LOST (ABC, 2004-2010)
SPOJLERY

A mnie wkurzył ten cały motyw z przemianą Bena i zapomnieniem o wszystkim. Trochę mi się taki naciągany wydaje i pachnie pójściem na twórców na łatwiznę. W ten sposób można wszystko teraz będzie wytłumaczyć, czemu ten, czy ów nie pamiętał z przeszłości tego, czy owego - ot, Inni zrobili nad nim swoje wudu i zapomniał. A tak a'propos przemiany - czy przypadkiem Richard nie miał na myśli konwersji "Czarnym Dymem", albo raczej, czy nie zabierał aby Bena tam, gdzie CD wciągnął m.in. Francuzów (do jakiejś Świątyni)? Oni też ulegli przemianie przecież...

Odcinek fajny, w stylu starego Losta. Przyznam, że trochę byłem już zmęczony tym wykładaniem kart na stół, jakie miało miejsce przy pierwszych kilku odcinkach tej serii - za dużo wrażeń było. Teraz miło się zanurzyć w klimacie lostowym, podobnym temu sprzed lat ;) Rozmowy Hurleya z Milesem, niezłe...

Ogólnie odcinek sympatyczny.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
BezcelowyAlbatros napisał(a):czy nie zabierał aby Bena tam, gdzie CD wciągnął m.in. Francuzów (do jakiejś Świątyni)?
Dokładnie tam go zabrał.

Odpowiedz
Ostatni odcinek średnio mi się podobał. Tak naprawdę był to zwykły zapychacz. Nie zdarzyło się nic istotnego, a jak wszyscy to przewidywali - Ben przeżył. Na koniec typowy cliffhanger. Ok, czekam na kolejny odcinek i tyle o tym :)

Odpowiedz
Mierzwiak napisał(a):
BezcelowyAlbatros napisał(a):czy nie zabierał aby Bena tam, gdzie CD wciągnął m.in. Francuzów (do jakiejś Świątyni)?
Dokładnie tam go zabrał.

Czyli, możemy założyć, że wszystko, co robi Ben, dzieje się zgodnie z wolą siły, utożsamianej z Wyspą, tak? Łooo, czyli wychodzi na to, że Sayid tak naprawdę swoim "zdradzieckim" strzałem dokonał rzeczy wprost przeciwnej do tej, którą zamierzał. Zamiast powstrzymać "potwora" - stworzył go!

A wracając do woli Wyspy, to coś mi tu mimo wszystko nie pasuje. Jeśli założyć, że Ben robi dokładnie to, co robi, bo tak mu każe Wyspa, to jak wytłumaczyć wszystkie zagrywki w stylu postrzelenia Locke'a (a nawet późniejszego jego zabójstwa). O ile zabójstwo można by od biedy wytłumaczyć postępowaniem zgodnie z nakazem Wyspy (załóżmy, że John musiał umrzeć, żeby "scalić" O6 i doprowadzić w ten sposób do ich powrotu), to postrzał wynikał raczej z egoistycznych pobudek Bena. W końcu John został również wybrany z woli Jacoba (czyli, z woli Wyspy). Czy nie można założyć, że Linus w końcu "wyzwolił" się spod wpływu Wyspy?

A przy okazji, zauważyliście, jak jeden z Innych mówi, że Elle i Charlesowi to się nie spodoba, czy coś w tym stylu? Kurcze, widać że w latach siedemdziesiątych Widmore i Pani Hawking to już na Wyspie nie zwykli żołnierze, ale ważne figury. Mimo wszystko Rychu i tak stoi wyżej w hierarchii - zdziwiłbym się gdyby było inaczej :)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
Polecam trailer następnego odcinka. Zapowiada się mocna rzecz, która rzuci trochę światła na poczynania Bena.

SPOILER
Wygląda na to że będą flashbacki wyjaśniające co Ben robił w porcie i dlaczego był taki pobity, oraz co się działo gdy w poprzednim sezonie zniknął za starożytnymi drzwiami w domku, tuż przed tym jak sprowadził dymkowego węża.

Odpowiedz
Myślę że Miles swoją wypowiedzią na temat Bena, że nie pamiętał kto go postrzelił mógł zrobić trochę zamieszania. Skąd Miles może wiedzieć co myślał sobie Ben? A może pamiętał Sayida ale nie było w jego interesie poczynienie zemsty. Zabił tego kto mu naprawdę zagrażał czyli Locke'a (od chwili gdy nawiązał kontakt z Jacobem, Ben przestał go słyszeć).

To że młody Ben został postrzelony i przez to trafił do świątyni nie świadczy o tym że przeszłość została zmieniona. Gdyby Sayid nie zrobił tego co zrobił, Ben mógl przecież sam wejść do tej świątyni szukając Innych i tak czy inaczej został by odmieniony. :)

Odpowiedz
nexus, czy to naprawdę takie trudne do pojęcia, że wszystko, co oglądamy teraz już się wydarzyło, a więc we wcześniejszych sezonach widzieliśmy skutki działań pewnych osób w przeszłości, którą poznajemy teraz.

Miles to bardzo ładnie wyłożył, a jedynym brakującym ogniwem, było domniemanie, że Ben nie pamięta rozbitków z O6 z okresu Dharmy. Miles nie wiedział o tym, że po postrzale Ben zostanie przetransportowany do Świątyni, w której jego pamięć zostanie zresetowana. Teraz wszystko pasuje, więc bez sensu jest zakładanie, że istniała jakaś inna wersja, bo wcześniej nie było tam ludzi z O6 a Ben sam poszedł do Świątyni.

Póki co nigdzie w serialu nie zostało potwierdzone, że w wyniku przekręcenia koła, a tym samym przeniesienia się ludzi z 2009 (2007) roku do okresu Dharmy spowodowało stworzenie alternatywnej linii czasu. Domyślam się jednak, że to może być takie mydlenie oczu ze strony twórców, bo coś za dużo się o tym "co się stało, to się nie odstanie" mówi. Pewnie będzie mały twist na koniec i okaże się, że jednak coś się zmieniło (może to nie być duże wydarzenie, ale jakiś szczegół - coś w stylu "efektu motyla").

Jednak dopóki nie zobaczymy czegoś takiego, musimy zakładać, że jest jedna linia czasu i tyle.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
BezcelowyAlbatros napisał(a):nexus, czy to naprawdę takie trudne do pojęcia, że wszystko, co oglądamy teraz już się wydarzyło, a więc we wcześniejszych sezonach widzieliśmy skutki działań pewnych osób w przeszłości, którą poznajemy teraz.

A czy ty nie możesz pojąć że bez względu na to czy byś się wczoraj podrapał pod łokciem i tak dziś napisałbyś tego posta. Różne rzeczy mogą się dziać w przeszłości, może nawet zostać zmieniona ale doprowadzi do tych samych wydarzeń. I powtarzam jeszcze raz - Ben mógł trafić do świątyni z różnych powodów. Sam w swoim poście piszesz że tak naprawdę nie wiemy jakie są zależności między linią czasową i podróżami w czasie więc nie mów mi że wszystko jest stałe bo wcale nie musi tak być.

Jeszcze jedno dla jasności. Obaj mamy rację i obie teorie są ze sobą zgodne. Ben mógł wcześniej sam zawędrować do świątyni, ale twórcy serialu pokazują nam odmienioną przeszłość (z twojego punktu widzenia jedyną zgodną z tym co wydzieliśmy w pierwszych 3 zezonach) po tym gdy rozbitkowie cofnęli się w czasie. Dla mnie wszystkie alternatywne przeszłości są zgodne z wydarzeniami z pierwszych sezonów. Jak jest naprawdę z pewnością niedługo się przekonamy :) Nie wiemy za to czy z powodu wydarzeń z 5 sezonu przyszlość nie zostanie zmieniona (patrz chata z ze zdjęciami Dharmy) i się z tobą zgadzam. Póki co nie mamy dostatecznych informacji.

Odpowiedz
BezcelowyAlbatros napisał(a):Póki co nigdzie w serialu nie zostało potwierdzone, że w wyniku przekręcenia koła, a tym samym przeniesienia się ludzi z 2009 (2007) roku do okresu Dharmy spowodowało stworzenie alternatywnej linii czasu. (...)

Tak samo jak nie zostało potwierdzone, że historia ciągle zatacza błędne koło. Nie widzę sensu skakania sobie do gardeł, póki praktycznie nic nie zostało jeszcze wyjaśnione.

Odpowiedz
Przyszłość w jakimś stopniu musiała zostać zmieniona. Gdy Kate i Frank przypłynęli na molo, to wioska ta wyglądała jakby Dharma została stamtąd przepędzona, ale Inni tam nigdy nie zamieszkali. Gdyby nie to, to byłym w 100% przekonany, że przyszłości nie można zmienić. Macie na to jakieś wytłumaczenie?

Odpowiedz
Tak to wygląda, ale to nie znaczy że tak było.

Nie zapominajmy że od czasu odpłynięcia O6 a powrotem Locke'a na wyspę minęły 3 lata, o których nie wiemy nic.


EDIT: gif z bezcennego momentu który miał miejsce kilka odcinków temu, czyli Hello, Hugo: http://s5.tinypic.com/2hxylg6.jpg

Odpowiedz
5x12 - :shock:

Pod wieloma względami najlepszy odcinek tego sezonu, a na pewno ze ścisłej czołówki. Wypełnia sporo luk, sporo wyjaśnia, ale LOST nie były LOSTem gdyby wraz z odpowiedziami nie pojawiały się nowe zagadki, ale są one drobnostką w porównaniu z wielką odpowiedzią na temat Potwora. Scena w Świątyni - mistrzostwo! [chociaż w tym momencie przydałyby się efekty na miarę filmu kinowego, ale trudno czepiać się takiej rzeczy]

Ben, Ben, Ben... co za niesamowita postać. Jeśli wcześniej go uwielbiałem, nie wiem jak nazwać to co teraz czuję do tej postaci. Geniusz.

PS. Jest tak jak mówiłem - nic się nie zmieniło, Dharmaville po prostu zarosło przez te 3 lata:)

Odpowiedz
Za***sty odcinek :shock:
Po raz kolejny twierdzę, że reżyseria i aktorstwo w serialu to mistrzostwo.
Ben jest świetna postacią ale byłe pewien, że to odcinek pożegnalny :p
Cholera, oby finał był chociaż w połowie tak dobry.

I czy mi się wydaje, czy rozbitkowie mogą być ludźmi Widmore'a?

Odpowiedz
No no no rzeczywiście powrót do prawdziwego Lostowego stylu. Czuło się ten klimat i klasę serialu a to uwielbiam najbardziej no i Lock znowu w akcji YEAH, dawać więcej :D

Odpowiedz
"Niestety" w następnym odcinku wracamy do lat 70tych:)

Odpowiedz
Niefajna wiadomość - ten odcinek miał najniższą oglądalność w historii serialu.
W sumie leję na to, ale taki Idol bije rekordy, heh :?

Odpowiedz
Spokojnie, do 2,9 mln widzów Kronik Sary Connor jeszcze mu daleko :D

Odpowiedz
Fajnie, że to Locke jest teraz górą a Ben ma za nim podążać, choć jeden plus.Niestety ale znowu od kilku odcinków akcja siadła i nic ciekawego się nie dzieje.

Odpowiedz
Spirit napisał(a):Niestety ale znowu od kilku odcinków akcja siadła i nic ciekawego się nie dzieje.

Że co takiego?? :shock:

EDIT

5x13
Świetny :) I tylko nie narzekać znowu, że zapychacz.
Fajne wątki humorystyczne, dialogi Milesa i Hurleya są boskie w tym sezonie - trochę luzu po ostatnim odcinku. No i wyjaśniło się parę drobnych rzeczy, tradycyjnie.

Odpowiedz
Nie popędza głównej fabuły do przodu, ale pozwala głebiej wejrzeć w postać. Pozytywnie. Zwłaszcza, że nie mieliśmy jeszcze okazji bliżej przyjrzeć się Milesowi. Ciekawy wątek i wykorzystanie elementów fantasy/sci-fi (podróż w czasie) do przedstawienie trudnych relacji ojciec/syn.

- Miles, I need you.
- You do?


Bardzo fajne.

Zakończenie również interesujące. I dobre, całkowicie logiczne, odniesienie do Star Wars. :)

Aha, no i pojawia się pytanie: kim the fuck są ci ludzie Brada Williama Henke, od cienia posągu?

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Glina (TVP, 2004-2008) shot 164 31,129 17-03-2026, 13:29
Ostatni post: shamar
  Friends (NBC, 1994-2004) Mefisto 307 75,651 04-03-2026, 20:43
Ostatni post: Bucho
  Downton Abbey - serial (ITV, 2010-2015) i filmy (2019 i 2022) patyczak 126 30,707 26-11-2025, 08:20
Ostatni post: simek
  Deadwood - serial (HBO, 2004-2006) i film (2019) dillinger 339 95,250 21-03-2025, 18:10
Ostatni post: slepy51
  Justified (FX, 2010-2015) Luis Cyfer 141 32,712 16-09-2023, 16:40
Ostatni post: michax
  Oficer (TVP, 2004-2008) Hitch 12 3,928 14-09-2019, 10:29
Ostatni post: Capt. Nascimento
  Shameless (2010) nawrocki 7 3,856 07-04-2014, 14:57
Ostatni post: michax
Wideo Coupling (Każdy z każdym) (2000-2004) anormalnychiromanta 1 1,934 05-03-2012, 11:14
Ostatni post: Gieferg



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości