19-10-2014, 20:05
|
Twin Peaks - serial (ABC / Showtime, 1990-2017) i film Fire Walk With Me (1992)
|
|
Albertino - tak swoją drogą, to utwór "Sycamore Trees" pojawia się też w ostatnim odcinku serialu:) W sumie, jak tak myślę, to nawet za cholerę nie kojarzę go z pełnometrażówki.
Aktualnie rządzi: ja
No nie dam sobie ręki uciąć, dawno nie wracałem do świata Twin Peaks, ale pamiętam, że kawałek był na soundtracku z filmu.
19-10-2014, 20:22
Mi tam Lana specjalnie nie przeszkadza, ale zgadzam się z Albertono, że byłby to ruch równie ryzykowny, co niepotrzebny. Ciekawsze wydaje się to, w którym kierunku pójdą - będą trzymać się stylistyki oryginału, uwspółcześnią co się da celując we współczesnego widza czy odpłyną totalnie.
19-10-2014, 20:44 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-10-2014, 20:48 przez PropJoe.)
Frost powiedział w jakimś wywiadzie, że nie zamierzają uprawiać recyklingu, raczej ma to być kolejny rozdział historii. Co do fabuły nie wiadomo absolutnie niczego, ale część obsady potwierdziła już swój udział - m.in. Ray Wise.
Problem tego zmartwychwstania jest taki, że fani pewnie będą jęczeć jeśli Lynch i Frost zbytnio oddalą się od klimatu oryginału - przykładem takim może być nie umieszczenie wiadomego utworu w czołówce. Nie trzeba chyba wielkiej wyobraźni, aby domyślić się, co by się wówczas stało :) Z drugiej strony, jestem przekonany, że Lynch ma na tyle jaj, by olać oczekiwania fanów i zrobić, to po swojemu. Tym bardziej, że jest to jednorazowa mini-seria, która może być kontynuowana, ale nie musi. 19-10-2014, 20:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-10-2014, 21:00 przez Albertino.)
http://www.filmweb.pl/news/W+nowym+%22Twin+Peaks%22+nie+zabraknie+agenta+Coopera-109221
Agent Cooper na pokładzie :)
13-01-2015, 12:47 (19-10-2014, 17:27)Albertino napisał(a): Generalnie nie po to sięgają po oryginalną obsadę Czyli obsada będzie między 50-tką a 70-tką? Dżii, już nie mogę się doczekać... Sherilyn Fenn
13-01-2015, 18:53 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-01-2015, 19:11 przez Vesper Lynd.)
Tak, bo przecież w telewizorni można pokazywać tylko 20-tki z dużymi buforami i oślepiająco białymi szczękami.
13-01-2015, 20:44 (19-10-2014, 15:31)Crov napisał(a): David Lynch jest fanem Rammsteina. Mam nadzieje, ze pojawi się w intrze kawałek Rammsteina. Mam nadzieję, że ani w intrze, ani nigdzie nie pojawi się ani zblazowana panienka z werandy Lana, ani ten hitlerowski kwadrat. Nie żebym ich wybitnie nie lubiła (uważam, że "Ultraviolence" to jedna z fajniejszych płyt popowych ubiegłego roku, a Rammstein mi po prostu wisi), po prostu do klimatu TP nie pasują, z genialnym soundtrackiem Badalamentiego nic wspólnego nie mając. Tylko Badalamenti, ewentualnie takie coś może: 14-01-2015, 14:51
Twin Peaks
Twin Peaks Festival Twin Peaks Worldwide niech se jeszcze pińcset podobnych kont najebią :P
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 06-04-2015, 02:20
To ja myślałem że wszystko jest dogadane pod względem kasy i juz trwa preprodukcja, a tu nagle Lynch wyjeżdża że to negocjacje nie wyszły. To co oni właściwie ogłosili kiedyś? Że zaczynają negocjacje i może im się uda dogadać?
06-04-2015, 07:46
Niestety na to wygląda, dziecinada jakaś. Myślałem, że niedługo zaczną kręcić, a tu nawet podstawowej rzeczy nie dogadali.
Showtime znane jest zresztą ze średnich warunków pracy - przed kilkoma laty Carpenter (wraz z paroma reżyserami pracującymi przy Masters of Horror) też nie wyrażał się zbyt pochlebnie o swoim kontrakcie. Pozostaje liczyć, że może jednak jakimś cudem się dogadają, widać że Showtime teraz żałuje skąpstwa, ale stanowisko Lyncha wygląda na jednoznaczne. Zresztą jeśli największą przeszkodą jest tutaj kasa, to może lepiej żeby ta kontynuacja nie powstała. Plus: http://lynchland.eu/index.php/item/20-twin-peaks-powaznie-zagrozone Jeszcze podobno upierali się żeby to kręcić na cyfrze, ojezusmaria czemu nie wzięło tego AMC albo Netflix? 06-04-2015, 11:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-04-2015, 11:19 przez Albertino.)
Jesli przeszkodą jest kasa, to niech David idzie do swojego guru z hinduskiej sekty po dofinansowanie :)
06-04-2015, 13:48
Tak sobie czytam różne plotki i przecieki na ten temat i wydaje mi się, że to jednak nie chodzi o kasę, która miałaby trafić do kieszeni Lyncha, a o kasę na serial - jestem przekonany, że mówiąc not enough money was offered to do the script Lynch miał na myśli czas w budżecie na napisanie scenariusza, pewnie chcieli go szybciej niż Lynch byłby w stanie im go dać (w dobrej jakości). Poza tym wyszło już, że chciano trochę rzeczy wymusić - między innymi (jak wspomniałem wyżej) zdjęcia robione na cyfrze, co jest chyba największą plagą współczesnej kinematografii i najwyraźniej Lynch, mimo swoich niedawnych doświadczeń z tym formatem, raczył to pojąć.
06-04-2015, 14:06 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-04-2015, 14:06 przez Albertino.)
No tak, ale to jest chyba jasne. Bardzo mozliwe, ze chodzi o wizje artystyczna, ktorej nie chce wesprzec kasą ShowTime. Ale to normalna technika negocjacyjna, ze sie mowi "że nara" i tyle. Sam Jackson przeciez po cameo w Iron Manie mowil, ze juz Fury'ego nie zagra i to byl jeden raz. ;) Zobaczymy.
A Lynch nie lubi juz cyfry? Przeciez jeszcze niedawno jej bronił i mowil o zaletach. Sekta mu zabroniła? :) 06-04-2015, 14:13 (06-04-2015, 14:06)Albertino napisał(a): Poza tym wyszło już, że chciano trochę rzeczy wymusić - między innymi (jak wspomniałem wyżej) zdjęcia robione na cyfrze, co jest chyba największą plagą współczesnej kinematografii i najwyraźniej Lynch, mimo swoich niedawnych doświadczeń z tym formatem, raczył to pojąć.Dlaczego plagą? Odpowiednia kamera + zdolny operator równa się obraz, który można pomylić z taśmą filmową. Niech się dziad zdecyduje o co mu chodzi, takie Inland Empire to jeden z najpaskudniejszych filmów jakie widziałem. 06-04-2015, 14:18
Crov, sam tak myślałem, ale z perspektywy czasu Inland Empire nie traktowałbym jako jego "nowego kroku na drodze artystycznej" - facet lubi próbować nowych rzeczy i ten film pod wieloma względami (tylko niekoniecznie tym fabularnym) był czymś innym w jego filmografii - nakręcił go z małą ekipą, sam był operatorem, napisał muzykę, montował. Twin Peaks miało być powrotem do projektów o znacznie większej skali i w ogóle nie dziwi mnie, że chciał to nakręcić na taśmie.
Cyfrówka w 99% oznacza nieoglądalne paskudztwo (czego znamiennym przykładem jest wspomniane Inland Empire, dzieło twórcy wielu pięknych wizualnie filmów). Owszem, jest znikoma ilość wyjątków od tej reguły, niestety nie zmienia to faktu, że filmy jako ogół stały się brzydkie, bo większość reżyserów nie potrafi z cyfry nic wycisnąć, a jednak kręci, bo pewnie nie ma wyjścia. Nie każdy wyciąga z tego tyle co Mann, Fincher czy Cuaron, ale według mnie rzeczą poza wszelką dyskusją jest to, że ich niezaprzeczalnie piękne wizualnie filmy i tak wyglądałyby lepiej, gdyby nakręcili je na taśmie. Co by nie mówić, Siedem czy Alien 3, to wciąż klasa wyżej niż Dziewczyna z tatuażem. 06-04-2015, 14:33 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 2 gości |







