Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
16-06-2024, 15:28
|
The Boys (Amazon, 2019 -)
|
|
Boysi peaknęli w odcinek przed finałem 3 sezonu i od tego momentu w dół....
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 16-06-2024, 15:28
Cokolwiek sugerowało we wcześniejszych sezonach jakoby Francuzik miał być ciepły? I nie mówię o heheszkach typu „naćpałem się i obudziłem obok typa”. Bo przez trzy sezony simpował do Kimiko, a teraz nagle „ich związek jest niemożliwy”, po czym od razu leci w ślinę i do wyra z jakimś brązowym, który się pojawia znikąd. W każdym razie, tak czy siak porzucam ten serial. Pierwszy sezon był świetny, drugi był słaby, trzeci próbował wrócić na właściwe tory Deanem Winchesterem. Czwarty od pierwszych sekund pokazuje, że najwyraźniej dla twórców złotym standardem była druga seria… W sumie nie wiem, czemu się dziwię przecież produkuje to Seth Rogen.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 16-06-2024, 17:46 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-06-2024, 17:48 przez Hitch.)
Znaczy to, że lubi w obie strony, niby było sugerowane, ale problemem jest to, że po raz kolejny dostajemy wątek z dupy, tak jak w poprzednim sezonie z Kimino mającej moralniaka, tylko po to by przy "she's a maniac" rozrywać twarze zwyczajnych portierów w Vought, a Frenchie,,, Co on tam kuźwa roił w trzecim sezonie? Bo już nawet nie pamiętam, ale też miał z Kimiko dramę, jedno i to samo.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 16-06-2024, 19:07
To mi przypomina sytuację z innego serialu Amazona, który był też jego pierwszą oryginalną produkcją, czyli "Człowieka z wysokiego zamku:. Tam też jeden z bohaterów przez dwa sezony simpujący do głównej bohaterki, nagle w trzecim sezonie zgejał. Notabene w czwartym sezonie całkowicie olali jego wątek i wprowadzili mudżinów-rewolucjonistów.
16-06-2024, 20:00
Odpadłem jakoś w połowie 3ego sezonu, ale to co piszecie przypomina mi sytuację z serialami ""Buffy" i "Angel" Whedona. Przez 3 sezony "Buffy" trzymała wysoką formę, ale gdy powstał "Angel" twórcy poszli w niego a "flagowy" serial o Buffy padł na pysk i już nie wrócił do poprzedniego poziomu. To tylko spekulacje ale możliwe że tutaj również twórcy poszli w "Gen V" który - moim zdaniem - był bardzo udany.
17-06-2024, 16:57 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-06-2024, 16:57 przez Rozgdz.)
O czym ty znowu bredzisz. Po pierwsze, S01 Buffy to bodaj najgorszy pierwszy sezon Whedona i cud, że serial go przeżył. Po drugie, wszystkie najlepsze odcinki wyszły później. Hush to sezon czwarty. Once More With Feeling szósty.
17-06-2024, 19:43
Odcinki czy postacie bywały dobre ale całe sezony.. Może to tylko moje odczucia. Dopóki serial trzymał się tematyki higschool i był teen dramą z Angelem jako boyfriendem/zagrożeniem to mi się podobał. Jak Buffy skończyła higschool i poszła wyżej to jej problemy życiowe/sercowe zrobiły się nieciekawe. A, no i wydaje mi się że Gellar oniżyła loty aktorsko.
Nie mówiąc już że cała ciekawa problematyka związana z Angelem zniknęła - mój ukochany/mój największy wróg. A każdy późniejszy chłopak był właściwie "na doklejkę". Pierwszy sezon był "biedny", ale wprowadzał w świat, miał tajemnice Angela, zajebistych villainów - Mistrza i Darlę a Gellar grała świetnie i bardzo "świeżo". Jak dla mnie jeden z najlepszych sezonów. 17-06-2024, 20:20 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-06-2024, 20:28 przez Rozgdz.)
Stało się, obejrzałem nowy odcinek, ale na przewijaniu, zero zaangażowania i przejęcie, brawo Creepkie, pewnie nie jestem jedyny, a sam odcinek, more of the same + bonusowe ruchako francuza z murzynem, ważna część fabuły.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 20-06-2024, 14:50
Homelander powinien powinien totalnie sfiksować i ze swoimi sprzymierzeńcami rzucić wyzwanie ludzkości oraz supkom którzy by ich bronili.
21-06-2024, 13:57 (17-06-2024, 19:43)Paszczak napisał(a): O czym ty znowu bredzisz. Po pierwsze, S01 Buffy to bodaj najgorszy pierwszy sezon Whedona i cud, że serial go przeżył. Po drugie, wszystkie najlepsze odcinki wyszły później. Hush to sezon czwarty. Once More With Feeling szósty. (17-06-2024, 20:20)Rozgdz napisał(a): Odcinki czy postacie bywały dobre ale całe sezony.. Może to tylko moje odczucia. Dopóki serial trzymał się tematyki higschool i był teen dramą z Angelem jako boyfriendem/zagrożeniem to mi się podobał. Jak Buffy skończyła higschool i poszła wyżej to jej problemy życiowe/sercowe zrobiły się nieciekawe. A, no i wydaje mi się że Gellar oniżyła loty aktorsko. Zgadzam się z Paszczakiem. Serial nadrabiałem w całości kilka lat temu i ledwo przebrnąłem przez 1 sezon, bardzo średni, byłem bliski porzucenia. Buffy to jeden z tych seriali, który stawał się coraz lepszy z serii na serię, a najlepsze sezony są od czwartego w górę. Serial dojrzewał i ewoluował razem ze swoimi bohaterami. Nie tylko pojedyncze odcinki są rewelacyjne w późniejszych seriach, ale fajnie rozwijano relacje bohaterów, którzy przechodzili przemianę. A wątek inspirowany Dark Phoenix Saga z jednym z najlepszych cliffhangerów w historii seriali jaki widziałem (z Whedona jeszcze był taki sadysta że w tym odcinku z cliffhangerem dodali aktorkę do czołówki dla zmylenia widzów) to najlepsza wersja X-Menów jaką dostałem. Jest to też jeden z tych seriali po którym widać jak telewizja przez lata sie zmieniała, jak krecenie i wymyślanie historii na całe sezony zmieniało się. Gellar to sympatyczna dziewczyna, ale nigdy nie była super aktorką. Większość obsady ją aktorsko zjadała i to już w 1 serii. A co do Angela to mnie jakoś jego wątek zawsze nudził, może dlatego nigdy nie sięgnąłem po spinoff o nim, choć wiele dobrego o nim słyszałem, a jak kiedyś sięgnę to prędzej dla reszty bohaterów znanych z Buffy (i dla odcinka muppetowego). 23-06-2024, 02:30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-06-2024, 02:32 przez michax.)
Akurat wątek z Angelem to była właściwie główna problematyka postaci Buffy i tam była masa rzeczy upchnięta - i to była właściwie zawsze najciekawsza cześć Buffy. Np jak Buffy była gotowa zamordować Faith dla niego podczas gdy wcześniej wyraźnie pokazano ze zabicie człowieka to było właśnie dla Faith "przekroczenie linii".
Relację Angela i problematykę z nią związaną budowano przez trzy sezony.. i w sumie niczym jej później nie zastąpiono. poza tym w highschool mieliśmy łaczenie horroru, akcji i typowych problemów nastolatków z highschool w przerysowany sposób - co było fajne, ciekawe i zabawne (a hamerykanie są dobrzy w klimaty highschool, np "Smalville"). Potem serial próbował zmienić formułę jednocześnie ją zachowując i Buffy i jej paczka zaczęli mieć doroślejsze problemy które ani nie były ciekawe ani nie były zabawne. A Buffy stałą się nudną i banalną postacią. Co było w niej ciekawe? Że miała deprechę po ożywieniu? Że miała - kolejnego - chłopaka wampira ? W paczce Buffy jedyne ciekawe postacie to exdemonica i Spike bo był fajnie grany (ale już słabo pisany co zresztą niedawno chyba Masters wspominał). Widać zresztą całkiem wyraźnie że pierwotny plan zakładał cały czas relację Buffy z Angelem do jej śmierci co miało też prowadzić do przemiany Angela ale niestety Whedon padł ofiarą swojego własnego sukcesu , pociął materiał i Angel stał się Big Hero w try miga aby objąć swój własny serial. Szczerze, nie mam zielonego pojęcia co jest fajnego w późniejszych sezonach Buffy. Obejrzałem to raz parę lat temu od dechy do dechy i z pewnością już do tego nie wrócę. Z wyjątkiem pierwszych trzech sezonów, oczywiście :) 23-06-2024, 07:06 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-06-2024, 07:21 przez Rozgdz.)
Mimo, że piąty odcinek jest scenariuszowo nadal po prostu kiepski tak tekst Francuza: „przecież trup nie wyrucha owcy!” Rozwalił mnie na dobre dwie minuty
28-06-2024, 17:25
W sieci latają spoilery z pozostałych odcinków i finałowej sceny, jarałoby mnie to gdyby nie to jak słaby i zrobiony pod dyktando wyborów w juesej jest ten sezon.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 28-06-2024, 17:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-06-2024, 17:34 przez marsgrey21.)
Twórcy serialu: Zostawcie ją w spokoju!!!!
Tymczasem twórcy: scena gdzie Starlight z nową twarzą płacze na widok swojej starej z pierwszego sezonu xdd 01-07-2024, 14:51
Creepkie nie ma serca, łysy drań.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 01-07-2024, 14:59
Jeśli ktokolwiek powie, że Homelander jest większym kozakiem niż Soldier Boy to znaczy, że jest takim samym beciakiem jak on
04-07-2024, 12:34
Po najnowszym odcinku stwierdzam, że ten serial stał się parodią samą siebie, edginess for the sake of edginess, zero fabuły, stare chwyty (mleko), a do tego wielki zwrot akcji, którego nie spodziewać mógł się tylko największy debil.
ps. na Starlight naprawdę nie da się patrzeć, wygrała na loterii pod względem urody i zrobiła z siebie potworka rodem z Ucieczki z Los Angeles.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 04-07-2024, 13:08 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |