Rok za rokiem - Years and years. (2019) [BBC] [HBO]
#1
Zdjęcie 
Właśnie przeczytałem o tym serialu i z miejsca mnie zaciekawił. 


[Obrazek: gf-yFUA-92da-pYnx_rok-za-rokiem-664x442-nocrop.jpg]


Fragment opisu:

Cytat:Jak zmieni się świat na przestrzeni najbliższych piętnastu lat i dlaczego nie będzie to zmiana na lepsze? Tego możecie dowiedzieć się z nowego serialu Russela T. Daviesa ("A Very English Scandal", "Doktor Who"), który mieszając rodzinny dramat z przerysowaną polityczną satyrą i podsypując wszystko futurystyczną wizją godną "Black Mirror", stworzył historię ze wszech miar efektowną, ale też dającą do myślenia. I na swój sposób przerażającą.

Mini serial zaczyna się w 2019 roku i szybko przeskakując przez kolejne lata, tworzy swoją własną wizję przyszłości. Tę śledzimy przez pryzmat pochodzącej z Manchesteru rodziny Lyonsów – zwykłych Brytyjczyków, ale reprezentujących tak szeroki przekrój społeczeństwa, jak tylko się dało.

Cały opis: https://www.serialowa.pl/213621/rok-za-rokiem-serial-years-and-years-bbc/

Ktoś oglądał?

Odpowiedz
#2
Meh, niepotrzebny temat, tym bardziej ze to miniseria, zakonczona i ciezko o czymkolwiek dyskutowac : )

Ja widzialem rowna polowe, pewnie na dniach obejrze reszte. Takie Black Mirror bez kija w dupie, z ciekawymi bohaterami i duzym watkiem obyczajowym. To wlasciwie taka saga rodzinna + wizja niestabilnej politycznie przyszlosci + fascynacja technologia. Bardzo duzo tutaj robienia dobrze LGBT, mniejszosciom, ucisnionym etc i to w tak niesubtelny sposob ze taki aktywista jak ja przewraca oczami. Fajne jest to realizacyjnie, uwielbiam momenty w odcinkach gdy akcja przyspiesza i slyszymy triumfalna muzyke i obserwujemy flash forward o kilka lat do przodu. Tylko to tez takie bez zadnej wartosci, konflikt USA - Chiny, Trump wygrywa kolejna kadencje, swiat sie niby przez to zmienia ale na bohaterow oddzialuje to sztucznie dosc zeby nie powiedziec wcale. Moze pod koniec poszli w jakas groteske i dowalili pedal gazu do ziemii, byloby fajnie. Aktorsko bardzo dobrze.

Z tego co kojarze Twoj gust, zupelnie rzecz nie dla Ciebie.

Odpowiedz
#3
E, czyli nie zanosi sie na 2 sezon? (jeszcze nie ogladalem).

Ale skad wiesz, że nie dla mnie? ;) Black Mirror bardzo lubię :)

Uwielbiam dystopię i technologię w filmie.

Odpowiedz
#4
Nah, to tylko 6 odcinkow i finito. Nie widze nigdzie info o drugim sezonie, a nawet jak cliffhanger sie trafi to juz tak maja te brytyjskie mini serie.

No wlasnie, w pierwszych 3 odcinkach to o tej dystopii i zgubnym wplywie technologii wiecej mowi niz pokazuje - dosc powiedziec ze watek geja Ukrainca ktoremu grozi deportacja zajmuje zdecydowanie najwiecej czasu ekranowego, a fantastyczna i pulsujaca energia Emma Thompson ma 5-10 minut max na odcinek. IMO serial jest troche mialki, rozwodniony i stojacy w wyraznym rozkroku miedzy powolna saga rodzinna a dramatem politycznym. To sie srednio zgrywa, bo masz cholernie emocjonujacy watek kraju popadajacego w ruine, ale tworcy Ci pokaza jak bohater zdradza zone i jeczy ze mu zle.

No nie wiem, obejrzyj, daj znac :)

Odpowiedz
#5
(24-07-2019, 16:12)Snuffer napisał(a): Tylko to tez takie bez zadnej wartosci, konflikt USA - Chiny, Trump wygrywa kolejna kadencje, swiat sie niby przez to zmienia ale na bohaterow oddzialuje to sztucznie dosc zeby nie powiedziec wcale.

Snuffer, to co napisałeś i zacytowałem przypomniało mi, że w drugiej połowie sezonu, jak czytałem w recenzjach, to jak świat się zmienia zaczyna mocno wpływać na bohaterów. Więc dowalili do pieca, bo sprawdziłem akurat ten odcinek, dokładnie ten moment, bo chciałem zobaczyć co takiego Davies wymyślił.

Russell T Davies powiedział w jednym z wywiadów, że nie ma szans na kontynuację, nie planował, zakończenie dla niego jest idealne, które każdy zinterpretuje po swojemu. Miałem nic nie pisać bo obejrzałem 3, 4 odcinki, i uznałem za porządny serial, jak większość produkcji z BBC,  zdecydowanie lepsze Black Mirror od nowego Black Mirror, ale nie zachwyca aż tak mnie jak niektórych by oglądać dalej.  Pomysły świetne na nowe technologie ma Davies, choć zahaczają trochę o pomysły jakie miał w Torchwood i Doktorze Who.

Ale ja w ogóle z  twórczością Daviesa mam spory problem. Uwielbiam Tennanta i Ecclestona za ery Daviesa, ale całościowo to nie pamiętam tego co dobre z ery Daviesa, czyli odcinków pisanych choćby przez Moffata jak np. pierwszy o aniołach tylko to co wywołało u mnie traumę na wieki, jak zakochaną płytę chodnikową, czy polityków, którzy są kosmitami i zapinani są na suwak, który wydaje dźwięk jakby puszczali gazy. Dawno oglądałem Doktora od Daviesa i może coś pomieszałem z tymi kosmitami, ale głównie to przychodzi mi do głowy od razu jak ktoś wspomni o twórczości Daviesa, a dopiero jak dłużej się zastanowię to te lepsze rzeczy przypominają mi się z jego sezonów:)

Nie cierpię 1 i 2 serii Torchwood i ogólnie humor Daviesa kojarzy mi się właśnie z tymi pierdzącymi kosmitami, ale z drugiej strony potrafi Davies napisać tak zabawną, bardzo dobrą komedię opartą na faktach jak Skandal w angielskim wydaniu w czasie której miałem uczucie, że oglądam kolejny dobry sezon serialu Hawleya Fargo, albo komedię braci Coen. Skandal to było dla mnie bardzo miłe zaskoczenie, znając żenujące poczucie humoru Daviesa.

Jest to bardzo nierówny scenarzysta, bo sezony Torchwood, które kręcił z amerykanami, to wiele lepsza rzecz, jak te chałowate angielskie. A w przypadku Rok za rokiem jest tak, że to nie jest najgorszy Davies przez który prawie się odbijam, czyli w stylu najgorszych odcinków Dr Who i Torchwood, ale też nie tak dobra rozrywka jak Skandal w angielskim wydaniu, tylko jest to poziom Daviesa gdzieś pośrodku, czyli z dobrymi i słabymi pomysłami. A co do braku subtelności to u Daviesa jest tradycja, nawet jak pisze dobre odcinki.

Jedyne co w serialach jego zawsze trzyma poziom to muzyka Murraya Golda, który pisze muzykę do wszystkiego co Davies stworzy, ale on ogólnie dla filmów i seriali BBC tworzy dobrą muzykę, nie tylko tych od Daviesa.  Soundtrack w Skandalu i Rok za Rokiem jest fenomenalny.





Ostatnio dowalił do pieca muzyką do Gentleman Jack. Serial porzuciłem po 2 odcinkach, bo kolejna porządna produkcja, bez zachwytów, ale muzyka jest cudowna.



Doppelganger,  więc jak już coś od Daviesa chcesz obejrzeć, to polecam Skandal w angielskim wydaniu z Hugh Grantem, zwłaszcza że tylko trzy odcinki. Jak się nie mylę są dostępne na HBO GO albo na Netflixie.

Odpowiedz
#6
Dokladnie, Skandal znacznie lepszy. To sprawdze serie do konca skoro tak piszesz :) 

Odpowiedz
#7
@michax, Ty chyba wszystkie seriale ogladasz bo zawsze masz cos do powiedzenia o nich ;)
Chcialbym miec tyle czasu ;)

Odpowiedz
#8
W ogóle to Skandal jest oparty na powieści, prawda? Nie czytałem, ale może materiał źródłowy robi w tym przypadku dużo dobrego?

Odpowiedz
#9
(24-07-2019, 17:17)Doppelganger napisał(a): @michax, Ty chyba wszystkie seriale ogladasz bo zawsze masz cos do powiedzenia o nich ;)
Chcialbym miec tyle czasu ;)

Snuffer może potwierdzić, że wszystko;)

A na serio to jeszcze parę lat temu byłem w plecy z wieloma serialami, bo oglądałem każdą nowość (plus powroty) na przynajmniej porządnym, dobrym poziomie, czyli takie od 7/10, ale zaczęły robić mi się duże zaległości. Więc wymyśliłem sobie taki system, którego trzymam się twardo i na razie jestem na bieżąco z każdą nowością i powrotem co mnie interesuje, a nawet mam luz czasami, żeby coś nadrobić jak np animowanego Avatara i Korrę.

Co miesiąc wybieram sobie z nowości co najbardziej mnie ciekawi (na kanał jakbyniepaczec wrzuca Kaja co miesiąc rozpiskę nowości i powrotów) i daję szansę 3, 4 odcinkom. Jeśli żadnemu z  czterech pierwszych odcinków nie postawię 8/10 to porzucam bez żadnych sentymentów, nawet jak wszyscy na około chwalą, serial jest popularny.

Kiedyś oglądałem każdy dobry/porządny serial, czyli odcinki oceniałem na 7/10, ale przez coraz większy wysyp seriali nie dałbym rady każdej nowości obejrzeć, i postanowiłem, że musi być przynajmniej jeden odcinek na 8/10, inaczej porzucam. Szkoda że nie robię listy seriali nowych i tych, które są chwalone, ale dla mnie tylko porządna produkcja, taka jak właśnie Rok za Rokiem, czyli na 6/10, góra na 7/10, które porzuciłem po 3 odcinkach, bo byłoby ich pewnie więcej w ostatnich m-cach niż seriali co oglądam do końca:)  

A najlepsze, że łatwo mi porzucanie seriali idzie,  nawet jak jest chwalony, ale mi nie podszedł, to nie żałuję. Oczywiście są wyjątki, bo są seriale średnie i porządne, które mnie nie wciągają, ale oglądam, bo lubię aktora/aktorkę/reżysera do końca. Ostatnio tam mam z serialami z Carla Gugino (Jett), Kevinem Baconem (City on a Hill), Russelllem Crowe (Loudest Voice). Jett jest spoko, tak na 6/10, czyli przyzwoita zabawa w kino klasy B, ale chłopak Gugino, który obsadza ją w każdym swoim dziele filmuje swoją miłość tak, że szkoda mi porzucać, choć mam wywalone na resztę bohaterów.

Oglądam LV dla doskonałego gladiatora, który ciągnie serial na swoich barkach jak Bale film Vice, no i Naomi Watts na drugim planie.

Najgorzej jest z serialem z Baconem, gdzie nic nie zachwyca, przyzwoity i tyle, ale lubię Bacona. No i podobno to historia rozpisana na kilka serii, więc dociągnę do końca, bo liczę że to jeden z tych seriali o gliniarzach, gdzie poziom będzie rósł z serii na serię. Więc na wszelki wypadek wolę obejrzeć 1 sezon, bo nie chcę nadrabiać później jak poziom się podniesie:)

Oprócz tego co wymieniłem oglądam 3 sezon Legiona. No i mam własny plan telewizyjny, czyli codziennie oglądam, jeden, góra dwa seriale, a w wakacje jest mniej seriali, więc mam luz bo aktualnie oglądam jeden serial codziennie. W pon. Kłamstewka skończyłem, czyli w sierpniu coś wskoczy w to miejsce, może finałowa seria Preacher. Wtorki to dzień z Carla Gugino, środa z Gladiatorem, czwartki z Baconem, w piątek zacznę zachwalane Derry Girls z UK, który jest na Netflixie. W sobotę planuję nową Strefę mroku zacząć, a w niedzielę 3 sezon Legiona oglądam.

Z serialami z Amazona i Netflixa, czyli tymi co wychodzą w całości to robię tak, że oglądam codziennie po 2 odcinki, jeśli oczywiście pierwsze 4 odcinki mnie wciągną.  Choć ostatnio miałem niezłą przeprawę z serialem Refna, bo odcinki trwają 70-90 minut. No i w zeszłym tygodniu nie oglądałem żadnego serialu (ani filmu), tylko cisnąłem codziennie po 2, 3 odcinki "Za starych na śmierć".

Jutro sprawdzę  netflixowe SF  Another Life z laską z Battlestar Galactica, Sackhoff. Liczę że mi nie podejdą 2 pierwsze odcinki, że jak większość nowości Netflixowych nie wskoczy powyżej 6/10 dzięki czemu odpuszczę bez żalu;-)

A w piątek sprawdzę kolejny po "Happy!" "Doom Patrol" i "Legionie" odjechany komiksowy serial, czyli "The Boys" na Amazonie.

Taki mam system co do nowości, a z powrotami u mnie jest tak, że nie porzucam, oglądam każdy serial do końca, nawet jak jest ciężko. Jedyne co porzuciłem to Walking Dead wieki temu. Choć  podobno powrócił serial  do dobrego poziomu po odejściu Lincolna, ale nie wróciłem już. No i 2 sezon Amerykańskich Bogów odpadł mi w tym roku, tak mnie masakrycznie zmęczył. Liczę na to, że w 3 serii poziom się nie podniesie, nie będę musiał nadrabiać drugiej połowy 2 serii:)

 Choć przyznaję, że czasami taka ostra selekcja jest zwodnicza, bo są seriale co kiepsko zaczynają, a rozkręcają się w 2, 3 serii, albo takie do których nie przekonałem się od razu. Tak miałem rok temu z 1 serią Barry'ego, którego obejrzałem premierowo prawie cały sezon, ale nie oglądałem na bieżąco 2 serii, choć podobała mi się 1 seria, bo uznałem, że nie taki super jak wszyscy mówią. Ale Snuffer chwalił 2 sezon jeszcze bardziej jak 1 sezon, dziennikarze się rozpływają i przypomniałem sobie 1 serię, która o wiele lepiej mi podeszła za drugim razem.

Są też seriale których tematyka mnie nie interesuje, ale po opiniach dziennikarzy i krytyków wnioskuję, że za kilka lat to moga być pozycje na czołowych listach najlepszych seriali. I takimi serialami jest każdy nowy serial Davida Simona. Kroniki Times Square miałem odpuścić mimo Maggie Gyllenhaal, ale z serialami Simona jest tak, że to takie produkcje, których nikt nie ogląda na bieżąco, a  po latach awansują na listy najlepszych seriali. Więc nie będę musiał nadrabiać Kronik, jak The Wire kiedyś,  bo może za kilka lat serial o branży porno będzie wymieniany wśród najlepszych. Będę mógł się chwalić że oglądałem na bieżąco jak się chwale znajomym, że od 1 serii premierowo, tydzień w tydzień oglądałem Breaking Bad, czyli nim oglądanie BB było popularne.

 W czasie emisji 1 serii BB nie było modne jak w późniejszych latach, chyba od 3, 4 serii gdy trafił serial na Netflixa, a ja byłem zachwycony 1 sezonem,  choć wiem, że moja opinia jest niepopularna.  1 seria BB to był jeden z najbardziej oczekiwanych przeze mnie seriali, choć mało kto o nim nim słyszał. Ja czekałem bardzo na BB, bo od czasów tego co pisał Gilligan w XFiles jestem jego fanem,  sprawdzam każdy jego film/serial. Uwielbiam 99.9% odcinków jakie stworzył w XF, nie tylko komedie, ale też cenię go za odcinki horrorowe, sensacyjne i thrillerowe.  No i uwielbiam jego eksperymentalne odcinki. Gilligan tworzył najbardziej różnorodne odcinki w XF i ze wszystkich 29 nie podobają mi sie tylko dwa, z czego i tak jego najsłabsza robota w XF to porządny poziom. Więc od czasu XF oglądam każdy Gilligana serial/film. No i mam nadzieję, ze po zakończeniu znakomitego BCS, który pewnie skończą gdzieś za 2 sezony i filmu w uniwersum Breaking Bad stworzy coś zupełnie nowego z poza tego uniwersum.
 
 Miałem też tak z Americans , jak z Breaking Bad i serialami Simona. 1 sezon mi się podobał, ale bez przesady, tylko że wszyscy się tak nad serialem w USA rozpływali, że nie odpuściłem i oglądałem na bieżąco czego nie żałuję, bo czym dalej to było coraz lepiej. No i teraz jak serial jest na różnych listach to nie muszę nadrabiać tylu odcinków, podobna sytuacja była z Leftovers. Choć mnie zachwyciła już 1 seria, a wiem że wiele osób odbiło się od 1 serii, i uważają 2 i 3 sezon za wybitne, a mnie wszystkie się podobają.

Trochę za bardzo się rozpisałem, za dużo dygresji w dygresji, a miałem napisać tylko jaki mam system, dzięki któremu nie mam od kilku lat żadnych zaległości.

Ale najgorzej ta moja ostra selekcja, czyli 3, 4 odcinki sprawdza się w serialach angielskich, bo tam sezony właśnie tyle trwają:D

Odpowiedz
#10
Bez kozery powiem, że mnie rozpierdoliłeś tym postem :D

Wymien wiec swoje top 10 seriali i dlaczego :), jestem naprawde ciekawy.

A "Years and years" po dwóch odcinkach to takie lajtowe Dark Mirror. Czasami przegadane, czasem nierówne, ale ogólnie jest to serial na dobrym poziomie. Najlepsze motywy dla mnie to postać tej schizowanej gówniary od transhuman, i postać Emmy.

Fajne są też takie wstawki mimochodem jak ta babcia nadmieniająca w 2 odcinku, że nie da się juz praktycznie dostać nigdzie czekolady, co w związku ze zmniejszającymi się zasobami kakaowca brzmi wiarygodnie.

Odpowiedz
#11
Zgodze sie ze typiara od transhuman najfajniejsza - nie chcialem spoilerowac :) Fajny twist z poczatku tego watku.

Nadrobilem 4 odcinek. Swietny - akcja przyspieszyla, jeden wazny watek zakonczyl sie bardzo mocnym uderzeniem. Szkoda wlasnie, ze malo tej gowniary, licze ze i u niej rowniez nie wymiekna.

Odpowiedz
#12
(24-07-2019, 19:48)Doppelganger napisał(a): Bez kozery powiem, że mnie rozpierdoliłeś tym postem :D

Wymien wiec swoje top 10 seriali i dlaczego :), jestem naprawde ciekawy.

Ostrzegam, będzie długi post, bardzo długi, :D

A Ty swoim komentarzem, aż dostałem czkawki ze śmiechu:)


Postaram się  o każdym cos napisać, ale trudno będzie,  bo większość z nich nie widziałem od dawna, nawet idzie w 10 lat jak nie więcej, ale pamiętam, że jak ostatni raz powtarzałem każdy z mojej topki, to robiły na mnie takie same wrażenie jak za pierwszym razem, żaden z nich nie zestarzał się dla mnie. A czasami po latach odkrywałem rzeczy, których nie widziałem wcześniej, coś nowego, albo miałem zupełnie inne wrażenia jak pamiętałem za dzieciaka.

Moja 10-a, a raczej 11-a,  to w większości są klasyki. Twin Peaks (też 3 sezon), Przystanek Alaska, X-Files (w tym sezon 11), Millennium, Kompania Braci, The Shield, Breaking Bad, The Leftovers, The Americans, Alternatywy 4, Zmiennicy. Kolejność nie ma znaczenia, wszystkie wielbię tak samo.

Chociaż Alternatywy 4 i Zmiennicy tyle razy oglądałem przez powtórki na TVP, że widziałem chyba ostatni raz z 20 lat temu. Znam na pamięć te polskie seriale i dlatego nie powtarzam ich bo mi się przejadły. Zresztą TVP nie ułatwia mi sprawy, bo jak u rodziców jestem w weekendy, to widzę jak leci na kanałach TVP jeden albo drugi, kończy się A4, to zaczynają Zmiennicy, i na odwrót, i tak od lat. A na vod tvp są wersje w HD, zremasterowane, a puszczają ciągle wersje w gorszej jakości. Więc przez to jak często TVP puszcza seriale Barei nie widziałem jeszcze tych zremasterowanych i w HD wersji, bo mi obrzydzili trochę te produkcje.

Może zacznę od Twin Peaks, czyli serial o którym nie wiem co mam za bardzo powiedzieć co nie zostało jeszcze powiedziane, ale wydaje mi się, że pisałem w temacie odpowiednim  o 1 i 2 serii co sądzę, ale może tak mi się tylko wydaje. Choć na pewno pisałem z 3 serii wrażenia, z każdego odcinka. Twin Peaks uwielbiam za wszystko, za przełamywanie schematów, za mieszanie gatunków, stylów, ale nie jak w Archiwum X, czyli każdy odcinek to inny gatunek, tylko w jednej scenie serial potrafi przejść z komedii w dramat, a potem w horror, a na koniec w telenowelę, w pastisz. Uwielbiam wszystkich bohaterów, nawet tych z 2 serii jak Windom Earle, uwielbiam wszystkie laski, a przede wszystkim duet McLachlan i Ontkean, najlepsza męska para w ogóle. Uważam że 2 sezon to równie dobra rzecz co 1 seria, a nawet lepsza, choć tak po prawdzie to w 2 serii są trzy seriale w jednym (morderstwo Laury do 9 odcinka, od 10 do 16 życie mieszkańców, od 17 poznajemy podstawy mitologii, wątek Annie i Dale'a i Finał).

3 sezon też bardzo sobie cenię o czym pisałem już na forum. Uwielbiam nowe TP, choćby za to jakie mieli jaja Frost i Lynch, że zrobili dokładnie to co chcieli, nie oglądali się na nikogo, na fandom, i albo się jest z nimi albo nie. Dla mnie 3 sezon to było doświadczenie telewizyjne i chciałbym więcej takich doświadczeń telewizyjnych, gdy co tydzień nie wiedziałem czego się spodziewać, zasiadałem zawsze z otwartą głową. Uwielbiam każdą nową postać jaka pojawia się w 3 serii ,na czele z braćmi z kasyna, rodziną Dougiego, szefa Dougiego, w ogóle całe Las Vegas jest super, to jak zmienił się Bobby, jego córkę, itd. Polubiłem (albo znienawidziłem) praktycznie całą nową obsadę.

A czy sezony 1-3 mają jakieś wady? Pewnie że mają, bo seriale kultowe i  klasyki to nie równa się, że to są seriale bez wad. W przypadku oryginalnego TP nie pamiętam tylko czy ja zasiadłem do serialu jak leciał premierowo w TVP,  bo widziałem już jakiś film Lyncha, czy dopiero dzięki TP nadrabiałem jego filmy. Za pierwszej powtórki 1 i 2 serii pamiętam, że miałem mylne wyobrażenie o serialu, pewnie przez odcinki reżyserowane przez Lyncha i filmy Lyncha, których jestem fanem (oprócz Inland Empire). Więc byłem pewien że dostanę 30 odcinków mrocznych, ponurych, ciężkich, co odcinek Bob, karzeł, dziwne odjechane momenty, a okazało się, że poza odcinkami Lyncha, zwłaszcza w 2 serii Bob pojawia się w 3, 4 odcinkach, a w drugiej połowie sezonu, to jest chyba tylko w finale i jak Joan Chen pojawiła się ostatni raz. Poza odcinkami Lyncha w serialu dominuje komedia, pastisz, parodia, wyśmianie opery mydlanej i większość z tych odcinków może lecieć w porze obiadowej. Pewnie przez to jak mówiło się o serialu, że robi się coraz dziwniej, to zatarły mi się wspomnienia, a tak naprawdę serial nie jest dziwny, ale fajny, bezpretensjonalny i lekki przez większość odcinków. Mam znajomego, który nie cierpi Lyncha, myślał że odleci w 2 serii, a bawił się doskonale, bo Lyncha nie wiele jest w serialu i sporo humoru, lekkości, a wszyscy mu mówili (oprócz mnie), że co odcinek karzeł, BOB i różne odjazdy i zaskoczony był tym jak widzowie mylnie pamietają oryginał, albo po prostu nie skończyli serialu. Odbił się dopiero przy 8 odcinku 3 serii, więc jeśli ktoś nazywał  (niesłusznie) 1 i 2 sezon dziwnym, odjechanym, to nie wiem jak nazwać powrót TP:) No i jest w tym serialu mój numer jeden wśród męskich bohaterów czyli Cooper.

1 i 2 seria TP, to był serial rodzinny, który oglądałem razem z mamą, bratem, i tatą, który odbił się na początku 2 serii. U mnie w rodzinie to właśnie takie produkcje jak XFiles, Millennium, Twin Peaks, to były seriale na wspólne seanse. Nie raz czytałem wypowiedzi różne że wiele osób po tajniacku oglądało albo zza kołdry, a ja mogłem oglądać każdy film i serial, nieważny gatunek i od ilu lat. Sam byłem w kinie na Terminatorze 1 (jak wracałem to wydawało mi się, że ktoś za mną idzie mechanicznym krokiem:D), z bratem na Aliens Camerona, a w domu widziałem większość horrorów, thrillerów, SF klasy A i B, i nie wyrosłem na psychola ;)

Oglądałem też produkcje młodzieżowe, seriale komediowe, ale rodzinnymi seansami były te seriale co wymieniłem i takie filmy jak Evil Dead, filmy Petera Jacksona, Coś, filmy Verhoevena, itd, itp. Tak mi się z czasem wyrobił gust, że sam jeździłem do wypożyczalni i na rynek i ja wybierałem filmy, byłem dość dobrze zorientowany w nowościach dzięki FILMowi i Cinema Press Video. Ale może wrócę do seriali, bo znowu dygresja się pojawiła:)


Przystanek Alaska, to kolejny serial, który nigdy mi się nie znudzi. A gdyby nie moje upodobania do mrocznych i dziwnych klimatów, to byłaby to pozycja number one w ogóle. PA niesamowicie poprawia nastrój. Wiele świetnych postaci,  nie było bohatera, którego nie dało się nie lubić (nawet Maurice J. Minniefielda, bylego astronaute). W Alasce jest tez najciekawsza para damsko męska w historii telewizji, obok Muldera  i Scully, którzy też mówili do siebie po nazwisku,  czyli Fleischman i Maggie. Powtarzałem nie raz już PA i super się ogląda od początku do końca, nic się nie zestarzała ta produkcja, którą nazywałem za emisji optymistyczną wersją Twin Peaks, bo też działy się tam dziwne rzeczy. I mam niepopularną opinię, bo uważam że nie 1 i 2 seria jest najlepsza, które są dobre, ale serie od 3 do 6, finałowej serii (dokładnie do momentu odejścia Roba Morrowa, czyli chyba 15, 16 odcinek z ponad 20 w ostatniej serii). A tak przy okazji  przypomniało mi się, że na reddicie jakiś czas temu widziałem tekst sugerujący, że jednak nie powstanie nowy sezon. No i dobrze:)

Ale pomimo tego że uwielbiam te wszystkie produkcje, to nie uważam ich za idealne. Kocham te seriale, ale większości z nich nie postawiłbym 10, czy nawet 9/10, jakbym miał podchodzić czysto matematycznie i bez emocji  Wiele z nich ma wady, które widziałem za pierwszej emisji, jak i po latach. Po prostu moje seriale akceptuję z całym dobrodziejstwem inwentarza, nawet za to co mnie  w nich wkurza mówiąc łagodnie.
 
 Nie ma na mojej liście takich seriali jak Rzym, Wire, Sopranos, Deadwood, Sześć stóp, które uważam za lepsze od niektórych z tych co są w mojej 10-e, niektórym z nich postawiłem 10 jak Rzym, Wire, Sopranos, ale jednocześnie nie mają tego nieokreślonego czegoś, żeby załapały się na moją listę. Do moich seriali podchodzę bardziej sercem jak rozumem, ale jednocześnie jestem świadom wad i  minusów, a pomimo wad, a raczej razem z nimi kocham te produkcje;)

 Więc przechodząc do kolejnej pozycji czyli Archiwum X, to zacznę od tego, że  przeciwieństwie do wielu xfanów nie byłem zdziwiony że w sezonach 10 i 11 dużą rolę odgrywa wątek relacji M i S, ważniejszy od spraw co prowadzą, albo że sporo odcinków komediowych bo tak było np. w 6 i 7 gdzie dominował humor i nazwijmy wątki romantyczne, w 6 i 7 serii XF stało się lekkim, komediowym serialem. W 6 serii 11 na 22 odcinki to były dziwne i komediowe odcinki, a mroczne ponure  były w mniejszości. Oczywiście to żadna wada, tylko chcę zaznaczyć, że jak serial wraca po latach jakiś mój ulubiony, to nie mam klapek na oczach i pamiętam jakie miał wady oryginał za emisji, a wielu widzów o tym zapomina, jak  np. wywalenie na mitologię w XF było już np w 5 serii, nie tylko w 10 i 11 serii,  zapominanie o faktach czy różny poziom odcinków.

 Uwielbiam XF, ale patrząc tak bez emocji to jest serial nierówny, np. w 1 serii jest z 6 dobrych odcinków na 24. Dopiero od 2 serii był dobry poziom i rósł w górę z serii na serię aż do 8, którą, znów niepopularna opinia, uważam za jeden z najlepszych sezonów. 9 za średni sezon, 10 za przyzwoity, a 11 za dobry sezon. Oglądałem w tvp 2 na bieżąco wszystkie nowe odcinki, nie przepuściłem żadnego za premierowej emisji z serii 1-7,a jak nie mogłem obejrzeć to nagrywałem. 4 pierwsze sezony tvp 2 puściła jeden po drugim, a sezony 5-7 poleciały kilka m-cy po zakończeniu emisji tych serii w USA, czyli w Polsce emisja była od września, października. Z 8 sezonem zawalili, puścili lata po zakończeniu XF, a 9 serii w ogóle. No i znowu dygresja, wracam do tematu:)

A tak naprawdę fanem zostałem jak tvp 2 puściła 4 serię, wtedy zacząłem nagrywać wszystkie odcinki. A nawet jak zapomniałem to pamiętał tata o xf, mama lub brat, więc nie przegapiłem żadnego odcinka.  Zakochałem się w tym serialu przez różnorodność, że co tydzień dostawałem inną historię, inny gatunek (i różny poziom), a z czasem stał się serial eksperymentalną produkcją, gdzie były coraz dziwniejsze odcinki, po XF takie numery robił Whedon w Buffy. Dla mnie XF to przede wszystkim taki jeden wielki gar popkulturalny, gdzie wrzucono prawie wszystkie gatunki filmowe, taka Strefa Mroku lat 90 i gdzie bawiono się formą i treścią . No i pomimo tego, że sporo jest chał i średnich, to  jednak więcej jest dobrych i genialnych odcinków.


A duet M i S wielbię ponad wszystko (tak jak i Johna Doggetta), ale przede wszystkim Danę, i jak jestem coraz starszy dochodzę do wniosku, że mam więcej z nią wspólnego jeśli chodzi o charakter jak z Mulderem, np. też jestem sceptykiem i katolikiem. Jest to jedna z najciekawszych postaci kobiecych w tv, która świetnie ewoluowała z serii na serię (plus wyglądała z każdą kolejną serią coraz lepiej), nie popsuto ją nawet jak zmieniła poglądy, tylko zrobiono to umiejętnie i subtelnie. Dla mnie to numer jeden wśród postaci kobiecych od początku do końca, tak jak Cooper wśród postaci męskich. Tak na marginesie chciałbym, że powstał crossover XF i TP z Dalem i Daną, albo jakiś inny serial gdzie Kyle i Gillian grają parę detektywów, to byłoby dopiero coś. Pewnie mieliby świetną chemie, bo Anderson ma świetną chemię z każdym aktorem i aktorką:)


Kocham XF też za to, że dał światu jedną z najlepszych dramatycznych aktorek ostatnich lat, która nie ma szczęścia w kinie, ale za to szanowana jest za role teatralne i serialowe, czyli Gillian Anderson z którą oglądam wszystko, czyli każdą sztukę teatralną, każdy serial, film (choć w tym przypadku to jest trudna przeprawa).

 Kolejny MÓJ serial to spinoff Archiwum X, który początkowo wcale nie był spinoffem, mimo nawiązań do XF, ale zmieniło się to z czasem, czyli Millennium. Gdyby MM skończyło się na finale 2 serii uważałbym za jeszcze lepszą jak całe XF, ale przez to, że jest 3 słabsza seria uważam za serial na tym samym poziomie. No i wszystkie trzy  sezony MM bardzo się od siebie różnią. Praktycznie są to trzy seriale w jednym. 1 seria to serial Cartera, druga to serial  Morgana i Wonga a 3 sezon, to serial Chipa Johannessena.

Pierwszy sezon ma bardzo przytłaczający, ciężki klimat. Jak oglądałem serial jakiś czas temu ponownie, to nie dawałem rady oglądać więcej niż dwa odcinki na tydzień, a po jednym o pedofilu,  to musiałem zrobić sobie przerwę chyba z miesiąc,  ale z drugiej strony ten klimat jest niesamowity. Ogląda się cały 1 sezon trochę jak Siedem Davida Finchera rozciągniętego na ponad 20 odcinków, poczynając od Pilota, który jest doskonałym odcinkiem, jednym z najlepszych pilotów seriali jakie w ogóle widziałem. I też ten przytłaczający klimat trochę serialowi szkodzi jak widzowie chcą sprawdzić co to za serial. Przez większość 1 serii Frank Black skupia się na łapaniu różnych psycholi przez co odcinki mogą zlewać się w jedną masę, w XF była większa różnorodność, a jednocześnie nie ma w 1 serii żadnego słabego odcinka, ale lepiej sobie 1 sezon dawkować. Pamiętam że  jak znajomemu poleciłem to odpadł po 10-12 odcinkach mimo tego, że mu się podobały, bo odcinki wydawały mu się takie same. Niestety nie doszedł do drugiej połowy 1 sezonu, gdy zaczęły pojawiać się wątki nie tylko takie jak kolejne polowanie Franka na kolejnego mordercę, ale też wątki z Lucy Butler (Lucy to skrót od Lucyfera, a Butler sobie przetłumacz), i np fenomenalny odcinek o współczesnej Arce Noego z Bradem Douriffem, który dla mnie jest arcydziełem telewizji.

Ale sama  wytwórnia, czyli FOX, przestraszył się tego ciężkiego klimatu, więc w drugiej serii MM zmieniono na klima lżejszy (jeśli w ogóle pasuje takie słowo do tej produkcji), bardziej skupiono się na watkach apokaliptycznych niż na pogoni za różnego rodzaju mordercami czy psycholami. Odcinki stały się bardziej różnorodne, Henriksen zaczął się uśmiechać i dostał więcej do grania jak w 1 serii, podobnie jak O'Quinn, pojawił się humor, nie tylko w odcinkach Darina Morgana. No i 2 seria zakończyła się finałem, który powinien być finałem serialu,  był po prostu DOSKONAŁY. Dla mnie finał 2 serii i ogólnie cała 2 seria Milenium to najlepszy sezon ze wszystkich seriali Chrisa Cartera i jedna z najlepszych rzeczy jakie widzialem w telewizji w ogóle. 2 sezon to był sezon pod władzą Glena Morgana i Jamesa Wonga, którzy przejęli MM od Cartera zajętego 5 serią XF i filmem kinowym Archiwum X.  W 1 i 2 serii udało się utrzymać wysoki poziom serialu, ale niestety nie dotyczy to już 3 sezonu.

Największym błędem było to, ze za wszelką cenę próbowano zrobić z 3 serii drugie Archiwum X. Powodem tych zmian było rozczarowanie serialem, a raczej niezbyt zadowalająca oglądalność. Oczywiście podobieństwa między XF a MM były zawsze, ale w 1 i 2 serii udało się wykreować serialowi własną odrębność i odmienność od XF. Niestety w ostatnim roku produkcji serial aż za bardzo przypominał XF. Praktycznie każdy odcinek przypominający XF był w najlepszym razie średni. Ale też bylo kilka dobrych odcinków, były to epizody nawiązujące stylem i klimatem do 1 i 2 serii. W ogóle błędem było kręcenie kolejnej serii po takim finale jak 2 seria, gdy musieli odkręcić wydarzenia jakich wydawało się, że nie da się. A na dodatek po odejściu Morgana i Wonga Carter szukał nowego showrunnera i znalazł od policyjnych procedurali Michaela Duggana, który zwiał w czasie sezonu jak zobaczył jak z ciężkim klimatem ma do czynienia, facet sobie nie radził i na szybko serial przejął w czasie sezonu Chip Johannessen, najlepszy scenarzysta milenijny co nie pracował wcześniej przy XF.

Więc jak zastąpił Duggana jeden z najlepszych scenarzystów serialu było o wiele lepiej, po prostu dobrze, łącznie z finałem, tylko że było już za późno bo serial nikogo nie interesował. Carter mimo napisania paru odcinków był zajęty w LA XF, a FOX też miał gdzieś serial i skasowali produkcję. Na szczęście finał jest dobrym finałem serialu (plus był epilog w XF w 7 serii, ale to bardziej archiwowy odcinek jak milenijny).
 
 A skandalem jest, że MM nie wyszło  w HD, zremasterowany, bo wizualnie serial prezentuje się doskonale. I tylko dlatego chciałbym żeby Fox przywróciłteż ten serial, bo dzięki temu pojawiłby się na jakiejś platformie albo na blu w wersji zremasterowanej, tak jak było z XF, gdy serial wrócił to zaczęły się pojawiać w Niemczech, w USA na Netflixie, Hulu, wersje odcinków w HD. Nie sądzę że jak Foxa kupił Disney, że pojawi się na ich platformie, a nawet jak tak to pewnie w tej gorszej jakości.
 
 Co do Kompanii Braci to nie wiem co powiedzieć, choć widziałem najwięcej razy, bo to miniseria, mało odcinków, tylko powiem, że dla mnie to najlepszy serial wojenny, a raczej jeden z najlepszych długich filmów wojennych jaki widziałem w życiu.
 
 O The Shield też nie wiem co mogę powiedzieć co już powiedziano, bo bym tylko powtarzał co na forum piszecie o tej produkcji, zgadzam sie ze wszystkim. Jedyne co mogę dodać to tyle, że to jest jedyny serial, który mnie nie rozczarował zakończeniem, a nawet było lepsze jak sądziłem że będzie, mam na myśli ostatni cały sezon jak i ostatni odcinek. Lepiej serialu nie dało się zakończyć po prostu. Finał 2 serii Twin Peaks nim wrócił serial był doskonały, ale to był finał sezonu, którym scenarzyści chcieli wymusić na stacji 3 serię.

A w przypadku seriali co mają zakończenie, to ze wszystkich nie tylko moich seriali, ale w ogóle jakich widziałem, to dla mnie zakończenie Shield wygrywa nawet z ostatnimi minutami takich arcydzieł jak  The Wire i Sześciu stóp pod ziemią. Breaking Bad ma zakończenie dobre, ale właśnie tylko dobre, choć ja uważam ostatnią całą serię BB za taki długi finał. O tym serialu też nie wiem co mogę więcej dodać poza tym co napisałem we wcześniejszym poście przy okazji Gilligana, zresztą się zgadzam z większością opinii na forum o BB.

Może tylko tyle dodam, że to też nie jest też serial bez wad, jak prawie każdy na mojej liście (chyba jedyne do których nie potrafię przyczepić się o nic to Kompania i The Shield), np. ostatnia scena z panem kurczakiem to wiele osób się jej za emisji czepiało, a po latach o niej się nie mówi. To jak zakończono jego historię było super, ale ta ostatnia scena jak z Terminatora nie musiałaby być.  A jeszcze dodam niepopularną opinię, że nie rozumiałem nigdy hejtu na żonę Waltera, wkurzała, ale jako jedyna sensownie zachowywała się biorąc pod uwagę co przeszła. Tak samo bardzo lubiłem te wszystkie spotkania rodzinne, nigdy mnie nie nudziły, co też jest niepopularną opinią.
 
 Pozostawieni to dla mnie taka ambitniejsza wersja Lost (lubię cale Lost, nawet finał) i serial, który mnie kupił aktorstwem, realizacją od pierwszego sezonu. A przede wszystkim emocjami, które mną targały przy każdym odcinku. No i polecam go fanom MCU, bo w ciekawy sposób pokazuje do czego doprowadziło pstrykniecie Thanosa. Pozostawieni to produkcja, którą się hejtuje, albo uwielbia, a ja ją uwielbiam, i to od znakomitej 1 serii, a następne jeszcze lepsze.
 
 The Americans to dla mnie przede wszystkim jeden z ostatnich przedstawicieli seriali o antybohaterach, z którymi się człowiek zżył przez lata i bardzo ciekawe połączenie kina szpiegowskiego, sensacyjnego z dramatem obyczajowym,  gdzie najważniejsze nie jest szpiegowanie i szokowanie widzów, ale główni bohaterowie i to co oni czują. Dla mnie jest to kameralna historia o ludzkich sprawach pod płaszczykiem historii szpiegowskiej i jeden z najlepszych przedstawicieli seriali o antybohaterach.
 
Ale nie jest też tak, że oglądąm każdy serial, czy każdego klasyka np Przyjaciół nie skończyłem nawet 1 serii, wiem że potem jest lepiej, ale jakoś nie nadrobiłem. Nie widziałem też żadnego odcinka Mad Men i nie wiem co na to odpowiedzieć, bo serial leciał w tym samym czasie co Breaking Bad z którym byłem na bieżąco, słyszałem sporo dobrego, ale uznałem że nadrobię jak się skończy. Skończył się i ciągle go przekładam. Podobnie mam z ER, które oglądałem na bieżąco, ale przerwałem po odejściu Anthony Edwardsa i obiecałem sobie, ze obejrzę resztę jak się skończy bo liczyłem że nigdy się nie skończy:D Ale za to widziałem całego spinoffa ER, czyli Brygadę ratunkową z m.in. Bobby Cannavale i bardzo polecam, znakomita rzecz.

Jest wiele arcydzieł co widziałem, a nie wymieniłem w topce, też z polskich seriali, które uwielbiam, jak np Dom, Nikodem Dyzma,  czy znakomite inne amerykańskie (24 godziny) i angielskie produkcje jak  choćby Line of Duty, Fall, albo klasyki HBO, które trzeba znać, mają u mnie najwyższe oceny, pewnie znalazły by się na którymś miejscu w drugiej 10-e, ale mimo docenienia ich, podzielania dobrych opinii i jakie mają znaczenie dla popkultury nie dałem je na listę moich seriali, bo do tych seriali nie wracam w pierwszej kolejności, tak jak do tych co wymieniłem w 10-e. Oczywiście zakładając, że miałbym czas by do nich wracać, bo większości z nich nie widziałem z przynajmniej 10 lat:)

Odpowiedz
#13
NA razie skonczylem jak opisujesz Przystanek Alsaka ale obiecuje ze przeczytam calosc.
Za TP, Zmiennikow i A4 masz duze piwo. Aha, mnie tez sie wydawalo ze idzie za mna Terminator jak wyszelem z kina w 86tym... Nie da sie tego zapomniec, Cameron to wtedy geniusz był.


Obejrzalem 3 i 4 odcinek Years and years i zwlaszcza 4 jest bardzo dobry. Tez nie spodziewalem sie ze tak zakoncza ten przydługi i trochę męczący wątek.
Zauważyliscie jak ten mały Chińczyk założył raz kieckę w tej akcji z telefonami i tak już mimochodem zostało? :D

Odpowiedz
#14
Skończone.

Jest w tym nieco satyry i przesady (rodzina multi-wszystko, z dwoma watkami LGBT, dwoma watkami trans, Azjatą, Murzynką, osobą niepełnosprawną - sorry, takie rodziny raczej nie istnieją :D ) Ale czy globalnie ten scenariusz jest nieprawdopodobny? Brexit już mamy, Trump rozpoczął kampanię wyborczą na drugą kadencję, polscy populiści szykują się do ostrej bitwy, wypowiadając te same słowa, które wykrzykuje Vivienne Rook: o wstawaniu z kolan, chwale i rządach ludu. Przerażające w tym serialu jest to, że pokazuje postawy, działania, sposób uprawiania polityki, który jeszcze parę lat temu uznalibyśmy za niemożliwy w XXI wieku. Dzisiaj każdego dnia widzimy, że to nie fantazja, to nasza rzeczywistość.

Może mini-serial nie przytłacza tak koszmarem dystopijnej wizji ani nie tworzy tak oszałamiających rozwiązań technologicznych jak Black Mirror, jednak robi coś więcej. Ekstrapoluje wiele już teraz istniejących trendów, dzięki czemu cała wizja staje się wystarczająco złożona, by powiedzieć nam o świecie więcej niż pojedyncze odcinki BM. Ponadto stopniowy rozwój serialowej rzeczywistości od 2019 roku po (póki co) 2034 nadaje wszystkiemu znamiona prawdopodobieństwa. I przez to ta wizja jest dużo bardziej przerażająca.

Bardzo dobra przemowa seniorki rodu o tym kto za to wszystko odpowiada. Bardzo dobre aktorstwo ludzi zaangazowanyc w ten projekt.

To się udało. Co nie wyszło? Za duzo łopatologicznego ideoloo i robienia dobrze każdej mniejszości, jak już tutaj ktoś napisał.
Zakończenie całej historii naiwne i słabe (mówię tutaj o tej żenującej akcji na obóz Erstwhile).
Ponadto: dlaczego babcia przez 15 lat sie prawie nie starzeje? ;) Miala juz chyba 90m lat w 2019 roku?

Dlaczego w 2030 uzywa sie Iphone XR z 2018 roku? :D

Jakby zakonczenie bylo mocniejsze i bardziej dystopijne, daje spokojnie 8. A tak jest takie 7.5.

Dobra rzecz, mogla byc lepsza. Chetnie obejrzalbym znowu cos podobnego.

Odpowiedz
#15
(25-07-2019, 19:50)Doppelganger napisał(a): NA razie skonczylem jak opisujesz Przystanek Alsaka ale obiecuje ze przeczytam calosc.
Aha, mnie tez sie wydawalo ze idzie za mna Terminator jak wyszelem z kina w 86tym... Nie da sie tego zapomniec, Cameron to wtedy geniusz był.

Mnie by się nie chciało całości czytać:)
A na serio to ja myślałem, że moje posty są długie, czasami za długie, ale odkryłem rok temu świetny blog https://them0vieblog.com/

No i jak zacząłem czytać, to w paru miejscach wymiękłem, musiałem czytać na kilka posiedzeń, zwłaszcza jak czytałem recenzje/analizy każdego odcinka Archiwum X i Millennium (a tych odcinków jest dużo).  Gość ma głowę do popkultury, filmów, seriali, świetnie pisze o wszystkim, nie tylko na tematy, których jestem fanem. Więc od ponad roku to mój ulubiony blog, ale to tak na marginesie.

Jak wspomniałeś że Tobie też się wydawało, że szedł za Tobą Elektroniczny Morderca, to przypomniało mi się, że miałem fajną rodzinną przygodę jak byłem na seansie innego filmu Camerona, czyli "Aliens".  Znowu mnie wzięło na osobiste wspomnienia (chyba się starzeję:D),  czyli zupełnie nie na temat, ale obiecuję że będzie krótko :)

Nie pamiętam już, który to był rok, chyba końcówka lat 80, czy 1990, ale nie później. Byłem z rodzicami i bratem, Łukaszem, na wczasach w Węgierskiej Górce i pewnego popołudnia wybraliśmy się do miejscowego kina, grali jakiś tam film SF z żołnierzami co polują na kosmitów (przypomnę co pisałem wcześniej, że mogliśmy oglądać wszystko, każdy film i serial był seansem z rodzicami). No i stojąc przy kasie biletowej miła kasjerka się taty zapytała ile mój brat ma lat, a tata na to, że 15, tylko on taki nie wyrośnięty:)

Jak mnie pamięć nie myli to miał z 8, 9 lat, ale nie więcej. Po odpowiedzi taty wpuściła nas co pokazuje jak w polskich kinach mieli kiedyś gdzieś wiek widzów. Wchodzimy na salę kinową, dość małą, bo to był dom kultury, a za ostatnim rzędem krzeseł było rusztowanie. Nikt by nie zwrócił uwagi, gdyby nie to, że na scenę wchodzi domyślam się, że szef, dyrektor, właściciel, prezes domu kultury, czy jaką tam funkcję wykonywał i miał ważne ogłoszenie. Powiedział, żeby na filmie nie reagować zbyt emocjonalnie, zbyt głośno, bo sala, jak i budynek jest w trakcie remontu, przebudowy. Do dzisiaj nie wiem co miał oznaczać ten tekst, może obawiał się, że grozi zawaleniem, ale ciekawe że nikt nie wyszedł. Widocznie w Polakach za komuny była tak silna potrzeba poznawania amerykańskiej popkultury, że chcieli oglądać wszystko co z Hollywood trafiało, że nawet w tego typu sytuacjach nikt kina nie opuszczał:D

A na filmie, nawet na scenach horrorowych i mocniejszych, gdy ktoś z widzów jęknie, krzyknie, jest jakakolwiek reakcja, to przez ponad 2 godziny panowała taka cisza, że muchy było słychać. Usiedliśmy w ostatnim rzędzie, by reszty widzów nie wkurzyć, bo tata robił za Tomasza Knapika i  czytał na ucho bratu. Trzeba przyznać, że napięcie tak właściciel domu kultury podbudował przed seansem, że było podwójne, dzięki filmowi i remontowi. Ja wyszedłem z filmu spocony i do dzisiaj nie jestem pewien, czy to zasługa tylko filmu, czy też ogłoszenia właściciela domu kultury:)

Aliens oczywiście nam się tak spodobał, że od tej pory zostałem maniakiem SF, horrorów, podobnie jak brat, oraz fanem Camerona. A jedynkę nadrobiliśmy już w domu, po powrocie z wczasów.

Sorki że piszę taką prywatę, ale do dzisiaj tą sytuację pamiętam, dzięki której pokochałem kino:)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Euphoria / Euforia (HBO, 2019- ) Kuba 65 10,060 08-07-2026, 22:56
Ostatni post: simek
  The Boys (Amazon, 2019 -) Mierzwiak 418 69,595 05-07-2026, 17:13
Ostatni post: Krismeister
  The Witcher (Netflix, 2019-) Gal Anonim 2,808 325,647 01-07-2026, 20:58
Ostatni post: shamar
  For All Mankind (Apple, 2019) Pelivaron 103 18,454 07-06-2026, 13:24
Ostatni post: raven.second
  The Big Bang Theory (CBS, 2007-2019) Negrin 45 14,235 14-05-2026, 01:07
Ostatni post: Pelivaron
  Game of Thrones (HBO, 2011-2019) jarod 6,490 1,006,930 05-03-2026, 01:12
Ostatni post: Pelivaron
  Breaking Bad - serial (AMC, 2008-2013) i film El Camino (Netflix, 2019) Albertino 1,662 390,540 22-12-2025, 20:11
Ostatni post: Pelivaron
  Downton Abbey - serial (ITV, 2010-2015) i filmy (2019 i 2022) patyczak 126 30,739 26-11-2025, 08:20
Ostatni post: simek
  ZeroZeroZero (2019) Pelivaron 69 17,454 05-08-2025, 19:54
Ostatni post: Dr Strangelove
  Deadwood - serial (HBO, 2004-2006) i film (2019) dillinger 339 95,305 21-03-2025, 18:10
Ostatni post: slepy51



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości