Your Highness (2011)
#1
[Obrazek: Your-Highness-movie-poster.jpg]

Leniwy i arogancki książę (Danny McBride) oraz jego bohaterski brat (James Franco) muszą uratować rodzinę i królestwo po tym, jak zły czarownik rzucił zaklęcie na króla oraz porwał Belladonę (Zooey Deschanel), narzeczoną starszego z braci. Na wyprawę przez siedem gór i siedem rzek, gdzie spotkają czarownice i smoki, wybiera się z nimi piękna i wojownicza księżniczka (Portman).
- oficjalny opis

Światowa premiera: 8. kwietnia 2011
Oznaczenie wiekowe: R for strong crude and sexual content, pervasive language, nudity, violence and some drug use.

Totalna degrengolada i bezwzględna chamówa w uniwersum fantasy.
Sądzę, że osoby zaznajomione z takimi pozycjami jak „Tropic Thunder” czy „Pineapple Express” mogą po części wyczuć klimacik filmu (choć ponoć znacznie przerasta wymienione).

Zabawię Was bają – czarownik Leezar porywa oblubienice przyszłego króla (Franco), więc bez zbędnego pierdololo książę zabiera ze sobą rozwiązłego braciszka - drugiego księcia (McBride) i jego wiernego sługusa, by pomóc magicznemu „cocksuckerowi” zejść z ziemskiego padołu, do party dołącza się ranged-dps, czyli nagrodzona Oscarem wojownicza księżniczka Portman, która również ma chrapkę na powieszenie za jajca magika, a po drodze nasi śmiali wojowie pokonać winni nader hojnie obdarzone przez naturę Leśne Panny, minotaura i resztę hałastry.

Legenda głosi, iż ów film kręcony był bez scenariusza i rządziła improwizacja, choć ostatecznie reżyser temu niedawno zaprzeczył, twierdząc, że los ten objął jedynie niektóre wymiany zdań.

Nie muszą chyba prawić truizmów, że nie jest to humor dla wszystkich – osobiście akceptuję przeróżne odmiany komedii i sądzę, że ta może być nawet najlepsza w swojej kategorii.

Pierwsze recenzje, które wpływają od jakiegoś czasu nastawiają optymistycznie, film jest ponoć rewelacyjny, prócz masy gagów jest też kilka klimatycznych akcji, aktorzy spisują się naprawdę dobrze (w końcu obsada jest imponująca), a i można oczekiwać stymulacji bodźcami wizualnymi.

Pojęcia nie mam, kiedy pojawi się to u nas – jeden z portali przebąkiwał coś o 20. maja, ale informacja ta zniknęła...

Autentycznie po raz chyba pierwszy czekam tak bardzo na komedię.

Restricted Trailer:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=5vAbIio5N2M&feature=related[/youtube]

Greenband Trailer:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=FplWxtPzWY8[/youtube]

Restricted Trailer 2:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=YSdEmLXa-hs[/youtube]

Pojawiły się również tv spoty i klipy.

Odpowiedz
#2
Wszystko fajnie, ale martwi mnie ten Danny McBride w roli scenarzysty i głównego aktora.

Odpowiedz
#3
A mnie McBride właśnie pozytywnie nastraja. Od czasu "What the fuck?" na widok smoka w trailerze czekam z niecierpliwością.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#4
Ja bym sobie nie robił nadziei na coś na poziomie "Tropic Thunder", ale wciąż nie widzę opcji, żebyśmy na to nie poszli ekipą do kina, żeby pośmiać się z prostackich żartów. Ciekaw jestem ile wynosi budżet.

Mnie ujęło "Handle your shit, Fabius, please"

Odpowiedz
#5
wygląda i brzmi rewelacyjnie. Taki współczesny "The Princess Bride" (swoją drogą, genialny) 8)

Odpowiedz
#6
Ja myślę, że to właśnie będzie taka ostra wersja Narzeczonej dla księcia. Połączenie zawadiaciej wyprawy ze stoner commedy + N. Portman - sdkąd obejrzałem czerwony zwiastun, nie mogę się doczekać!

Odpowiedz
#7
Może i nawet zabawne, problem w tym że kompletnie nie trawię 2/3 obsady widocznej na plakacie. Będzie ciężko.

Odpowiedz
#8
Nie no kaman... Ja wiem, że to może być fajowe, ale porównywanie do Princess Bride to ostra przeginka. Nie wierzę, że się chociaż zbliży do tego levelu.

Odpowiedz
#9
do mnie trafia 3/4 z nazwisk na plakacie + McBride, którego kojarzę, ale z niczym konkretnym, więc szansy nie mogę nie dać :)

Odpowiedz
#10
Film jest rozszarpywany przez krytyków.
Nie, żeby aż tak mnie to znowu dziwiło, ale w sumie... W tym momencie, na 36 recenzji aż 26 jest negatywnych i tylko 1 top critic z 12 ocenił film pozytywnie... Toć "Pineapple Express" miał niecałe 70%, a "Tropic Thunder" 83%.
Ciekawe, co poszło nie tak - a ponoć NatPo bardzo podobał się scenariusz. Wg jednego krytyka, film nie spełnia swojego zadania w płaszczyźnie rozrywki.
Oczywiście, kij z tym, seansu w najbliższym czasie podarować sobie nie mogę, niemniej jestem rozczarowany.

Odpowiedz
#11
Rozczarowany to mogę być po filmie, póki co jestem bardzo zaskoczony. Natomiast ogólnie smuteczek chyba, bo u nas chyba nawet nikt nie planuje dać tego na ekrany.

Odpowiedz
#12
Craven napisał(a):Rozczarowany to mogę być po filmie, póki co jestem bardzo zaskoczony. Natomiast ogólnie smuteczek chyba, bo u nas chyba nawet nikt nie planuje dać tego na ekrany.

Rozczarowany nastawieniem krytyków, bo idę o zakład, że niektórzy przesadzają. Przynajmniej krztynę.

A i owszem, przez jakiś czas na Stopklatce widniała informacja o 20. maja, ale niefortunnie zniknęła. Na jakiejś innej stronie wspominali o 13. maja, wymieniłem maile, niestety od dawna nie ma żadnych informacji od dystrybutora. Ktoś tam nawet kontaktował się z kinem, ale w najbliższym czasie nie mają w planach takiej premiery.
Ugh.
Ich strata.

Odpowiedz
#13
Jakby co to "Empire" dało ** Gwiazdki. :???:
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#14
(07-04-2011, 21:16)Galadh napisał(a): Wg jednego krytyka, film nie spełnia swojego zadania w płaszczyźnie rozrywki.

Jak dla mnie spełnia swoje zadanie bardzo dobrze. Nie uznaję czasu za zmarnowany, ba, bawiłem się świetnie. Przemoc i krew są, bluzgi są, narkotyki są. Franco, McBride, Portman oraz Deschanel nie odwalają pańszczyzny, zwłaszcza Franco, który po prostu bawi się swoją rolą cnotliwego, wspaniałego rycerza. Dodać do tego zjadliwy humor, który jednak w kilku miejscach może powodać zażenowanie, całkiem dobrą akcję, a zwłaszcza pojedynki, w których bierze udział Franco i Portman i wychodzi po prostu dobre, rozrywkowe kino na wieczór.

7/10

[Obrazek: vlcsnap2011061019h44m48.png]

Odpowiedz
#15
(10-06-2011, 21:00)raven.second napisał(a):
(07-04-2011, 21:16)Galadh napisał(a): Wg jednego krytyka, film nie spełnia swojego zadania w płaszczyźnie rozrywki.

Jak dla mnie spełnia swoje zadanie bardzo dobrze. Nie uznaję czasu za zmarnowany, ba, bawiłem się świetnie.

Pozostaje mi złożyć podpis. Gdy na początku kwietnia krytycy urządzili sobie nad filmem krwawą łaźnię, nie byłem jakoś specjalnie zdziwiony ? ba, nigdy nie wierzyłem w to, że ?Your Highness? spotka się z ich ciepłym przyjęciem. Nie spodziewałem się jednak aż takiego braku litości, co wzbudziło niepokój. Obawiałem się jednak na wyrost. Choć film nie jest rewelacją, której spodziewałem się po pierwszych materiałach, to i tak zdecydowanie spełnia swoją rolę.

Reżyser David Gordon Green u progu kariery wspominał o tym, jaki wpływ na jego twórczość miały filmy Malicka. Ostatecznie skręcił jednak na drogę niezbyt ambitnych komedii, przez co grono jego zwolenników szybko się wykruszyło. Uważam, że niesłusznie, bo facet trzyma poziom niezależnie od gatunku. W ?Your Highness? uchwycił przede wszystkim milutką, relaksacyjną przygodę, co zaspokoiło mój głód kina fantasy.

Film jest bezkompromisowy, pozbawiony ułagodzeń i chwilami bezdennie głupi. Ale szczerze, tak dobrze przy komedii nie bawiłem się chyba od paru lat. Nie wiem, czy aby na pewno spełnia podstawową rolę tego gatunku, bo nie wybuchałem gromkim śmiechem, ale za to nie nudziło mi się ani przez chwilę, cały czas dbano o mój dobry nastrój, a na mojej facjacie gościł cały wachlarz uśmiechów i ostatecznie mogę uznać, że rozerwałem się wybornie ? tak jak wspomniałem, to przede wszystkim luźna, niepoważna eskapada fantasy.

Aktorsko ? bardzo okej, Franco bawi się rolą (komediowy timing!), Portman jako mistrzyni zachowywania powagi, McBride nie zawodzi, Deschanel nie wadzi, a Theroux pasuje jak ulał. Jednak to Rasmusowi Hardikerowi należą się największe brawa, już w materiałach obserwowałem z zaciekawieniem jego postać i faktycznie, sama jego mimika to dobry powód do obejrzenia filmu. A był otoczony weteranami...

Dialogi momentami napisane są z większym wyczuciem niż można się było spodziewać, poza tym nie pomyślałbym, że zwykłe ?Fuck Stevens? czy ?You dickless traitor!? mnie rozśmieszy (oczywiście najlepszych tekstów cytować nie będę). Z kolei przegięty i niepotrzebny wydaje się być motyw z trofeum z Minotaura... W historii można odnaleźć też oklepane klisze typu ?from zero to hero? czy zapatrzenie w brata, ale tutaj nadają miły akcent. Wizualnie film prezentuje się całkiem przyzwoicie.

W sierpniu ?Your Highness? wychodzi na nośniki domowe i podobno będzie to jakaś forma wersji rozszerzonej, reżyserskiej i z tego też powodu zaczekam z oceną. Ale póki co, jest przynajmniej dobrze.

Odpowiedz
#16
Beznadziejne, nieśmieszne gówno. Wielkie rozczarowanie. 3/10

Odpowiedz
#17
Twórcy świetnego ?Pineapple Express? postanowili sprawdzić, czy żarty o obciąganiu będą równie zabawne w realiach action fantasy. Niestety, nie są. Pierwsze dwie sceny, w których facet odziany w średniowieczny strój zaczyna gadać o kutasach, mogą nawet rozbawić samym kontrastem, ale z każdą kolejną sceną robi się coraz gorzej ? fabuła przynudza, aktorzy wyraźnie gubią się w swoich rolach (momentami miałem wrażenie, że Portman naprawdę nie wie, co ze sobą zrobić), a zabawnych momentów jest jak na lekarstwo. Nie powiem, żebym się jakoś specjalnie nudził, ale po seansie miałem wrażenie, że nie warto było marnować na to czasu. Pod koniec co prawda akcja trochę się ożywia i zaczyna być odrobinę ciekawiej, niemniej jednak przykro patrzeć, że z całkiem niezłego pomysłu wyjściowego powstało coś takiego ? film w całości zbudowany wokół kilku powtarzanych gagów, zużytych zresztą jak koń po krucjacie. Komedie Judda Apatowa przyzwyczaiły mnie do tego, że nawet z prostej fabuły można wycisnąć przezabawne, zaskakujące rozwiązania. U Greena jest na odwrót ? niezły zamysł, starczający na zmontowanie fajnego zwiastuna i pełnometrażowy film, który daje powód jedynie do kilku niemrawych parsknięć. Nic dziwnego, że budżet ?Your Highness? nie zwrócił się nawet w połowie.

4/10
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
#18
Nie dałem rady tego obejrzeć, wyłączyłem po jakichś 20-30 minutach. Pomysł wyjściowy był niezły, ale fabuła i żarty są tak niewyobrażalnie drewniane, że aż boli, a McBride jest po prostu koszmarny.

2 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#19
Taki se filmek na letni wieczór. Obejrzeć, trochę się pośmiać (chociaż nie zawsze śmiałem się wtedy, kiedy chcieli tego twórcy), usunąć z dysku. Sceny akcji były niezłe, humor na poziomie McBride'a (czyt. kloaczny i miejscami aż za bardzo żenujący), aktorsko też nie było źle (poza koszmarnym Tobym Jones'em).

5/10

Odpowiedz
#20
Nieźle się zdziwiłem widząc niektóre z tutejszych ocen. Ja tam daję kciuk w górę: dużo niezłych dowcipów i to osadzonych w przemyślanej fabule (niektórych patentów nie powstydziliby się regularni pisarze fantasy), co jest we współczesnych komediach coraz rzadsze. Duet Thadeous i Courtney zgodnie z przewidywaniami rządzi. Całkiem zabawny jest również Theroux jako zły czarnoksiężnik. Z kolei postać Portman faktycznie nieco niedorobiona i raczej pretekstowa. Powoli staje się fanem spółki Danny McBride i David Gordon Green, mimo iż Pineapple Express średnio przypadł mi do gustu.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Conan the Barbarian (2011) Gieferg 337 84,977 20-05-2026, 17:09
Ostatni post: Gieferg
  Geneza Planety Małp i jej sequele (2011 - 2024) Gieferg 490 123,665 07-05-2026, 11:58
Ostatni post: shamar
  A Lonely Place to Die - Julian Gilbey - 2011 slepy51 32 12,855 14-08-2023, 00:08
Ostatni post: Mental
  FRIGHT NIGHT (2011) Gal Anonim 12 4,579 31-10-2022, 19:22
Ostatni post: OGPUEE
  The Raid 2011 (reż. Gareth Evans) Snappik 125 32,276 11-01-2022, 10:25
Ostatni post: marsgrey21
  Seeking Justice (2011) reż. Roger Donaldson military 22 8,105 24-10-2017, 19:22
Ostatni post: Gieferg
  Take Shelter (2011) reż. Jeff Nichols Snuffer 15 6,568 07-05-2017, 08:14
Ostatni post: Louis Cyphre
  Haywire (2011) nawrocki 33 11,851 27-01-2017, 11:14
Ostatni post: Corn
  Rozstanie (2011 r.) Rodia 24 6,914 25-10-2015, 01:03
Ostatni post: Mefisto
  Bullhead [2011] Glut 4 2,870 14-11-2014, 01:45
Ostatni post: Mefisto



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości