filmweb
23-07-2013, 23:47
|
The Lone Ranger (2013) reż. Gore Verbinski
|
|
Nie wiem co masz dokładnie na myśli, ale "Big Eyes" powstaje za ekstremalnie małą (jak na Burtona) kasę i widać, że kręci ten film, bo ma na to ochotę, a nie dlatego, iż uważa, że zarobi krocie (a to nie zdarzało mu się ostatnio zbyt często). Na dodatek scenariusz piszą ludzie od "Eda Wooda".
24-07-2013, 23:17
Naprawdę? Naprawdę ten film poległ w Box Office i został tak zjechany przez krytykę? Bardzo klasyczny film przygodowy z dawnym duchem westernu i przede wszystkim, piękny wizualnie!
![]() Nie jest to może jakiś wybitny film i fabuła jest dość prosta i przewidywalna, ale ogląda się go naprawdę dobrze. Od przygowody-western i to taki nakręcony z jajcem. Mogę się tylko zgodzić z moimi przedmówcami, Dziki Zachód nie jest ugrzeczniony, jest brud, przemoc i trup liczony w setkach. Ba! Mamy nawet istne ludobójstwo... ... i tu się pojawia chyba główny problem - balans. Czasami film jest bardzo serio, bardzo poważny, brutalny, wręcz opowiedziany z niesamowitą nostalgią. A czasami otrzymujemy niepotrzebny slapstick. OK, część dowcipów mi się podobała, Depp jeszcze mi się tak nie znudził, a koń był genialny! Ale chyba bardziej bym kupił ten film gdyby był całkiem serio. ![]() Za to strona wizualna jest wprost cudowna. Zdjęcia są tak dopieszczone, a krajobrazy zapierające dech w piersiach! Do tego nie ma się poczucia sztuczności. Piękna zdjęcia, w połączeniu z bardzo klasyczną muzyką Hansa Zimmera, sprawiają, że mimo niezbyt wyszukanej fabuły chłonie się ten film bardzo dobrze. Przy czym mógłby być trochę krótszy. ![]() Aktorsko też jest dobrze. Armie Hammer jest sympatyczny jako główny bohater. Johnny Depp i jego Tonto są w porządku, ale jednak jest trochę za dużo zapatrzenia w Jacka Sparrowa. Kobiece role są takie sobie, tym bardziej, że Helena Bohnan Carter otrzymuje bardzo mało czasu ekranowego, a szkoda, gdyż to ciekawa postać. Tom Wilikinson bardzo dobry. Ale najlepszy ze wszystkich jest Williams Fichtner! Jego Butch Cavendish to kawał drania i genialnego westernowego badguya. ![]() Tak też podsumowując film nie bez wad, ale cała ta krytyka niezasłużona. To dobre kino przygodowe, nakręcony z sercem i jajami w bardzo klasycznym, może wręcz za klasycznym stylu. 7/10 25-07-2013, 01:13
Na Thora, Odyna i Przykład! Naucz się w końcu polskiego :P
OT, OT, OT - nie żadne od! A w reckę nie wierzę - Zimmer robił score, więc wiadomo :P
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 25-07-2013, 03:29
Fakt lubię Zimmera, lubię Verbinskiego, więc wiadomo że to dodatkowe plusy. Ale naprawdę to fajne kino przygodowe i nie rozumiem tej całej okropnej i jakże ostrej krytyki. Zresztą jak ktoś mi nie wierzy, niech sam pójdzie do kina i się przekona czy miałem rację.
25-07-2013, 13:30
Zwykłe wypłakiwanie się nad tępotą amerykanskich pismaków. Nie uważam co prawda aby Lone Rangera wspominali za x lat, ale to nie jest zły film jak sugerowały recenzje.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
06-08-2013, 12:32
Lone Ranger - Przestałem zupełnie rozumieć amerykańskich widzów i recenzentów w sprawach blockbusterów. Po raz kolejny (tak jak rok temu John Carter) podobał mi się blockbuster Disneya mimo iż stracił mnóstwo pieniędzy i wszyscy go krytykowali. Oczywiście nie jest to arcydzieło, ale poprawnie zrobione kino przygodowe, nie wiem na czym tak ludzie wieszali psy. Może chodzi o dość zawiłą jak na blockcobustera fabułę, nie tylko "jest zły gość trzeba zebrać ekipę albo przejść wewnętrzą wędrówkę i dojrzeć i go zniszczyć"? Lone Ranger ma fajne nawiązania do seriali z lat 30, do bustera keatona czy historii USA a poza tym jest oryginalny, to nie jest 50 raz ta sama historia do której przyzwyczaili nas twórcy blockbusterów.
06-10-2013, 13:41 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-10-2013, 13:43 przez soldamn.)
Ja za to przestaje rozumieć amerykańskich twórców, bo Lone Ranger jest wyjątkowo słabym filmem. Największym grzechem, mimo kilku fajnych akcji jest nuda. Film się ciągnie, trwa 2,5 h, a akcja zaczyna się dopiero po godzinie. Potem mamy kiepski scenariusz, w którym dziury logiczne mają być niby usprawiedliwione tym, że cała historia jest subiektywną opowieścią starego Deppa, który gra fajnie, ale to znowu ten sam typ szaleńca co zawsze. Mamy idiotyczny wątek miłosny, który pod koniec okazuje się być całkiem bezsensowny. Główny bohater jest tak nijaki i do bólu idealistyczny i nieskazitelnie dobry, że rzygać się chce. Dawno nie widziałem tak irytującej postaci. Ale film wygląda ładnie, zdjęcia są piękne. No i finałowa akcja w pociągu fajna, choć strasznie przegięta:D
Cytat:to nie jest 50 raz ta sama historia do której przyzwyczaili nas twórcy blockbusterów. Jest. 06-10-2013, 14:22 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-10-2013, 14:31 przez patyczak.)
Ale reszta blockbusterów też ma dziury w fabule i trwa 2,5 h i jakoś mniejszej ilości osób to przeszkadza. Ja nie twierdzę, że Lone Ranger jest jakimś wybitnie dobrym filmem, dziwi mnie po prostu tak ogromna różnica ocen tego filmu w porównaniu chociażby z Iron Man 3 - dla mnie te filmy to dość podobna półka. Moim zdaniem Lone Ranger sie nie wyróżnia jakoś bardzo na złe patrząc na tegoroczne premiery wakacyjne.
A z tym że to inna hitoria chodziło mi o to, że sceneria inna od typowej dla blockbusterów to jednak dla mnie duży plus. 06-10-2013, 20:39 Cytat:ziwi mnie po prostu tak ogromna różnica ocen tego filmu w porównaniu chociażby z Iron Man 3 - dla mnie te filmy to dość podobna półka. tzn jest tak samo gówniany jak IM3? Dobrze, że do kina nie poszedłem. 06-10-2013, 20:49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-10-2013, 07:34 przez Gieferg.)
Film praktycznie już na początku skreśliłem i w ogóle się tym tytułem nie interesowałem, a okazuje się, że wyszedł całkiem niezły obraz. To co pierwsze rzuca się w oczy to oczywiście zdjęcia. The Lone Ranger wygląda znakomicie od pierwszej do ostatniej sceny. Wszystkie zdjęcia plenerów wyglądają świetnie. Film ma szybkie tempo i praktycznie nie nudzi i nie przestojów. Mimo, że fabuła jest schematyczna to wciąga i pozwala się dobrze bawić. Nawet połączenie komedii z niekiedy bardzo brutalnymi (jak na Disney'a) scenami wypadło dobrze i nie miałem wrażenia, że te dwie stylistyki wzajemnie się wykluczają.
Najsłabiej wypadają główni bohaterowie. Depp to Jack Sparrow na dzikim zachodzie, a Samotny Jeździec to typowy idealista, który w czasie filmu przejdzie przemianę. Braki na pierwszym planie uzupełnia drugi i trzeci, który wypada znakomicie, zwłaszcza Butch Cavendish i oczywiście koń, którego mogło być więcej. Podsumowując film jest zaskakująco udany i wciągający, któremu można wybaczyć wszelkie niedoróbki, bo po prostu przyjemnie się ogląda. Lekka rozrywka na jeden seans.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
08-10-2013, 10:32
Nie takie złe, jak malują to amerykańscy krytycy, ale też nie takie dobre, żeby wrzucać do swojego top 10 jak Tarantino. Nad fabułą można by dużo więcej popracować, a opieranie humoru na dokładnie tych samych infantylizmach co we wszystkich Piratach w postaci - cyrkowe szaleństwa głupkowatych postaci na pędzącym pociągu - to przesadne chodzenie na łatwiznę.
12-10-2013, 13:57
Poziom lepszych części Piratów z Karaibów. Mimo długiego czasu trwania nie nudził mnie ani przez chwilę, i choć niektóre akcje były zdecydowanie przekombinowane, to całość była lekka, wesoła i dobrze zrealizowana. Nie dziwię się, że Ranger był finansową klapą (bo i mnie trudno było się przekonać, żeby go obejrzeć nawet za darmo), ale to nie znaczy, że to zły film. 8/10 - na niedzielne popołudnie rzecz idealna.
27-10-2013, 16:30
Ależ świetna przygodówka! Trailer zapowiadał coś żenującego, a jest wręcz przeciwnie i zupełnie nie wiem skąd tyle gromów spadających na ten film. Miałem banana na twarzy przez bite 2,5 godziny i nie nudziłem się ani minuty. Depp bynajmniej nie szarżuje i nie bawi się w Sparrowa - przeciwnie, w porównaniu z Piratami (których część trzecią i połowę drugiej Lone Ranger zjada na śniadanie), to bardzo dramatyczna kreacja. Chemia między postaciami jest, kibicuje się głównemu bohaterowi, humor fajny i ogólnie przygoda pełną gębą, którą ogląda się z zaciekawieniem, mimo schematów, oczywistych cytatów klasyki gatunku i mocno przewidywalnej fabuły. Czyli mniej więcej poziom Johna Cartera, przy czym kaliber nieco większy/cięższy. Owszem, parę rzeczy bym wywalił w cholerę (króliki, bizony - sztucznie to zresztą wszystko wygląda; oraz przerywniki z dzieciakiem - choć rozumiem co Gore chciał nimi osiągnąć), kilka bardziej uwypuklił (burdelmama po prostu jest i jest jej za mało) i może nieco przykrócił jednak metraż. Ale poza tym jakichś większych zastrzeżeń nie mam - rozbuchane to wszystko do potęgi, lecz nie przekracza pewnej granicy umowności i po prostu chce się to oglądać. A co do przemocy - swoją drogą szacun, bo to chyba najkrwawsze PG-13 w tym milenium (Nolan - patrz i ucz się!) - ani trochę nie czułem dysonansu. Wręcz przeciwnie - poważniejsza twarz filmu sprawia, że bardziej docenia się stawkę, o jaką idzie gra i tym bardziej kibicuje się bohaterom (z czym mieli problem właśnie Piraci w poźniejszych odsłonach), a przy okazji twórcy nie chowają głowy w piasek jedynie za totalną zgrywą i pokazują autentycznie brud Dzikiego Zachodu. Podobnie jak military nie dziwię się, iż film poległ finansowo, bo jednak promocja nie zachęcała do obejrzenia, a budżet jest dla mnie wzięty z dupy (no ale tak to jest, jak Indianin bierze 30 milionów na starcie, jak nie więcej) i nie do końca przekłada się na to, co widzimy na ekranie (większość to przecież CGI, miejscami zresztą wątpliwej jakości). Niemniej opiniom negatywnym już jak najbardziej niedowierzam, bo to smakowite, dobrze wyważone kino po prostu.
8 / 10 z mocnym plusem i kupuję, jak tylko wyjdzie!
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 17-11-2013, 17:48 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-11-2013, 20:19 przez Mefisto.) Cytat:w porównaniu z Piratami (których część trzecią i połowę drugiej Lone Ranger zjada na śniadanie) (...) Czyli mniej więcej poziom Johna Cartera, 17-11-2013, 19:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-11-2013, 19:10 przez Gieferg.)
Zapomniałeś dodać jeszcze, że Skyfall to kupa, Hobbit arcydzieło i co tam jeszcze lubisz i czego nie lubisz, ale zawsze musisz wspomnieć :P
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 17-11-2013, 20:18
Fajnie, że teraz wielu odkrywa, że to jednak dobra przygodówka. Szkoda tylko, że ja leciał w kinach, to wielu zraziło się mocno przesadzonymi krytykami, które zjadły ten film :/
17-11-2013, 20:36 |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |