaru..."


Odpowiedz
#45
Dwunasty film to piąta część Koszmaru, czyli The Dream Child, 1989. Oprócz pierwszej, oryginalnej i remake'u nie pamiętam w sumie za wiele z tej serii; początkowo ciężko więc było mi się odnaleźć. Coś niby kojarzyłem, ale nie wiedziałem do końca, co. Wszystko wydawało się być niczym z jakiegoś - hehehe - snu w gorączce, więc dałem się porwać Freddy'emu. Bawiłem się dobrze, może właśnie dlatego, że tak słabo pamiętam co się działo wcześniej... gdybym miał świeższe wspomniane, może odebrałbym wszystko inaczej, gorzej. Albo lepiej, kto to wie. W każdym razie, od horroru o mordercy ze snów oczekiwałem przede wszystkim akcji w snach i takąż akcję dostałem.

Dziwaczne, pokręcone wizje (mord na motorze! Finałowy sen Alice! Komiks!) może i nie są arcydziełem grozy i znacznie im bliżej do luźnego, komediowego wręcz podejścia, ale... czyż nie taki jest właśnie Freddy? Nie kupuję tylko motywu pokracznego noworodka, zakonnicy i płodu karmionego duszami (xD), to trochę przeskoczyło rekina, jak się to mówi. Również miałem problemy z bohaterami, bo jak wspomniałem, za cholerę nie pamiętam o co chodziło wcześniej. Filmweb mówi, że Alice i spółka już byli w poprzedniej części, więc pewnie dlatego mam niesmak. Ostatecznie oceniam na 7/10 i w sumie jutro chyba obejrzę ostatni film z serii, który pozostał nietknięty - Koniec Koszmaru.
One, two, Freddy's coming for you...

Odpowiedz
#46
W jakim celu robisz powtórki od środka?
1, 3, 4, 5 to jest ciągłość. Szczególnie świetna jest trójka, gdzie masz wyjaśnioną zakonnicę.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#47
Obok Freddy's Dead, najgorsza część serii.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
#48
Dream Child to świetna komedia, i fantastycznie się bawię za każdym razem jak gdzieś leci.

Odpowiedz
#49
W moich ocenach jest tak, że wszystkie nieparzyste części są dobre, a parzyste... różnie to wyszło, na ogół słabo, dla mnie najbardziej żenujący był kilkuminutowy popis Kruegera z szóstki (Freddy's Dead) jako gracza komputerowego sterującego ruchami jednej z ofiar. Wrzaski, wygłupy... bleh. Jak to ktoś podsumował na Filmwebie: to już nie jest groza zmieszana z humorem i surrealizmem, to już normalnie Looney Tunes.

Odpowiedz
#50
Cytat:W jakim celu robisz powtórki od środka?
Nie robię powtórek (aczkolwiek powinienem), po prostu od początku października oglądam jeden film dziennie. Wczoraj wypadło na Koszmar, to wszystko :)

Zaliczony Freddy's Dead: The Final Nightmare, 1991. Nadrobiłem ostatni film z serii i nie było to zbyt miłe doświadczenie, Freddy zdecydowanie zasługuje na lepsze pożegnanie niż to coś, a jego ofiary zasługują na lepsze zgony a ta gra będzie mi się chyba śnić po nocach, straszne to było. Zwłaszcza w porównaniu z komiksowym mordem z poprzedniej części, tam była i zabawa kolorami, i konwencją, i wykorzystanie tego, co ofiara lubiła - a tutaj nic. Ot, ziomek się naćpał, zasnął, obudził się w grze i... i tyle.

Sam motyw córki i błyskawicznego przeglądu przeszłości Kruegera niepotrzebny; jeśli trzeba było pokazać jego przeszłość, to można to było zrobić klasycznie, poprzez ukazanie bohaterów ślęczących nad gazetowymi wycinkami, w archiwach czy z wizytą u ostatnich żywych świadków działalności Freddy'ego za życia. A skoro mowa o świadkach, to zamienili Springwood w prawdziwe miasteczko obłąkanych i oglądanie tego było bardziej niż bolesne. Niby to zwykła mieścina, gdzie doszło do strasznych rzeczy, ale nie sądzę, by aż tak wpłynęło to na ludzi zamieniając ich w szurniętych dorosłych... 4/10, najsłabsza część.

Odpowiedz
#51
Co prawda Halloween już dawno za nami, podobnie Wszystkich Świętych… ale na początku listopada - na zasadzie, że Zaduszki/Dziady oryginalnie były mocno halloweenowe - też się oglądało jakiś horror, a czasami całą serię. Np. kilka lat temu oglądałem cykl Halloween. Więc pora na kolejną przydługą serię slasherową i W KOŃCU nadrobiłem cały Koszmar z Ulicy Wiązów. Trochę mi wstyd, że dotychczas widziałem tylko jedynkę z siostrą i to za gimbazy (a siostra już dawno zdążyła ujrzeć serię).
 

Koszmar z ulicy Wiązów (1984) - jak poznałem serię? Ano w Tajemnicy zaginionej skarbonki, kiedy Alf powiedział, że wizja śćpanego Michała to nie Freddy Krueger :). A potem w szkolnej bibliotece podbazy trafiłem na książkę o filmach i tam paskudna gęba Freda ze szponiastymi paluchami rozpalająca wyobraźnię. I potem jego ryło w gabinecie figur woskowych w Międzyzdrojach - mnie fascynata potworów budziło fascynację. Oczywiście z ściąganiem piratów na przełomie wieków można było zapomnieć, nie mówiąc o wypożyczeniu z videoteki (a matka by nie pozwoliła :)). Potem w gimnazjum siora namówiła mnie na ujrzenie jedynki, na co przystałem. Film się nam podobał, choć inaczej wyobrażałem go w swych dziecięcych wyobrażeniach (wtedy w głowie miałem coś klimatem do Piątku trzynastego, a tu ejtisy okazały się mocne).

Po tym długim wstępie pora na relację z drugiego seansu. Jaka jest obecna opinia? Pierwsze co mnie uderzyło, to aktorstwo jest tu bardzo słabe. Saxon widać, że nie miał przekonania co do grania w jakimś głupawym slasherze i robił dla czeku. I nic dziwnego, że tylko Johnny Depp odniósł sukces z całego mięsa armatniego. Sporo też memogennych rzecz jak tekst Córeczko, nie obawiaj tego mordercy, bo mamusia go zabiła XD. A jak Johnny Depp wlazł przez okno do Nancy, to przypomniał mi się jingiel z Klarysa wyjaśni wszystko, gdy Sam właził po drabinie. Z kolei zakończenie to widać, że będzie typowym cliffhangerem i widać, że nie wiedzieli jak to satysfakcjonująco zakończyć. Ale pochwalę za koncept będący świeżością w slasherach i killer się zdecydowanie odróżnia od Myersa czy Voorheesa. I choć przyznam żadna z części mnie nie przeraziła, to Fred potrafi być przerażający i młodsi/z gorszymi nerwami mogą zasłaniać oczy. Piosenka o Fredzie wciąż creepy, a film solidny.

7,5/10


Koszmar z ulicy Wiązów 2: Zemsta Freddy'ego - można robić drinking game, gdy główny protagonista odstawia coś wybitnie homoseksualnego. I znamiennie, że film choć nie mówi wprost jakiej orientacji jest Jesse, to robi więcej dla gejowskiej reprezentacji niż te obecne rzekomo progresywne filmy mainstreamowe ograniczające się do „mrugnij, a przegapisz”. Chociaż z drugiej strony wuefista to jakiś dewiant, którego śmierć mogła być czymś dla niego przyjemnym. A jak z kolei sam film?

O ile jedynka mimo wszystko była kręcona serio, tak odnosiłem wrażenie, że dwójka to jakiś spoof - rodzina Jessego to bardziej wygląda jak z ówczesnym reklam. W ogóle rozwalił mnie kierunek sequela. Cliffhanger z jedynki? A takiego wała, skupmy się tym razem na jakimś odludku, który nawet nie chodził do szkoły z Nancy! I jak pamiętam z dziewiczego seansu jedynki, to z siostrą się kilka razy zaskoczyliśmy z przebiegiem fabuły. A tu można się wszystkiego domyślać. Młody biegnie po sali gimnastycznej, do której prowadzi oświetlony krwistoczerwony korytarz. Na pewno nic złego nie ma ;).

Plus standardowo młodzież jest głupia jak but. Jak Lisa jest atakowana przez Freda/Jessego to reszta imprezowiczów zamiast stłuc szyby w drzwiach celem ich wyważenia to stoją jak kołki i już za ten brak pomyślunku zasłużyli na bolesną masakrę. Podobnie Jesse, który wie, że został opętany przez Kruegera i obawia się, że swoich najbliższych - dlatego nocuje u kumpla, którego NA PEWNO nie zaatakuje :D.

Za to jest świetna scena jak Freddy wyłania się z Jessego - efekty, gra aktorska, zachowanie postaci. Choć Grady, zamiast tłuc o drzwi mógł wyleźć oknem, które było otwarte. A jego rodzice też nie lepsi, bo słyszą że syn ma w głosie przerażenie i nie wyważą tych drzwi (nikt tam na ulicy Wiązów nie ma broni palnej?). I czemu stado nastolatków w sielw ieku nie obezwładni jakiegoś dziada uzbrojonego w szponiastą rękawicę. OK, Freddy jest nadnaturalną istotą, ale oni to jeszcze nie wiedzą. I ojciec Lisy okazał jedynym myślącym i bierze obrzyna do odstrzelenia mendy. 

Mejkap Kruegera słabo wykonany - jedynka miała świadomość, że budżet nie był wysoki i dlatego Freddy przez większość czasu został skąpany w ciemnościach. Tu niestety zbyt często ujawniają w świetle Englunda i widać biedę realizacyjną. Co przyznam filmowi, to że gra aktorska jest tu lepsza. W kotłowni było kilka klimatycznych kadrów. Można pominąć i przejść do trójki.

4/10


Koszmar z ulicy Wiązów 3: Wojownicy snów - jakoś miałem zakodowane, że Wes Craven to reżyserował. A robił to kolo od Bloba z 1988 roku. No, i wszystkie niedoróbki jedynki poprawione. Freddy wreszcie wygląda przyzwoicie, efekty specjalne są różnorodne, aktorsko jest lepiej (choć Heather Langenkamp dalej kiepska), rozwija świat sennej domeny, a także u Kruegera pojawia się kreatywność w zabijaniu ludzi. I rzecz niespotykana w slasherze - kibicuje się nastolatkom, by przeżyli starcie z killerem. Zdecydowanie najlepsza część serii.

8/10


Koszmar z ulicy Wiązów 4: Władca snów - niestety, to nie jest crossover z Mały Nemo: władcą snów na NESa. Poprzednik miał ładnie zamknięte zakończenie, Freddy został pochowany i poświęcony i już nie grasuje po snach. A i tak jakoś wróci, bo to slashery. Mówi się, że filmy w serii o parzystej liczbie są tymi kiepskimi, ale ku memu zaskoczeniu kręcił to Renny Harlin, więc może nie będzie źle. Zajebista piosenka na początku i ładne zdjęcia pozytywnie mnie nastroiły. No i nowa ekipa nastolatków też daje radę, nie są jakimiś palantami i chciałem, by przeżyli. Ale dobrze czułem, że będą kontynuować wątek nastolatków z trójki jak na początku ujrzałem Kristen (dość prędko porzucony, bo wszyscy giną w połowie). Ta część najbardziej pachnie ejtisami. Niestety, widać że nie chcieli zabijać kury znoszącej złote jaja. Jedynie wyczekiwałem momentów śmierci, bo przyznam sposoby zabijania są dość kreatywne.

4/10


Koszmar z ulicy Wiązów 5: Dziecko snów - oni z podtytułami nie są specjalnie kreatywni :P. OK, czwórka już miała definitywne zakończenie - Freddy skonsumowany przez dusze ofiar, final girl odchodzi z parku cała happy, wesoła muzyka, żadnych nagłych zmartwychwstań w ostatniej sekundzie, nawet nie ma sceny po napisach. Więc jak? Nawet postacie tego nie wiedzą. Chyba, że napisy końcowe Władcy Snów sugerowały powrót, bo Freddy rapuje wraz z The Fat Boys. Jak ujrzałem matkę Grety, która wygląda i zachowuje jak villainówa w stylu Cruelli de Mon z sobotniej kreskówki, to już wiedziałem, że będzie to przerysowana postać i na pewno zginie z nożowego łapska Freddy'ego (spełniło się tylko w połowie). A Dan zginął na własne życzenie (nie jedzie autem przysypiającym!). I choć chyba najmroczniejsza to jednocześnie dośc głupkowata w tonie. Ja tam nie narzekam - dla slasherów zwykle jest lepiej jak się nie traktują zbyt serio (patrzę na ciebie Halloween). Poza tym film nie pozwolił pokazać w pełni nagiej Alice - kurde, żeńska widownia dostała golizny w dwójce, a my faceci zostaliśmy olani :C. Zaskakująco dobrze się oglądało mimo debilnego premise'u. I ma najlepsze efekty specjalne. A także najlepszy plakat z serii. 

5/10


Freddy nie żyje: Koniec koszmaru (akurat!) - oficjalnie najgorsza część cyklu. A jak jest oficjalnie u OGPUEE? To samo. Ta część miała być komedią, prawda? Początek spokojnie by się znalazł w Strasznym Filmie, podobnie cameo Johnny'ego Deppa. Niektóre z sposobów zabijania przypominały coś z Looney Tunes i Texa Avery'ego. A Freddy teraz otrzymał moce pozyskania esencji jak w Highlanderze. Nastolatki w tym filmie są najbardziej wkurzające z serii (i kompletnie nie umieją grać). John Doe i głuchy jeszcze ujdą, ale bogaty chłoptaś o najbardziej najntisowej fryzury ever + chłopczyca ze zmyśloną traumą zasługują na bardzo bolesne zgony.  Gdy pojawia się oczywisty twist to już nagle przestaje mieć potencjał komediowy i jest po prostu nudny. Efekty nawet spoko, ale charakteryzacja wypadła kiespko i Fred przypomina tu bardziej jakiegoś starszego pana. Drugi plus to Englund, gdzie widać że dobrze się bawił na planie.

8/10 w kategoriach komediowych
2/10 w kategoriach obiektywnych

Odpowiedz
#52
Kiedyś byłem lekkim apologetą Freddy's Dead. To znaczy jakie wady ma każdy widzi, ale tolerowałem ten film. Po ostatnim maratonie (który był parę lat temu i nie planuję kolejnego) to się zmieniło. Mała rzecz, którą łatwo pominąć, ale wkurza jak cholera jest to, że do tego momentu seria miała w miarę spójny lore. Nie tak w 100% ale chociażby przez pierwsze trzy filmy Freddy, o ile nie został wciągnięty do prawdziwego świata, nie miał możliwości krzywdzenia ludzi niezwiązanych z jego śmiercią. W czwórce i piątce było jakoś inaczej bo tam pojawiły się postacie z mocą wciągania innych do swojego snu. Co swoją droga rozwiązuje zagadkę ostatniej sceny drugiej części. Natomiast we Freddy's Dead nie ma żadnych reguł. Tej serii tak bardzo zabrakło pary. Chociaż nie jestem specjalnym fanem Wes Craven's New Nightmare (który ogólnie jest dość popularnym filmem) to chyba inaczej się nie dało. No i Freddy vs. Jason jeszcze da się oglądać ze względu na swój koncept, chociaż Freddy nie miał tam lekko i dostał tylko jedną ofiarę. No i chyba przegrał ("chyba" ale jednak raczej tak bez względu na *wink wink*).

Odpowiedz
#53
Czwórka i piątka jest całkiem spoko, glównie dzięki genezie Freddy'ego, czyli historii zakonnicy, ale prawda, że trójka to najlepsza część. Jak zazwyczaj nie lubię wyjaśniania skąd się wzięło zło, to akurat w tej serii mi nie przeszkadza.

OGPUEE to musisz jeszcze zobaczyć Nowy Koszmar Wesa Cravena (no i jest też Freddy vs Jason), który jest jednym z najlepszych filmów w serii i jednym z najbardziej oryginalnych, jak na lata, w których powstał. Widzowie nie byli gotowi na to co Wes Craven zrobił w NK, czyli na meta, więc Nowy Koszmar poniósł klapę, a mnie podobał się od pierwszego seansu. Za wcześnie było na taki horror meta w 1994 roku, ale wystarczyłoby jakby Craven poczekał z Nowym Koszmarem dwa lata i pewnie zostałby lepiej przyjęty. Tak uważam, bo w 1996 roku dostaliśmy Krzyk, w którym poszedł też w zabawę meta i tym razem widzowie film dobrze przyjęli. W NK inny jest też Freddy Krueger, bardziej przerażający.

Odpowiedz
#54
Też powtarzałem serię w zeszłym miesiącu po raz pierwszy od... bo ja wiem, oglądałem to ostatnio jeszcze przed wersją z 2010 roku. I bardzo dobrze mi to weszło, zwłaszcza że wzbogaciłem to sobie dodatkami z Blu ray i dokumentem "Never Sleep Again".

Najlepiej wypadała jedynka, chociaż głównie ze względu na te ikoniczne sceny (śmierć Tiny, Freddy wyłaniający się ze ściany) i niesamowicie klimatyczny soundtrack. Ale sequele 2-4 też szanuję bardzo. Pomimo tego, że były one robione w ekspresowym tempie i w zasadzie bez scenariusza, to nie mogę odmówić im wyobraźni i włożonego wysiłku. Bardzo mi się podoba, że nie próbowano tylko odtwarzać pierwszej części, ale stopniowo rozbudowywano mitologię wokół Krueger'a i próbowano przedstawiać koszmary, jak i zgony w co bardziej kreatywny sposób niż tylko epatowaniem gore. 5 jest ok, ale czuć już było zmęczenie materiału. 6 jest bardzo słaba, nie ma co ukrywać, ale i tak nie wypada tak tragicznie jak co niektóre części "Piątku 13-go" czy "Halloween". "Freddy vs. Jason" to chyba najlepiej zrealizowane połączenie dwóch niezależnych franczyz. Pełnoprawny sequel do Koszmarów, najlepszy Jason i bardzo zabawny slasher.

"Nowy Koszmar" z kolei uważam za przeceniany. Poza meta-gimmickiem, za wiele tam nie ma. Ani straszny, ani zabawny. Raczej nudny. Mam wrażenie że Craven uwierzył w swoją zajebistość i popadł w jakieś pretensjonalne smuty.

Na remake już siły nie miałem, ale planuję powtórzyć w najbliższych tygodniach.

Odpowiedz
#55
(03-11-2022, 01:25)michax napisał(a): OGPUEE to musisz jeszcze zobaczyć Nowy Koszmar Wesa Cravena 

Następnego dnia mam w planach obejrzeć resztę Koszmaru, więc trzymajta się.

Odpowiedz
#56
(03-11-2022, 00:50)OGPUEE napisał(a): Trochę mi wstyd, że dotychczas widziałem tylko jedynkę z siostrą i to za gimbazy (a siostra już dawno zdążyła ujrzeć serię).


Wstyd jak UJ ;)
Ale jestem bardzo ciekawy świeżego spojrzenia, w 2022, na całą serię. Bez bagażu sentymentu i kultu..
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#57
Nowy koszmar Wesa Kravena - no… to się nazywa powiew świeżości. Aktorstwo Langenkamp jest jak wino - z wiekiem się robi coraz lepiej. Świetnie zagrał też dzieciak. Freddy zdecydowanie to nie śmieszek i jest bardziej groźny. Jakbym miał się przyczepić, to film trochę jest za długi. Niestety efekty specjalne zasysają, niektóre przejścia przypominają grę na Segę CD. To ten czas, gdy Park Jurajski robił furorę (zgaduję, że z tego powodu młody ma pluszowego tyranozaura ;)) i wszyscy chcieli robić CGI co z perspektywy lat się zemściło i Francis Ford Coppola miał nosa, by robić Draculę po bożemu.

8/10


Freddy kontra Jason - technicznie to nie oficjalna część cyklu, ale jest okazja do powtórki. I film jest dość mocno fredocentryczny, więc oglądam. Faktycznie to najlepszy crossover dwóch franczyz odnoszących się z odpowiednim szacunkiem. Fred śmieszkuje i grasuje po snach, z kolei sceny powiązanie z Jasonem są mocno w duchu Piątku 13-tego - nocna mglista puszcza, nastoletnie głupole giną w ciszy. I jak na slasher spora dawka zawieszania niewiary.

Np. co Freddy sobie myślał - że jak pomordują "dzieci", to wszyscy pomyślą, że stoi za tym ten zbok Krueger, a nie jakiś socjopatyczny hokeista, który raczej ma problemy z ukrywaniem się? Zresztą do tego wniosku doszedł logicznie ten młody glina. I rozwala mnie trwoga i powaga dorosłych. W serii doniesienia o działalności Freddy'ego była traktowana z przymrużeniem oka, bo killer mordujący we snach - przecież takie rzeczy to tylko w głupawych horrorach. No i nastolatek zostaje trafiony do czubków, ponieważ był świadkiem morderstwa i jest niewygodny :].

CGI-gąsienica jest mega paskudna (w sensie technicznym - ja nie moja mama, by panikować na widok robali). Ćpunek to ewidentny Jay z filmów Kevina Smitha. I trochę mi się nie podoba zrobienie z Jasona płaczka i przegrywa o smutnym dzieciństwie.

Ale mimo wszystko obie postacie dostały odpowiednio dużo czasu i uwagi, krew się leje aż miło, też twórcy nie mieli kija w tyłkach. Spodobało mi się szczere zdziwienie (i frustracja) Freda niezniszczalnością Voorheesa. Nastoletnie mięso armatnie odpowiednio wkurzające i zabierające czas ekranowy, więc z radością patrzy się na ich śmierć. Zwłaszcza mnie uradowała śmierć tych dwóch imprezowiczów natykających się na Jasona - tak ćwoki, nabijajcie się z dwa razy większego kafara w stylówie seryjnego mordercy.

Zakończenie usatysfakcjonuje fanów obu serii.

8/10


Koszmar z ulicy Wiązów (2010) - właściwie jestem zaskoczony, że to ostatni dotychczas film z Freddym Kruegerem. Szczególnie w dobie reaktywowania wszelakich franczyz i powrotów zza grobów (podobnie ma się z Jasonem Voorheesem). Nie żebym nie narzekał.

Co do tego odświeżenia. Piątek 13-tego tej samej firmy okazał w porządku. O Koszmarze z ulicy Wiązów nie mogę tego powiedzieć. Remake jest "żadny". Nie jest to dobry film, ale też nie jakiś słabiak. Ma parę spoko elementów - wizje koszmarów są spoko, krew się leje miło. Krueger w realistycznych oparzeniach OK, choć wygląda jak 80-letni Teletubiś.

OK jest pomysł, by Krueger był pedofilem (zresztą taki był zamiar Cravena, ale widocznie w 1984 roku widownia nie była gotowa na coś takiego). Choć tu musieli pokombinować chociażby przez sugestię, że Freddy dindu nuffin. Poza tym rodzice linczują Kruegera, bo "nie chcieli, by dzieci opowiadały masie ludziom co się stało" - czo kurwens?! Krueger był ogrodnikiem, a nie jakimś szanowanym pastorem! I o takich przypadkach powinno się nagłaśniać. Zresztą w oryginale lincz był bardziej uzasadniony, bo WPIERW wezwano policję, a Krueger mimo udowodnionej winy wyszedł na wolność zapewne śmiejąc się wszystkim w twarz.

Zgaduję, że postacie Jesse (mający też ambiwalentne relacje z kobietami) i Kristen to nawiązania do poprzednich części. Sądziłem, że blondyna będzie nową bohaterką, bo była świadkiem śmierci Deana, a znowu pojawia się Nancy. Fabuła przyznam się, mnie znużyła. CGI ugh - Freddy wbijający się w ścianę jest gorzej zrobiony niż jego odpowiednik z 1984 roku.

Zakończenie jawnie sugerujące sequel - a jakże :).

5/10

Odpowiedz
#58
(03-11-2022, 18:55)OGPUEE napisał(a): OK jest pomysł, by Krueger był pedofilem (zresztą taki był zamiar Cravena, ale widocznie w 1984 roku widownia nie była gotowa na coś takiego).

Ale wrócili do tego w 5 i masz nawet we wstępie do "FvJ".

I myślisz się, że FvJ nie jest częścią serii. Sporo się tam nie zgadza ale na początku przecież masz nawet streszczenie wszystkich poprzednich części i jasno podane, że dzieje się po "Freddy's Dead".
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#59
Cytat: Choć tu musieli pokombinować chociażby przez sugestię, że Freddy dindu nuffin.

Bo w oryginalnym zamyśle on miał w tym filmie być niewinny, ale chyba ktoś w studiu uznał że może to wyglądać tak jakby broniono pedofilów, więc w zasadzie wątek poprowadził donikąd. A szkoda, bo Freddy jako duch zemsty nadał by temu filmowi inny wydźwięk, a tak to wyszła powtórka z rozrywki tylko w teledyskowym wydaniu AD 2010.

Odpowiedz
#60
Nie sądziłem, że Koszmar z ulicy Wiązów doczekał się pokaźnej ilości rip-offów:

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Hellraiser (seria) military 133 20,131 30-04-2026, 16:21
Ostatni post: slepy51
  Seria Insidious (2010-2018) Mierzwiak 50 16,721 14-04-2026, 10:34
Ostatni post: slepy51
  Koszmar minionego lata - seria Scheckley 3 474 22-07-2025, 00:14
Ostatni post: Mefisto
  Child's Play (seria) slepy51 21 6,649 26-11-2022, 03:55
Ostatni post: shamar
  Blind Dead - seria hiszpańskich horrorów z lat 70. military 3 1,860 30-07-2016, 17:54
Ostatni post: military



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości