The Imitation Game (2015) reż. Morten Tyldum
#1
[Obrazek: IG_01309.jpg]

Słowem wstępu - jeśli ktoś o tym tytule nie słyszał - osią fabularną jest złamanie nazistowskiego kodu Enigmy.

Większość filmu jest zaskakująco dobra. Zdarza się jednak parę momentów albo do bólu hollywoodzkich, albo obrażających inteligencję widza.
Przez pół seansu przewijają się aluzje porównujące maszynę deszyfrującą Alana Turinga do komputera. Nawet on sam rozważając na temat przyszłości tej technologii używa nazwy "digital computer".
A mimo to w napisach końcowych twórcy napisali widzom "dzięki dalszemu rozwojowi maszyny Turinga powstał komputer". No shit Sherlock!

Tym co przykuwa uwagę widza jest scenariusz i obsada. Benedict Cumberbatch zagrał naprawdę przyzwoicie, Keira Knightley o dziwo wybroniła się ze swojej roli. Ale tak naprawdę czekałem tylko cały czas kiedy znowu pojawi się Charles Dance i Mark Strong.

Były chwile że nachodziła mnie myśl "no ok, wszystko fajnie tylko teraz chyba ten film zacznie nudzić", jednak scenarzysta ciągle wyjmował z rękawa kolejne karty. A to się okazuje że w zespole jest szpieg. Potem konkurs na najzdolniejszego łamacza kodu. Wątek homoseksualizmu.
Ujęcia wojny i bombardowanej Anglii nadawały pracy deszyfrantów ciężaru i jako tako podtrzymywały napięcie.

Błyskotliwa jest zagrywka z tytułem. Imitation Game odnoszące się do łamania szyfru - który porównywany jest do ludzkich zachowań. Czy to do rozmów, reakcji autystycznego Cumberbatcha, czy ukrywania że jest gejem, albo do rozważań o sztucznej inteligencji.
Film skręca w wiele stron, rusza wiele wątków, jednak dzięki temu zachowuje spójność.

Osobne słowa należą się wątkowi homoseksualizmu który został tutaj zrobiony bardzo powierzchownie - może to i lepiej - ale z wyczuciem.
Wspomnienia głównego bohatera odkrywane w miarę upływu seansu zwiększają siłę emocjonalną kluczowych scen. Wątek miłości do przyjaciela z dzieciństwa, od którego Turing nazwał swoją maszynę deszyfrującą, naprawdę tutaj działa. Szczególnie w finale filmu.

Niestety nie wszystkie dialogi są zrobione z wyczuciem, powodując wzruszenie ramion albo przewracanie oczami zamiast wzruszenia. Jest też kalka sceny z Pięknego Umysłu - jak widać wszyscy geniusze wpadają na swoje wielkie pomysły w trakcie imprezy w pubie, dzięki inspiracji jakąś przypadkową lasencją.

Czasem też film traci subtelność i próbuje na siłę być dramatyczny kosztem logiki. Jest jeden moment przez który całość sporo dla mnie traci.
W momencie odszyfrowania Enigmy nadchodzi nieunikniony dylemat - czy warto ratować kilka oddziałów zdradzając przy tym Niemcom że złamali ich kod. No dobra, wiadomo, to żaden dylemat. Przynajmniej nie dla widza o inteligencji kwalifikującej go do gatunku homo sapiens.
Niemniej - OCZYWIŚCIE - wśród wspomnianych żołnierzy jest brat jednego z deszyfrantów. Kilka lat wojny a niezwykłym zbiegiem okoliczności ma zginąć właśnie w czasie nadchodzących 10 minut.
I zaczyna się pieprzenie "musimy go ocalić, to mój brat, nie możecie go poświęcić... nie jesteście Bogami!".

Chciałbym wystawić Grze Tajemnic niemal maksymalną notę. Pod wieloma względami ten film bardzo mi się spodobał.
Jednak za te kilka momentów przesyconych hollywoodzkością, niezwykłymi zbiegami okoliczności, kliszami albo traktujących widza jak idiotę - łagodnie z mojej strony - półtora punktu w dół.

Mocno naciągane 8-/10

Odpowiedz
#2
(10-01-2015, 01:04)Capt. Nascimento napisał(a): Chciałbym wystawić Grze Tajemnic niemal maksymalną notę. Pod wieloma względami ten film bardzo mi się spodobał.
Przecież ten film w żadnym aspekcie nawet na kilometr nie zbliża się do maksymalnej noty. Mdły, nijaki przeciętniak nawet jak na produkcję zrobioną "pod Oscary".

Początek jest chyba najlepszy. Scena rekrutacji i pierwsze sceny w Bletchley Park to trochę popisów zarozumiałego geniusza w stylu, który lubię. Później jest już tylko gorzej. Po pierwsze niewiele tu łamania kodu. Turing buduję maszynę, która sobie pracuje i czekamy aż złamie kod. Są chyba dwa punkty zwrotne przyspieszające jej prace w tym wspomniana kalka z Pięknego umysłu.

Poza tym masa klisz w stylu najpierw mamy cię za odludka i buca, ale w kluczowym momencie się za tobą wstawimy, zły przełożony i obowiązkowo laska itd. Chociaż tutaj akurat rzeczywiście wyszło nieźle. Wątek homoseksualizmu owszem dosyć subtelnie pokazany. Tak subtelnie, że bardzo zazgrzytało kiedy pod koniec okazało się, ze to w sumie najważniejsza kwestia. Retrospekcje moim zdaniem strasznie tandetne i ckliwe w dodatku mało subtelnie wplecione. Klamra narracyjna też niepotrzebna.

Nawet Cumberbatch jest co najwyżej przyzwoity. Gra po prostu smutnego Sherlocka. Nie widziałem zbyt wielu jego ról, ale mam wrażenie, że hype na jego talent jest przesadzony. A przynajmniej ma dosyć wąski wachlarz umiejętności, bo w Sherlocku go lubię. Jeszcze bardziej nie rozumiem wspominania tego tytułu przy okazji nagród za zdjęcia. Film wygląda ładnie i to wszystko co mogę o zdjęciach napisać. Muzyka to też jeden ze słabszych zestawów Desplata.

Nie jest to film tragiczny. Ogląda się w sumie całkiem bezboleśnie, chociaż o jakichś większych emocjach nie ma mowy. Typowy średniak, który puszczony w TVP za kilka lat pewnie zgromadzi ponadprzeciętną widownię. Ale zachwytów nie rozumiem. 4/10


Odpowiedz
#3
Gdyby naprawić błędy byłby naprawdę świetny film. Na poziomie "Pięknego umysłu" (który moim zdaniem jest ździebko przeceniany).
I wtedy 9/10 mógłby dostać.

Chciałem dać 7 ale zbyt wiele rzeczy zostało dobrze zrobionych, a pół punktu jeszcze się należy za obecność takich aktorów jak Charles Dance i Mark Strong.

Retrospekcje właśnie moim zdaniem zostały zrobione bardzo dobrze. A Cumberbatch? Grając aroganckiego geniusza porównania do Sherlocka są nieuniknione. Ale ta rola mimo wszystko ma sporo różnic. Poniekąd są sobie przeciwne, bo raz że Sherlock to był twardziel, a ten to wrażliwiec, a dwa że Sherlock był arcymistrzem w odgadywaniu cudzych intencji i rozumieniu słów czy gestów, a Turing nic a nic z tego nie kumał.

Odpowiedz
#4
(10-01-2015, 16:36)Capt. Nascimento napisał(a): I wtedy 9/10 mógłby dostać.

50 / 10

sorry, ale ostatnio Twoje oceny są z jakiegoś kosmosu
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#5
Argumenty proszę. Czemu moje oceny są z kosmosu?

Widzisz różnicę między "gdyby wyeliminował wszystkie błędy zasłużyłby na 9/10" a "zasłużył na 9/10"?

Odpowiedz
#6
Ja jestem mimo wszystko pozytywnie zaskoczony tym filmem. Co prawda spodziewałem się generycznej biografii (pewnie Teoria wszystkiego będzie jeszcze bardziej dosadna pod tym względem), perfekcyjnie skleconej pod Oscary i Złote Globy, ale realizacja tego filmu, jak i sama historia wydały mi się całkiem dobre (chociaż nie jestem fanem tych retrospekcji). Jakiś tam ładunek emocjonalny również przekazany został, aczkolwiek bez zbędnego patosu (o co było łatwo w ostatnich scenach, na szczęście Tyldum nie przeszarżował) co również się ceni. Zazwyczaj w tego rodzaju filmy aż za bardzo gloryfikują głównych bohaterów, tutaj zrobiono tu mimo wszystko z umiarem.

Muzyka niezła, ale bez jakichś rewelacji, zdjęcia są całkiem ładne, wszystkie scenografie, kostiumy itd raczej wiernie odwzorowują tamtejsze czasy, więc tutaj nie mam się do czego przyczepić. Benedict Cumberbatch w roli Sheldona i Sherlocka w jednym wypada dobrze, ale tutaj zgadzam się z PropJoe - gość ma raczej wąski wachlarz umiejętności.

7/10
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#7
Wrzucam jeszcze reckę Stuckmanna który wystawił ocenę niemal maksymalną - A.



Jak ktoś daje 4/10 dobremu filmowi to spoko, u mnie 4/10 mają gnioty takie jak Maleficent.

Dla mnie "film durnowaty ale dający sporo rozrywki" albo "odrobinę ponad przeciętność" to 6-6+/10, dobry film to 7/10, dobry który mi się naprawdę spodobał lub bardzo dobry to 8/10.

Wyżej to już rewelacyjne filmy i arcydzieła.

7 byłoby wymierną oceną, ale zastrzegłem że podbijam o pół punktu za Stronga, Dance'a i dlatego że ujęła mnie część scen i dobrze mi się oglądało.

Odpowiedz
#8
(12-01-2015, 01:45)Capt. Nascimento napisał(a): Widzisz różnicę między "gdyby wyeliminował wszystkie błędy zasłużyłby na 9/10" a "zasłużył na 9/10"?

Widzę różnicę między tym, że tak czy siak to nie jest i nigdy nie była produkcja nawet plasująca się na rozważanie takich ocen. Co, bójka?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#9
U mnie bezbłędne kino rozrywkowe które naprawdę mi się spodoba może dostać 9/10.

To nie jest dla mnie ocena zarezerwowana dla arcydzieł (od tego mam dychę).

A z innej beczki to gdyby naprawić wszystkie błędy w "Interstellar" to byłoby arcydzieło saj faj.
A jakby naprawić wszystkie błędy w "Mrocznym rycerzu" to byłoby wybitne kino rozrywkowe (i najlepszy film komiksowy ever).
Naprawiając błędy/dziury scenariuszowe/wady, to można podnieść film o kilka poprzeczek wyżej, tylko że to nadal pozostaje jedynie gdybaniem. :P

Mam ogólnie jedno pytanie - widziałeś chociaż ten Imitation game? :P

Odpowiedz
#10
(12-01-2015, 13:56)Capt. Nascimento napisał(a): U mnie bezbłędne kino rozrywkowe które naprawdę mi się spodoba może dostać 9/10.

u mnie Avengers i kilka innych filmów ma dychę, co nie zmienia faktu, że to kompletnie nie ten rodzaj produkcji

Cytat:Mam ogólnie jedno pytanie - widziałeś chociaż ten Imitation game? :P

Idę w piątek. I tak, mogę się wypowiadać o aspiracjach filmu samego w sobie. Zwłaszcza mając z pamięci Enigmę.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#11
Mefisto napisał(a):u mnie Avengers i kilka innych filmów ma dychę, co nie zmienia faktu, że to kompletnie nie ten rodzaj produkcji

LOL. Dałeś dychę Avengers a wypominasz mi że dałem naciągane 8- filmowi którego nie widziałeś. Makes perfect sense...

Odpowiedz
#12
Nie wypominam Ci 8, tylko jakiekolwiek rozważanie oceny wyższej (których ostatnio dajesz na pęczki, więc tracą one na wartości) w przypadku filmu, który ani nie jest stricte rozrywkowy, jak Avengers (i szczerze wątpię, by miał podobne replay value), ani stricte artystyczny, tylko stanowi chuj wie co pomiędzy. Sam seans będzie jedynie potwierdzeniem tych słów - za dużo filmów w życiu widziałem, żeby się nabierać jeszcze na podobne produkcje, sorry.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#13
Każdy gatunek i większość opowieści mogą być ciekawe jeśli są ciekawie opowiedziane.

Imitation Game to taki Piękny Umysł w realiach 2 Wojny Światowej z łamaniem kodu Enigmy - temat jest świetny.

To nie jest bynajmniej jakiś tam Hallmarkowy propagandowy shit, tylko hollywoodzka produkcja pełną gębą.

Co mi się nie spodobało to jak bardzo Anglicy są wychwalani i jak Polacy zostali umniejszeni w tym filmie (mający conajmniej połowę jak nie więcej zasług w złamaniu Enigmy).
Mogłem za to obciąć parę punktów ale uznałem że film bardziej oddaje hołd Turingowi który został masakrycznie potraktowany i nie wpłynęło to na moją ocenę.

Odpowiedz
#14
(12-01-2015, 15:58)Capt. Nascimento napisał(a): HBO propagandowy shit, tylko hollywoodzka produkcja pełną gębą.

no toś teraz wykopał sobie dołek pod samym sobą :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#15
Poznanskich matematykow chociaz w filmie wspominaja, czy znow Brytole lamia kody i zgarniaja nagrody?
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#16
Cytat:no toś teraz wykopał sobie dołek pod samym sobą :)

Znaczy się wiadomo że seriale to mają z najwyższej półki.

Ale mimo to kajam się bo pomyliłem nazwy... to Hallmark miał te randomowe produkcje low budget. :P

Bucho napisał(a):Poznanskich matematykow chociaz w filmie wspominaja, czy znow Brytole lamia kody i zgarniaja nagrody?

Na początku Turing dostaje maszynę szyfrującą Enigmę wykradzioną Niemcom przez Polaków i dostarczoną Anglikom - to jest powiedziane w filmie bodajże dwa razy. Na niej się opiera praca angielskich deszyfrantów więc Polacy nie zostali w 100% olani.
O matematykach niestety ani słowa i o tym że Turing wziął od nich gotowe algorytmy które potem ulepszał i przerabiał do nowej Enigmy.
Bardziej wygląda to tak jakby Turing w ogóle na wszystko wpadł sam.

Odpowiedz
#17
No to i tak jest spory postęp. W 2001 roku Anglicy nakręcili film o Enigmie, w którym nawet Turinga nie było, o polskich matematykach nie wspominając. Z kolei Amerykanie nakręcili film U-571, w którym sobie przypisali zdobycie Enigmy i złamanie jej kodu. Wynikła z tego taka afera, że Clinton musiał osobiście przepraszać Anglików i zapewniać, że film jest tylko fikcją.

Odpowiedz
#18
Jako dzieło filmowe film podobał mi się. W niemal dwugodzinnym seansie dobrze rozłożone są wszystkie wątki z życia Turinga, zarówno łamanie kodu, wątek homoseksualny i dzieciństwo. W karierze Cumberbatcha bardzo ważny krok, nominacja do Oscara pewna, ale chyba skończy sie tylko na tym, no cóż to będzie jego pierwsza, na pewno kiedys go zdobędzie. Keira więcej niż dobra, naprawdę, cały drugi plan też tip top. 9/10
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
#19
Następny kurna - jak pójdę i okażę się, że to ledwo 6 lub 7/10, to mi kasę zwracacie :P
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#20
A jak się okaże że film jest dobry to stawiasz mi piwo. :)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Bone Tomahawk (2015) reż. S. Craig Zahler Crash 46 15,419 05-04-2026, 01:24
Ostatni post: slepy51
  In the Heart of the Sea (2015) reż. Ron Howard Megaloceros_____ 37 13,527 13-12-2024, 04:52
Ostatni post: Rozgdz
  Green Room (2015), rez. Jeremy Saulnier Pelivaron 30 11,001 02-10-2024, 08:50
Ostatni post: Melvin27
  Spotlight (2015) reż. Tom McCarthy Capt. Nascimento 68 13,393 18-08-2023, 07:38
Ostatni post: Debryk
  The Gift (2015) reż. Joel Edgerton Crash 14 4,018 22-12-2022, 22:00
Ostatni post: Norton
  Seventh Son (Stracharz) (2015) Lawrence 20 5,535 02-11-2022, 01:42
Ostatni post: Rozgdz
  The Big Short (2015) reż. Adam McKay Szaman 22 8,644 27-03-2022, 11:05
Ostatni post: Bucho
  Ex Machina (2015) reż. Alex Garland nawrocki 98 33,088 10-02-2022, 22:59
Ostatni post: Rozgdz
  Passengers (2016) (Reż. Morten Tyldum) (J-Law i Chris Pratt in Space) Lawrence 134 33,460 12-05-2021, 07:43
Ostatni post: Debryk
  Suburra (2015) reż. Stefano Sollima vast 34 12,315 18-04-2021, 18:15
Ostatni post: Doppelganger



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości