11-01-2019, 14:50
|
Punisher [Marvel/Netflix]
|
|
Czytam, że początek sezonu (pierwsze 3 odcinki) jest super - akcja dzieje się poza NYC, jest gęsty klimat małomiasteczkowego westernu, Punisher szlaja się po barach i robi rozpierdol. Potem niestety wracają do dużego miasta, pojawia się ten śmieszny koleś z pierwszego sezonu z trzema bliznami na twarzy i poziom zjeżdża na ryj.
To trza te pierwsze epy potraktować jako miniserial o powrocie Punishera do "domu". Poniżej olać.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
11-01-2019, 15:25
A odcinków ponoć ma być 13 ;o
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
11-01-2019, 16:21 Pelivaron napisał(a):To trza te pierwsze epy potraktować jako miniserial o powrocie Punishera do "domu". Poniżej olać. Mało tego - trzeba je zmontować w jeden trzygodzinny długi metraż. Resztę olać. Nie, ale serio - jak widzę tego śmieszka z bliznami jakby go kot podrapał, to odechciewa mi się oglądania. Na kij ten leszcz wraca? Sam psychopatyczny kaznodzieja spokojnie by wystarczył. 11-01-2019, 16:22 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-01-2019, 16:23 przez Mental.)
Potrzebny jest dla tej części żeńskiej (względnie gejowskiej) widowni której nie nawilża (względnie nie stawia na baczność) dostatecznie sam Bernthal i jego nieodparty wydawałoby się urok ogolonego goryla. Stąd też tak nieliczne rysy na pięknej buźce.
11-01-2019, 20:01
Ten typ już był słaby w jedynce. Zero charyzmy. Tutaj będzie tylko gorzej, bo pewnie dostanie do zagrania jakie psychiczne jazdy i wyjdzie żenada.
12-01-2019, 00:09
Tu dla odmiany recenzja bardzo pozytywna:
https://naekranie.pl/recenzje/punisher-sezon-2-recenzja Choć poniższe zdanie wydaje się potwierdzać obawy odnośnie zbyt dużej liczby odcinków. "Niestety, część poświęcona byłemu kumplowi Franka bardzo długo się rozkręca. Twórcy mocno skupiają się na przedstawieniu widzom roztrzaskanej psychiki tego czarnego charakteru." Bo dogłębny portret psychologiczny to coś, czego bardzo potrzebujemy w "Punisherze".
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
12-01-2019, 00:15
Und:
nowy zwiastun. Zwiastuny są lepsze niż te do pierwszego sezonu.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
17-01-2019, 10:47
Pierwszy odcinek drugiej serii jest bardzo dobry.
Powiedzialbym, że tak dobry, że po pierwszym sezonie, który pisało 8-letnie dziecko rozpadającymi się kredkami po mokrym papierze, autentycznie mam nadzieję na dobry sezon. Boje się, że przez trzynascie odcinków nie da rade uciągnąć na takim poziomie, ale zobaczymy. Nadzieja jest. W pierwszym odcinku jest więcej Punishera niż w całej pierwszej serii. Jejku, jak ja licze na utrzymanie tego, a nie jakiegoś Franka płaczącego na terapii. A co najlepsze - póki co wygląda, jakby można było w przyszłości o pierwszym sezonie zapomnieć (poza faktem, że Jigsaw jest, ale to to tam rybka). 19-01-2019, 00:42
Po trzech odcinkach jest lepiej niż dobrze, choć bardziej niż Punisherem zajeżdża tu Jackiem Reacherem. To pewnie ten małomiasteczkowy klimat, milczący przyjezdny, który nie da skrzywdzić kobiety, a co dopiero dziecka, za to złych pośle do piachu, zanim ci się spostrzegą, na kogo trafili. Trzeci epizod jest natomiast niezłym hołdem dla "Ataku na posterunek 13". Josh Stewart jako główny czarny charakter ma odpowiednio złowrogie oblicze nawiedzonego kilera, choć jego cierpiętnicza twarz zdradza też jakieś człowieczeństwo. Jigsaw niby jest, ale jakby go nie było. Oby tak dalej.
19-01-2019, 02:55
Tak jest, Josh Stewart przez całość naprawdę fajny.
Ale: Wiedziałem, że nie może byc za dobrze. Większość ciągle spoko, ale wątek Jigsawa to nuda. Do tego Billy przeżywający swoje blizny, które wyglądają jakby prysnął mu w twarz keczap to żenada. Tym bardziej jak zobaczyłem te fanowską przeróbkę, która jest świetna: https://twitter.com/Bosslogic/status/1084144034329706496 edit: nie ma tak dobrze typowo wszystko coraz bardziej się rozłazi im dalej w odcinki, jest coraz bardziej rozciągnięte i kliszowate, a do tego żeby zapełnić czas dochodzą pierdu pierdu gadki przerabiane miliard razy (np. o tym co robi Frank czy to fajnie, czy nie fajnie). Do tego jest za dużo Billego Russo (no musi byc, ale ogladanie go jest męczace), Medani oraz pani doktor, która jest tak nieciekawą powtórką z wielu innych postaci, że przewracam oczami, gdy przypominam sobie, że jest. do tego coraz bardziej razi mnie to, że Punisher to ciągle nie Punisher tylko Wolverine. Warczy, krzyczy i w przeciwieństwie do oryginalnego Punishera nie planuje za dużo, nie jest świetnym taktykiem, a szczyt jego umiejętności to w większości przypadków "rzucam się na ludzi i świetnie strzelam i świetnie bije w morde". Szkoda, bo to odbiera Frankowi Castle oryginalności. edit jep. było zakonczenie. no i tyle. nie ma o czym pisać. meh. sezon caly czas jedzie na jednym biegu. 19-01-2019, 21:03 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-01-2019, 22:36 przez Gal Anonim.)
Stewart może i fajny, ale postać napisana tak sztampowo że aż boli. Gość chyba więcej wali cytatów z pisma niż własnych kwestii.
Jestem po trzech odcinkach i średnio to wygląda. Pierwszy rzeczywiście wyszedł nieźle i barmanka jest milusia, ale już w drugim główną atrakcją jest to, że gruba murzynka spada z krzesła. Trzeci znowu niezły, ale głównie dzięki równemu zrzynaniu z AoP13. Jak zwykle psują całość bohaterowie. Terapia Jigsawa to oczywiście żenada, tym bardziej śmieszna gdy wiemy jak wygląda jego mordka. Madani beznadziejna jak zwykle. Młoda jest wkurwiająca i co najzabawniejsze, serial wydaje się być tego świadom. Nie bez powodu chyba Frank a to głuszy ją radiem, a to knebluje. Obecność tej postaci jest więc dla mnie zagadką. Sceny przemocy jakieś takie letnie. Niby krew tryska, ale bez porządnego kopa. Jeśli porównywać to do Reachera, to bardziej do Never Go Back niż do One Shot. 20-01-2019, 01:19
Po 6ciu odcinkach.
Te blizny na prawdę są śmiechowe, zwłaszcza że wszyscy na około zachowują się jakby to był Oldman w Hannibalu. Ale na szczęście sceny akcji są mega 20-01-2019, 11:41
Jestem po trzech odcinkach, które miały być niby najlepsze.
Nie są. Paszczak napisał(a):Stewart może i fajny, ale postać napisana tak sztampowo że aż boli. Gość chyba więcej wali cytatów z pisma niż własnych kwestii. Pół biedy, gdyby te cytaty były jeszcze jakoś oryginalne, ale nie - wybrali najbardziej banalne z banalnych, które każdy poganin potrafiłby wyrecytować obudzony w środku nocy. Crash napisał(a):Trzeci epizod jest natomiast niezłym hołdem dla "Ataku na posterunek 13". Niezłym tylko dla kogoś, kto nie widział "Tribala" - piątego odcinka trzeciego sezonu "Banshee": Zjada on na śniadanie atak na posterunek z "Punishera", w którym survivalu jest tyle co kot napłakał, za to znalazło się miejsce dla słodkiego pieprzenia o bohaterstwie stojącego przy ścianie krawężnika. No i lokalny pijaczek heroicznie broniący komisariatu to już przegięcie ponad moje siły. Ogólnie jest mega słabo: - do dupy dialogi; - głupie żarciki psujące klimat; - beznadziejna aktorka w roli nastolatki (czy ktoś z Netflixa oglądał "Sicario 2" i widział Isabele Moner? - bo tak powinno się odgrywać nastoletnią dziewczynę w ekstremalnej sytuacji); - karykaturalny zły znowu zabija swoich ludzi (nie wiem, na kim ma to robić wrażenie, chyba tylko na dzieciach); - wątek Russo w szpitalnych kubotach i plastikowej masce łaskawie przemilczę, gdyż i tak przejdzie on do historii jako największa serialowa pomyłka mijającej dekady; + seksowna pani psycholog (leczyłbym się) - nawet seksownie utyka (oczywiście aktorstwo biedne, ale kogo to w tym momencie obchodzi?); 21-01-2019, 01:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-01-2019, 01:24 przez Mental.)
Może od kolejnych będą faktycznie lepsze.
No i zapowiadałem: Cytat:Logan, Soldado, Leon j***** Zawodowiec. Porównania same się będą narzucać i nie wydaje mi się, żeby Marvel Netflixa miał w tym zestawieniu jakiekolwiek szanse. 21-01-2019, 01:52
@Paszczak
Cytat:Może od kolejnych będą faktycznie lepsze. Raczej nie będą. Obejrzałem 4 ep i mam ochotę na tym poprzestać. Punisher ma teraz szlaban, siedzi w domu, ogląda hokej i wcina płatki z mlekiem. Z innych wieści: Billy ciągle nie może się pogodzić, że go kot podrapał. Cytat:No i zapowiadałem: Wychodzi na to, że ten sezon podobny jest do wszystkiego i do niczego. 21-01-2019, 02:18 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-01-2019, 02:20 przez Mental.)
Źle się wyraziłem: miałem na myśli, że te pierwsze trzy odcinki faktycznie pewnie okażą się najlepsze z całej serii. Powrót do NJ, więcej Madani i pogoń za Billym nie zapowiadają nic dobrego.
Lepiej rzucić to w cholerę i obejrzeć np. ten cały Standoff at Sparrow Creek. 21-01-2019, 02:23 (21-01-2019, 01:23)Mental napisał(a): Jestem po trzech odcinkach, które miały być niby najlepsze.Gwarantuje ci, ze są. ;) Cytat:Ogólnie jest mega słabo:No, to wszystko pozostałości po pierwszej serii. Ten serial powyżej pewnego poziomu nie podskoczy, co niestety dobitnie pokazują dalsze odcinki. Ja jechałem na kredycie, który dałem mu po niezłych trzech pierwszych odcinkach, ale w pewnym momencie już nie dałem tego rady oglądac normalnie i musiałem przewijać, bo lecą takie banały i nieciekawe rozwiązania fabularne, że nie da się. Dziwisz się, że Punisher siedzi w domu i wcina płatki? To był cały pierwszy sezon z Punisherem. Płakanko i w końcu pójście na terapie. I drugi sezon to mi przypomniałl - to nie jest Punisher. To bieda Wolverine, który ciągle jest zagubiony jak dziecko w supermarkecie. To ciągle takie niekonsekwentne z tym, co pokazał jego wątek w Daredevilu. Meh. 21-01-2019, 06:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-01-2019, 06:06 przez Gal Anonim.) Crov napisał(a):to wszystko pozostałości po pierwszej serii. Nie do końca moim zdaniem. Zacznijmy od tego, że drugi sezon jest niedojebany. Niedojebany w fachowym żargonie znaczy taki, który chce być dorosły, ale ostatecznie jest tylko pozerką. W pierwszej serii miałeś dwóch facetów, ukrywających się przed polującymi na nich służbami. Miałeś problemy weteranów wojennych, którzy nie umieją poradzić sobie z rzeczywistością. Co by nie mówić, to są poważne tematy i można na tym budować poważne, dorosłe relacje. Że Netflix w wielu aspektach nawalił? No cóż, Netflix jest niereformowalny i powyżej pewnego poziomu nigdy nie podskoczy. Drugi sezon natomiast... Ja pierdole. Groteskowy szef złych, wkurwiająca nastolatka, fatalnie odgrywana przez mierna aktorkę, żałosny Russo, miotający się w swojej pseudotraumie, Madani, która wygląda jak upośledzona (bardziej niż poprzednio). Ta produkcja jest nie do odratowania. W dodatku rozciągnęli wszystko do trzynastu odcinków. Z mojej strony wysiadka. Obejrzę jeszcze tylko 5 ep jako gwóźdź do trumny tej serii. 21-01-2019, 08:53 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-01-2019, 09:28 przez Mental.) |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |

Spoiler




