Gotham Savior
Liczba postów: 1,253
Liczba wątków: 9
Jack Mabry (Robert De Niro) jest kuratorem sądowym. Mieszka na przedmieściach Detroit wraz ze swoją żoną. Za miesiąc ma odejść na emeryturę. Do tego czasu planuje zamknąć swoje sprawy. Jednym z więźniów starających się u Jacka o zwolnienie warunkowe jest Gerald Creeson (Edward Norton), nazywany przez znajomych "Stone". Odsiaduje on wyrok za próbę ukrycia zabójstwa swoich dziadków poprzez wywołanie pożaru. Stone za wszelką cenę stara się przekonać kuratora o swojej resocjalizacji. Długoletnia praca w zawodzie nauczyła jednak Jacka, że więźniowie powiedzą wszystko w celu odzyskania wolności. Wkrótce kontaktuje się z nim piękna żona Stone'a - Lucetta (Milla Jovovich). - za Filmweb
Na film natknąłem się w Media Markt - De Niro oraz Norton na okładce zrobili swoje. Uspokajam na wstępie, że nie jest to kolejny film z gatunku "tytan De Niro rozmienia się na grosze", tylko kawałek niezłego kina.
Pierwsze, co daje po garach, to bardzo dobre aktorstwo. De Niro gra wprawdzie tylko poprawnie, z tym że jego postać nie dawała jakichś wielkich możliwości aktorowi. Przypomniał się Norton, który od lat mocno dołuje, tutaj gra jak się patrzy. Największa niespodzianka, a jednocześnie najlepsza kreacja aktorska, to Lucetta w interpretacji Jovovich. Milla gra tutaj prawdziwe seksualne zwierzę, na szczęście niejednowymiarowe, co pozwala jej kraść dosłownie każdą scenę - rewelka. Stone nie jest w żadnym wypadku thrillerem, choć od pewnego momentu pojawia się niemal namacalne napięcie - dzieje się to jednak za sprawą tego, co jedna z postaci ma na sumieniu (i nie, nie jest to zabójstwo). I o tym właśnie jest ta historia - że każdy ma coś na sumieniu oraz, że jeśli żyjemy nie tak jak chcemy, nie w zgodzie z samym sobą, to przez cały czas dostajemy po dupie, a w finale jeszcze mocniej. Niestety, ktoś tutaj poważnie przegiął pałkę z polaniem tego wszystkiego religijnym sosem. Reżyser leje nim po całości równo od połowy filmu i nawet bohater De Niro w pewnym momencie mówi: Pierdolisz bzdury!
6,5 / 10. Dla rewelacyjnej Jovovich, obu panów i przesłania warto obejrzeć. Choć wrażliwym na "religijne wstawki" może wyjść bokiem...
P.S. Podczas jednego z dialogów pomiędzy Nortonem a De Niro, twórcy puszczają oko do widza pewną aluzją do innego filmu z De Niro, w którym miał miejsce motyw z ogniem :)
01-02-2012, 04:24
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-02-2012, 04:29 przez Anielski_Pyl.)
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,266
Liczba wątków: 4
Film wymeczylem na mocnym kacu w Nowy Rok, jedyne co zapadlo mi w pamiec, to sterczace jak u samicy orangutana suty Mili Jovovich :)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
01-02-2012, 18:47
Gotham Savior
Liczba postów: 1,253
Liczba wątków: 9
Cytat:co zapadlo mi w pamiec, to sterczace jak u samicy orangutana suty Mili Jovovich :)
Nom, też przykuło to moją uwagę ;)
Tutaj do obczajenia :)
01-02-2012, 19:18
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-02-2012, 19:22 przez Anielski_Pyl.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Z mini-recek:
Stone - poszczególne role znacznie lepsze niż film jako całość, bo ten jest średni. Tak na 6+/10. Norton tradycyjnie super - widać, że włożył spory wysiłek w przygotowanie się do roli (akcent, mimika, gestykulacja). Co się dzieje z facetem? Jego kariera wyraźnie przyhamowała ostatnimi czasy. De Niro jako styrany życiem (i małżeństwem) psycholog więzienny u progu emerytury gra na pół gwizdka, ale w sumie tak wyobrażam sobie postać urzędnika na etacie, który przez całe swoje dorosłe życie musiał wysłuchiwać opowieści gwałcicieli i morderców o tym, jak ich społeczeństwo skrzywdziło. No i Mila Jovovich - chyba najciekawsza postać i tym większe dla mnie zaskoczenie, że dobrze zagrana przez modelkę, która aktorskie szlify zdobywała w ambitnych sci-fi.
01-02-2012, 19:41
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,266
Liczba wątków: 4
...ale te suty <rotfl>
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
02-02-2012, 00:38
Miami Vice
Liczba postów: 8,058
Liczba wątków: 43
Niemowlaki są zachwycone, jest się do czego przyssać :D
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D
02-02-2012, 20:28
Gotham Savior
Liczba postów: 1,253
Liczba wątków: 9
Widzę, że suty Milli to najczęściej poruszany aspekt filmu, po drodze padło porównanie do samicy orangutana, dlatego aby zamknąć wątek, zamieszczam dwa obrazki. Oceńcie już sami...
02-02-2012, 20:41
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-02-2012, 20:42 przez Anielski_Pyl.)
Nowy
Liczba postów: 669
Liczba wątków: 0
Może to CGI? W Resident Evil chyba takich nie miała, ale może pamięć płata mi figle.
Sam film pamiętam jako mocno dołujący i depresyjny dramat o życiowej porażce. Świetni Norton i Jovovich, De Niro na automacie, ale i tak dobry. Trochę mi brakowało jakiejś pointy do tej całej historii. Niezły film, ale brak mu tej iskry, by stać się dobrym.
03-02-2012, 18:01
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Jeśli jest w Stone jakaś treść, albo - o zgrozo - przesłanie, to nie jestem w stanie go wychwycić. Religijny bełkot wytrącał mnie z filmu ilekroć zacząłem znowu się w niego wciągać (bardzo dobre role trójki głównych aktorów!), a totalny brak czegokolwiek, co można by nazwać rozwiązaniem fabuły (?) i dziwna, zahaczająca o artystyczne pretensje końcówka trochę mnie dobiły.
Nie wiem co obejrzałem, coś na pewno, ale co?
10-03-2013, 00:03
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Film :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
10-03-2013, 10:04
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Jak to mówią, najciemniej jest pod latarnią :)
10-03-2013, 10:36
|