MICHAEL CLAYTON
#1
Noc oscarowa przed nami, a topiku dotyczącego jednego z nominowanych filmów - brak 8)
A "Michael Clayton" jest całkiem niezły, niegłupi i bardzo dobrze wykonany, choć jako całość została absolutnie przeceniona przez szacowne grono amerykańaskich akademików. W filmie nie ma praktycznie nic, co by stanowiło o jego wyjątkowości czy to w ramach gatunku, czy jakości wykonania.
Prawnik na tropie spisku korporacyjnego - to juz było, jako tako w "Informatorze" i "Erin Brockovich". Więc nic nowego, ale przecież i z braku innowacyjności można stworzyć coś na tyle niebanalnego, że niegodnego zlekceważenia (casus NCFOM). MC mierzy się z ważnym problemem (bezwzględność korporacji), ale w dość tandenty sposób sytuując bohatera na moralnym rozdrożu - albo wybierze zło, chciwość, rozpustę i kłamstwo, albo dobroć, prawdę, uczciwość itede.

Zgadnijcie, co wybiera bohater filmu nominowanego do Oscara? Brak koniecznej tutaj przewrotności i powstała z tego powodu przewidywalność to cechy kompletnie dyskwalifikujące, tym bardziej, że nadzieje na nietypowe rozwiązanie były całkiem zasadne. Film niszczy końcówka. Nie powiem jaka, ale cholernie rozczarowująca. Historia może i trzyma się kupy, opowiedziana została sprawnie (choć mało dynamicznie), z kilkoma dobrymi scenami, nastrojową muzyką, świetną rolą Swinton i tylko dobrym Clooneyem. Niedosyt jednak jest, a chciałem zostać nasycony czymś niebanalnym.

Eeee tam... 5/10

[Obrazek: MichaelClayton2007.jpg]

Odpowiedz
#2
Des, te czerwone literki na plakacie to ty dorysowałeś?:)

Odpowiedz
#3
Miałem identyczne wrażenie co Mental, kiedy pierwszy raz zobaczyłem ten plakat. Okazuje się, że to prawdziwy plakat...

Odpowiedz
#4
Ja się w zasadzie przez 3/4 filmu kompletnie nie mogłem wczuć w ten film. Jeśli chodzi o fabułę - to wszystko jakby już było, zabiegi realizacyjne z zaburzeniem chronologii wydarzeń moim zdaniem w tym przypadku nie miały jakiegoś większego wpływu na odbiór, zakończenie - tak jak napisał desjudi, rozczarowujące, choć {SPOJLER}nie uważasz, że jego mina w końcowej scenie nie mówi nam czasem tego, że sam do końca nie jest przekonany, czy dobrze zrobił? I może będzie tego jeszcze żałował?[KONIEC} . Świetna w tym filmie jest jednak Tilda Swinton i nie pogniewam się jeśli zdobędzie dziś Oscara, wręcz przeciwnie. Clooney jest dobry, ale chyba tylko dobry, Wilkinsona tam jakby trochę mało w tym filmie. Ogólnie powiem szczerze, że trochę mi się ten film ciągnął, prócz tego nie do końca byłem ciekaw co wydarzy się za chwilę - gdyby w kinie była nagle awaria i kazaliby nam wyjść, furia byłaby pewnie krótsza niż w przypadku innych filmów ;) A co najważniejsze - minęło już kilka miesięcy od kiedy go oglądałem i nie dość, że prawie o nim zapomniałem, to na pewno nie chciałbym go oglądać drugi raz.

Odpowiedz
#5
dla mnie film mocny aktorsko, który całkiem nieźle się oglądało - w dodatku finał miodzio. Reszta średnia.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#6
myron, dokładnie! film dość nużący, powolny, z początku chaotyczny. i dokładnie taki, żeby o nim nie pamiętać.

spojler


z tym wyrazem twarzy to nie jestem pewien. po pewnym czasie Clooney wyglądał jakby sie uśmiechał i byłoby to potwierdzenie słusznego kroku, który poczynił. a skoro tak, to mnie to nie przekonuje. mimo wszystko lepiej w tym przypadku byłoby, gdyby wygrały chciwość i miałkość, co miałoby swoje uzasadnienie, lecz cóż, większość lubi feel-good-movies, a nie jakieś masujące półkule mózgowe dramaty pozostawiające więcej pytań niż odpowiedzi.
za to film miał świetną jedną scenę - zabójstwo Wilkinsona. świetnie zrealizowana sekwencja. chyba jedyna.


po spojlerze

Odpowiedz
#7
Ogladalem ten film w tzw. towarzystwie i oczywiscie po drodze wszyscy posneli. Wszyscy oprocz mnie, dodajmy. Cos jest w tym filmie co przykulo mnie do ekranu na czas trwania projekcji. Spodziewalem sie sadowego thrillera, a dostalem film w gruncie rzeczy psychologiczny z masa ciekawych postaci, z synkiem glownego bohatera na czele. Swietny jest poczatek filmu. Dzieki niemu nie musimy skupiac sie przez cala reszte na zagadkach i przewidywaniach "co, kto, gdzie, kiedy", tylko na tze. "konfliktach wewnetrznych bohaterow".

Zakonczenie nie bylo dla mnie rozczarowujace. Nie wiedzialem, ze George Clooney potrafi tak dobrze zagrac rzecz pozornie banalnie latwa. A tu prosze, ile emocji mozna zawrzec w pozornie nieruchomej twarzy.

Fajnie, ze nasz glowny bohatetr, niby taki zajebisty spec od wyciagania firm z tarapatow, juz od chronologicznego poczatku filmu nie jest jakims superherosem, firmowym agentem 007. Prawde mowiac spodziewalem sie, ze autor scenariusza wpierw go zabrazowi, a pozniej ozloci - nic takiego nie mialo miejsca.

No i ten klimat filmu... taki troche nierzeczywisty. Polsenny. Duszny.

Jak dla mnie 9/10.

Odpowiedz
#8
desjudi napisał(a):spojler
mimo wszystko lepiej w tym przypadku byłoby, gdyby wygrały chciwość i miałkość, co miałoby swoje uzasadnienie, lecz cóż, większość lubi feel-good-movies,
po spojlerze

SPOJLERY

Może źle interpretuje, ale wydaje mi się, że Clayton nie miał innego wyjścia, na końcu jak tylko postąpić dobrze. Na początku wahał się, w końcu jego firma też może zbankrutować jeśli ujawni cały spisek, ale po wybuchu bomby zrozumiał, że albo on ich wyda, albo zginie.

Mi się film podobał, głównie dzięki aktorom. Jak zwykle dobry Clooney i fenomenalna Tilda Swinton.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#9
zombie_sidekick napisał(a):No i ten klimat filmu... taki troche nierzeczywisty. Polsenny. Duszny.
O tak, z tym klimatem masz rację. Jeśli takie było zamierzenie reżysera, ta duchota, brud, to że widz cały czas siedzi i ogląda ten film na takim lekkim wku*wie, udało się na pewno. Tylko że ja to jedynie doceniam jako element kunsztu, a w połączeniu z całością, i tak mnie ten film nie przekonał. Może właśnie dlatego że te wszystkie moralne problemy bohaterów już gdzieś były, już gdzieś widziałem, łącznie z samym głównym wątkiem wielka krwiożercza korporacja vs. niczego niewinni ludzie. Dla mnie jednak główna wartość filmu to Swinton i jej postać. Chciałbym móc przytoczyć jakieś konkretniejsze argumenty na to, że mnie ten film totalnie nie zachwycił, ale po prostu nie pamiętam tak naprawdę co się w nim działo - a to niestety o czymś świadczy... Może nie byłem targetem

Odpowiedz
#10
Azgaroth napisał(a):SPOJLERY

Może źle interpretuje, ale wydaje mi się, że Clayton nie miał innego wyjścia, na końcu jak tylko postąpić dobrze. Na początku wahał się, w końcu jego firma też może zbankrutować jeśli ujawni cały spisek, ale po wybuchu bomby zrozumiał, że albo on ich wyda, albo zginie.

Mi się film podobał, głównie dzięki aktorom. Jak zwykle dobry Clooney i fenomenalna Tilda Swinton.

c.d SPOJLERÓW

Ja co prawda nie pamiętam już szczegółów fabuły, ale też zgadzam się, że nie możemy brnąć w stronę anty-happy-endów i oczekiwać postępowania twórców "na opak" w każdym filmie. No bo wtedy receptą na uznanie krytyków i sukces artystyczny byłoby uśmiercanie głównych bohaterów, wygrywanie zła, płacz, krzyk i zgrzytanie zębów w finale ;) Mnie jeśli chodzi o "złą końcówkę" chodziło głównie o SPOSÓB w jaki Clooney rozmawia z Tildą, to jak ta rozmowa się toczy. Tzn Tilda jest świetna, ale Clooney mi tam za bardzo przypomina doktora Rossa z ER, Dannyego Oceana, prawnika z Okrucieństwa nie do przyjęcia itd. czyli takiego typka w stylu Jamesa Bonda, który mówi ci najgorsze rzeczy albo zabija z wielką klasą, lekkim uśmieszkiem, pewnością w oku i połyskiem białych zębów. Ta rozmowa była dla mnie zbyt ustawiona, jakby nie pasowała tym klimatem do tej wcześniejszej duchoty i takiego zniechęcenia światem. Trochę za bardzo klimatu Superhero...

Kurczę, a może jednak jeszcze raz sobie kiedyś ten film obejrzę, żeby to wszystko jeszcze przemyśleć ;)

Odpowiedz
#11
myron.bolitar napisał(a):[quote="Azgaroth"]Mnie jeśli chodzi o "złą końcówkę" chodziło głównie o SPOSÓB w jaki Clooney rozmawia z Tildą, to jak ta rozmowa się toczy. Tzn Tilda jest świetna, ale Clooney mi tam za bardzo przypomina doktora Rossa z ER, Dannyego Oceana, prawnika z Okrucieństwa nie do przyjęcia itd. czyli takiego typka w stylu Jamesa Bonda, który mówi ci najgorsze rzeczy albo zabija z wielką klasą, lekkim uśmieszkiem, pewnością w oku i połyskiem białych zębów. Ta rozmowa była dla mnie zbyt ustawiona, jakby nie pasowała tym klimatem do tej wcześniejszej duchoty i takiego zniechęcenia światem. Trochę za bardzo klimatu Superhero...

Kurczę, a może jednak jeszcze raz sobie kiedyś ten film obejrzę, żeby to wszystko jeszcze przemyśleć ;)

Pamietasz scene, gdzie Tilda z bezsilnoscia spoglada na swoje - za przeproszeniem - spocone pachy? (...yeah)? Mysle, ze Clooney w taksowce parowal jak autobus koszykarze wracajacych z meczu. Clayton nie byl superbohaterem, ale prawdopodobnie pierwszy raz w zyciu zrobil cos NAPRAWDE ryzykownego, a jednoczesnie... odkupiajacego!

Odpowiedz
#12
To film raczej "ciężki" w odbiorze.

Mam wrażenie, że twórcy chcieli koniecznie zrobić z tego film tajemniczy, intrygujący i zdecydowanie przekombinowali.

Ja przez pierwszą godzinę filmu zupełnie nie mogłem się w niego wczuć. Wydarzenia, które widzimy na ekranie są zagmatwane i bardzo niejasno przedstawione. Postacie niemal wcale nie przedstawione - za cholerę nie mogłem się połapać kto (poza Claytonem) jest kto i kto jaką rolę pełni w tym filmie.

Tak naprawdę dopiero po godzinie filmu zaczęło się to jakoś układać w spójną całość i już było nieźle. Ale pierwsza godzina filmu to koszmar.

Dobry (choć dla mnie nieco monotonny) Clooney, bardzo dobra Swinton, dobre zdjęcia i wyświechtane już przesłanie - to w niczym mi nie rekompensuje trudności z odbiorem tego obrazu.

I również nie wiem, co w tym filmie jest takiego wyjątkowego by go nominować do Oskara. Ja nic takiego nie widzę. Już lepiej by było, gdyby nominowany był "Zodiac", czy choćby "Into the wild".

Dla mnie 5.5/10

Odpowiedz
#13
I również nie wiem, co w tym filmie jest takiego wyjątkowego by go nominować do Oskara. Ja nic takiego nie widzę. Już lepiej by było, gdyby nominowany był "Zodiac", czy choćby "Into the wild".

Zgadzam się zwłaszcza z propozycją "Into the Wild" do Oskara, jest bezsprzecznie lepszy niż MC.

Po oglądnięciu całego filmu zdziwiła mnie jedna rzecz, jak można jeszcze robić takie sztampowe filmy?
W mojej ocenie dostaje 4/10.
Śmiej się, śmiej....

Odpowiedz
#14
Mi się bardzo podobał, szczególnie aktorsko. Wilkinson był cały film rozbrajający a ostatnia scena rozmowy Clooney'a z Swinton po prostu miażdzy...
"-Do I look like I'm negotiating?" czy "-I am Shiva, the god of death." brzmialy mi w uszach jeszcze długo po seansie...
A koncowka jak dla mnie super - mina Clooneya wedlug mnie nie swiadczy o zwycięstwie, nie zostaje on na miejscu by cieszyc sie wygraną, odjeżdza, bo nie wie czy słusznie postąpił, wie, ze to i tak nic nie zmieni... Ja tak to interpetowalam.
Gorsze niż NCFOM, lepsze niż Juno i Pokuta, jak wyglada w stosunku do TWBB przekonam się już dzisiaj ;)
8/10

Odpowiedz
#15
Nie chcę powiedzieć że film jest nudny, ale kiedy podchodziłem do niego za pierwszym razem jakieś dwa miesiące temu, usnąłem. Dzisiaj przysnąłem na nim 3 razy i musiałem cofać film. Nieważne.

Aktorsko film wysokich lotów, ale fabularnie... nie wiem "co poeta miał na myśli". Dobiła mnie całkowita nieprzejrzystość fabuły, przez długi czas nie wiedziałem o co chodzi. Nie wymagam łopatologicznego wyłożenia wszystkiego wprost do kamery, ale chciałbym wiedzieć o czym rozmawiają bohaterowie, dlaczego robią to, co robią. Tu jakaś fuzja, tu kogoś przesłuchują, tu jakieś dokumenty... chaos. W ogóle wszystko to jakieś rozlazłe, niespójne, nie wiem czemu miał służyć motyw z końmi.

Jak to możliwe że taki film był kandydatem do Oscara w najważniejszej kategorii? Pozostałe 4 filmy są O CZYMŚ. Clayton jest moim zdaniem filmem o niczym.

Odpowiedz
#16
Poza kilkoma ciekawymi scenami -raczej spore rozczarowanie. Z początku próbujemy połapać sie o co chodzi, a kiedy wreszcie czesci układanki składaja sie w calosc, okazuje sie ze tak naprawde nie było na co czekac. Historia przedstawiona w filmie jest zwyczajnie przeciętna i mało porywająca -nie ma w tym ani odrobiny wodzenia, czy tez kokietowania widza, sprawienia by oglądał film z wielkim zaciekawieniem, czekając z niecierpliwoscią na dalszy rozwój wydarzen. Średniactwo jak dla mnie...
You Are What You Watch

Odpowiedz
#17
Aktorsko film stoi na bardzo wysokim poziomie jeśli nie powiedzieć że jest genialny. Zwłaszcza Clooney jego rola mi się podobała, wyrazista jak najbardziej zapada w pamięci. Zaintrygowała mnie też Tilda Swinton, więc jak najbardziej zasłużony oscar. Na począku nie bardzo rozumiałem o co chodzi w fabule filmu, ale póżniej w miarę zagłębiania się w film wszystko stawało się jasne. Reżyser poszedł w kierunku który ostatnio bardzo mi się w filmach podoba. Z początkowych scen zabardzo nie wiemy o co chodzi, by potem przenieść się parę dni wcześniej by wyjaśnić co doprowadziło do wcześnie zaprezentowanych wydarzeń. Ogólnie film świetny jak dla mnie. Wciągnął mnie bez reszty i napewno zaciekawił bardziej niż inny nominowany
NCFOM.
Ocena 10\10
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#18
Kolejna po "Syrianie" tzw. przegadana nuda z Clooneyem, na której wgniotło mnie w fotel. To jeden z tych filmów, w których - pomimo nagromadzenia dialogów - najistotniejsze są te chwile milczenia bohaterów, wieloznaczne gesty i spojrzenia, kiedy reżyser daje chwilę na jakąś nie do końca jednoznaczną interpretację. Dualizm moralny, nawet jeśli wtórny to jednak zrobiony z wdziękiem i zdecydowanie potrzebny, bo moralności w takim wydaniu nidgy w kinie za wiele. Do tego klimat absolutny + zdjęcia. Kapitalne... oby więcej takiej kinowej nudy.
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott

Odpowiedz
#19
Napiszę tylko, że wyłączyłem w połowie.
pozdrawiam
I'm smart and I want respect!

Odpowiedz
#20
Może jednak napiszesz coś więcej.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Coma (1978) reż. Michael Crichton Scheckley 6 995 24-01-2026, 13:56
Ostatni post: shamar
  Funny Games [reż. Michael Haneke] Hannibal 103 24,342 29-10-2025, 00:15
Ostatni post: Paszczak
  Ambulance (2022) reż. Michael Bay Snappik 54 9,639 03-02-2024, 14:39
Ostatni post: Spawne
  13 Hours: The Secret Soldiers of Benghazi (Michael Bay) vast 39 13,328 25-05-2022, 18:06
Ostatni post: Gieferg
  Pain & Gain [reż. Michael Bay] Mental 439 98,606 28-01-2022, 08:34
Ostatni post: Gieferg
  6 Underground (2019) reż. Michael Bay Trailery Srailery 15 6,052 15-09-2020, 10:00
Ostatni post: simek
  Force of Nature (reż. Michael Polish) Mental 21 8,111 22-06-2020, 13:39
Ostatni post: Mental
  American Assassin (2017) reż. Michael Cuesta Mierzwiak 9 4,922 08-01-2018, 22:28
Ostatni post: Azgaroth
  Solomon Kane (2009) reż. Michael J. Bassett Mental 36 16,197 29-01-2017, 16:09
Ostatni post: Dr Strangelove
  The Drop (2014) reż. Michael Roskam Capt. Nascimento 43 11,582 14-02-2016, 21:16
Ostatni post: Quay



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości