Soldier (1998)
#1
O w mordę, cóż za pompatyczna pierdoła.
Film pewnie spodoba się wielbicielom 'Starship Troopers'. Pełno tu kultowego, pomarańczowego światełka, męskich blizn na facjacie Russella i głupoty. Zaprezentowane universum jest nakreślone kreską tak grubą, że mało co zza niej widać. A jeśli już widać, to łopatologię, pranie się po mordach, schematy, strzelaniny i marne aktorstwo. Strasznie kiepski to film.

Ale jak fajnie się go ogląda:)

[Obrazek: 200pxsoldier1998posternf0.jpg]

Odpowiedz
#2
Jedno z najgorszych ekranowych wcieleń Kurta Russella. Zawiązanie historii daje nadzieję na interesujące science-fiction, niestety toporność reżyserskiej wizji Paula W.S. Andersona spala te nadzieje na panewce. Finałowe, karykaturalne mordobicie (bo inaczej tego nazwać nie można) między Russellem a jeszcze bardziej drewnianym od niego Jasonem Scott Lee, jeszcze bardziej potwierdza frustrację w obcowaniu z gniotem, który powinien był być filmem straight-to-video... Oj, bardzo mi się nie podobał ten film swego czasu, gdy go zobaczyłem a najbardziej irytował mnie Kurt Russell. Ktoś może powiedzieć, że to wynika z konwencji, ale jak można się identyfikować z robotem w ludzkiej skórze? Już Stallone w swoich najbardziej twardzielskich (i od strony aktorskiej - drewnianych) wcieleniach był bardziej angażujący jako postać. Tu nic nie czułem do jego bohatera. A aktora bardzo lubię.

"Soldier" to również dowód na nieudolność Paula W.S. jako reżysera. Szczególnie, że koleś tak fatalnie partoli każde s-f jakie mu podejdzie pod rękę (Soldier, Event Horzion, AVP). Owszem, ma swoich fanów wśród nastolatków, ale chyba żaden 'doświadczony' kinoman i fan dobrego s-f nie ma wątpliwości, że to po prostu reżyserska kiepścizna ;)

Aha, Connie Nielsen to jedyny pozytyw tego gniotka :) Ale samego gniotka mi się fajnie nie oglądało, czułem zażenowanie raczej :)

Odpowiedz
#3
D'mooN napisał(a):Film pewnie spodoba się wielbicielom 'Starship Troopers'. Pełno tu kultowego, pomarańczowego światełka

ja jestem fanem Starship Troopers i musze sprostowac blad kolegi: w Troopersach nie ma kult swiatelka. czemu klamiesz, D'mooN?:)

odnosnie promowanego tu filmu: glupawy, naiwny, dziecinny. co prawda, swiatelko bywa mocno pomaranczowo-zolte, a widoczki epickie (zlomowisko), ale ogolnie to taka postapokaliptyczna piaskownica polaczona przedsionkiem z przedszkolem (duzo bachorow biega po planie, niektore nawet patrza z zaciekawieniem, jak Kurt boksuje kawal blachy, niestety po chwili zjawia sie surowa pani nauczycielka i nakazuje oseskom odrabiac lekcje).

jesli o aktostwo chodzi, to Connie Nielsen do wylizania:) Kurt Russell zas hoduje skwaszony ryj znekanego wojna twardziela z konsekwencja godna troglodyty Johna Rambo 4, do wylizania jednak sie nie nadaje:)

Odpowiedz
#4
Mental napisał(a):ja jestem fanem Starship Troopers i musze sprostowac blad kolegi: w Troopersach nie ma kult swiatelka. czemu klamiesz, D'mooN?:)

A czy ja gdzieś napisałem, że jest?
Tylko proszę, nie wyjeżdżaj mi z ciągiem logicznym wypowiedzi, bo w temacie o takim filmie miejsca na logikę nie ma:)

Co do Nielsen, to w filmie prezentuje się spoko, ale aktorsko wcale nie ustępuje Kurtowi. Oboje przez cały film jadą na jednej minie, strasznie fajne jest takie "botoksowe" aktorstwo:)

Odpowiedz
#5
D'mooN napisał(a):Ale jak fajnie się go ogląda:)

co prawda, to prawda, a to powyzej to najprawdziwsza prawda. glupie filmy z "dawnych" lat fajnie sie oglada. po prostu czlowiek siada i odczuwa kult postaci, bicepsow, blizn oraz wysokich wartosci amerykanskich takich jak poswiecenie i milosc do ukochanej. tymczasem glupich filmow z lat obecnych ogladac sie nie da, bo a) wysokich wartosci nie ma w nich zadnych; b) kult wystepuje tu na poziomie zerowym, ewentualnie podprogowym.

mozecie sie ze mnie smiac, ale uwazam, ze epoka beztroskiego reaganowskiego militaryzmu byla w deche - wyrywalo sie wowczas budki telefoniczne z gleby, przebijalo zlych rurami, okladalo piesciami oproznione kanistry z taka epa, ze kostki krwawily, ogolnie rzecz biorac obowiazywal niepisany nakaz robienia durnych rzeczy bez zazenowania. galka oczna lzawi, kiedy czlowiek pomysli, co mgr Lundgren wydziwial z ruskimi w filmie akcji zatytulowanym Red Scorpion. zaluje, ze nie moge wam pokazac pustynnej akcyjki na ciezarowce, jak rowniez innych pamietnych scen, w ktorych niezwyciezony Dolph lamie nogi przeciwnikom w sposob otwarty.

Odpowiedz
#6
"Soldier" jest z 1998 roku. Nie wiem co tu ma do rzeczy "beztroski reaganowski militaryzm"...? Jeżeli już, to "Soldier" go nieudolnie naśladuje. Kupuję takie bzdety w wykonaniu Stallone'a, w wykonaniu Lundgrena jako Punishera, cholera kupuję Chucka Norrisa w Delta Force i Zaginionym w akcji :P. Ale takiego niepotrzebnego gniociarstwa nie. Bo ten film powstał nie potrzebnie.

Odpowiedz
#7
a ja nie wiem, po co ty sie tak bulwersujesz. to, ze cos powstalo w 1998 roku, nie znaczy, ze pozbawione jest ducha tamtych lat. Soldier tego ducha posiada. rzecz jasna nie w takim stopniu co absolutnie genialny (tak, ten film to czysty geniusz) Silent Trigger z 1996 roku, niemniej wyraznie nawiazuje do epoki, kiedy kupic bron rownalo sie wjechac samochodem do sklepu z giwerami i za pomoca ukrytej wajchy otworzyc tajemne przejscie do magazynu z bazookami.

Odpowiedz
#8
Ale nikt się tu nie bulwersuje. Moim zdaniem tego ducha po prostu nie posiada. Próbuje go imitować/naśladować. Ale go nie ma. Nie ma tu magii wyczynów Johna Rambo czy Johna Matrixa czy Twojego Lundgrena w Czerwonym skorpionie. Dlaczego? Bo Russell jest jak robot. Na dodatek film zrobił koleś, który jest jednym z licznych twórców kina rozrywkowego, którzy odpowiadają za jego dzisiejszy wygląd (kiepski). Nie mógł odtworzyć tamtej epoki.

Odpowiedz
#9
Russell jest jak robot, bo po czesci gra robota - sztucznie wyhodowana kupe miecha bojowego, z prostownikami ramienia grubszymi niz swinski udziec. ale w sumie nie ma o co kruszc kopii - moge spokojnie przystac na twoja wersje - ze to mialka imitacja pozbawiona ducha. ja rowniez mam o Soldżeże niezbyt pochlebna opinie. ale pamietaj - nie waz sie powiedziec zlego slowa o Silent Triggerze - ten film to dowod, ze Bog istnieje.

Odpowiedz
#10
To będzie off-top, ale warto wspomnieć jeszcze o jednym filmidle z Dolphem z tamtej ery, który mi się przypomniał - "Drzewo Jozuego". Typowa historia o wrobionym bohaterze (tak to bodajże było), bardzo duży i krwawy bodycount plus pościgi lamborghini na gorących od słońca amerykańskich drogach. Film robił legendarny kaskader Vic Armstrong.

Z "Silent Triggera" pamiętam tylko ten wieżowiec (leciało to kiedyś w kinie nocnym w TVP), więc nie będę się wypowiadał :P

Odpowiedz
#11
Ten film kupił mnie widoczkami. Wygląda jak s-f wyciągnięty z lat osiemdziesiątych, w klimatach które lubię najbardziej. Nie mam zbyt wielu zarzutów do fabuły (chociaż nazwisko Peoples zobowiązuje i mogłoby to jednak być nieco lepiej napisane), a największy problem mam z castingiem. Poza Russellem, Isaacsem i Buseyem mamy szereg pomyłek obsadowych. No i dochodzi reżyseria na pół gwizdka, ale w przeciwieństwie do późniejszych filmów Andersona, w tym jeszcze czuć jakąś pasję, więc da się go oglądać.

Dla walorów wizualnych mogę oglądać Soldiera w nieskończoność - właśnie takie klimaty i takie efekty najbardziej lubię; co z tego, że dalekie od ideału - przynajmniej są namacalne, prawdziwe. Nie ma nieprawdopodobnych jazd kamery czy zbędnego efekciarstwa.

[Obrazek: space%2Bdisposal%2Bunit.JPG]
[Obrazek: sand%2Bstorm.JPG]
Fucking awesome.

Mimo wszystko dziwi mnie budżet tego filmu. 70 baniek? O rly? Na cztery lokacje i parę miniatur? Uważam wygląd Soldiera za rewelacyjny, ale film trzyma wizualny poziom Screamersów - a Screamersów nakręcono za 1/3 jego budżetu. Sam Russel zgarnął 20 baniek, ale na co poszła reszta? Tak czy siak - niedoceniany, sympatyczny filmik, najlepszy w dorobku Andersona. 6, a może 7/10.
Jeszcze parę mega-fotek. Pojazdy jak z Gears of War.:)

[Obrazek: planetscape.JPG]
[Obrazek: hardware.JPG]
[Obrazek: banished.JPG]

Odpowiedz
#12
Ale głupi film. Sądzilem, że tylko Russel będzie grał jedną miną. Ale tu niemal wszyscy grają roboty. Zły pułkownik, zły łysy Jason Scott Lee, babka, jej mąż, jej dzieci. I widać, że film miał być również artystyczny. Urywki planety na tle Todda z akompaniamentem muzyki jak u Cesárii Évory, długie milczące sceny, wąż. A właśnie wąż. Społeczność Arkadii 234 to niewdzięcznicy – Todd ocalił gościa przed wiatrakiem, jest twardy, dzieci go lubią (a propo tej sceny z lekcjami. Wiedza szkolna raczej średnio nadaje do życia na śmieciowej planecie) i jego wojskowy dryl idealnie nadaje się do przetrwania (lecz inne zdanie mają śmieciuchy). I co? Wystarczy pomacha przed gówniarzem wężem to już niech spada. Ale przyznam, że łagodnie go potraktowali. Inna głupia scena – wąsaty Lucius Malfoy rozkazuje Jasonowi Scottowi Lee załatwić trzech żołnierzy. Ale zamiast pochwalić go za wygraną to opieprza go, że ma ranę na oku (nie z jego winy) i będzie z niego dupa wołowa. Jeszcze jedna – Todd niewiadomo jak szybko znika. Gdzie jest? Na dachu. Jak tam się dostał? Kij wie. Albo scena gdy Sandra, mówi, że 1 kontra 17 nie ma szans i śmieciuchy mogą pomóc. Nie – żołnierza może zabić żołnierz. Motyw mruczenia do słuchawki wzbudził we mnie śmiech żenady. Jedynie efekty specjalnie (zdanie jak u militarnego), R-ka dobrze wykorzystana i ładne widoczki się bronią:
[Obrazek: wwkepj.jpg]
[Obrazek: 2rzs7b5.jpg]
[Obrazek: i6lgg7.jpg]
[Obrazek: 59xafp.jpg]
[Obrazek: zmmhys.jpg]
[Obrazek: m76sy9.jpg]
[Obrazek: 67kqr8.jpg]
[Obrazek: 2af7lj.jpg]
[Obrazek: xd5n2s.jpg]
[Obrazek: jhroch.jpg]
[Obrazek: 300qvwm.jpg]
[Obrazek: 33xfzuu.jpg]

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Hard Rain (1998) i inne mniej znane filmy katastroficzne lat 90-tych i wcześniejszych slepy51 7 323 16-03-2026, 12:23
Ostatni post: Scheckley
  When Trumpets Fade (1998) reż. John Irvin (HBO) Spoilerowo 1 232 10-11-2025, 23:46
Ostatni post: Paszczak
  The Thin Red Line (1998) reż. Terrence Malick Snuffer 23 7,039 25-08-2025, 18:24
Ostatni post: Gieferg
  Universal Soldier vast 27 7,584 09-04-2025, 15:58
Ostatni post: shamar
  Phoenix (Danny Cannon, 1998) Mental 4 2,949 11-03-2024, 10:09
Ostatni post: Melvin27
  Armageddon (1998) Gieferg 52 11,490 25-11-2022, 21:48
Ostatni post: Dirk
  Universal Soldier: Day of Reckoning - 2012 slepy51 21 5,892 24-02-2021, 15:40
Ostatni post: Gieferg
  Tinker, Tailor, Soldier, spy Tyler Durden 47 12,471 17-01-2012, 18:55
Ostatni post: Craven
  Universal Soldier 3 (reż. John Hyams, 2009) Hitch 37 15,244 09-08-2011, 23:12
Ostatni post: Kinomaniak
  Rounders (1998) Snuffer 1 1,317 13-12-2009, 21:55
Ostatni post: Snuffer



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości