Pewnie okaże się, że to syn Audrey.
06-06-2017, 10:31
|
Twin Peaks - serial (ABC / Showtime, 1990-2017) i film Fire Walk With Me (1992)
|
|
Richard Horne? Pewnie to taka reinkarnacja Franka z Blue Velvet skrzyżowana ze stylówą Mc Conaughay :)
Pewnie okaże się, że to syn Audrey. 06-06-2017, 10:31 Cytat:Wiecie, co jest słabe? Że nikt nie zauważa że z Dougim jest coś nie tak. A największą idiotką jest postać Naomi Watts. Oglądanie "upośledzonego" Coopera sprawia mi największą przyjemność, a ta dość obojętna reakcja środowiska na jego dziwactwa wydaje mi się cudownie surrealistyczna i w ogóle mnie nie irytuje. Co jest tutaj nielogicznego i głupiego w kontekście całej reszty serialu? Przecież to ważny motyw w TP - ludzie zbyt normalnie reagujący na dziwne zdarzenia i zbyt szybko przechodzący nad nimi do porządku dziennego. Tak jak w śnie. 06-06-2017, 12:18 (06-06-2017, 00:03)Doppelgange napisał(a): Czas to powiedzieć po 5 odcinkach: na razie przerost formy nad treścią. Gdyby to był inny serial, już bym to olał. Ciekawe jest to o czym wspomniałeś bo jak nie miał pełnej swobody Lynch i Frost w oryginalnym TP to wszyscy marzyli jaki by to serial był gdyby mieli swobodę pełną, a jak teraz dostał czyli to czego fani chcieli (pamiętam niepokój fanów jak strzelił focha i odszedł w czasie negocjacji) to pojawiają się głosy, że nie dobrze bo przerost formy nad treścią. Więc z tym TP jest tak, że i tak źle i tak niedobrze:-) Wygląda na to, że najlepiej jak ktoś nad reżyserem stoi i wymusza decyzje w scenariuszu. Wiadomo że najlepsze odcinki jakie powstały to od 2x07 do 2x09 w których ujawniono mordercę i to dzięki widowni która "zmusiła" telewizję do tego by zakończono ten wątek, bo podobno tego oczekiwała. Oczywiście to nie jedyne dobre odcinki w 2 serii jak np. też finał 2 serii, który jest najbardziej lynchowski w całym oryginalnym serialu, ale właśnie to np. 2x07 jest to jeden z najlepszych odcinków w całym serialu a powstał tylko dlatego bo stacja się wtrącała:-) Pewnie też wielu fanów serialu miało nadzieję że Frost będzie go kontrolował, a wygląda że tylko scenariusz napisał (choć w 3 i 4 odcinku widzę coraz więcej humoru tylko nie wiem czy za humor w serialu bardziej odpowiada Frost czy Lynch, trzeba by porównać z humorem w filmach Lyncha, choć za bardzo nie pamiętam scen komediowych z filmów). 06-06-2017, 20:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-06-2017, 20:39 przez michax.)
Dla mnie wszystko co sie dzieje po ujawnieniu mordercy jest do wyrzucenia, poza ostatnim odcinkiem, który jest genialny.
W tym nowym TP, odnoszę wrażenie, że Lynch robi to co chciał zrobić z MD. Tam miał być serial TV, nie wyszło więc powstał film. Tutaj starego TP jest naprawdę mało (gdzie jest muzyka?!), więc może trzeba to traktować jako odrębny twór. Jak się tak na to spojrzy, jest zacnie. Kto wie, może okaże się, że to wszystko co oglądamy to sen Coopa? Albo Coop od początku nie był tym za kogo się podaje? (słowa Jeffriesa w TP:FWWM). No i Laura żyje bo zginął jej doppelganger ;) Cholera, jeden odcinek w tygodniu to stanowczo za mało. 06-06-2017, 21:00 ![]() Dużo nowego nie wiemy. Postać Dougiego jeszcze ok, ale w końcu muszą to zakończyć. Nawet MacLachlan nie pociągnie tego przez pół serii. 06-06-2017, 21:48
The Return ma 9 części, właśnie wyszła środkowa, więc Coop powinien coraz bardziej stawać się sobą. Wszystko pewnie osiągnie kulminację w jednym momencie, wątki z mafią, wkurwionym kasynem, Złym Coopem, kluczem, który w końcu trawi do Great Northern. A wątek nowego zabójstwa rozkręci się dopiero od 10 odcinka.
Piąta część jest spoko, trochę zapychacz, ale może to po prostu cisza przed burzą i odpoczynek od poprzednich wydarzeń, które przecież były bogate w emocje. Doop jest cholernie rozczulający, nie widziałem nic bardziej szczerego, niż jego wzruszenie kiedy spojrzał się na dzieciaka. Zafascynowaniem szeryfem, wykrywanie kłamstw, reakcje na słowa "agent" i "case files", stary dobry Coop jest już dosłownie za rogiem. I miło znowu było zobaczyć Boba. 06-06-2017, 21:57
Dougiego faktycznie powinna żonka do lekarza zabrać. Przypały przypałami, surrealizm surrealizmem, ale chłopina przecież zachowuje się jak kukła. Nie mogę się doczekać, aż wreszcie zatrybi jak należy i wszyscy zrobią wielkie oczy. :)
Za wiele to się nie działo, ale wreszcie pojawiła się dobra muzyka nie tylko na końcu (ten zespół syna Lyncha brzmi trochę jak Morphine). Telefon spoko. Argentyna wtf. Łopata zamówiona. 07-06-2017, 20:56 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-06-2017, 21:02 przez Quay.)
Odcinek 6 jest już na HBO GO od rana.
Fabuła dalej nie posuwa się do przodu, mamy kolejne brutalne morderstwo kobiety. Sprawa morderstwa z pierwszego odcinka dalej zapomniana. Pojawiła się za to Diane i Carl Rodd. Bardzo dobre są sceny z młodym Horne'm - gość ma świetną aparycję do grania takich postaci i wypada dobrze. Jest trochę więcej muzyki niż w poprzednich odcinkach. Mamy za sobą 6 odcinków z 18 i można powiedzieć, że praktycznie nic się nie dzieje. 12-06-2017, 11:01
Tak, ale w tym tempie budzenia to będzie gotowy dopiero na finał sezonu :/
Scena tego dzisiejszego morderstwa wygląda dość głupio i groteskowo, zresztą sami zobaczycie. W połączeniu z tą głupią muzyczką powoduje u mnie tylko ziewnięcie. 12-06-2017, 12:15 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-06-2017, 12:16 przez Doppelganger.)
Mnie to absolutnie nie przypadło do gustu, obejrzałem to już trzykrotnie i dalej mam to samo odczucie.
Jednak coś się tam ruszyło - Hawk znalazł swoje indiańskie dziedzictwo i natrafił na ślad Coopera. Zapomniałem o tym poprzednio. Czy ktoś zauważył, że 12-06-2017, 19:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-06-2017, 19:12 przez Doppelganger.)
No tak, w sumie zdradziłem sedno serialu, za dużo tych szczegółów, można odpuścić sobie dalsze oglądanie i streścić cały sezon na Wiki...
Myślisz, że teraz wpadnie mi na chatę Lynch i będę musiał zapłacić ten 1 mln USD kary? 12-06-2017, 20:43
No, rozwaliło mnie właśnie zestawienie tej sceny z szybkim powrotem do budowania mitologii i tych przerażających słupów.
Ja jestem poruszony, kapitalny odcinek. Jestem niezmiernie zadowolony też, że zgadłem kogo zagra Laura Dern. Końcowy utwór kapitalny. Skróciłbym trochę wątek Douga w tym odcinku, ale warto było dla scen z Watts. Tough dame.. 12-06-2017, 21:45 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |