Predestination (2014)
#21
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
#22
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#23
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
#24
Film wchodzi do szerszej dystrybucji i zbiera dobre recenzje. I ja sam jednak skłaniam się ku opinii, że to był na pewno ciekawy film, gdyż daje do myślenia i nie ucieka mi z pamięci.

[Obrazek: 2ebb20dc1e090b5a8f54855dc2a6e13a.jpg]

I tutaj na tym plakacie wspominają "Loopera" i jeżeli chodzi o podróże w czasie, to "Predestination" bardziej mi się podobało. Jeżeli mamy się bawić w tego typu naciągane porównania.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#25
Film przyzwoity. Niestety niektóre motywy ssą "małą pałę" (czujecie dowcip?)

Np. motyw
jest w dupe niedorzeczny, naiwny, naciągany i... przy okazji, patrząc na jego następstwa - całkowicie popierdolony. :)

Coś między 6 a 7. Niech będzie 7-/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#26
Bardzo angażujący filmik, nie taki wybuchowy (strzelanina jest tu cała jedna, do tego strasznie krótka), ale jego pokrętność powoduje, że człowiek zaczyna krążyć mózgiem po orbicie. Historia po drobnej analizie nie ma chyba najmniejszego sensu, ale jest idealnie wyważona i ma doskonałe tempo. Sama gadka w barze to mniej więcej 1/2 fabuły, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało. Co więcej - gdyby film dalej drążyłby ten motyw to z miejsca dałbym oczko więcej, ale i tak jest fajnie. Snook zagrała fantastycznie, ale Hawke też jest zaskoczeniem.

[Obrazek: Predestination-2014.png]

7+/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#27
Pomimo tego, że praktycznie od samego początku wszystkie twisty były dla mnie jasne i przewidywalne, to film oglądało mi się całkiem dobrze. Chyba dlatego, że bardziej niż "co?" intrygowało mnie "dlaczego?" i czy cały ten mętlik zmierza do czegoś konkretnego, czy jest tylko scenariuszowym fajerwerkiem. I wydaje mi się, że wyszło tak pół na pół. Nawiązując do tego, o co wczesniej pytał Mierzwiak:

(04-01-2015, 23:45)Mierzwiak napisał(a): ten cały ciąg zdarzeń ma jakieś swoje, nie wiem, zaczepienie?

Czy istnieje odpowiedź na pytanie: po co? Czy może pętla ta trwa bo tak?

Ja to widzę mniej więcej tak:


"That is not dead, which can eternal lie,
And with strange aeons even death may die."

Odpowiedz
#28
Fajny film, ale banalny w zwrotach akcji, na których jednak sie opiera. Co gorsza znałem tę historie wczesniej. Podobnie jak shamar nie przyjmuje motywu miłości. Ale co tam. Dobrze realizowany, bez przesadnych fajerwerków, ale szkoda, ze nie dopisano tutaj wiekszej historii do tego paradoksu, albo co. Bo choć to popieprzone i udziwnione to jednak jedna z najwiekszych klisz historii o podrozach w czasie.

(05-01-2015, 01:09)Mierzwiak napisał(a): Natomiast motyw z
jest jednak cholernie głupi, przecież w momencie porodu mamy dwie różne osoby i ten fakt film trochę stara się pominąć tak bardzo sugerując, że to wszystko to cały czas
No jak -
Motyw nie jest glupi tylko paradoksalny. :)


(05-01-2015, 01:54)Lawrence napisał(a): W filmie to jakoś działa, ale to jest niemożliwe! W tym nie ma początku.
Zawsze bawia mnie takie stwierdzenia, gdy mowa o technologii i mozliwosciach, których w rzeczywistosci nie mamy, i których nie da sie zbadać. To troche jakby spierać się czy Bóg może wycisnąć 150 kilo na ławczce czy 150 ton czy może nieskończenie wiele.

(25-01-2015, 13:16)Ciuniek napisał(a):
(04-01-2015, 23:45)Mierzwiak napisał(a): ten cały ciąg zdarzeń ma jakieś swoje, nie wiem, zaczepienie?

Czy istnieje odpowiedź na pytanie: po co? Czy może pętla ta trwa bo tak?

Ja to widzę mniej więcej tak:
A ja mysle, że Robertson wie o co chodzi.


Odpowiedz
#29
Oczywiście, że Robertson wie o co chodzi. ;)

"That is not dead, which can eternal lie,
And with strange aeons even death may die."

Odpowiedz
#30
Narzeka na biurokracje, tak. No to dlatego nie ma watpliwosci dlaczego petla jest utrzymywana.

Odpowiedz
#31
(27-01-2015, 21:29)Crov napisał(a): Zawsze bawia mnie takie stwierdzenia, gdy mowa o technologii i mozliwosciach, których w rzeczywistosci nie mamy, i których nie da sie zbadać. To troche jakby spierać się czy Bóg może wycisnąć 150 kilo na ławczce czy 150 ton czy może nieskończenie wiele.

Ale co ma przyszłość do logiki? Ja akceptuję podróże w czasie, ale motyw, aby być własnym ojcem i matką po prostu nie ma prawa przejść. Nie ma punktu zaczepienia.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#32
Film pokazuje petle, która istnieje juz od dawna, a nie taka, która sie zaczyna. Jak dla jasne jest, ze kiedys pewne role musial pelnic kto inny (np. role rodziców Jane). Bo jezeli zalozyc, ze zawsze to byla tylko Jane we wszystkim to nic nie ma sensu, bo nie mogla od samego początku znajdowac sie w tych rolach, w których ostatecznie sie znajduje.

Odpowiedz
#33
Ale czy to w takim razie nie oznacza, że powstał nam świat alternatywny, czy alternatywna wersja tej historii, gdzie Jane ma biologicznego ojca i matkę?
Oto mi właśnie chodzi, gdzie niby może być początek tej pętli, skoro film jasno wskazuje, że to jest nieskończony cykl, który nie ma żadnego punktu zaczepienia.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#34
No tak - powstal alternatywny czas, do tego, w ktorym Jane miala rodzicow normalnych. To tak jakbys na poczatku sam przewrocil domino od pierwszego klocka, a potem caly czas dokladal je na koncu, zeby nie skonczylo sie przewracac. Jane w pewnym momencie nie ma juz rodzicow, ktorych miala na poczatku. Czas sie zmienia, bo ktos z przyszlosci na niego wplywa.

Odpowiedz
#35
Nie mówiąc już, że to jest sens całej historii. "I know where I came from... but where did all you zombies come from?" - czyli - wiem, że jestem sobie sam ojcem i matką i dzieckiem, ale skąd się biorą inni ludzie?
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#36
Z Krótkiej piłki:

bardzo, bardzo dobry, może nawet świetny. Przesądzi drugi seans. Ogólnie: s-f oparte głównie na tym, że dwójka ludzi gada sobie w barze? Kupuję! 8+/10

Bonusowo:

owszem, zakończenie jest banalne i można wyczuć je na kilometr, ale to jest film zbudowany wokół niecodziennego konceptu postaci - i pomysł na nią jest tak fajny, a sami aktorzy tak dobrze to pociągnęli, zaś otoczka s-f tak urocza, że po prostu kupuję bez popity. Oryginalny, antyhollywoodzki, ale dobrze zrealizowany film.

Odpowiedz
#37
Kurde... z jednej strony cholernie to angażujące, fajnie nakręcone i będące jednym z niewielu filmów o podróżach w czasie, które jako tako trzymają się kupy... ale całą intrygę idzie przewidzieć bardzo szybko. Już od początków rozmowy w barze zaczyna się to robić dosyć oczywiste, ale od
to już leci jak po sznurku. Niby takie koszta tego żeby miało to ręce i nogi, ale z drugiej strony te twisty są tak przedstawione jak by mi to miało jaja urwać, co mocno irytuje.

Takie 7/10, ale raczej bez większych szans na powtórkę w przyszłości.

Odpowiedz
#38
Może zakończenie troche było przewidywalne, ale mimo wszystko, od czasu "Terminatora" nie widziałem lepiej przedstawionego w filmie 'predestination paradox' :) Pomysł genialny !! + fajnie zagrane przez Ethana Hawke. Napewno przy okazji chętnie obejrze jeszcze raz.
A tak apropo głównego motywu, zna ktoś jeszcze jakieś dobre filmy/komiksy/książki z tym motywem tego paradoksu ? (W komiksie "Red Son" był to fajny twist całkiem :D )
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#39
to taka atrakcyjna wydmuszka za którą w sumie niewiele stoi.
być swoją własną przyczyną, miłością, dzieckiem, rodzicem, kumplem, antagonistą i bóg wie jeszcze czym? w którymś momencie widz musi zacząć odczuwać przesyt. ja odczułem dość szybko.

dzieci z samogwałtu powinny mieć prawo do aborcji!
tak że o.

Odpowiedz
#40
Też sobie ostatnio odświeżyłem  i stwierdzam, że jest to jeden z tych filmów na których w połowie oglądania załapuje się takiego WTF , że z trudem ogarnia się cokolwiek do końca seansu. Za drugim razem jest nieco lepiej , ale idzie się z tym wszystkim nieźle zakręcić. Tak czy siak świetna pozycją do ciągłego powracania i analizowania ze znajomymi. Trzeba będzie sprawić sobie blu-ray ;)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Guest (2014) reż. Adam Wingard Gal Anonim 257 52,431 02-06-2026, 21:01
Ostatni post: Wolfman
  Edge of tomorrow (reż. Doug Liman) 2014 Martinipl 383 87,602 17-05-2026, 11:15
Ostatni post: Gieferg
  Grand Budapest Hotel (2014, reż. Wes Anderson) PropJoe 34 10,346 16-02-2026, 10:19
Ostatni post: shamar
  Zbaw nas ode złego (2014) Capt. Nascimento 1 1,462 07-07-2025, 18:07
Ostatni post: Debryk
  Fury (2014, reż. David Ayer) Kaczor 155 42,638 11-09-2023, 09:40
Ostatni post: Corn
  Dzika droga / Wild (2014) Gieferg 5 2,691 20-07-2022, 09:41
Ostatni post: simek
  Boyhood (2014) Szaman 125 28,866 19-11-2021, 13:40
Ostatni post: Gieferg
  Transcendence (2014) (Reż. Wally Pfister) Lawrence 156 29,178 02-04-2020, 23:00
Ostatni post: Dr Strangelove
  Whiplash (2014) reż. Damien Chazelle Capt. Nascimento 131 30,439 21-01-2020, 21:14
Ostatni post: Pelivaron
  The Judge (2014) reż. David Dobkin Capt. Nascimento 14 3,960 01-01-2019, 15:35
Ostatni post: Mierzwiak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości