The Grey (2012)
#41
Zaliczone.

Zacznę od tego, że za film wziąłem się zachęcony waszymi komentarzami. Trailer zwiastował dupę, komentarze po seansach rzecz bardzo dobrą. Jak to często bywa, prawda leży gdzieś po środku. Reżyseria, aktorstwo (choć wiele do zagrania tutaj nie było), oryginalny koniec, klimat - to się udało. Co nie wyszło, to:

- nadmierny patos, którym nasączona jest cała ta historia,
- twardziel Neeson od połowy filmu zmienia się w Matkę Teresę,
- cyfrowe wilki (prawdziwych użyto jedynie podczas przeprawy z samolotu do lasu),
- kilka niewyjaśnionych kwestii "survivalowych" lub ich olanie (np. kwestia picia lub dlaczego goście nie zabrali reszty mięsa z opieczonego zwierza do plecaków).

Generalnie to niepusty, solidny survival, który dość mocno rozmywa współczesna technika filmowa, kilka niedomówień oraz brak zdecydowanego tupnięcia (wątek przeszłości i "żałoby" bohatera ostro tu namieszał). Na PieCykach i DVD warto obejrzeć, ale już wypad do kina lepiej dobrze rozważyć.

7 / 10

Odpowiedz
#42
Przyznam że wątki dramatyczne w niektórych momentach są zbytnio rozwleczone, a powolne ujęcia tylko potęgują te stagnację. Tak czy siak to dobry dramat - survival. Z mega końcówką >>
Tak czy siak z miłą chęcią dołączę go do kolekcji.
7/10

Odpowiedz
#43

Czy to było w finale, czy tylko podobnie brzmi?

Film dobry, w czasie oglądania świetny, sporo gritu, można sobie dopowiedzieć pewną paralelę między ludźmi a wilkami, ale po seansie niewiele zostaje. Jakoś bardzo szybko blednie, nie mam zbyt wielu zarzutów, ale mam wrażenie, że mogło być lepiej. Ale chyba wyprawa do kina będzie.

Zwiastun koncertowo wypacza klimat i ideę filmu.

Odpowiedz
#44
Survival niemalże doskonały. Niemalże, bo parę rys trochę obniża ocenę filmu. Przede wszystkim zajebisty klimat, chłód, atmosfera zagrożenia, aktorstwo, surowość i wszechobecna beznadziejność - Carnahan perfekcyjnie rozłożył te akcenty i dlatego The Grey ogląda się na krawędzi fotela. Liam daje tu takiego czadu, że aż mam ochotę wybudować mu pomnik. Do tego świetnie skrojona końcówka:

Carnahanowi zdarza się czasem przedramatyzować. Lajama napadają wizje z żonką. Raz, czy dwa mogło być, ale kiedy już milionowy raz ta sama aktorka, w tej samej pozycji wypowiada te same słowa - robi się to "passe". Również niektóre ujęcie są zrobione "na lirycznie" choć lirycznie nie są, zalatuje trochę grafomanią, ale dobrze, że tego jest względnie mało.

Bardzo dobry, wssysający, angażujący film o naturze, walce z własnymi słabościami i..przeznaczeniem?

8/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#45
Nie będę powtarzał tego samego więc ograniczę się do stwierdzenia, że The Grey to najlepszy survival jaki było mi dane zobaczyć od dłuższego czasu. Film na poziomie Taken, Liam nie zawodzi aktorsko i jest wiarygodny jak cholera.
Zdjęcia naprawdę dobre i surowe, a przez to pięknie podkreślają dramaturgię. Dawno nie przeżywałem takich emocji w kinie i to na tak prostym formalnie obrazie.

8/10

Odpowiedz
#46
Ja też jestem na tak - bardzo dobry film, ostry, rzeczowy, bezpardonowy, zimny. I szczerze mówiąc nie przeszkadzały mi wilki, które ani tak tragicznie nie wyglądały, ani ich za dużo widać nie było; ani żadna ze scen 'duchowych' nie była zła. Osobiście wywaliłbym jedynie końcowe retrospekcje (90 minutowy film i trzeba na nowo pokazywać początek? łopatą to wszystko, oj łopatą) i zmienił nieco ostatnią rozmowę dwóch bohaterów. Natomiast cała reszta cymes - końcówka miażdży.

8 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#47
Bardzo dobry. Choć stosuje tanie chwyty emocjonalne - mnie na nie złapał. W zasadzie wywaliłbym tylko scenę po napisach - reszta jest dobra taka, jaka jest. Bardziej kłamliwego trailera nie widziałem od dłuższego czasu. Nawet wilki nie wyglądają tak źle jak na nim.:) 9/10

Odpowiedz
#48
kurde, nawet nie wiedziałem, że po napisach była dodatkowa scena - niemniej zaglądnąłem na tubę i te kilka sekund trudno mi nazwać nawet rozsądnym ujęciem...
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#49
Ta dodatkowa "scena" jest zupełnie niepotrzebna, a do tego zabija fajne niedopowiedzenie. Kilka sekund, a mocno psuje efekt. Sam się cieszę, że obejrzałem ją dopiero na YT, a nie w kinie.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
#50
Po obejrzeniu filmu, a przed pójściem spać, zapomniałem sprawdzić jego polski tytuł, i zastanawiałem się, co takiego wymyślili tym razem nasi geniusze marketingu.

W pułapce wilków?
Szare zło?
Walczący z wilkami?

Rozczarowałem się. "Przetrwanie"? Pfffffrrr. Wyjątkowo się nie wysilili.

Odpowiedz
#51
(08-04-2012, 02:14)Motoduf napisał(a): Ta dodatkowa "scena" jest zupełnie niepotrzebna, a do tego zabija fajne niedopowiedzenie. Kilka sekund, a mocno psuje efekt. Sam się cieszę, że obejrzałem ją dopiero na YT, a nie w kinie.

Dokładnie, te niedopowiedzenie było o wiele fajniejsze. Sam nie wiedziałem, że jest jakaś scena po napisach i gdyby nie military to nie wiedział bym dalej.
Co nie zmienia faktu, że i tak film pozostaje dla mnie wciąż bardzo mocno średnią pozycją. Tak na 5/10

Odpowiedz
#52
(08-04-2012, 00:56)Mefisto napisał(a): kurde, nawet nie wiedziałem, że po napisach była dodatkowa scena -
Patrz sześc postów wyżej :P


Odpowiedz
#53
Na końcówkę napisów sam przewinąłem głównie z przekory. Nie sądziłem, że do takiego filmu, po takim zakończeniu można jeszcze coś dodać. Pomyślałem, że będą niezłe jaja, jak dadzą scenę po napisach. Jaj niestety nie było, tylko rozczarowanie.

Tak czy siak, ten film podoba mi się bardziej z każdą minutą. Zakup obowiązkowy.


Odpowiedz
#54
Kupiłem ten film w całości od początku do końca. Przypomniał mi, dlaczego Alien 3 to do dzisiaj niepobite arcydzieło zajebistości. Pierwsze słowa z offu zmroziły mi krew:

Robota na końcu świata. Zabójca na usługach koncernu naftowego. Nie wiem, dlaczego to robiłem, ale wiem, że to jest moje miejsce. Jestem wśród swoich. Wśród byłych skazańców, poszukiwanych i innych dupków. Wyrzutków społeczeństwa.

Film Carnahana jest dokładnie tak prosty jak monolog powyżej - grupa renegatów na zadupiu wszechświata walczy z nieznanym wrogiem - tym razem nie jest to mutant z kosmosu, ale gigantyczne wilki prawie jak z jakieś nordyckiej mitologii. I strasznie spodobała mi się zwrotka, którą wyszeptał na końcu Liam:

Once more into the fray.
Into the last good fight I'll ever know.
Live and die on this day.
Live and die on this day.


Ponadto chciałbym dodać, że The Grey kultywuje wartości, które bardzo sobie cenię. Naprawdę fajnie, że Joe Carnahan wrócił do twardego, męskiego kina z przesłaniem.

9/10

Odpowiedz
#55
Wszystko fajnie oprócz sceny po napisach.:)

Odpowiedz
#56
Zgadzam się z przedmówcami. Prawdopodobnie najlepszy film Carnahana. Jedyny minus jest taki, że film w pewnym momencie wchodzi w pewien survivalowo-horrorowy schemat, w którym bohaterowie odpadają po kolei i to w odpowiednich odstępach czasu, a dupek przestaje być dupkiem (w tym kontekście samo zawiązanie akcji było o wiele bardziej niestandardowe). Ale i tak bardzo solidna rzecz.

Odpowiedz
#57
Cytat:Wszystko fajnie oprócz sceny po napisach.:)

Nie widziałem tej sceny i w najbliższej przyszłości nie zamierzam tego zmieniać.

Odpowiedz
#58
Dla utrzymania równowagi we wszechświecie obejrzę tylko scenę po napisach, bez oglądania filmu. Robię to dla Ciebie Mental! I dla Świata!

Odpowiedz
#59
Dobry, angażujący emocjonalnie film. W sumie serio przejąłem się losem bohaterów i pomimo tego że potem ginęli już taśmowo, to każda z tych śmierci była w jakimś stopniu przygnębiająca, szczególnie moment
. Poza tym czuć ten klimat beznadziei, co potęguje sceneria, a film pomimo (niekiedy zbyt) wolnego tempa nie nudzi. Fakt, że czasami niektóre sceny dłużyły się do przesady, ale nie było tego dużo. Udany seans.

Odpowiedz
#60
Spoko film, ale bez rewelacji.

Na plus wiadomo, Neeson, śnieżna sceneria, trochę napięcia i poczucia beznadziei.

Na minus? Motyw zmarłej żony, te wstawki i powracający list, wnoszące do filmu i postaci Neesona jedno wielkie NIC, a zabierające czas ekranowy. Skoro o tym już mowa, 30 minut spokojnie dałoby się z tego wywalić bez żadnej szkody dla filmu, no i CGI wilków mogłoby być lepsze, bo kłuje w oczy aż (nie) miło.

6/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Killing Them Softly (2012) [reż. Andrew Dominik] nawrocki 111 26,648 11-09-2024, 22:58
Ostatni post: Dr Strangelove
  Total Recall 2012 - najbardziej niepotrzebny remake świata desjudi 43 12,402 15-02-2023, 22:58
Ostatni post: shamar
  September Eleven 1683 (Bitwa pod Wiedniem) (2012) Lawrence 81 24,755 11-11-2022, 21:32
Ostatni post: OGPUEE
  Chronicle [Kronika], 2012 Mierzwiak 11 5,343 07-05-2022, 13:14
Ostatni post: Rozgdz
  End of Watch (2012) reż. David Ayer nawrocki 53 15,924 11-02-2022, 12:12
Ostatni post: shamar
  Universal Soldier: Day of Reckoning - 2012 slepy51 21 5,824 24-02-2021, 15:40
Ostatni post: Gieferg
  2012 (reż. Roland Emmerich) Don Vito 270 48,878 12-01-2021, 09:39
Ostatni post: Debryk
  Gravity (2012) (Reż. Alfonso Cuaron) Lawrence 725 132,691 15-10-2020, 20:45
Ostatni post: zdzichon
  Argo (2012, reż. Ben Affleck) Bogdan 98 26,625 24-07-2020, 02:19
Ostatni post: Gieferg
  Seven Psychopaths (2012) reż. Martin McDonagh hanys 36 12,640 18-03-2018, 01:19
Ostatni post: shamar



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości