Dobrze sezon wystartował a czuję, że zakończy marnie.
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
09-08-2017, 12:38
|
Twin Peaks - serial (ABC / Showtime, 1990-2017) i film Fire Walk With Me (1992)
|
|
Ten motyw z Dougiem już dawno przestał by zabawny. Teraz jest już mocno żenujący.
Dobrze sezon wystartował a czuję, że zakończy marnie.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 09-08-2017, 12:38
Wątek z Dougiem nie jest zabawny tylko rozczulający i smutny, są w nim najlepsze sceny serii (scena z pomnikiem w 3x05, scena w restauracji w 3x11, w ogóle cały wątek z Dougie w 11 odcinku to jedna z najlepszych rzeczy w tej serii), ale rozumiem że może nie podobać się, bo przeciągany jest. Choć po tym jaki ma tytuł cała seria czyli Powrót to chyba każdy domyślił się że głównym wątkiem jest powrót nie do Twin Peaks, ale powrót wiadomo kogo co nastąpi na koniec. W 1 serii było pytanie "kto zabił Laurę?" a tutaj mamy pytanie "kiedy się obudzi?"
Doppelganger, 09-08-2017, 13:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-08-2017, 13:13 przez michax.) (08-08-2017, 22:11)Snuffer napisał(a): Do Dougiego nic nie mam, ale będę pierwszy żeby przyznać że scena z Normą (po wyjściu Bobbiego i Eda) była koszmarna, niepotrzebna, trollingiem, fillerem, czymś napisanym tylko dlatego że rozszerzono zamówienie z 9 do 18 odcinków. Bleeeh. Nuda. To chyba jesteś jedynym oprócz mnie na całym świecie co do Dougiego nic nie ma. Z miasteczkiem nie wiem co się stało ale w 3x13 nie nudziły mnie żadne sceny. Nawet podobały mi się z tymi za którymi nie przepadałem w 1 i 2 serii jak dr Jacoby, a zwłaszcza Nadine której zwyczajnie nie cierpiałem (zwłaszcza gdy w szkole się pojawiła i miała supermoce w 2 serii). Ten ich romantyczny dialog przy sklepie rozwalił mnie o ziemniaku i hołdzie dla doktora. Scena z chłopakiem Normy podobała mi się dzięki tym spojrzeniom jakie Ed rzucał niby mimochodem. Scena z Jamesem to dla mnie był jednocześnie trolling i fanserwis, uśmiałem się na tej scenie. Zresztą idealnie z tą piosenką Jamesa trafili pod ostatnią scenę z Edem bo jeszcze bardziej tragiczna jest, jak przypomni się słowa tej piosenki, ta jego samotność, która aż wylewa się z ekranu. Zdałem sobie sprawę o czym chyba wcześniej już pisałem, że wszyscy poza doktorem i Nadine oraz Andy i Lucy nie ważne czy są tacy sami jak byli 25 lat temu czy zmienili się to są nieszczęśliwi. Nawet wczoraj czytałem opinię o odcinku na serialowa w której recenzent wpadł na podobny wniosek, że dostaliśmy w odcinku sporo nostalgii, sentymentów, fanserwisu, ale czy to dobrze, bo wszyscy mieszkańcy jakby zatrzymali się w czasie, nawet jak są inni jak dawniej, to dominuje w całym miasteczku smutek i samotność. No i podsumował to tak, że może dlatego na początku serialu było tak mało miasteczka, bo dla nas fajnie że wrócili, ale dla bohaterów znanych nam niekoniecznie, jakby to chciał nam pokazać Lynch. Coś w tym jest. 09-08-2017, 13:37 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-08-2017, 13:42 przez michax.) (09-08-2017, 13:11)michax napisał(a): ale rozumiem że może nie podobać się, bo przeciągany jest. Nie chodzi mi o przeciąganie a o to, jak jest niedorzeczny. Chyba praktycznie KAŻDY ignoruje to, że ma obok ułoma. Dodatkowo PROWADZĄ go, jakby wiedzieli, że mają do czynienia z upośledzonym kolesiem ale nie wiedzą, nie wydaje im się to dziwne.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 09-08-2017, 13:43
Od kiedy przestałem liczyć co tydzień na pobudke Dougie absolutnie mnie nie przeszkadza, a wręcz dodaje uroku i kolorytu całemu serialowi.
09-08-2017, 13:51 shamar napisał(a):Nie chodzi mi o przeciąganie a o to, jak jest niedorzeczny.Pomijam fakt, że ta ułomność jest wyjaśniona przez Bushnella - niedorzeczne wątki w Twin Peaks, hold the fucking phone! :) W Dougiem najlepsze jest to, że to Cooper wydestylowany do granic swojej esencji i nawet będąc warzywem jest uosobieniem niewinności, czyni dobro, lub nawraca złych, zagubionych ludzi (z drobną pomocą pozawymiarowych istot). 09-08-2017, 13:59
Przecież kurna, to jak to się łączy ze słowami Coopera do Diane w pierwszym sezonie, że chciałby kiedyś założyć rodzinę, jeśli jeszcze nie je za pózno...
No i dostał swoje życzenie, przekręcone w tak obrzydliwy i nieprzyjemny sposób, jak się tylko da. Z drugiej strony - to też szczęście. Scena jak ta, gdy wzruszył się patrząc na Sonny-jima w aucie, albo ta z ostatniego odcinka z zestawem gimnastycznym to petardy. Mnie to rozczula, też prywatnie powiem że trafia do mnie bardzo mocno, a kiedy trzeba - bawi. Nie wiem, tutaj potrzebna jest chyba po prostu minimalna inteligencja emocjonalna i nie jest dla mnie żadnym zaskoczeniem (bez obrazy) shamar, że Cię to nie rusza, nie łapiesz tego i czekasz tylko na powrót wymiatacza. Bardzo bym chciał, żeby nienawistna dwójka nie zabiła nikogo z trójki Janey-E, Sonny-jim i Dougie Jones, ale to jest chyba niemożliwe. Coś czuję, że któregoś z nich może ocalić Bushnell. A, nikt nie wspomniał o aktorstwie Sizemore'a w ostatnim odcinku, gdzie chłop wreszcie mógł coś pokazać. Był świetny, jeden z lepszych jego występów od kilku lat (a może jako że olewam te szroty prosto na VHS to mnie dobre role jego omijają? naaaah). Szczególnie początek, gdy przerażony chowa się za biurkiem. Jedna z zabawniejszych scen tego sezonu, bracia Mitchum ze zbędnych i irytujących postaci stali się przezabawni a Belushi się rozkręca z odcinka na odcinek. No i jeszcze jedno - wszyscy poznali, że Sonny Jim to dzieciak z Loopera? Niby dużo się nie zmienił, ale chwilę mi to zajęło. 09-08-2017, 14:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-08-2017, 15:00 przez Snuffer.)
Po pomyłce w emisji w Niemczech krążą spoilery w sieci i screeny i omijam je z daleka. Nic o fabule nie wiem, ale takie bardzo ogólne informacje w jakim stylu to odcinek jest czy normalny czy odjechany jak 3x03 i 3x08 dotarły do mnie jednak.
09-08-2017, 19:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-08-2017, 19:59 przez michax.)
Tak mnie kusiło, żeby nie otwierać ale otworzyłem. Szybko zamknąłem, zdążyłem tylko jedno imię i nazwisko bliskie mi przeczytać, więc już wiem że będę zadowolony.
09-08-2017, 20:57
Tym bardziej, że gramofon był pierwsza sceną nowego sezonu bodajże.
Odcinek 13 jest ok, choc nierówny tak jak piszecie. Zły Coop miażdży przedszkole, sceny w TP do przełknięcia. Ale końcówka w Road House jest obłędna. Genialny trolling, ta piosenka brzmiała jeszcze gorzej niż 26 lat temu :D 10-08-2017, 00:00 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-08-2017, 00:01 przez Doppelganger.) |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |