Promising Young Woman (2020) reż. Emerald Fennell
#21
Cytat:Równie dobrze można narzekać, że nie pokazano żadnego szlachetnego faceta, który grzecznie położyłby Cassie spać i rano podał szklankę zimnej wody

Ale ja nie narzekam, że nie ma szlachetnego faceta czy dobrego Niemca. Wskazałem już, czego mi brakuje - głosu cichej, męskiej większości, czyli seksistowskich samców, którzy obwiniają ofiary za rozwiązłość seksualną i brak jakiejkolwiek odpowiedzialności. Narzekam, że w obsadzie nie było Mela Gibsona, który zagrałby ojca Cassie. Dialogi same się piszą:

You look like a fucking pig in heat. If you get raped by a pack of niggers, it will be your fault.

:)

Odpowiedz
#22
Przepraszam za bezsensowny post, ale: Bucho, forumowicze czekają na twoją, jutrzejszą recenzję filmu już drugi tydzień :P

Odpowiedz
#23
Ha, ha wlasnie o tym myslalem. Tu wypad z kobieta nad morze, tam Swieta i jakos nie moglem sie zabrac, a tu jeszcze post dla Negatywnego, ktory pewnie bedzie miec dlugosc 2-3 stron wg. standardu forum :)

W pracy jestem, promising youg man, czyli powrot na galery. Odpisze w wolnej chwili, w pierwszej kolejnosci.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#24
Mam mieszane uczucia. Technicznie i aktorsko jest świetnie, a nawet scenariusz momentami pozytywnie zaskakuje, ale są tutaj dwa zgrzyty które rzucają cień na całość. PYW jest świeże na wielu płaszczyznach ale zjada własny ogon, aby w końcówce go zjeść drugi raz.

Ale Muligan jest świetna w tej roli. Początkowo w ogóle jej nie poznałem, a transformacje są zajebiste - niemal w każdej "odsłonie" robi wrażenie tym, jak wchodzi w "rolę". Fajne to jest! Muzyka daje radę, rewelacyjna scena z kawałkiem Toxic Britney Spears przearanżowanym na potrzeby filmu, dobre zdjęcia i kostiumy.

6/10

dlatego że film momentami mnie mocno angażował, intrygował, aby po chwili totalnie rozczarować niespełnioną obietnicą zemsty.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz
#25
Zbyt dramatyczne, żeby bawiło jako kino eksploitacji, zbyt przerysowane, żeby chwytało za serce i zbyt mało kreatywne, odjechane i zaskakujace, by bawiło jako satyra. Fajnie zrealizowane niewiadomo co, sprawnie wietrzące trendy. Cudna Carey Mulligan.


Odpowiedz
#26
Z tym przed spoilerem się nie zgadzam, bo tak jak pisałem, dla mnie taki azjatycki miks jest właśnie atutem, nawet jeśli nie jest tu idealny. Ale to w spoilerze - pełna zgoda, że to byłoby dużo ciekawsze rozwiązanie i też przełamałoby przekaz w mniej jednostronny. 

W takim razie nadal czekam na kogoś, kto podzieli moje zdanie.  


Odpowiedz
#27
(27-04-2021, 09:49)PropJoe napisał(a): Z tym przed spoilerem się nie zgadzam, bo tak jak pisałem, dla mnie taki azjatycki miks jest właśnie atutem, nawet jeśli nie jest tu idealny.
Mnie sam miks mi nie przeszkadza. Ja lubie takie dziwadła, ale muszą być zrobione z jajami i dociśniętym pedałem gazu. A tutaj to wszystko jest fajnie wykonane realizacyjnie, ale na pół gwizdka IMO. Przez to mam wrazenie film jest w potwornym rozkroku - niby sprawnie przechodzi miedzy tymi gatunkami/motywami/atmosferą, ale jednoczesnie w zaden sie nie wgryza. Dziwnośc, humor i satyra mam poczucie sa tu dość wątłe i przede wszystkim raczej oczywiste (vide scena tańczenia w aptece). Liczyłem na większą przewrotność i kreatywność w podejściu do tematu, a mam wrazenie, ze on robi wszystko to, co najbardziej przewidywalne w tej historii.

To, co IMO broni się najmocniej to aspekt dramatu psychologicznego i tej bardziej przyziemnej częsci filmu z traumą bohaterki.

Odpowiedz
#28
Ejmen, też uważam, że brakuje tutaj tego czegoś co miała np. Gra wstępna. No i ja nie przepadam za filmami gdzie historia jest ewidentnie pisana pod twist.
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#29
Ten film nie wie, czym chce być. Jest też mocno niezgrabny i widać, że to debiut. W innych rękach to mogło być arcydzieło. Tutaj mam wrażenie, że twórczynię bardziej interesowało dopasowanie piosenek do kadrów niż cokolwiek innego, przez co te najważniejsze momenty emocjonalnie spływają po widzu (Alfred Molina to powinien być dynamit i samograj). Dramatycznie to też do końca nie gra, bo jest zrobione pod odgórnie przyjętą tezę, a postaci męskie są tak karykaturalne, że głowa mała. Tu zresztą mam wrażenie, że przydałby się risercz panience od Oscara, bo napisała to wszystko tak, jakby miała za sobą dwie randki i po tej drugiej ciąża instant :) Serio, ja na przykład jak żyję to nie znam żadnego gościa, który pchaiby lasce język do buzi w momencie, gdy ta mu mówi, że źle się czuje, a po chwili pada na ryj - i nawet nie dlatego, że nie wypada. Raczej za duże ryzyko i nie jest to nic fajnego. A tutaj każdy zachowuje się tak, jakby z piwnicy od rodziców uciekł. No i w ogóle większość postaci to pustostany zupełne - za wyjątkiem oczywiście dobrego szefa transa (potrzebnego tej fabule jak piąte koło u wozu, ale hej - patrzcie jaki progres: gościolaska zakolczykowana jak krowa i z barytonem). Zresztą ta umowna otoczka rozlewa się w ogóle na cały świat, co skutkuje takimi kuriozalnymi scenami, jak atak agresji na pustej drodze. I tutaj w sumie dochodzi jeszcze jeden zgrzyt, bo w pewnym momencie mam wrażenie jakby główna bohaterka dostawała przyzwolenie na wszystko, a nie tylko na skrupulatnie planowaną zemstę (która zresztą i tak jej nie wychodzi - idiotycznego twista, którego, jak się okazuje, w oryginalnym pomyśle nie było, nie liczę). Generalnie przerost formy i ideologii nad treścią, opakowany w typowo netfliksową otoczkę.

obiecujący/10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#30
Obejrzałem niedawno, już w sumie zapomniałem aż mi coś przypomniało.

Szczerze mówiąc nie rozumiem "furory", pochwał. To jest... kiepski film.

Mulligan jest dobra, problem jednak jest taki że postać jaką kreuje to inteligentna i charakterna babka natomiast poczynania tej postaci - jak się zastanowić - to działania rozchwianej, pogrążonej w depresji emo.

Sensu nie ma tu nic. Przede wszystkim poczynania postaci i te życiowe i te związane ze "sprawą".

Generalnie bohaterka robi coś aby pokazać kulturę gwałtu - i... nic z tego czegoś nie wynika. I tak cały film. Co ona właściwie chce osiągnąć ? Niby się na końcu to precyzuje, ale.. potem znowu musimy pójść w bzdurki.

Inna sprawa że wcześniej jest jakby pokazane że ona nie wie co chce zrobić a mimo to... robi różne rzeczy... najwyraźniej po to aby coś się działo w filmie.

Poczynania innych postaci też często nie mają sensu. Np rodziców Mulligan.

Ok, reżyserka chciała pokazać "kulturę gwałtu" ale rozleciało jej się to w rękach i w sumie wyszła chyba niezamierzona parodia tego. Przynajmniej tak to widzę, bo komu mam tu współczuć ? Mulligan ? nikogo innego nie ma.. O nie, hej, jest ta kobieta z uczelni. No w sumie tu bym jeszcze trochę mógł.

Jedyną osobą którą tutaj naprawdę się przejąłem był Molina (może wyjdę na męską szowinistyczną świnię ale trudno). I jak dla mnie to jest najlepsza rola w tym filmie.

Bardzo dobrze zagrał też małą rólkę Christopher Mintz-Plasse.

Przewidywalne jest to wszystko do bólu. Chyba.. nic mnie tu nie zaskoczyło. No może w sumie to jaki wyszedł efekt finalny.

A, Mulligan wygląda na sporo starszą od Bo Burnhama, niezbyt mi się chciało wierzyć że to równolatkowie (i faktycznie jest starsza o 6 lat). No i nie wygląda na 30latkę (głownie to przez wygląd szyi). To nic wielkiego, ale trochę jednak drażniło.

Daję 5/10 za kilka dobrych scen i przede wszystkim za aktorów.

Odpowiedz
#31
Napisany pod tezę, przewidywalny twór, z wkurwiającą bohaterką i jej debilnym planem rodem z Prison Brejka (te sms-y na końcu, ja pierdole). Niektórzy zachwycają się stylistyką... LOL, przecież tu nie ma żadnej stylistyki, tylko zabiegi formalne, przeruchane przez multum filmów w ostatnich latach, a tutaj użyte w najbardziej leniwy sposób. Takie pop-kino, które mierzy się z poważnym tematem i gryzie go w najmniej subtelny, zupełnie pozbawiony wnikliwości, pełen uproszczeń (zestawienie kontrastów - urocze i słodkie/brutalne i ponure, jak w celuloidowym przedszkolu), maksymalnie jednostronny, komicznie, wrecz obrazliwie dydaktyczny sposób. Gardzę.

Odpowiedz
#32
Skąd te wysokie oceny? Przecież to jest jakiś film PG-13 dla gimbusów MTV. Nie wiem co mnie zażenowało najbardziej: 30latka wyglądająca na 45, ten romans z dupy (swoją drogą razu bylo wiadomo) czy emo finał.
A po drodze było kilka mniejszych idiotyzmów.

Zachwytów nad główną aktorką też nie rozumiem bo wyglądała, jak już wspominałem odpychająco. O zgrozo a ona ma tylko 36 lat.

3/10

Obiecująca EDYTA: liczyłem (do pewnego momentu), że ten kochaś jest wtyczką złoli. Tak żenujący.był ten "romans".
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Eurovision Song Contest: The Story of Fire Saga (Reż. David Dobkin) 2020 (Netflix) Lawrence 15 3,842 10-05-2026, 19:44
Ostatni post: Bucho
  Greyhound (2020) Gieferg 32 6,927 13-02-2026, 10:30
Ostatni post: Bucho
  O wszystko zadbam / I Care a Lot (2020) reż. J Blakeson michax 51 7,787 12-01-2025, 02:23
Ostatni post: Bucho
  Jungle Cruise (2020) reż. Jaume Collet-Serra Trailery Srailery 44 7,291 18-01-2024, 12:27
Ostatni post: OGPUEE
  The Gentlemen (2020) reż. Guy Ritchie Trailery Srailery 38 7,623 15-01-2024, 18:09
Ostatni post: Trailery Srailery
  Extraction / Tyler Rake: Ocalenie (Netflix 2020) Gieferg 96 14,826 30-07-2023, 15:34
Ostatni post: Mental
  Alone (2020) reż. John Hyams nawrocki 17 4,016 18-09-2022, 20:48
Ostatni post: Debryk
  I'm Thinking of Ending Things (2020) reż. Charlie Kaufman nawrocki 32 6,891 24-08-2022, 16:37
Ostatni post: nawrocki
  Mulan (2020) reż. Niki Caro Mierzwiak 84 16,116 24-07-2022, 21:51
Ostatni post: OGPUEE
  Riders of Justice [2020] Snappik 8 2,424 09-01-2022, 04:13
Ostatni post: Pixie



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości