State of Play (Stan gry) [reż. Kevin Macdonald] (2009)
#21
Uwierzcie mi - poziom brutalności i realizmu w pokazywaniu fizycznych obrażeń nie jest wyznacznikiem wartości tego filmu. Ani w ogóle żadnych filmów.

Odpowiedz
#22
no, a remake są prawie zawsze dużo gorsze:D

Odpowiedz
#23
Soldamn, a moze tak kilka slow o filmie bedacym przedmiotem tematu? Bo nas tak naprawde nie obchodzi, co teraz ogladasz, a ze remake'i sa zazwyczaj duzo gorsze od oryginalow wiemy.

Odpowiedz
#24
Niezły film śledczy - dawno takiego nie było. Oczywiście przy Ludziach Prezydenta wygląda bardzo biednie, ale daje radę. Miło mi się oglądało, choć sama końcówka typowo napuszona, hollywoodzka, bez sensu w sumie i dłużyła się niemiłosiernie. Rachel mnie poza tym wkurzała, sam nie wiem czemu - jakaś taka niedojebana była, taka na maksa "pussy". Crowe natomiast widzę, że poszedł w brzuszek i raczej z niego nie wróci. Ale fajnie gra, przyciąga uwagę. Affleck pół na pół - w jednych scenach irytuje i próbuje grać, w innych wypada naprawdę dobrze. No i rządzi Bateman, jako przylizany chłopiec od PRu. Helen Mirren klasa sama dla siebie. Generalnie właśnie dla obsady można film spokojnie obejrzeć. Nie jest to nic specjalnego, ale dobra, rzetelna robota.

[ Dodano: Czw Cze 04, 2009 22:23 ]
w sumie PS dla Mentala - przed seansem był zwiastun PE :D
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#25
Jakuzzi napisał(a):Soldamn, a moze tak kilka slow o filmie bedacym przedmiotem tematu? Bo nas tak naprawde nie obchodzi, co teraz ogladasz, a ze remake'i sa zazwyczaj duzo gorsze od oryginalow wiemy.

Taaak, bo pisanie w watku o remake'u o oryginale to straszna zbrodnia nie? czepiasz sie bzdur na siłę

Odpowiedz
#26
State of Play to bardzo dobry film. Byłem na tym w kinie i jestem naprawdę w pełni zadowolony z wydanej kasy (a nie zdarza mi się to tak znowu często bo przeważnie jednak marudzę pod nosem, że to czy tamto kulało i mały niedosyt pozostaje). W przypadku "Stanu gry" nie ma się w zasadzie czego czepiać. Sprawnie przeprowadzona fabuła, kilka znakomitych kreacji aktorskich, brak dłużyzn i nudy. Słowem kryminał / thriller pierwsza klasa. I jeszcze ten oldschoolowy klimat zdjęć, który bardzo sobie cenię. Jak ktoś się zastanawia na co by tu pójść do kina, to ów tytuł jest pierwszorzędną propozycją. Przy czym nie jest to jakieś typowo męskie kino więc wyprawa w parze też nie powinna dla żadnej ze stron skończyć się rozczarowaniem.

8,5/10 - zdecydowanie polecam!

Odpowiedz
#27
Do stylu i klasy The International dużo filmowi Macdonalda brakuje, podobnie jak do hmm... intensywności klasyków w rodzaju wspomnianych wyżej Wszystkich Ludzi Prezydenta. Ale jednak jest to naprawdę dobry film, "inteligentna komercha", czyli rzecz, która w dzisiejszych czasach nie trafia się kinomanom zbyt często. Film dzięki świetnie pomyślanemu scenariuszowi ma świetne tempo; kolejne tropy są podsuwane w odpowiednich odstępach czasu, przez co film z jednej strony nie nudzi, z drugiej - nie uświadczyłem przesytu twistów i informacji. Niestety, w przekombinowanym i w sumie mocno sztampowym finale hollywoodzkość wjeżdża na pełnym gazie, na szczęście jednak nie jest on na tyle durny, by zniszczyć ogólne dobre wrażenie.
Obsada wymiata; wspominani Mirren, Crowe czy Bateman to oczywiście klasa dla siebie, ale miło było również zobaczyć dawno niewidzianą Robin Wright Penn.
Polecam nowy film Macdonalda; nie jest to rzecz oryginalna, wszystko to już gdzieś widzieliśmy, ale w czasach zalewu kin hollywoodzkim chłamem miło zobaczyć film, w którym reżyser nie traktuje widza jak debila.
7/10
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#28
Rezyseria solidna, Crowe wysmienity jak zawsze, ale scenariusz jest kiepawy. Sprawa posuwa sie do przodu glownie dzieki mniejszym lub wiekszym przypadkom czy zbiegom okolicznosci, poza tym kwestie dosc oczywiste umykaja parze glownych dziennikarzy zadziwiajaco czesto. Koncowka zas (serwujaca swoja droga dosc przekombinowane rozwiazanie) to popis hollywoodzkiego naiwnego slodzenia - prawda jest najwieksza wartoscia, a amerykanska prasa bedzie stala jej na strazy. W dzisiejszych czasach wielkiej kinowej posuchy nazywanie tego filmu swietnym thrillerem dziennikarsko-sledczym (na Esensji to bodaj byl najwyzej oceniany film kwartalu) jest byc moze w jakims tam stopniu zrozumiale, niemniej jeszcze jakies pietnascie lat temu przepadlby bez wiekszego echa.

Odpowiedz
#29
Takie niestety mamy czasy. W epoce PG-13 i wszechobecnych komputerów do miana świetnych aspirują filmy, które jeszcze 10 lat temu ginęły w tłumie.

Dla mnie "State of play" to średniactwo. Cała fabuła nie jest zbytnio wciągająca, ot tyle żeby się nie zanudzić. O końcówce napisano już wiele i z tym się zgadzam - beznadzieja.

Aktorstwo to jedyny plus tego filmu, na czele z Crowe'm. Skazą tam jest tylko Affleck. Cholera, ten gość jest tak nieautentyczny w roli senatora, że aż patrzeć nie mogłem. No i kilka scen wymagających ekspresji (przynajmniej tak je odebrałem) w których najzwyczajniej w świecie nie dał rady.

Zupełnie przeciętna hollywoodzka produkcja z przesłodzoną końcówką. Dobrze, że był tam Crowe, dzięki nie mu da się przebrnąć bez bólu przez ten film.

Odpowiedz
#30
Obejżałem ten film i w porównaniu z oryginalnym serialem wypada średnio.

Na plus napewno lepsza koleżanka z pracy Cala i lepiej rozwiązany wątek romansu Cala z żoną senatora. No i bardzo dobre napisy końcowe.

Na minus reszta. Mało dziennikarstwa w filmie o dziennikarstwie, czasami absurdalne rozwinięcia akcji.

Jeśli chodzi natomiast o różnicę, to poza tym co napisałem powyżej - w oryginale jest afera energetyczna, tu zbrojeniowa. W oryginale zabójca ginie dużo wcześniej niż w remake'u. Inaczej rozwiązany romans. I szefem gazety był facet a nie mirren:)

Odpowiedz
#31
Zorientowałem się, że tego nie widziałem, leży na Netflixie, więc wczoraj odpaliłem.
Przyłączam się do konsensusu użytkowników osiągniętego 13 lat temu, czyli, że film solidny, stoi niezłym aktorstwem, przyjemnie się śledzi tą intrygę, jednak to prawda, że im bliżej końca tym się to bardziej rozjeżdża i staje bliżej hollywoodzkiej sztampy niż realistycznego ujęcia tematu spisków. Daję taki 6+/10 - nie ma to startu do, wspomnianych w temacie, The International nie mówiąc już o klasykach sprzed pół wieku.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Horizon: An American Saga (2024), reż. Kevin Costner Bibliomisiek 75 9,597 09-10-2025, 22:04
Ostatni post: michax
  Rapa-Nui (1994), reż Kevin Reynolds Gieferg 32 3,674 21-01-2024, 13:56
Ostatni post: Gieferg
  Waterworld (1994) reż. Kevin Reynolds Mierzwiak 11 2,312 18-02-2023, 22:13
Ostatni post: shamar
  Law Abiding Citizen (F. Gary Gray, 2009) Mental 108 23,090 23-05-2022, 23:29
Ostatni post: SonnyCrockett
  Garden State Bogdan 9 3,489 13-11-2018, 23:20
Ostatni post: brandon_lee
  Risen (2016) reż. Kevin Reynolds Snappik 23 5,469 31-03-2018, 23:01
Ostatni post: shamar
  Solomon Kane (2009) reż. Michael J. Bassett Mental 36 16,166 29-01-2017, 16:09
Ostatni post: Dr Strangelove
  State of Grace [Stan łaski] Mental 32 8,780 22-01-2017, 23:36
Ostatni post: Predator895
  Adventureland (2009) reż. Greg Mottola desjudi 21 10,214 27-02-2016, 13:31
Ostatni post: Corn
  Against the Current (2009) leszek samo zuo 0 1,458 29-04-2014, 21:15
Ostatni post: leszek samo zuo



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości