Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,521
Liczba wątków: 79
Niezły film. Mógł być oczywiście lepszy, ale sprawnie tutaj wszystko zagrało jak na tego tupu formułe i całość ogląda się bardzo przyjemnie. Klimat na pewno robią afrykańskie widoczki (kręcono w RPA), które wygladają bardzo malowniczo, te wszystkie wąwozy, doliny i inne, super. Dinozaurów za dużo nie ma,
są różne latające gadziny, nietoperzopodobne kreatury, które mają dwie niezłe sceny, mokele-mbembe pojawia się doslownie na chwilę, ciut więcej czasu ekranowgo ma "krypto", mały dilofozaur i jego ziomki,
bardziej skupiono się na pokazaniu całej ekspedycji, chociaz filmik szybko wkracza na właściwe tory po początkowych scenkach z przygotowań. Ludzie lecą do Kongo, spadaja do dzungli, odnajdują przejscie do zaginionego świata i wiksa. CGI jak na budżet porządne, nie razi, w każdym badź razie sprawdza się w tego typu "found footage" niskobudzetowym filmiku dość dobrze. Myślę, ze warto zobaczyć, bo na pewno jest to sporo lepszy film niż podobny tematycznie "Area 407", choć mimo wszystko rewelacji nie ma i jesli kogoś nie jarają takie kryptozoologiczne wiksy może sobie seans odpuścić.
6/10
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
04-09-2012, 17:50
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-09-2012, 18:06 przez slepy51.)
Nowy
Liczba postów: 67
Liczba wątków: 0
Dzięki za założenie tematu.
Z pewnością obejrzę. Lubię "dinozaurowe" filmy :)
04-09-2012, 18:06
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Odstraszają mnie efekty specjalne na poziomie Asylum. Nie żebym wymagał cudów od niskobudżetowej produkcji, ale jednak pewne tematy wymagają odpowiedniego poziomu technicznego, inaczej się ich nie kupi.
04-09-2012, 23:04
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,521
Liczba wątków: 79
Nie wiem, gdzue ty tam widzisz efekty na poziomie The Asylum, bądźmy powazni. Obejrzałem tony syfiastych filmików w/w studia, to samo jeśli chodzi o produkcje Sci-Fi Channel (obecne SyFy) i naprawdę, jesli ktos pisze takie rzeczy, to smiac mi się po prostu chce i to wcale nie dlatego, ze ja taki śmieszek jestem. Jasne, nie jest to CGI na poziomie wysokobudżetowych produkcji made in Holly, ale tym bardziej nie jest to tez taki syf jak piszesz. Zresztą gościu, który to reżyserował, sam jest specjalista od CGI, był twórcą m.in. serii "Prehistoric Park" i tutaj efekty są właśnie na poziomie tego pseudo dokumentalnego cyklu, byc może nawet troche lepsze.
Film ogladałem w najlepszej możliwej jakości (Blu-ray), na dużym telewizorze i naprawdę, gdy porównać to z ogladanym przeze mnie ostatnio syfem takim jak "Predator-X" czy "2-Headed Shark Attack", widać mega ogromną różnice w jakości, tak samych zdjęć (które tutaj sa naprawdę na wysokim poziomie) jak i efektów specjalnych, które momentami wcale nie są gorsze niż CGI w takim dajmy na to "Lost World" Spielberga, o którym chyba nikt o zdrowych zmysłach nie powie, ze ma FX-y na poziomie Asylum, nieprawdaż? Obejrzyj sobie ten klip i powiedz, tak szczerze, czy CGI dinozaury wyglądają tutaj sporo gorzej niż w scenie na plaży z prokompami u Spielberga?
Czy może jest to poziom takiego dajmy na to "Raptor Island":
czy "Aztec Rex":
?
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
04-09-2012, 23:51
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-09-2012, 23:58 przez slepy51.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Wybacz, wypowiadałem się na podstawie trailera, w którym pokazano koszmarne CGI. Klip który wkleiłeś zły nie jest, owszem.
04-09-2012, 23:58
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,521
Liczba wątków: 79
Zwiastun jako taki cienki, zgoda, ale w samym filmie o dziwo wygląda to wszystko sporo lepiej ;) Nie wiem, może to kwestia montażu i nagromadzenia w zajawce ujęć typu "pokażmy coś, ale nie za duzo", w kazdym bądź razie w filmie te ujęcia wypadają zdecydowanie lepiej, choc jest też kilka mniej udanych momentów, ale gdzie ich nie ma? Widać, że twórcy najbardziej przylożyli się do animacji właśnie tego małego dilofozaura Krypto, który animowany jest naprawdę nieźle i porusza się bardzo naturalnie, sprawiając bardzo pozytywne wrazenie.
Mimo wszystko tak jak pisałem, żadne arcydzieło toto nie jest, choć biorąc pod uwage budżet i mozliwości twórców, pewne rzeczy zdecydowanie warto pochwalić (jak chocby fakt kręcenia w pięknych, naturalnych afrykańskich plenerach, co obecnie w tego rodzaju produkcjach az takie oczywiste nie jest), czy własnie większośc efektów, które stoją na naprawde niezłym poziomie.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
05-09-2012, 00:23
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,615
Liczba wątków: 30
Poziom dino-dna CGI wyznacza chyba, od pewnego momentu w historii, "terra Nova".
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
05-09-2012, 12:53
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
O. Maj. Gad. Kandydat do miana najgłupszego filmu roku. Od czego zacząć...? Może od sposobu realizacji, który jest kompletnie chybiony.
No więc mamy found footage, którym wszyscy już rzygają na odległość, ale jakby tego było mało:
- całość nakręcono bardzo filmowo, tak że to nie wygląda jak found footage, choć usilnie wciska, że nim jest,
- konwencja absolutnie niczego nie wnosi do fabuły - nie buduje np. wrażenia realizmu właśnie dlatego, że film wygląda filmowo,
- jest tu sporo scen, które w tym kontekście nie mają sensu. Cały film jest niby zmontowany z fragmentów zapisanych na twardych dyskach z kamer, które się uratowały. Tylko że są tu i fragmenty z kamer, które zostały zniszczone lub zaginęły gdzieś w głębinach, i takie, które kręcili ludzie BEZ KAMER. Jest scena, w której jeden z operatorów dostaje pierdolca i biegnie z mikrofonem napieprzać wielkie nietoperze (swoją drogą: żenada na całego). Wszystkie fragmenty, które dotąd widzieliśmy z perspektywy tej postaci, były kręcone gigantyczną kamerą telewizyjną noszoną na ramieniu. Oczywiście gość porzuca kamerę, kiedy biegnie w las, ale... i tak widzimy wszystko z jego perspektywy. WTF? Nie mówiąc o tym, że w jednej z ostatnich scen główny bohater pakuje dysk twardy swojej kamery do plecaka i rzuca go do wody... a my nadal to wszystko oglądamy - czyżby kamera łączyła się z dyskiem przez wi-fi? Wcześniej wykazywała takie możliwości, ale musiała się łączyć z jakimś iPadem, który utonął... A w cholerę z tymi bzdurami.
Ogólnie kupa tu takich kretyńskich zabiegów, starających się uzasadnić poronioną konwencję. Główny bohater - gówniarz - ma do dyspozycji kamery, których nie ma NASA! Nie dość, że malutkie, to jeszcze z full HD, niekończącą się baterią i dyskiem twardym o pojemności miliardów terabajtów. Ale sam nie wiem, czy gorsze jest to, czy ujęcia, w których bohater trzyma kamerę tuż przy swojej twarzy, ale patrzy gdzieś w bok. Nikt normalny nigdy w życiu by się tak nie filmował, zwłaszcza w sytuacji zagrożenia życia.
Potem jest fabuła, czyli dno dna. Ogólne założenie jest spoko, ale już bohaterowie to nawet nie kartonowe stereotypy. To najwięksi debile od czasu Prometeusza. Podejrzewam, że Weyland zebrał ekipę potomków tych błaznów.
Mamy na przykład scenę, w której lecą helikopterem nad dżunglą - z miasta do miasta, nie jest to więc jakiś nieuczęszczany szlak. Nieopodal widać stado pterodaktyli - wielkich skurwysynów o wyglądzie tak charakterystycznym, że czterolatek by ich rozpoznał w mgnieniu oka. Oczywiście nikt nie orientuje się, że to dinozaury. "Co to za ptaki?", padają pytania, i to z ust kryptozoologa, który całe życie szukał dinozaurów. Dżizas kurwa ja pierdolę. Gość poświęcił całe życie na ściganie dinozaurów, a nie potrafi ich rozpoznać, kiedy - DOSŁOWNIE - jedzą mu z ręki. Myślałem, że może to taki myk scenariuszowy, że facet po prostu nie wierzy w to co widzi, ale nie. On po prostu nie potrafi rozpoznać dinozaura.
Oczywiście dinozaury zachowują się nie jak zwierzęta, a jak potwory z piekieł, których jedynym celem w życiu jest anihilacja ludzkości. Albo odwrotnie - są przyjazne i wesolutkie. BTW: oczywiście tuż po tym, jak stado dinusiów zeżarło dwóch członków ekipy, nikt nie ma oporów przed tym, żeby kolejnego dinozaura, wyglądającego jak mały t-rex, karmić z ręki. Fifield, twoi przodkowie były takimi samymi kretynami jak ty. Nawet nie będę się zagłębiał w szczegóły dotyczące np. wątku nieobecnego ojca - niedopieszczonego syna, czy też postaci kolesia, który dostaje pierdolca i chce wszystkich pozabijać, żeby odkrycie przypisano jemu - to płyta tak starta, że nie da się jej słuchać.
Ale mamy np. skrzydlate dinozaury (które nie są nielotami; latają - pokazywano to w jednej scenie), które gonią bohaterów na piechtę, a kiedy tamci uciekają rzeką, to już koniec pościgu - bo przecież to nie tak, że można ich gonić w powietrzu...
I o co właściwie chodzi z tymi dinozaurami? Na początku bohaterowie trafiają do zniszczonej przez nie wioski (i postanawiają tam przenocować, bo obecność zgliszcz i zwłok widać nie działa im na wyobraźnię). To znaczyłoby, że dinozaury spotkać raczej nietrudno. Tym bardziej, że ich stada rzucają się na helikoptery w popularnych korytarzach powietrznych. Więc czemu nadal nic o ich istnieniu w świecie filmu nie wiadomo? Czemu murzynka-przewodniczka chce utrzymać ich istnienie w tajemnicy, skoro ani nie są czczone, ani nikt nie uważa je za ważne, tylko tubylcy (zaawansowani) się ich po prostu boją? Można by je zbadać, i może opracować metody trzymania ich z dala od siedzib ludzkich. Jakoś murzyni nie próbują trzymać białych z dala od równie groźnych hipopotamów czy goryli.
TDP jest głupi w ciul, po prostu żenada prostująca fałdy na mózgu. Ale jeszcze gorzej, że ten film jest po prostu nudny i rozwleczony, choć nie trwa nawet 90 minut. A jest nudny, bo jest płytki jak cholera, zaś oglądania nie uprzyjemnia kamera latająca jak pokurwiona. Gdyby to nakręcono klasycznie, wyszedłby ładny filmik, ale pokolenie ADHD nie zniosłoby statycznej kamery. No cóż, ja mu daję zasłużone 1/10, a reżyserowi życzę szerokiej drogi - twoje dzieła i moje spojrzenie więcej się nie spotkają.
28-10-2012, 18:03
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-10-2012, 18:08 przez military.)
Nowy
Liczba postów: 67
Liczba wątków: 0
Po takiej recenzji zdecydowanie sobie daruję obejrzenie tego cuda. Tym bardziej, że interesuję się paleontologią :)
29-10-2012, 19:01
Olek Krupa
Liczba postów: 77
Liczba wątków: 0
Średnio słabe. Kiedyś się nieco rozpisywałem na animalu, więc nie będę marnował czasu po raz drugi, ale szczerze mówiąc, to nie zwróciłem nawet uwagi na połowę błędów wymienionych w tm temacie a nie zwróciłem uwagi bo w sumie od połowy nic mnie ten film nie obchodził. Pełnił jeno funkcję przyrodniczego dokumentu - ot patrzyłem i podziwiałem widoki. CGI dinozaury - spoko. Cała reszta, na czele z bohaterami - kiła. No i jak można było uśmiercić seksowną blondynę a podstarzałą, nic nie wnoszącą do filmu murzynkę trzymać do samego końca? Don't you see she's sexy?
Okładka - 10/10
28-12-2012, 00:25
|