25-10-2009, 22:39
|
tworczosc Roba Zombiego (Halloween i inne)
|
|
Rany boskie, ja tam bynajmniej nie wielbię Zombiowskiego Halloween (tego Carpentera zresztą też nie), ale ten ranking to po prostu żenada. I jeszcze bezczelnie umieścili na trzecim miejscu BWP 2, 10x razy gorszy od Halloweena. Tymczasem film Zombiego, czego by nie twierdzili tzw. fani serii, jest bardzo przyzwoicie zrobionym, solidnym horrorem z kilkoma bardzo mocnymi scenami (zabicie szkolnego łobuza naprawdę robi wrażenie), kilkoma całkiem emocjonującymi (Michael tłukący w sufit, nad którym ukrywa się Laurie kawałem dechy) i świetnym finałem. Gdyby jeszcze Michael nie wydawał z siebie tych srogich ryków i nie wyglądał jak metalowiec na sterydach...
Skoro już pakować na listę coś Zombiego, to zdecydowanie Dom 1000 trupów. Facet naprawdę przeszedł długą drogę od kaszaniastego debiutu. 26-10-2009, 13:55
Ciekawy Rimejk. Zombie to wporzo koleś, udało mu się zrobić bardzo dobry Rimejk który dorównuje wersji Carpenthera. Już początek kopie dupę gdzie widzimy z jakim spokojem młody Meyers wyrzyna swoją rodzinkę. Potem już leci z górki. Typowy thriller z nagłym zakończeniem Teraz trzeba zobaczyć dwójeczkę.
Na plus wszystkie aktorki które grały, matka psychola, jego siora i koleżaneczki drugiej siostrzyczki. Starszy Meyers w dechę zabójca z kozacką maską- też chcę mieć taką:P Nie żałuję zakupu dwu dyskowego wydania DVD za psie grosze:P
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 04-01-2010, 17:47
A czym różni się Dir Cut od ***? Ktoś wyjaśni? Może Ty Phil?
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 04-01-2010, 17:53
W ciul dodanych scen, szkoda że kino świat nie wydało tego.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 04-01-2010, 19:02
LOL
http://www.filmweb.pl/Rob+Zombie+rozwi%C4%85%C5%BCe+%22Kryminalne+zagadki+Miami%22,News,id=57427
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
15-01-2010, 01:36
Dom 1000 trupów - pastisz dla fanów horroru, może być.
Bękarty diabła - lepszy od poprzednika i najlepszy twór mister Roba. Halloween - jak sobie wyobrażałem sensowny remake: Myślałem sobie czy można było zrobić lepszy film niż cieniznę Roba i dochodzę do wniosku, że można było. Można było nawet dorównać oryginałowi. Tylko, że miast kręcić bezmyślny festiwal przemocy jak Rob zrobił to trzeba było posłużyć się subtelnością oryginału. Pomysł na dłuższe pokazanie dzieciństwa Myersa to dobra rzecz tylko zamiast patologicznych wykolejeńców trzeba było zostawić tak jak w oryginale - czyli normalna rodzina z klasy średniej, młody Michael mógłby se nawet w filmie rozmawiać. Dochodzę do wniosku, iż trzeba było go sportretować na kształt Regan z 'Egzorcysty'. Najpierw normalny młodzian ze zwykłej rodziny, który z jakiegoś powodu ( niepokazanego i niesugerującego że wszedł w niego diabeł ) zaczyna się robić małomówny i robi się z niego odludek. Jego bliscy to zauważają i trochę się temu dziwią ale nie wiedzą jakie to konsekwencje przyniesie gdy pewnej nocy młodzian sięgnie po nóż i zabije swą siostrę ( normalną dziewczynę a nie jakąś ździrę jak w remaku ). Wtedy trafia do szpitala z którego po kilkunastu latach ucieka używając sprytu a nie siły mięśni ( nie byłby taki napakowany jak u Zombiego tylko bliżej figury jak u Carpa czyli normalnej wielkości dwudziestokilkulatek ) i z jakiegoś powodu upatrzył sobie w halloweenową noc przypadkowy dom z przypadkowymi ludźmi w której jest i Laurie. Ona tak jak i w oryginale normalna kobieta posługująca się kulturalnym językiem, jej koleżanki też w miarę spokojne a nie jakieś dupodajki. Nie miałbym nic przeciwko jakby Myers wykończył wszystkich z Laurie włącznie i tych kilka morderstw pokazano brutalniej niż w pierwszym filmie czyli jak ciacha nożem i widać rany oraz krew wypływającą z ran ( mniej więcej morderstwa pokazane tak jak te najbrutalniejsze morderstwo widoczne w filmie "Angst" ). Loomis by go nie wytropił bo nie wiedziałby gdzie on zbiegł i gdzie go szukać. Nawet końcowe ujęcie sobie obmyśliłem: Myers po zabiciu wszystkich wychodzi z domu, zdejmuje maskę i wśród nieświadomych tego co się owej nocy stało przechodniów idzie w siną dal ( jak Hannibal w 'Milczeniu owiec' ). Muzyki nie musiało by być wcale ( nawet w napisach końcowych ), wszystko oparte na dźwiękach. Natomiast ten film to nieporozumienie bo: tanie psychologizowanie z jakichś marnych podręczników do psychoanalizy, język jakim wyrażają się tu bohaterowie pasował do wcześniejszych filmów Zombiego, tutaj tak jest bo Rob inaczej widać nie potrafi więc wyszło, że nowa Laurie i jej koleżanki to głupie, wulgarne dziwki, inni bohaterowie to samo, brak jakiegokolwiek uroku oryginału, prymitywna rąbanka w sumie, tylko Myers koksiarz nie wygląda źle. Portret Myersa rodem z polskich filmów offowych 'bo zupa była za słona'. Zombie to chyba nie był odpowiedni gość do tego remaku ale przekonałem się teraz po zobaczeniu jego wizji a ja wierzyłem, że można pójść w konkury z Carpenterem ale się przeliczyłem. Może w ogóle ten remake był zbędny i nie trzeba go było robić jak się nie dało zrobić lepiej? Podsumowując wyszło z tego remaku nieoglądalne ścierwo.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10 The Insider - 8/10 Dredd - 6/10 Total Recall ( 2012 ) - 5/10 G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10 01-05-2010, 22:42 Joe Chip napisał(a):Tylko, że miast kręcić bezmyślny festiwal przemocy jak Rob zrobił to trzeba było posłużyć się subtelnością oryginału. subtelność oryginału my ass. ten oryginał, do którego wzdychasz, to kiła i mogiła - denny filmik z cyklu "robimy a kuku". najlepiej podsumował rzecz slepy51 i nie będę po nim powtarzał tylko podlinkuje: klik Joe Chip napisał(a):nie byłby taki napakowany jak u Zombiego tylko bliżej figury jak u Carpa czyli normalnej wielkości dwudziestokilkulatek ech, ta przeklęta gikowszczyzna...:) 01-05-2010, 23:31
Denne to jest niestety dziadostwo Zombiego, żaden link mego zdania nie zmieni co do znakomitego oryginału, czepiania się pierdół z filmu Carpentera a nie zauważenie tego co w pierwowzorze jest najlepsze wywołują we mnie jedynie rozbawienie więc wybacz ale nie kupuje tego tekstu.
Mental napisał(a):ech, ta przeklęta gikowszczyzna...:) To nie gikowszczyzna tylko stwierdzenie faktu choć akurat Myers wielki jak słoń nawet mi się spodobał w tej cienkiej powtórce.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10 The Insider - 8/10 Dredd - 6/10 Total Recall ( 2012 ) - 5/10 G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10 01-05-2010, 23:47
a we mnie rozbawienie wywołuje film Carpetnera właśnie, bo to jest po prostu śmiechu warta zabawa w podchody dla 10-latków max. no ale ja mam z deczka odmienny próg wrażliwości i pewnie z tego powodu nie kupuje takich niedzielnych pierdół do rosołu.
01-05-2010, 23:53
Te podchody bawią mnie lepiej niż prymitywna dosadność u Zombiego, istotnie to inna wrażliwość więc się nie dogadamy.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10 The Insider - 8/10 Dredd - 6/10 Total Recall ( 2012 ) - 5/10 G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10 01-05-2010, 23:57
bo Zombie wyszedł z jak najbardziej sensownego przeświadczenia, że Mayers to ma być do diabła masowy morderca-taran z rzeźnickim majchrem i bikolem grubości knurzego uda, prymitywne zło w swej mega spsiałej postaci, a nie jakiś romantyczny "a kuku" strach na wróble. oryginał trąci tzw. myszką z wielu powodów, a jednym z nich jest właśnie owa nieznośna lekkość bytu i atmosfera dziecięcych podchodów w piwnicy. poza tym wszystko u Carpentera się niemiłosiernie wręcz snuje, wije i zabija monotonią, a budowanie atmosfery zaszczucia odbywa się na zasadach, które dzisiaj można co najwyżej skwitować gestem pobłażliwego wzruszenia ramion.
02-05-2010, 00:03
To co jest interesujące w oryginale to przedłużenie cechy pana Normana Batesa i tym podobnych psycholi - jego demoniczności właśnie w postaci Myersa. Cała ta demoniczność, tzw. "groza wewnątrz" jakby nie stąd tegoż Normana u Carpa się bardziej uzewnętrzniła w postaci nożownika z Haddonfield na wierzch. W jakimś stopniu Carp wziął negatywnego bohatera "Psychozy" za prototyp. Jego podejście zachowało do dziś oryginalność i świeżość. A Rob zrobił taśmowego produkcyjniaka z pokręconym życiorysem jakich wiele. Jak będę chciał oglądać takiego to znowu popatrzę na wyczyny Henry'ego lub "Maniaca" Lustiga.
Mental napisał(a):poza tym wszystko u Carpentera sie niemiłosiernie snuje i zabija swoją monotonią. Chyba piszesz do niewłaściwego człowieka bo ja snuje takiego reżysera jak np. - Ozu - oglądam z zachwytem. No i musisz mówić za siebie bo to Ty czujesz monotonię, ja wręcz przeciwnie, trzyma mnie w napięciu, za to Zombie właśnie nudzi ogólną pustką tkwiącą w jego koncepcie.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10 The Insider - 8/10 Dredd - 6/10 Total Recall ( 2012 ) - 5/10 G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10 02-05-2010, 00:25
Nie zapominajmy tez, że Loomis straszy - a skąd straszy i kogo? Ano dzieci zza krzakóe, tak samo jak się zaczaja na mega killera, który ponoć niewiadomo kim jest - albo bugimenem, albo człowiekiem - ale chyba jednak człowiekem, choc fani twierdzą, że bugimenem. No i weź teraz bądź mądry... A Zombie gikom zrobił kuku - z majersa zrobił serial killera i poszedł w stronę psychologicznej autentyczności. Wiadomo, kilka razy po drodze się potknął, ale ogólnie wyszedł wg z całości z mega obronną ręką. Zrobił oba filmy po swojemu, mając producentów głeboko w dupie i tyle. Kto dziś tak wysokobudżetowe horrory kręci?
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
02-05-2010, 00:27 slepy51 napisał(a):A Zombie gikom zrobił kuku - z majersa zrobił serial killera i poszedł w stronę psychologicznej autentyczności. Psychologicznej autentyczności czy żywcem przepisany pomysł na killera jakich się już przewinęło trochę? To nie jest uwiarygodnienie jeno odtwórczość. Oryginał trochę rzeczywiście dziś trąci myszką ale czy nie mógł Zombie pójść drogą Carpa tylko to uwspółcześnić na dzisiejsze standardy? Nie chciał, nie potrafił, tak czy siak efekt mi się nie podoba.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10 The Insider - 8/10 Dredd - 6/10 Total Recall ( 2012 ) - 5/10 G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10 02-05-2010, 00:39 Joe Chip napisał(a):tak czy siak efekt mi się nie podoba.No i nijak można z Tobą dyskutować. Bo Tobie "się nie podoba". Tak samo fanom się nie podoba i innym gikom, którzy chcieliby Majersa takiego jak w "H20" - niby słabiej, ale według linii - coś ala Frajdej, najważniejsze, że czołowy killer żyje i daje radę. Trochę głupio potem Robowi było cokolwiek robić - co by nie zrobił, to byłoby źle. Dlatego dobrze wybrał - gików schował do kieszeni, podpiął mega muze pod całość i dał się ponieść swojej mega fantazji. Tak samo wyszło mu też "The Devil's Rejects", mega film, najlepszy w jego twórczości - oczywiście jeśli by rozpatrywać ten film w odniesieniu do "Domku tysiąca trupów". Fajnie, że od razu po tym wziął się za realizację remake'u "Halloween", zrobił całość po swojemu, w ciul nie po linii gików i krytyków, to samo dwójkę. Wg mnie wyszły dwa najbardziej niedocenione filmy grozy XXI wieku - póki co oczywiście. W sumie szkoda - giki niby oczekują czegoś nowego, a jak to coś nowego dostają, to głupieją. Rob zrobił oba filmy dla ludzi myślących, szkoda tylko, że giki woleli różne dziwne wiksy w 3D na przykład w kinach oglądać w jakimś szeregowym, gównianym slaszerku. Joe Chip napisał(a):pomysł na killera jakich się już przewinęło trochę? To nie jest uwiarygodnienie jeno odtwórczość.Podaj te przykłady, które się tak przewinęły (wiesz, od małolata do chłopa ponad 2 metry; oczywiście te psychologicznie jakoś rozkminione, nie że mały killer mści się za śmierć mamy i tyle...) i zgoda - pogadamy. Joe Chip napisał(a):A Rob zrobił taśmowego produkcyjniaka z pokręconym życiorysem jakich wiele.Tego typu ogólnikowe opinie odnośnie remake'u "Halloween" zawsze mnie śmieszyły w równym stopniu, co ciekawiły - dawaj w takim razie tytuły wielu tych taśmowych produkcyjniaków z tak pokręconym życiorysem i innymi rozkminami (oczywiście chodzi o slaszery, bo "Halloween" od Roba choć wg mnie świetny, to nadal jest "tylko" slaszerem), skoro jest ich tak wiele nie powineneś mieć z tym żadnych poroblemów - chętnie sobie je obejrzę, bo widocznie ich nie widziałem, skoro sobie żadnego przypomnieć za nic nie mogę. Nie prościej po prostu napisać, że film ci się tak po ludzku nie podobał, bo był inny niż oryginalny "Halloween" i rozminął się trochę z twoimi oczekiwaniami, zamiast ujmować filmowi Roba nawet tam, gdzie ująć nie ma jak?
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
02-05-2010, 00:57
Jezu, to się nudne robi, jak piszę, że Rob wziął swój pomysł z gotowca pod tytułem "psychol z trudnym dzieciństwem zabija ludzi" to chyba jest wszystko jasne, co w tym zamierzeniu takiego ambitnego? Wcale nie było ambitne tylko zwyczajnie głupie albo jak i nie głupie to mu nie wyszło, z dennymi postaciami, które nie ważne czy klasa robotnicza czy średnia nie umieją się wysławiać bez przecinka. Jak chciał z Myersa zrobić drugą "Skórzaną Twarz" - prymitywnego gościa, który rąbie co popadnie to fajnie tylko drugie TCM z tego nie jest.
Trochę sytuacja z nowym Michaelem wygląda jak ta z "Alien" i "Aliens". W pierwszym obcy to tajemnicze, niewidoczne monstrum uosabiające ludzkie lęki, drugiemu filmowi zarzucano, że sprowadził metaforycznego Aliena z filmu Scotta do roli zwyczajnego zwierzęcia do ubicia. I rzeczywiście tak jest, to samo tutaj. Bardziej ambitnym zamiarem był Myers odczłowieczony niż trywialna góra mięsa. Jak Loomis wystrzeliwuje cały magazynek u Carpa w chuchrowatego zabijakę a ten znika ( co jest pewnie dla ciebie kolejną nielogicznością ) to wiem by nie brać tego tak dosłownie a raczej jak przenośnię. Rob nie pozostawia po sobie niczego godnego uwagi. Sequela nawet mi się nie chce oglądać po tym co zobaczyłem w tej dwugodzinnej rąbaninie. slepy51 napisał(a):zamiast ujmować filmowi Roba nawet tam, gdzie ująć nie ma jak? A to jest jakaś prawda obiektywna? Bo wiesz, krytycy jakoś nie doceniają do teraz wysiłków Roba - na RottenTomatoes to widać. Trudno się w tym wypadku z nimi nie zgodzić.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10 The Insider - 8/10 Dredd - 6/10 Total Recall ( 2012 ) - 5/10 G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10 02-05-2010, 11:16 Joe Chip napisał(a):Jak Loomis wystrzeliwuje cały magazynek u Carpa w chuchrowatego zabijakę a ten znika to wiem by nie brać tego tak dosłownie a raczej jak przenośnię.:lol: Z mojej strony EOT.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
02-05-2010, 11:30
No to pa bo z gimbusami od remaku rzeczywiście szkoda tracić czasu. :lol: :lol:
Radzę zwrócić uwagę na pierwszy punkt regulaminu i pilnować aby coś takiego się nie powtórzyło, bo będzie warn.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10 The Insider - 8/10 Dredd - 6/10 Total Recall ( 2012 ) - 5/10 G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10 02-05-2010, 11:33 Joe Chip napisał(a):Może w ogóle ten remake był zbędny i nie trzeba go było robić jak się nie dało zrobić lepiej? Tak to już jest z remake'ami. Ale choć jestem fanem Carpentera, to jednak muszę się zgodzić z Mentalem - oryginał z lat 70-tych zestarzał się strasznie. Przez długi czas mamy snujących się bohaterów, i Myersa, który raz jest, raz go nie ma. Jest za to znakomity Donald Pleasence i świetne ostatnie 20 minut pełne napięcia i prawdziwej grozy. Dużo lepiej prezentuje się nakręcony kilka lat później "Halloween II", chyba najlepsza część z całej serii. Co zaś się tyczy filmów Zombiego, oba wyceniam na 5/10. W jedynce wyszedł mu wspaniale prolog oraz sceny w zakładzie psychiatrycznym. Uważam zresztą, że gdyby Zombie bardziej odszedł od oryginału Carpentera zrobiłby świetny film, a tak - gdy Michael ucieka oglądamy powtórkę z rozrywki. Jest krwawiej, ale na tym plusy się kończą. Zamiast grozy mamy pozbawioną napięcia siekankę i krzyczące nastolatki (nieprzypominam sobie krzyków i histerii u Carpentera - jak na slasher jest to bardzo spokojny film). McDowell jest niezłym Loomisem, bo stawia na ironię. Obsesji Pleasence'a tam jednak nie dostrzeżemy. Dwójka, o dziwo, bardzo odbiega od wizji Carpentera. Tak bardzo, że zastanawiałem się, czy to wciąż "Halloween". Nie ma tam niewinnych bohaterów - Laurie już nie jest niewinna dziewicą, lecz rzucającym fucki na lewo i prawo dzieckiem lat 60/70-tych, które powinno mieszkać w jakiejś komunie, a nie w domu szeryfa. Plakat Charlesa Mansona nad jej łóżkiem też coś o niej mówi. Loomis to nadęty bufon, który martwi się swoim wizerunkiem i wynikami sprzedaży swojej książki. No i Michael Myers, przez większą część filmu chodzący bez maski. Oglądało się to wszystko ciekawie, ale i w tym wypadku najlepsze jest prolog - sceny w szpitalu powalają brutalnością, jak również napięciem. Podsumowując, wolę wczesne filmy Zombiego, zwłaszcza jego szalony i bardzo kolorowy debiut ;) 02-05-2010, 12:00 |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Thrash (2026) i inne wątpliwej jakości filmy o rekinach | slepy51 | 4 | 360 |
18-05-2026, 13:43 Ostatni post: slepy51 |
|
| Halloween (1978-2020) | Mental | 236 | 31,486 |
01-11-2023, 19:11 Ostatni post: Melvin27 |
|
| Halloween II - Rob Zombie - 2009 | slepy51 | 55 | 20,535 |
07-11-2013, 15:06 Ostatni post: Gwahlur |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |







