Generalnie nie bardzo mnie wciągnął ten odcinek. Sporo skakania, mało konkretów, dużo powtarzających się zagrywek. Muszą coś ruszyć z akcją, albo chociaż znowu zagęścić klimat, bo zainteresowanie mocno spada.
17-07-2017, 21:22
|
Twin Peaks - serial (ABC / Showtime, 1990-2017) i film Fire Walk With Me (1992)
|
|
Scena z muchą słabiutka. Watts ujeżdżająca Dougiego już lepsza.
Generalnie nie bardzo mnie wciągnął ten odcinek. Sporo skakania, mało konkretów, dużo powtarzających się zagrywek. Muszą coś ruszyć z akcją, albo chociaż znowu zagęścić klimat, bo zainteresowanie mocno spada. 17-07-2017, 21:22
Doppelganger - ja też wolę humor z Albertem, ale przyznam, że mnie w tym odcinku każdy dowcip rozbawił, zarówno scena seksu czy mucha, co akurat w przypadku tej serii nie jest za częste, bo np. sceny z Andy i Lucy w ogóle mnie nie bawią. A właśnie co do Andy'ego i Lucy, to może wydaje mi się, że w ostatnich odcinkach ich zachowanie nie jest tak karykaturalne jak w pierwszych odcinkach (scena z telefonem)? W ostatnich odcinkach wydaje mi się, że te postacie są bliższe temu jakie były w 1 i 2 serii.
3 sezon rozwala mnie w kwestii różnicy ocen. Bo tak skrajnych ocen, nawet wśród znajomych, którzy mają zbliżony gust do mojego nie widziałem jeszcze. Chyba w przypadku żadnego serialu obecnie emitowanego nie ma tak podzielonych opinii do tego, który jest dobry a który kiepski epizod. Jak poprzedni odcinek średnio mi podszedł (choć paradoksalnie więcej było scen co mi się podobały niż tych co mi się nie podobały) to nasłuchałem/naczytałem się opinii, że dobry odcinek, a w tym przypadku jak mi podszedł epizod od początku do końca to nawet wśród znajomych i recenzji co czytam wygląda, że raczej za najsłabszy uważany jest. Choć jak czytam opinie to krytyka odcinka bierze się stąd, że dość nieprzyjemny w odbiorze przez dużą dawkę przemocyMamy tutaj sceny jak z filmów Tarantino łączące groteskę, dobrą muzykę z chamówą (choć przed Tarantino tego typu sceny kręcił Lynch) 21 lipca na Comic Con będzie można obejrzeć 11 odcinek. Poprowadzi Damon Lindelof, wielki fan TP i Lyncha, znany z Lost i Pozostawionych i podobno mają się tam pojawić Kyle MacLachlan, Tim Roth, Dana Ashbrook, Kimmy Robertson, Matthew Lillard, Everett McGill, James Marshall, Don Murray i Naomi Watts. Liczę na to, że będą mieli embargo na zdradzenie czegokolwiek i nic nie ujawnią przed premierą w telewizji. Ciekawe czy pokaz odcinka oznacza coś więcej, że coś się wydarzy ważnego, czy akurat to przypadek i to nic nie oznacza dla fabuły serialu. Wolałbym nie dowiadywać się przed odcinkiem co się dzieje, a nie wiem czy uda mi się spoilerów uniknąć, jeśli jakieś się pojawią. 17-07-2017, 22:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-07-2017, 22:29 przez michax.)
Scena z muchą i każdy fragment w którym jest ta cała Candy to jakaś porażka. Za to scena sexu świetna :) miałem banana na twarzy razem z Coopem.
Sam epizod bez szału, ale nie można powiedzieć, że fabuła stoi w miejscu. Nie mniej, wszystko jest zbyt wolne. I mocno się wkurwie jeżeli Coop będzie taki do finału. 17-07-2017, 22:49
Ja wiem, że Twin Peaks to pewna określona przerysowana stylistyka, tak bardzo różna od innych seriali, że trudno porównywać jeden serial do drugiego, ale tak całkiem serio - nie macie poczucia, że w swoim życiu widzieliście już dziesiątki zdecydowanie lepiej poprowadzonych seriali (nawet nie to że "lepszych seriali" tylko "lepiej poprowadzonych), tj. bardziej wciągających historii, z dużo lepszymi "tajemnicami", zdecydowanie lepszym aktorstwem, lepiej zarysowanymi i wykorzystanymi postaciami, lepszą stroną wizualną itd.? Stawiam, że mało kto widział Twin Peaks w latach 90-tych, kiedy było to novum - ja na przykład wtedy byłem zwyczajnie dzieciakiem, więc za nadrabianie dwóch pierwszych sezonów wziąłem się kilka lat temu, nie wiedząc jeszcze że jednak powstanie ten trzeci. I mimo, że kilka znakomitych seriali miałem już wtedy za sobą, to do pewnego momentu "Twin Peaks" mi się podobało - chwilami nawet bardzo, no ale jednak już wtedy wiedziałem, że po pierwsze zestarzało się to ostro, a po drugie jest całe mnóstwo dużo lepszych seriali. Podkreślam - innych seriali, jednak mimo wszystko przyjemniejszych całościowo w odbiorze. I nie chodzi tu o to, że Lynch jest trudny w swojej abstrakcyjnej stylistyce, zagmatwany czy coś w tym stylu - ten trzeci sezon poza kilkoma chwilami jest dość przyziemny rzekłbym. Ale jednocześnie tak przerażająco, koszmarnie niewciągający - ma fatalne wręcz tempo. Tymczasem czytam tu jakieś peany, zachwyty nawet nad najbardziej beznadziejnymi scenami (serio? scena z muchą śmieszna? albo ta w kasynie? no boki rwać), że trudno nie odnieść wrażenia że jakby Lynch dał godzinny odcinek o problemach Dougiego z rozwolnieniem, to i tak pisalibyście że rewelacja.
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy
18-07-2017, 00:42
Przy poprzednich odcinkach pisałem, że nie trafiają do mnie komediowe sceny w miasteczku (poza kilkoma fragmentami jak rozwiązanie o co chodzi z łopatami) , że sceny w miasteczku wyglądają na wymuszone, więc aż tak bardzo nie chwalę wszystko. Pewnie już pisałem wcześniej, że widać jak Lynchowi spodobał się materiał, że przedłuża wątki/ sceny w nieskończoność, co czasami mnie irytuje. Podoba mi się pomimo poszarpanego tempa, przeskakiwania ze sceny do sceny, pojawiania się postaci na kilka minut, wolnego tempa co pewnie jest efektem tego, że to 18godzinny film. Ale od kilku odcinków widać że wątki się łączą, fabuła zaczyna się kleić i jakby jest mniej poszarpana fabuła albo przyzwyczaiłem się do wolnego tempa serialu. Nie jest źle, ale też nie rewelacyjnie poza kilkoma odcinkami, tylko jest dobrze. No i dla samego MacLachlana warto oglądać, on ciągnie serial na swoich barkach nawet w najgorszym momencie. Choć rozumiem że ktoś może się nie wciągnąć, że może wkurzać wolne tempo, poszarpana (pozornie) fabuła, i w takim wypadku nie dziwię się, że wielu odpada i wielu się nudzi. Mnie 3 seria, jej klimat kupił całkowicie od 3x02, choć to nie znaczy że mi się wszystko podoba, czyli każda scena w każdym odcinku. Mogło też być tak, że nie wciągnąłbym się w klimat i wtedy bym krytykował 3 sezon, jechał po twórcach, ale też nie narzekałbym na fanów tych, którym się podoba. W sumie to zazdrościłbym im tego, że są zadowoleni:-)
A co do starego TP to oglądałem właśnie za polskiej premiery w TVP i już wtedy mi się podobał. Powtarzałem z rok temu n-ty raz i tak samo podobał mi się jak za pierwszym, drugim, trzecim razem. Ze starymi, kultowymi, dobrymi serialami jest tak że wcale się nie starzeją, bo mają dobry scenariusz. Oczywiście inaczej kręcony był, ale broni się serial po latach. Pierwszy a zwłaszcza 2 sezon miał sporo wad, ale który klasyk serialowy nie ma wad. 18-07-2017, 02:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-07-2017, 02:30 przez michax.) (18-07-2017, 00:42)Persona non grata napisał(a): (...) Stawiam, że mało kto widział Twin Peaks w latach 90-tych, kiedy było to novum (...) Jakiś zakładzik? ;) Nie byłbym taki pewien, są dwudziestokilkulatkowie (ci starsi), którzy serial pamiętają jak nie z początku lat 90, to kilka lat później z RTL7. (18-07-2017, 00:42)Persona non grata napisał(a): (...) że po pierwsze zestarzało się to ostro, a po drugie jest całe mnóstwo dużo lepszych seriali Jest tak (mniej-więcej z POV widza, który TP widział w TVP lat '90): oglądasz coś, nawet ci się podoba, ale już znasz intuicyjnie schematy (bo wszyscy pośrednio lub bezpośrenio zrzynali coś z TP), a potem serial zaczyna zjadać własny ogon i tracisz zainteresowanie (eufemizm na "rzygam już nim"). TP to dziadek 90% wszystkich "poważnych" seriali telewizyjnych, jest mniej lub bardziej z nimi spowinowacony, pradziatkiem jest zaś scena z UFO w "Dynastii" :P Lynch wprowadził seriale w XXI wiek, nikt nie wymyślił dotychczas nic lepszego tak naprawdę. W tym sensie wszystkie te seriale są kręcone na jedno kopyto że tak powiem ;) A zestarzał się genialny swego czasu "Robin of Sherwood" (IMHO tylko pilot serialu), a nie TP. 18-07-2017, 03:04
Dokładnie. Co prawda ja pierwszy raz widziałem całość kilka lat temu, ale przed trzecim sezonem zrobiłem powtórkę (plus FWWM oraz Missing Pieces) i tak jak druga połowa drugiej serii mocno mnie miejscami męczyła (Nadine, Andy i dziecko, wojna secesyjna Bena, Earl), tak najnowszą oglądam z zachwytem. Niby chciałoby się, żeby Cooper wrócił już do siebie, niby akcja toczy się niespiesznie, ale jest to klimatyczne, pasjonujące i zwyczajnie czuję się zauroczony, zarówno całością, jak i drobnymi niuansami. Końcówka najnowszego odcinka i użyta piosenka? Siedziałem pogrążony w refleksji. Lynch sprawił, że od kilku tygodni nie mogę się doczekać kolejnych poniedziałków :)
18-07-2017, 11:06 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-07-2017, 11:06 przez Bogdan.) (18-07-2017, 03:04)freak_outXP napisał(a):(18-07-2017, 00:42)Persona non grata napisał(a): (...) Stawiam, że mało kto widział Twin Peaks w latach 90-tych, kiedy było to novum (...)Jakiś zakładzik? ;) Nie byłbym taki pewien, są dwudziestokilkulatkowie (ci starsi), którzy serial pamiętają jak nie z początku lat 90, to kilka lat później z RTL7. (18-07-2017, 03:04)freak_outXP napisał(a): TP to dziadek 90% wszystkich "poważnych" seriali telewizyjnych, jest mniej lub bardziej z nimi spowinowacony, pradziatkiem jest zaś scena z UFO w "Dynastii" :P Lynch wprowadził seriale w XXI wiek, nikt nie wymyślił dotychczas nic lepszego tak naprawdę. W tym sensie wszystkie te seriale są kręcone na jedno kopyto że tak powiem ;) A zestarzał się genialny swego czasu "Robin of Sherwood" (IMHO tylko pilot serialu), a nie TP. Okej - w zasadzie to nie jest tak bardzo ważne, kto kiedy oglądał, choć te peany trochę tłumaczę sobie sentymentem starszych widzów. Tu jednak obstawiałem na średnią wieku ludzi z forum, która raczej uniemożliwiała świadome oglądanie TP w latach 90-tych. :P Bo naprawdę pomimo całego wkładu w świat telewizji - którego absolutnie nie kwestionuję - uważam, że w jakimś tam ujęciu porównawczym trzeci sezon "Twin Peaks" jest po prostu mocno przeciętny. Odstający wręcz wyraźnie od świetnych seriali, jakie płodzi się teraz na potęgę w bardzo wielu stacjach telewizyjnych. I wydaje mi się, że to o czym właśnie piszesz, czyli że "Lynch wprowadził seriale w XXI wiek i nikt nie wymyślił dotychczas nic lepszego" trochę zniekształca ocenę serialu. Zewsząd płyną zachwyty i w dużej mierze uważam, że są one podyktowane raczej szacunkiem do pierwowzoru, a nie rzeczywistą oceną formy trzeciego sezonu. To trochę jak z poszanowaniem osób starszych - szanujemy, oddajemy honory, ale nie oszukujmy się, uczeń może przecież przerosnąć mistrza, a wnuczek może być bardziej kumaty i sprawniejszy od swojego dziadka. Powiedziałbym że to nawet nieuniknione. Nawet jeżeli współczesne seriale powielają pewne schematy i są wtórne, to być może są po prostu opowiadane przez sprawniejszych storytellerów. I żeby nie było wątpliwości - wylewanie wiadra pomyj na ten serial uważam za równie absurdalne jak bicie pokłonów. Obie skrajności mnie bawią. Serial co prawda bardziej mnie ziębi niż grzeje, ale nie dlatego że jest on "obiektywnie zły", tylko dlatego, że mam trochę poczucie traconego czasu. Nie zamierzam jednak przestawać oglądać, bo w tym jestem w końcu najlepszy - w marnowaniu czasu na umiarkowanie satysfakcjonujące głupoty. XD
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy
18-07-2017, 19:18
Pamiętacie jak Tammy podchodziła do drzwi pokoju Gordona? Coś dziwnego było w tej scenie:
https://imgur.com/r/twinpeaks/WA4NYci 18-07-2017, 23:29 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-07-2017, 23:33 przez Doppelganger.)
Garść przemyśleń:
Fajny odcinek, nawet jeżeli nie popycha akcji bardzo do przodu. Zastanawiają mnie tajemnicze słowa Log Lady, dziwna wizja Gordona i jaka będzie rola Diane. BTW, Chad schował nie ten list co trzeba ;) Nazwisko Mirian różni się od tego z napisów końcowych. 19-07-2017, 08:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-07-2017, 08:38 przez Huntersky.)
W październiku Criterion wydaje na Blu-ray odrestaurowaną (nowy master 4K) pod nadzorem Lyncha wersję Fire Walk With Me:
http://www.blu-ray.com/news/?id=21708 19-07-2017, 15:41
Pierwszy odcinek, na którym w całości dobrze się bawiłam i chyba mój ulubiony zaraz po tym z grzybem atomowym. Wątki coraz mocniej się kleją, wreszcie wyjaśnia się relacja EC-Dougie-kasyno - kurdupel zabójca - ten kolo od ubezpieczeń - ten kolo przy kompie - szklana gablota. Po raz pierwszy też w Twin Peaks było ciekawie, postacie, które wcześniej pojawiały się na 5 minut, jednak wracają... na kolejne 5 minut, ale zawsze. Jacoby najlepszy :)
(17-07-2017, 18:44)Doppelganger napisał(a): Zachowanie tych trzech showgirls (Mandy, Candy i Sandy chyba) mnie zastanowiło - czy one żyją we śnie? A może po prostu są naćpane? 19-07-2017, 20:01
Pierwszy odcinek, na którym w całości dobrze się bawiłam i chyba mój ulubiony zaraz po tym z grzybem atomowym. Wątki coraz mocniej się kleją, wreszcie wyjaśnia się relacja EC-Dougie-kasyno - kurdupel zabójca - ten kolo od ubezpieczeń - ten kolo przy kompie - szklana gablota. Po raz pierwszy też w Twin Peaks było ciekawie, postacie, które wcześniej pojawiały się na 5 minut, jednak wracają... na kolejne 5 minut, ale zawsze. Jacoby najlepszy :)
(17-07-2017, 18:44)Doppelganger napisał(a): Zachowanie tych trzech showgirls (Mandy, Candy i Sandy chyba) mnie zastanowiło - czy one żyją we śnie? A może po prostu są naćpane? 19-07-2017, 20:02
Już ktoś wspominał: po jaką cholerę stworzyli "brata szeryfa"? Mogli po prostu obsadzić kogoś innego (nawet tego) w jego roli a nie tworzyć jakieś bzdurne: miałam wizję z szeryfem Trumanem ale to był ten drugi a ty jesteś jego bratem więc była blisko. Wali to...
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 21-07-2017, 00:16
shamar, w sumie to chcieli Forstera obsadzić w roli Harry'ego gdy kręcili 1 serię:-) W książce Frosta "Sekrety Twin Peaks" był brat szeryfa. Widocznie w TP nie zastępują nikogo poza wyjątkowymi sytuacjami jak z Donną w filmie, bo przecież nawet ci co od dawna nie żyją i tak "grają" w serialu jak Frank Silva (BOB), Don S. Davis (major Briggs).
21-07-2017, 00:25 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-07-2017, 01:47 przez michax.) (21-07-2017, 00:25)michax napisał(a): shamar, w sumie to chcieli Forstera obsadzić w roli Harry'ego gdy kręcili 1 serię:-) W książce Frosta "Sekrety Twin Peaks" był brat szeryfa. Jeśli tak to ma to sens, w sensie, że 1- jest to miły smaczek i "zadośćuczyneinie" dla aktora, 2 - ale jako, że książka powstała lata później to też naciągne ;) Co do spoilera - może tak być a może rzeczywiście trzymają jakieś mini-cameo choć po co mieliby to ukrywać.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 21-07-2017, 11:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-07-2017, 11:18 przez shamar.)
No to on miał wizję, przeczucie, widział przyszłość i jej opowiedział. Mniejsza o to, wiesz o co chodzi. Nie klei się bo miał wizję z tym "oryginalnym" a tu mamy zastępcę. Można to kupić ale czuć w tym fałsz.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 21-07-2017, 11:31 (21-07-2017, 11:17)shamar napisał(a): Co do spoilera - może tak być a może rzeczywiście trzymają jakieś mini-cameo choć po co mieliby to ukrywać. W przypadku Ontkeana to dziwna sprawa. Jak wiadomo czemu nie wrócił np. karzeł (kasy chciał za dużo Anderson, a jak nie dostał to nazywa reżysera gwałcicielem córki i na bazie tych doświadczeń stworzył Twin Peaks; w takim wypadku podoba mi się jak odgryzł się na nim Lynch w 3 serii, bo przecież mogli karła zastąpić innym aktorem) i Donna (oficjalnie to jak wygląda Boyle po operacjach, a nieoficjalnie pewnie mieli dość jej bucowania) to z szeryfem tak naprawdę nie wiadomo czemu nie wrócił. Pamiętam, że jak ogłosili powrót serialu to najpierw aktor zachwycony był że wróci do Twin Peaks, ale bardzo szybko pojawiła się informacja, że aktor jednak nie wraca, bez żadnego wyjaśnienia dlaczego. Wydaje mi się, że coś musiało się stać czego aktor nie chciał ogłaszać publicznie. 21-07-2017, 13:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-07-2017, 16:42 przez michax.) |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |