McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
elicośtam :
A właśnie, wygląda na to, że Kate nie ma wśród kandydatów?
- W jaskini nie ma, ale już na pokrętle jest (nie przekreślona).
Znowu o Widmorze do Indromana : )
Wygnany przez niższego stopniem, przez Bena którego nie znosił. A cel znalezienia wyspy? Sądzę że komercjalizacja jej.
28-02-2010, 18:47
Nowy
Liczba postów: 744
Liczba wątków: 6
Snuffer napisał(a):elicośtam :
A właśnie, wygląda na to, że Kate nie ma wśród kandydatów?
- W jaskini nie ma, ale już na pokrętle jest (nie przekreślona).
O, nie zauważyłem :) Tak czy siak mnóstwo tam nazwisk, wszyscy niby byli/są kandydatami? Albo nieprzekreślenie niczego jeszcze ostatecznie nie oznacza.
Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson
28-02-2010, 19:22
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Ja skłaniam się do teorii Vozekka - Kate jest asem w rękawie Jacoba. Dymek raczej nie wiem nawet o jej istnieniu, i sądzę że także może być kandydatem.
Przy okazji - nr. 108 to przekreślony Wallace : )
28-02-2010, 19:32
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Gierka Lost
Typowy zrobiony w pośpiechu badziew na licencji. Fabularnie może jest dobra, niestety sterowanie i ogólna toporność w połączeniu z fuszerką sprawiają, że nigdy się tego nie dowiem. Chyba, że popatrzę jak ktoś inny przechodzi na Youtubie.
Obcowanie z grą okazało się kiepskim sposobem na powtórkę pierwszych sezonów, więc po prostu zacząłem od nowa serial. Ciekawy motyw w 1x04:
We flaszbaku Locke'a, po opieprzu od szefa John zaczyna wklepywać cyferki do maszyny. Dźwięk drukowania brzmi jak furkotanie Czarnego Dymka. Przy przejściu z powrotem na Wyspę jest dodane stosowne echo, które tylko bardziej upodabnia je do odgłosów Potwora. W połączeniu z wiedzą na temat dalszych losów tych postaci i z wkurwionym wzrokiem Locke'a daje mocnego kopa to.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
02-03-2010, 17:17
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
6
Czadowy odcinek o mylącym tytule, choć bardzo sensownym jeśli chodzi o wydarzenia. Kwonów nie ma, ale są motywy odnoszące się bezpośrednio do plakatu wzorowanym na ostatniej wieczerzy Jezuska. Dobre tempo, fajne sceny akcji, znikoma ilość melodramatyzmu i sporo smutnych zaskoczeń. Takie epizody lubię najbardziej.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
03-03-2010, 06:43
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Ogólnie Andrews i O'Quinn dają czadu w tym epizodzie. Kocham ich.
03-03-2010, 07:10
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Cytat:Dzisiaj 5:43
Cytat:Dzisiaj 6:10
Ludzie, co wy, po nocach spać nie możecie czy jak? :-) A odcinek spodobał mi się. Ciekawe, że twórcy coraz wyraźniej dają do zrozumienia, czym są te tzw. alterospekcje. I wychodzi jednak na to, że kolega Hitch od początku miał rację. Nie wiadomo która z istot wygra, ale wiadomo, że dotrzyma obietnicy zwrócenia bohaterom tego, co oni "lost".
Why are you firing wallnuts at me?
03-03-2010, 11:09
Stały bywalec
Liczba postów: 2,026
Liczba wątków: 1
Genialne :o Zdecydowanie najlepszy odcinek w tym sezonie, końcówka masakra :twisted:
03-03-2010, 12:59
Stały bywalec
Liczba postów: 1,636
Liczba wątków: 8
oj, to fakt, lepszego odcinka w tym sezonie nie było - kapitalna sprawa!
Aktualnie rządzi: ja
03-03-2010, 14:03
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Jestem pod wrażeniem.
Ciekawe co z Benem i Kate : )
03-03-2010, 21:41
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
A mnie się odcinek tak średnio podobał, niby fajne sceny - np. śpiew Claire, czy Sayid dźgający Locke'a, ale w sumie przez te 41 minut nic ciekawego się nie zdarzyło. Nie otrzymaliśmy żadnych wyjaśnień i przez tą "zarazę" szlag trafił psychologię postaci:D Rozumiem, że to choroba, ale kompletnie nie pasuje mi tak diametralna zmiana postępowania Sayida. Choć pewnie ma to swoje uzasadnienie.
Liczyłem, że chociaż końcówka mnie powali, ale tu również nie było nic ciekawego. Takiej sceny spodziewałem się przez cały odcinek. Jako plus muszę zaliczyć, że było bardzo klimatycznie.
I w ogóle to bieganie wszystkich po świątyni było jakieś takie chaotyczne i pozbawione sensu. Jakby dzieci bawiły się w berka. Np. Sayid wychodzi, Sayid wraca. A już rozwaliła mnie deus ex machina Iliana i Ben, który pobiegł po Sayida, spojrzał na niego i wybiegł:D
03-03-2010, 21:56
Nowy
Liczba postów: 744
Liczba wątków: 6
patyczak napisał(a):A mnie się odcinek tak średnio podobał, niby fajne sceny - np. śpiew Claire, czy Sayid dźgający Locke'a, ale w sumie przez te 41 minut nic ciekawego się nie zdarzyło. Nie otrzymaliśmy żadnych wyjaśnień i przez tą "zarazę" szlag trafił psychologię postaci:D Rozumiem, że to choroba, ale kompletnie nie pasuje mi tak diametralna zmiana postępowania Sayida. Choć pewnie ma to swoje uzasadnienie.
Liczyłem, że chociaż końcówka mnie powali, ale tu również nie było nic ciekawego. Takiej sceny spodziewałem się przez cały odcinek. Jako plus muszę zaliczyć, że było bardzo klimatycznie.
I w ogóle to bieganie wszystkich po świątyni było jakieś takie chaotyczne i pozbawione sensu. Jakby dzieci bawiły się w berka. Np. Sayid wychodzi, Sayid wraca. A już rozwaliła mnie deus ex machina Iliana i Ben, który pobiegł po Sayida, spojrzał na niego i wybiegł:D
Ty to tylko, wyjaśnienia i wyjaśnienia, naoglądało się za dużo komisji sejmowych;) Twórcy powiedzieli, że to czym jest wyspa wyjaśni się w 9 odcinku(na cztery litery, nie ma AE jest O).
Sajid nie jest już sobą, podobnie jak Claire, coś takiego próbował tłumaczyć Dogen.
Bieganie było, chaos też, a co tu innego zrobić gdy po świątyni zasuwa taki Krwiożerczy Czarny Dym.
Nie bardzo wiem, co niby by miała oznaczać alternatywna linia, jako ta gdzie "lostowicze" czegoś nie gubią. Claire syna, Dogen syna, Locke ojca, a reszta? Ale... co w tym takiego niezwykłego? Wydaje mi się mocno naciągane, że Locke/Jacob spełniają życzenia, ale one się spełniają dopiero w którejś z nieskończonej ilości rzeczywistości. Szczyt łaski. Wcześniej jednak przeszedł już numer, że "będzie nam lepiej jak zdetonujemy atomówkę" oraz "wtedy wylądujemy w Los Angeles". Tę naiwność można tłumaczyć chyba tylko totalną desperacją(i zagubieniem;) bohaterów.
Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson
03-03-2010, 23:02
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Wychodzę z założenia, że skoro w serialu chodzi o zagadki, a do końca pozostało niewiele odcinków, to trzeba je wyjaśniać, a nie można marnować jednego epizodu na w sumie nic nie wnoszącą akcję. Żeby nie było, że tylko na zagadkach mi zależy - strasznie lubię, gdy odcinki skupiają się na psychologii rozbitków, ale w tym wszystko było takie jakieś powierzchowne:)
A co do chaosu, to chaos może być także kontrolowany. A mam wrażenie, że w tym odcinku scenarzyści troszkę nie dali sobie rady.
03-03-2010, 23:12
Stały bywalec
Liczba postów: 3,856
Liczba wątków: 26
Odc. potęga tego nie da się opisać. Końcowa sekwencja targnęła mną jak kiedyś, poczułem wreszcie LOST <ok>
04-03-2010, 23:19
Stały bywalec
Liczba postów: 1,013
Liczba wątków: 6
Ta, końcówka to fuckin' masterpiecie. Ciekawi mnie np fakt dlaczego jednak Claire nie zabiła Kate oraz co z Benem - podejrzewam, że raczej nie znalazł czegoś podobno co Ilana i może jednak Dymek go oszczędził, bo w sumie gdyby chciał to by go wcześniej zabił, a mina Bena po wypowiedzi Sayida wyglądała tak, jakby wiedział Ben, że Sayid jest już zmieniony przekręcony przez Dymka.
Demokracja: Bóg, który zawiódł
05-03-2010, 00:37
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
No ciekawa sprawa związek Bena z dymem - z jednej strony coś na jego temat wie, może go przyzwać, z drugiej strony momentami w ogóle nie ogarnia co się dzieje.
05-03-2010, 00:39
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Cytat:jakby wiedział Ben
Widok wiadomo - czego w basenie z pewnością wiele mu powiedział.
Why are you firing wallnuts at me?
05-03-2010, 00:45
Stały bywalec
Liczba postów: 1,013
Liczba wątków: 6
patyczak napisał(a):Nie otrzymaliśmy żadnych wyjaśnień
Co z tego, skoro odcinek był debeściarski :) A tak w ogóle to zawęża się grono osób na wyspie - grupa z Dymkiem; Miles, Ilana, Sun, Lapidus; Jin; Hugo i Jack; Ben; Sawyer; Richard i jego grupa; duch Jacoba. I właściwie już raczej nikt nowy z poza tej grupy się nie pojawi, ach nie... jeszcze "someone coming" - hmmm, może Desmond i Charles Widmore?
jarod napisał(a):Ludzie, co wy, po nocach spać nie możecie czy jak?
Ja zazwyczaj Losta zaczynam oglądać między 5:30 a 7:30 AM :) Po prostu się wcześniej wstaje z tej okazji.
Demokracja: Bóg, który zawiódł
05-03-2010, 01:56
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Mogę spytać czym konkretnie tak się zachwycacie w ostatnim odcinku? Bo oglądałem oczekując tej miazgi, masterpieców i czego tam jeszcze aż w końcu pojawił się końcowy napis LOST i dupa, żem się nie doczekał.
Bardzo dobry LOSTowy odcinek, poprzedni gorszy ale jak najbardziej w porządku. Mam jednak wrażenie że jak na tak mało czasu do finału finałów twórcy serwują za mało konkretów a za dużo przeciągania.
Motyw z latarnią i lustrami idiotyczny, to już nie sci-fi ale jakaś bajeczka.
PS. O'Quinn wymiata.
06-03-2010, 00:20
Stały bywalec
Liczba postów: 851
Liczba wątków: 7
Mnie zastanawia motyw z liczbami. Jaki mają zwiazek liczby z włazu z tymi w jaskini w odcnku 4 tego sezonu? Bo znów odnoszę wrażenie, że twórcy na siłę dopisali nazwiska rozbitków do znanych nam liczb. Dziwne jest także zachowanie Bena. Sprawia wrażenie strasznie przestraszonego w tym sezonie ale wiedział jakimś cudem jak przyzywać dymka w sezonie 4.
koronex1989
06-03-2010, 00:27
|