Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Odcinek nie był zły, był po prostu nudnawy, zwłaszcza jak na odcinek o Jacobie i Smokiem, ale nie było tragicznie. Po prostu czuć zmarnowany potencjał tego odcinka.
Khet napisał(a):Skąd wzięły się te świątynie, posągi i nawiązania do egipskiej mitologii?
Ludzie je pobudowali. Ot, tyle. Podejrzewam, że wpływ kultur innych rozbitków na postrzeganie Jacoba i Smokiego, i tyle.
Rozalia napisał(a):Matka mowila tez Jacobowi i bratu, ze nie umrą, a jednak Jacob nie zyje.
Zapewne chodziło jej o to, że nie będą się starzeć. Oprócz tego mówiła tylko, że nie będą mogli się nawzajem zabić.
Hitch napisał(a):Nie wiem tylko, kiedy niby mają wyprostować te rzeczy. Do finału został już tylko jeden odcinek.
Zostały jeszcze trzy i pół godziny serialu, więc spokojnie mogliby jeszcze wszystko dopiąć na ostatni guzik. Chociaż sam zaczynam mieć wątpliwości.
12-05-2010, 15:51
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Wiecie co by było najlepsze dla tego serialu? Gdyby twórcy do ostatniej minuty ostatniego odcinka tak namnożyli tajemnic, że po finale byłby jeden wielki mindfuck i milion teorii. Wiem że ci spragnieni odpowiedzi krzyczeli by ze wściekłości, ale to byłoby najlepsze rozwiązanie.
Dlaczego? Bo okazało się, że jeśli chodzi o mitologię, twórcy nie mają ŻADNEGO dobrego pomysłu, żadnej ciekawej historii, a wszelkie próby wyjaśnienia tajemnic wywołuję, przynajmniej we mnie, wyłącznie zażenowanie. Geneza koła do przesuwania wyspy to jakiś kiepski żart, takie rzeczy nie powinny być nawet ruszane, a co dopiero wyjaśniane.
Najgorsze było jednak zakończenie. Niedawno twórcy mówili, że ciała Adama i Ewy są dowodem na to, że pewne rzeczy mieli wymyślone od początku. Gówno prawda i śmiech na sali. Pomijam beznadziejne wmontowanie ujęć z pierwszego sezonu, ale serio, zwłoki kobiety, mężczyzny + dwa kamyczki? Rozwiązań mogło być i ze dwadzieścia, a to które wybrano w żaden sposób nie świadczy o spójności całej fabuły.
Jestem przerażony tym co stało się z tym serialem i autentycznie nie mam ochoty więcej tego oglądać.
PS. Powstanie Smokeya i świetlista jaskinia - LOL
12-05-2010, 16:54
Stały bywalec
Liczba postów: 2,026
Liczba wątków: 1
Cytat:Ludzie je pobudowali. Ot, tyle. Podejrzewam, że wpływ kultur innych rozbitków na postrzeganie Jacoba i Smokiego, i tyle.
No ja się domyślam, że matka Jacoba i MiB nie wydziergała ich na szydełku, ale mimo wszystko liczyłem że w jakiś sposób zostanie to pokazane. Od kilku sezonów jest sugerowane, że na wyspie musiała żyć jakaś dość rozwinięta cywilizacja, a tym czasem wychodzi na to, że wszystkie świątynie, posągi, latarnie itd pobudowała mała grupka ludzi :P A materiały i narzędzia wyczarowali z kosmosu ;-)
12-05-2010, 18:17
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Mierzwiak napisał(a):Jestem przerażony tym co stało się z tym serialem i autentycznie nie mam ochoty więcej tego oglądać.
dla mnie Lości skończyli się po III sezonie.
12-05-2010, 18:37
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Cytat:dla mnie Lości skończyli się po III sezonie.
Ale piątemu wystawiłeś 9/10 : )
EDIT - obejrzałem. Jeśli w finale zobaczymy światełko.. Ech. Moim komentarzem niech będzie link :
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=AgjaeHGi9IA[/youtube]
12-05-2010, 19:52
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
FUCK!!!! Czuję się oszukany. Oszukiwany od lat, od 6 sezonów.
Ten odcinek miał być rewolucją w historii seriali? Ale już nie chodzi o same wygórowane oczekiwania wobec odcinka, ale jeżeli chodzi o rozwiązanie zagadki wyspy, to gorzej być nie mogło. No dobra, wszystko mogło okazać się snem...
Dobrze, że to już się kończy.
Jedyny plus tego odcinka jest taki, że uzupełniono portrety psychologiczne Jacoba i jego brata. I dobrze, że nic nie jest albo czarne albo białe:)
I wyjaśnienie zagadki Adama i Ewy także mnie zadowala i te wstawki z pierwszego sezonu też mnie ucieszyły - przypomniały o lepszych czasach...
12-05-2010, 21:30
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Khet napisał(a):Aha, jeszcze jedno mnie męczy:
Jakim cudem ta kobieta, wyglądając jak by miała zaraz umrzeć, zdołała wyciągnąć ze studni nieprzytomnego syna, zasypać ją, a potem wymordować i spalić całą wioskę? Nie wiem czy to debilne niedopatrzenie, czy może celowy zabieg, ale coś tu zdecydowanie było z nią nie tak :P
Ja, tak jak Vozzek69, podejrzewam, że kobita jest da Original Smoke Monstah. Ostrzega Dżejkoba przed włażeniem do świetlistej nory, bo "to gorsze niż śmierć", a kiedy udaje jej się przekazać Dżejkobowi rolę strażnika Wyspy może spokojnie umrzeć.
Khet napisał(a):Cytat:Ludzie je pobudowali. Ot, tyle. Podejrzewam, że wpływ kultur innych rozbitków na postrzeganie Jacoba i Smokiego, i tyle.
No ja się domyślam, że matka Jacoba i MiB nie wydziergała ich na szydełku, ale mimo wszystko liczyłem że w jakiś sposób zostanie to pokazane. Od kilku sezonów jest sugerowane, że na wyspie musiała żyć jakaś dość rozwinięta cywilizacja, a tym czasem wychodzi na to, że wszystkie świątynie, posągi, latarnie itd pobudowała mała grupka ludzi :P A materiały i narzędzia wyczarowali z kosmosu ;-)
Jak z kosmosu? Toć płynęli statkami, więc narzędzi mieli pod dostatkiem. A i robić mogli. I mieć z następnych statków. Vozzek z kolei sugeruje, że egipskie malunki i budowle sa jeszcze sprzed Jacoba i Dymka, a co za tym idzie przedstawiaja ich matkę. Ma to sens w sumie - jeżeli dobrze zrozumiałem i matka gadała po łacinie, to już egipcjanie pare lat wcześniej się pojawili.
12-05-2010, 23:14
Stały bywalec
Liczba postów: 2,292
Liczba wątków: 34
Nie wiem, co to za ludzie, co te scenariusze wymyślają, ale na wielu forach pojawiło się wcześniej tyle ciekawych rozwiązań, że trzeba być debilem w siebie zapatrzonym, żeby brnąć w taki sposób w tę historię. Już wolałbym, gdyby Jacob i ten drugi (albo TEN DRUGI - który jak się okazuje, jest o wiele ciekawsza postacią - i Jacob) okazali się bogami, albo i nawet kosmitami...
Wyjaśnienie pochodzenia Adama i Ewy fatalne - podróże w czasie pozwalały wykorzystać ten motyw: świetnie byłoby, gdyby okazali się nimi rozbitkowie (było, że to Rose i Bernard, było, że Jack i Kate).
Nie mam nic przeciwko fantasy, ale taki przeskok z science-fiction do czystej fantastyki (czarodziejskie światełka, tylko elfów brakuje) dużo bardziej mi przeszkadza, niż przejście z przygodówki z początku serialu do formuły z sezonów 3 - 5.
Crov napisał(a):Vozzek z kolei sugeruje...
Vozzek to powinien pisać scenariusze. Wówczas ten serial zakończyłby się w glorii.
13-05-2010, 01:18
Stały bywalec
Liczba postów: 851
Liczba wątków: 7
koronex1989
13-05-2010, 09:13
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Gdyby Jacob i facet w czerni okazali się np. egipskimi bóstwami, to byłoby to i satysfakcjonujące rozwiązanie i zarazem nie obdzierały by tych postaci z tajemnicy:)
A teraz nie dość, że Jacob okazał się leszczem, który także niewiele wie, to jeszcze dostaliśmy kolejną zagadkę. Chociaż to nawet nie jest zagadka, to raczej baśniowy fakt, który nie potrzebuje wyjaśnień. Światełko po prostu jest.
Ludzie czepiali się wprowadzenia fantastyki naukowej do Lost:) Wolę to s-f niż baśń... A ta muzyka podczas pierwszej prezentacji "światełka"...
13-05-2010, 10:14
Stały bywalec
Liczba postów: 2,292
Liczba wątków: 34
patyczak napisał(a):A teraz nie dość, że Jacob okazał się leszczem
Ja postać Jacoba - po ostatnim odcinku - określiłbym, nasuwającym mi się, mianem "wiejskiego głupka", który idzie w tym kierunku, w którym ktoś go kopnie w dupę. Duży kontrast między człowiekiem, który odwiedza rozbitków w ich przeszłości, manipuluje ich losami, tworzy wielbiącą go grupę ( Iliana). Za duży. No, chyba, że Jacob też pójdzie w stronę światła...
patyczak napisał(a):który także niewiele wie
Stało się to już chyba znakiem firmowym serialu, że postaci, które zdają się wiedzieć wszystko, okazują się nic niewiedzącymi pionkami: Linus, Richard...
Z drugiej strony Jacob ma kilkaset lat na "wyrobienie" się do postaci, jaką znaliśmy wcześniej, więc może jest jakaś nadzieja.
13-05-2010, 11:58
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Wiecie, teraz jestem za Flockiem:) Mam nadzieję, że wszystkich wybije i wreszcie będzie wolny. Facet w czerni zdaje się teraz o wiele ciekawszą postacią. Zabija bo musi, bo został do tego zmuszony. Zabrano mu wolność. A Jacob jest po prostu marionetką psychicznie chorej kobiety.
I o ile w ostatnim odcinku cieszyłem się, że Jack teraz zacznie działać, to teraz mi go żal, dlatego że ma poczucie misji, która nigdzie go nie doprowadzi.
13-05-2010, 12:40
Nowy
Liczba postów: 265
Liczba wątków: 0
Zastanawiam sie tez, czy ten cały cyrk z niepodawaniem imienia MiB ma jakiś sens, czy tworcy znowu szykują dla nas jakąs MEGA niespodzianke w finale i okaze sie, ze tyle zastanawiania sie nad jego imieniem i robenia z tego wielkiej tajemnicy, by w koncu okazalo sie, ze ma na imie np. Mark albo Cris albo Edmund ;)
13-05-2010, 13:19
Stały bywalec
Liczba postów: 2,292
Liczba wątków: 34
Rozalia napisał(a):ze ma na imie np. Mark albo Cris albo Edmund
Albo Lucyfer ;)
W zasadzie jedynym plusem tego odcinka było to, że uświadczyliśmy pierwszego (bodajże) przejęcia "osobowości" przez Dym. Wiemy, że prawdziwe ciało brata Jacoba spoczęło w jaskini na wieki, więc istota, która jest Adwersarzem w odcinkach, które już widzieliśmy, w zasadzie nie jest już człowiekiem.
13-05-2010, 13:30
Dużo pisze
Liczba postów: 549
Liczba wątków: 9
Cytat:I o ile w ostatnim odcinku cieszyłem się, że Jack teraz zacznie działać, to teraz mi go żal, dlatego że ma poczucie misji, która nigdzie go nie doprowadzi.
Ten serial jest przecież właśnie o tym. O przeznaczeniu, sensie życia, pytaniach uniwersalnych, na które ostatecznie nie ma jednej odpowiedzi, a konkrety nie istnieją. Nie ma pewności co do słuszności obranej drogi, a cel przyświecający człowiekowi przez całe życie może okazać się iluzją. W końcu to "LOST: Zagubieni".
Osobiście bałem się, że koniec serii będzie mniej filozoficzny, a bardziej science-fiction action movie. Na szczęście mamy tu ten charakterystyczny kompletnie niekonkretny przekaz filozoficzny mieszający mitologię z wiarą, a wszystko to skonfrontowane z dzisiejszą kondycją człowieka. Przeskok na język angielski może i bez sensu, światełko wydaje się być czymś na kształt "wszechźródła ziemskiego", co - jak widzę - dla wielu ociera się o bełkot, ale ja właśnie tego oczekiwałem. Serial od samego początku był dla mnie filozoficzną baśnią. Zwątpiłem odcinek temu, wiarę odzyskałem.
Co do zakończenia... jakie by nie było okazałoby się niczym wobec piętrzących się oczekiwań. Takiej reakcji się spodziewałem.
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott
13-05-2010, 13:39
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Dzięki za linka, bo plakaty wymiatają:D
13-05-2010, 16:15
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Wow, świetne!
13-05-2010, 16:25
Stały bywalec
Liczba postów: 2,026
Liczba wątków: 1
6x16
Jednak kocham ten serial :mrgreen: Jeśli finał utrzyma poziom tego odcinka, to wybaczę wszystkie wpadki z obecnego sezonu.
Cokolwiek by nie mówić - każda kolejne scena świetnie nakręcona... a powroty kolejnych znanych postaci mimo wszystko cieszą. Fajna wpadka Hurleya z Aną ;)
No i spokój Zoe - Bóg jednak istnieje, szkoda tylko, że dopiero teraz.
19-05-2010, 12:05
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Odcinek byłby świetny - gdyby nie idiotycznie rozpisana scena spotkania z Jacobem. To powinien być kluczowy moment serii, niezapomniana sekwencja. A co dostajemy?
- Ludziska, sprowadziłem was tu i oderwałem od waszego dotychczasowego życia, byście chronili wyspę, po wieczność pokutując za błąd, który ja popełniłem.
- Spoko. Ale kto dał ci prawo ingerowania w nasze losy?
- I tak każdy z was był looserem, więc co za różnica.
- Aha, no tak. Czyli wszystko w porządku.
- Zostaliście tu sprowadzeni wraz ze sporą grupą osób w żaden sposób niepowiązanych z tą sytuacją, przeżyła tylko wasza czwórka. Zginęli tu wasi przyjaciele, ukochani, kilkaset dodatkowych osób o których już nikt nie pamięta, a wy sami byliście trzymani w spartańskich warunkach w kwintesencji wszystkich możliwych zadupi. Byliście wielokrotnie ranieni, torturowani, terroryzowani, żyliście w ciągłym napięciu. Ale to wszystko, co przeszliście miało cel - jeden z was musi przejąć moją funkcję i zostać strażnikiem Światełka. A, musicie też zabić Czarnego, bo ja wolę poświęcić kilkaset osób niż wsiąść się w garść i posprzątać bałagan, który narobiłem.
- Światełko? Wow, to wszystko tłumaczy. Nadal nie rozumiemy połowy rzeczy które miały miejsce na wyspie, ale skoro mówisz, że mamy chronić światełko, to ok. Ufamy ci bezgranicznie. A tych ludzi i tak w większości nie znaliśmy.
- Czyli umowa stoi. Kto się zgłasza na ochotnika?
- Ja, ja! Wybierz mnie! Ja! Ja!
- Dobra, chodź, wypijesz błogosławioną wodę.
Why are you firing wallnuts at me?
19-05-2010, 18:52
|