08-03-2010, 18:57
|
The Hurt Locker (reż. Kathryn Bigelow)
|
|
The Hurt Locker jest według mnie mocnym i aktualnym filmem - ale patrząc już jak najbardziej "obiektywnie", wyróżnia się narracją, sposobem realizacji, konwencją. Jest pierwszym tak docenionym filmem o Iraku i chociażby z tego względu - ZOSTANIE ZAPAMIĘTANY.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
Czas sam pokaże co zostanie lepiej zapamiętane, który film zapisze się w historii na długie, długie lata ( nie chodzi mi tu tylko o świetne efekty, pierwszorzędne wykorzystanie 3d oraz niewyobrażalnie obrzydliwy zysk). Tak jak pisałem The Hurt Locker jest filmem do którego nie będzie się wracało za często, nie będzie się za nim tęskniło, nie ma w nim magii (co nie znaczy że jest filmem złym) która sprawa że film trafi do każdego.
http://www.facebook.com/BLUVISIONPL
08-03-2010, 20:01 mroziek napisał(a):Hurt Locker będzie żył w naszych głowach tak długo jak zeszłoroczny Slumdog... Zabawne, oglądałem Slumdoga przedwczoraj czwarty raz. Wcale o nim nie zapomniałem. Dlaczego? Bo to rewelacyjny film. Hurt Locker też.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
08-03-2010, 20:27
mroziek, pisz za siebie, nie za całą ludzkość. Hurt Locker JUŻ został zapamiętany, bo dostał oscara dla najlepszego filmu. Co dalej, czas pokaże.
08-03-2010, 20:47
HL zasłużył na Oscary, czy się komuś podoba czy nie. Dostał je. I dobrze. Mnie tylko dziwi, że to film sprzed 2 lat a teraz jest nagle wielka nakrętka, a szkoda, bo przez to nie trafił do naszych kin (a przynajmniej nie w moim mieście). Szkoda też, że scenariusz został tak... schrzaniony i wyrywkowo traktuje o tym, o czym w moim mniemaniu powinien - tak, jakby w połowie drogi zmienił swój bieg. Nie mniej, to dobry film, który raczej nie popadnie w zapomnienie (jak wspominany tutaj Chicago...)
loading podpis...
08-03-2010, 20:52
kto powiedział, że Chicago popadło w zapomnienie?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 08-03-2010, 20:53
No właśnie. Co to w ogóle za hasła i na jakiej podstawie wyciągacie takie wnioski? Przeprowadzaliście jakieś ankiety czy jak? Ja o Chicago pamiętam, nie jest to co prawda film który zalicza się do grona tych ulubionych, ale z chęcią do niego wracam jeśli jest okazja. To samo tyczy się Slumdoga którego kupiłem na DVD.
Film mi się nie podobał = nikt już o nim nie pamięta. Bądźcie poważni. 08-03-2010, 20:56
A kiedy/gdzie ja napisałem, że film mi się nie podobał? Uważam, że po liczbie wyświetleń tej produkcji w tv, porównań nanoszonych w prasie lub nawiązań w rozmowach ze znajomymi, film nie przetrwał próby czasu. Ot, co.
Slumdog do teraz przewija się w rozmowach, do teraz gdzieś tam muzykę słuchać, są nawiązania gdzieś tam w artykułach. Czy HL się tego doczeka? Wątpię, tak szczerze. Co innego taki LoTR, Titanic, Piękny Umysł - te filmy przetrwały próbę czasu.
loading podpis...
08-03-2010, 21:04
Pisanie, że ten czy tamten film zostanie zapamiętany czy zapomniany bo dostał albo nie dostał oscara jest bez sensu, dla mnie Slumdog nie zostanie zapomniany bo uwielbiam ten film i mam go na dvd, a już taki Hurt Locker prędzej bo niby dobry to jest film, ale nie wstrząsnął mną na tyle ani nie zachwycił żeby go rozpamiętywać i oglądać w nieskończoność.Tak samo jak Departed czy Crash, to indywidualna sprawa każdego czy film zostanie zapamiętany czy nie, a w świadomości ogółu zostają zapamiętane tylko filmy, ktore szumu narobiły z różnych powodów, ot co.
08-03-2010, 21:08
określę to inaczej - właśnie nie rozpamiętuje filmu pod kątem, czy mi się podoba czy nie, tylko próbuję spojrzeć nań z perspektywy ogólniej, a nie to, czy ja go zapamiętam, czy też nie. Na pewno do HL wrócę nie raz, ale wątpię, żeby zajawka tym filmem trwała długo, albo żeby liczył się on tak jak np. Szeregowiec Ryan. Mam nadzieję, że w tym poście uściśliłem mój punkt widzenia i opinię na ten temat.
loading podpis...
08-03-2010, 21:13
Będzie treściwie.
Slumdog Millionaire jest filmem do dupy i tak jak Indie kojarzyły mi się przed tym filmem z Taj-Mahal, syfem, brudasami i sklejaczami adidasów tak dalej mi się kojarzą. Hurt Locker obejrzałem jakiś czas temu ale jakoś nie chciało mi się na jego temat wypowiedzieć. Jest to film całkiem dobry i wyjątkowy bo opowiada o wojnie, a wyreżyserowała go kobieta (szkoda, że Kathryn nie napisała scenariusza ale cała reszta to jej zasługa) i nie jest to kolejna sztampa na temat tego, że wojna jest zła czy pokaz strzelanin jak BHD. Porusza ciekawy uzależnienia od adrenaliny, wojny i pokazuje, że warto w życiu robić to co się kocha czymkolwiek by to zajęcie nie było. Niestety nie uświadczymy tu tak jak w Avatarze ani żadnego studium szaleństwa i uzależnienia ani rozbudowanych portretów psychologicznych. Postacie są takie jak na ekranie i takimi je zapamiętujemy i zbytnio nie zastanawiamy się bardziej nad nimi, no może oprócz naszego głównego bohatera, któremu niektórzy pewnie poświęcili jakiś czas na zastanawianie się nad nim. Technicznie jak już wszyscy powiedzieli jest ciekawie i nowatorsko jak na film, który skupia się na mimesis - czyli wiernym odzworowaniu rzeczywistości, ale w Avatarze też było nowatorsko, w końcu był motion-capture, były nadzwyczajne zdjęcia i efekty specjalne i temat był stricte sci-fi. Na pewno wśród pozycji wojennych Hurt Locker jakoś się będzie wyróżniał i jest to chyba pierwszy tak popularny film o wojnie w Iraku, bo jakoś nie pamiętam innych filmów poruszających ten temat. Natomiast Avatar to inna półka - ta sama półka co Blade Runner i Star Warsy. Filmy, które nie zostały obsypane Oskarami, a pamięta się o nich po dziś dzień, marzy żeby zobaczyć w kinie i stanowią one panteon kina fantastyczno-naukowego. Nie tylko ze względu na swoją techniczną nowoczesność (Star Wars) ale też ze względu na historię i klimat (Blade Runner). Dla osób, które ciągle się plują o prostą jak budowa cepa fabułę Avatara polecam obejrzenie making ofów, wywiadu Charliego Rose'a z Jimem i na koniec ten oto artykuł - http://www.esensja.pl/film/publicystyka/tekst.html?id=9156 "Więcej socjalizmu - znaczy więcej demokracji." - Michaił Gorbaczow
"Istnieje marksizm dogmatyczny oraz marksizm twórczy. Ja stoję na istocie tego ostatniego." - Józef Stalin 08-03-2010, 21:18 Martinipl napisał(a):film nie przetrwał próby czasu. takie coś będziesz mógł mówić za 20 lat, a nie 8 od premiery :D Cytat:Piękny Umysł - te filmy przetrwały próbę czasu. LOL
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 08-03-2010, 21:47 Martinipl napisał(a):ale wątpię, żeby zajawka tym filmem trwała długo, albo żeby liczył się on tak jak np. Szeregowiec Ryan. No i właściwie co z tego, czy będzie zapamiętany czy nie to o niczym nie świadczy. Zresztą już teraz mogę ze 100% pewnością powiedzieć, że zostanie zapamiętany, choćby ze względu na oscara za reżyserię dla kobiety.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
08-03-2010, 21:55
mroziek, według mnie w Avatarze nie ma ani trochę magii.
Znowu - subiektywne odczucie. Natomiast stwierdzenie, że "pierwszy tak nagrodzony film o wojnie w Iraku zostanie zapamiętany", opiera się już na całkiem trzeźwo obliczonym prawdopodobieństwie. B2Ka napisał(a):(szkoda, że Kathryn nie napisała scenariusza ale cała reszta to jej zasługa)Jaka szkoda?? Scenariusz napisał facet, który był w Iraku. Cytat:Natomiast Avatar to inna półka - ta sama półka co Blade Runner i Star Warsy. Filmy, które nie zostały obsypane Oskarami, a pamięta się o nich po dziś dzieńAvatar został obsypany nagrodami, w wyścigu oscarowym poległ, co nie znaczy, że nie został doceniony. Nowa nadzieja została uhonorowana sześcioma statuetkami i jeszcze czterema nominacjami (w tym za najlepszy film, reżyserię i... scenariusz!!). Blade Runner miał dwie nominacje do technicznych Oscarów (scenografia i efekty), dostał BAFTę za zdjęcia. Przez wiele lat dzielił los książek Dicka - był znany w getcie, fantastycznym podziemiu. Zdobył nowe życie wraz z wersją reżyserską. Dwa ostatnie filmy różni od pierwszego fakt, iż właściwie były niespodziankami. Avatar został zaplanowany jako gigantyczny sukces. Cytat:marzy żeby zobaczyć w kinie i stanowią one panteon kina fantastyczno-naukowego. Nie tylko ze względu na swoją techniczną nowoczesność (Star Wars) ale też ze względu na historię i klimat (Blade Runner).Wybacz, ale Blade Runner to zupełnie inny ciężar gatunkowy. Cytat:i na koniec ten oto artykuł - http://www.esensja.pl/film/publicystyka/tekst.html?id=9156Wolne żarty.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
09-03-2010, 00:00
Szkoda, że nie napisała scenariusza albo szkoda, że gościu od scenariusza na wziął się za reżyserkę. Dla mnie dziełem kompletnym jest wtedy kiedy ktoś pisze i reżyseruje filmy jak na przykład Mann.
Fajnie, że miał Blade Runner nominacje do Oscarów i dostał BAFTĘ ale to i tak nic nie zmienia. Kino sci-fi było zawsze kinem, które nie mogło zostać docenione na jakimkolwiek rozdaniu nagród głównymi nagrodami jak Najlepszy filmy, reżyseria czy scenariusz bo trafia do pewnego określonego targetu, a filmy wyróżnione Oscarami zazwyczaj trafiają do masowego odbiorcy. Oczywiście Avatar był robiony dla masowego odbiorcy i narósł wokół niego niezły hype ale nie mógł zostać doceniony Oscarem bo to nie miejsce na wyróżnianie baśni. Poza tym nie zrozumiałaś chyba mojej wypowiedzi i niepotrzebnie wszędzie manifestujesz swoją niechęć do tego filmu, świetnie, że Ci się nie podoba ale wystarczyło raz o tym napisać. Nigdzie również nie napisałem, że to źle, że Hurt Locker dostał Oscara bo zasługiwał na niego i jestem zadowolony z tego, że dostał bo byłoby lekką przesadą wyróżnienie Avatara w innych kategoriach niż te, w których dostał statuetki i już Złote Globy były lekkim niesmakiem. Oczywiście, że Blade Runner, a Star Wars i Alieny to zupełnie inne filmy ale wciąż to jest SCI-FI i są to filmy, które nie zostały wyróżnione tuzinem statuetek, a mimo tego pamięta się o nich do dziś. Potrafisz mi z pamięci bez korzystania z pomocy internetu powiedzieć jaki film dostał Oscara za najlepszy film w roku, w którym Blade Runner startował po nagrody Akademii czy pierwszy Alien? Szczerze wątpie. Więc mimo tego, że Hurt Locker dostał tego Oscara to nie znaczy, że ludzie będą pamiętali za 20 lat, że w 2010 roku Hurt Locker dostał Oscara. Bo większość będzie pamiętać, że wszedł Avatar, który dostał 3 Oscary, wywarł impakt na technologie CGI i był najlepiej zarabiającym filmem w historii kina. "Więcej socjalizmu - znaczy więcej demokracji." - Michaił Gorbaczow
"Istnieje marksizm dogmatyczny oraz marksizm twórczy. Ja stoję na istocie tego ostatniego." - Józef Stalin 09-03-2010, 00:42 B2Ka napisał(a):Szkoda, że nie napisała scenariusza albo szkoda, że gościu od scenariusza na wziął się za reżyserkę. Dla mnie dziełem kompletnym jest wtedy kiedy ktoś pisze i reżyseruje filmy jak na przykład Mann.Albo Fellini. Albo Woody Allen. C'mon. Kino autorskie to też nie zawsze kino 'kompletne' i na odwrót. Kino autorskie nie zawsze oznacza scenariusz reżysera (często reżyser pisze scenariusz z kimś). Czasami w ogóle reżyser nie pisze scenariusza. Peter Weir napisał skrypt do Samochodów, które zjadły Paryż, ale do Pikniku pod Wiszącą Skałą już nie. A przecież jest to mega charakterystyczne kino Autora. Cytat:Kino sci-fi było zawsze kinem, które nie mogło zostać docenione na jakimkolwiek rozdaniu nagród głównymi nagrodami jak Najlepszy filmy, reżyseria czy scenariusz bo trafia do pewnego określonego targetu, a filmy wyróżnione Oscarami zazwyczaj trafiają do masowego odbiorcy.Jeśli Star Warsy nie trafiły do MASOWEGO odbiorcy, to co trafiło? Cytat:Oczywiście Avatar był robiony dla masowego odbiorcy i narósł wokół niego niezły hype ale nie mógł zostać doceniony Oscarem bo to nie miejsce na wyróżnianie baśni.Akademia przekonała się do fantasy, nagradzając Powrót króla. Ale zaraz - Avatar to nie jest fantasy. A baśń to już napewno nie:) Cytat:Poza tym nie zrozumiałaś chyba mojej wypowiedzi i niepotrzebnie wszędzie manifestujesz swoją niechęć do tego filmu, świetnie, że Ci się nie podoba ale wystarczyło raz o tym napisać.Ty też niepotrzebnie manifestujesz swój zachwyt nad tym filmem. I do tego obnosisz się z Neytiri. Cytat:Oczywiście, że Blade Runner, a Star Wars i Alieny to zupełnie inne filmy ale wciąż to jest SCI-FI i są to filmy, które nie zostały wyróżnione tuzinem statuetek, a mimo tego pamięta się o nich do dziś.Napisałeś o nich tak, jakby wszystkie nie zostały docenione przez Akademię, a to nieprawda. Nie dość, że były docenione, to jeszcze każdy z tych filmów miał zupełnie inną drogę do sławy. A już zestawianie ich z mega-hajpowanym Avatarem to lekka obraza dla ludzi, którzy wpisali się złotymi literami do historii kina bez milionowego budżetu. Cytat:Potrafisz mi z pamięci bez korzystania z pomocy internetu powiedzieć jaki film dostał Oscara za najlepszy film w roku, w którym Blade Runner startował po nagrody Akademii czy pierwszy Alien? Szczerze wątpie.Po pierwsze, ja generalnie słabo pamiętam, z którego roku pochodzi jaki film - '78 czy '79, co to za różnica? Tak z pamięci: w roku, w którym wyszedł Blade Runner, do najlepszego filmu nominowane było ET. W roku pierwszego Aliena Apocalypse Now przegrało z Kramer kontra Kramer. Po drugie: sprawdziłam na IMDb Oscary za rok 1982. To, że nie pamiętam, że w tym roku wygrał Ghandi, a nominowała była Tootsie, nie znaczy, że ja tych filmów nie znam. Cytat:Hurt Locker dostał tego Oscara to nie znaczy, że ludzie będą pamiętali za 20 lat, że w 2010 roku Hurt Locker dostał Oscara.Ludzie nie będą pamiętali, że w 2010 roku The Hurt Locker dostał Oscara, ale tytuł będzie wciąż rozpoznawalny. Cytat:Bo większość będzie pamiętać, że wszedł Avatar, który dostał 3 Oscary, wywarł impakt na technologie CGI i był najlepiej zarabiającym filmem w historii kina.Popytaj ludzi, w którym roku miał premierę Titanic. Poza tym oczekiwanie, że afabularny dramat wojenny będzie pamiętany przez widzów tak dobrze jak SF dla widzów od 10 roku życia wzwyż, jest dosyć naiwne, nie sądzisz?
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
09-03-2010, 02:19 B2Ka napisał(a):pokazuje, że warto w życiu robić to co się kocha czymkolwiek by to zajęcie nie było Z tym się nie zgodzę, bo nie warto robić wszystkiego, co się kocha, różne ludzie spaczenia mają :)
Demokracja: Bóg, który zawiódł
09-03-2010, 18:55
Świetnie, że znasz Felliniego i Allena ja też ich znam i również wiem o tym, że tworzą i scenariusze i reżyserują swoje filmy tyle, że wtedy jak pisałem posta akurat mi przyszedł na myśl Mann.
Ja bardziej sobie cenię kiedy ktoś pisze i reżyseruje film ale owszem przecież zdarzają się przypadki takie jak Ty podałaś lub chociażby Se7en wyreżyserowane przez Finchera, a stworzone przez Andrew Kevina Walkera. Owszem Star Wars trafiają do masowego odbiorcy, tak samo jak Avatar i dlatego moim zdaniem chociażby należała mu się statuetka za Najlepszy film, ale już nie najlepszą reżyserię, no i również dlatego, że jest transkulturalny i na każdej szerokości geograficznej ludzie powinni się na nim dobrze bawić. Hurt Locker jest filmem, który jedynie zawojuje w Europie oraz Ameryce i wątpię żeby był znany i lubiany w Azji w przeciwieństwie do Avatara. No ale, w końcu Akademia i Oskary to nagrody amerykańskie i powinno się wyróżniać te filmy, które zdobywają sławę przede wszystkim w Ameryce, a to, że cieszą się popularnością w innych stronach świata to już inna bajka. Poza tym ludzie się dobrze bawili na Star Warsach ale na District 9 już nie koniecznie, kino sci-fi nie jest kinem niszowym ale jest stricte rozrywkowym i trzeba lubić takie bajki na temat przyszłości. Tak jak się zdarzają ludzie co nie lubią Star Wars, tak samo zdarzają się ludzie co nie lubią Avatara czy D9. Jeżeli Avatar nie jest baśnią to czym jest w takim razie? Poza tym ja nie widzę nic złego w zestawianiu tego filmu z Alienami czy Star Warsami bo dla mnie to ta sama półka, a Avatar stał się już klasyką przygodowego kina sci-fi. Nie jest dosyć naiwne bo oba filmy startowały w barażach do Oskarów. Avatar ma większą widownię więc oczywiste, że pewnie zostanie bardziej zapamiętany niż Hurt Locker, który mimo, że dostał Oskara to przyciągnie tylko miłośników kina i ewentualnie niedzielnych widzów, którzy zachęceni 6 nagrodami dla tego filmu wypożyczą go lub wybiorą się nań. Masz rację z związku z tym, że nie trzeba pamiętać dat, a przecież to filmy zostaną zapamiętane ale wszystko musi dopiero przetrwać próbę czasu żebyśmy mogli powiedzieć, że ten film został zapomniany, a ten nie i cała ta dyskusja to jedno wielkie wróżenie z fusów i przypuszczenia zwolenników Avatara i jego przeciwników o to czy ktoś będzie pamiętał HL czy nie. Więc zakończmy tę jałową dyskusję. Nigdzie nie manifestuję zachwytu nad tym filmem. Owszem, podobał mi się ale wyraziłem to w odpowiednim temacie i tyle. Nie wpadam to każdego tematu i nie krzyczę, że AVATAR jest lepszy od filmu X, więc pewnie coś Ci się przyśniło lub mnie z kimś pomyliłaś, a to, że mam w avatarze Neytiri nie ma nic do rzeczy bo Ty też kogoś masz w swoim avatarze i nawet nie wiem kto to ale pewnie gdyby wiedział to nie wjeżdżałbym, że jest to jakiś ... tak jak Ty to robisz w temacie o Avatarze pisząc ciągle o tym, że jak może się podobać komuś jakaś kotołasica. Owszem, może się podobać bo to zasługa gry aktorskiej i realizmu tej postaci, proste, nie? A swojego avatara wkrótce zmienię, więc się nie martw, póki co mi się nie chce ;). EDIT: @Ronaldinho Dla mnie taki był między innymi przekaz filmu :P. Każdy widzi to co chce widzieć, a nie można się bać interpretacji przesłania filmu na swój sposób, bo jak Umberto Eco pisał, dzieło dopiero staje się kompletne właśnie dopiero po interpretacji filmu przez widza. "Więcej socjalizmu - znaczy więcej demokracji." - Michaił Gorbaczow
"Istnieje marksizm dogmatyczny oraz marksizm twórczy. Ja stoję na istocie tego ostatniego." - Józef Stalin 09-03-2010, 19:22 B2Ka napisał(a):Ja bardziej sobie cenię kiedy ktoś pisze i reżyseruje film ale owszem przecież zdarzają się przypadki takie jak (...)Ja bym to inaczej ujął. Lubię jak reżyser = scenarzysta, bo to z reguły daje bardzo spójne i sensowne dzieło. Ale można też docenić takiego Scotta czy Spielberga, którzy biorą czyjąś historyjkę i wyczarowują z niej świetny film. 09-03-2010, 20:10 B2Ka napisał(a):Świetnie, że znasz Felliniego i Allena ja też ich znam i również wiem o tym, że tworzą i scenariusze i reżyserują swoje filmy tyle, że wtedy jak pisałem posta akurat mi przyszedł na myśl Mann.To nie było przeciwko tobie, po prostu mi się już Mann forumowo przejadł. Cytat:Owszem Star Wars trafiają do masowego odbiorcy, tak samo jak Avatar i dlatego moim zdaniem chociażby należała mu się statuetka za Najlepszy film, ale już nie najlepszą reżyserię, no i również dlatego, że jest transkulturalny i na każdej szerokości geograficznej ludzie powinni się na nim dobrze bawić.Ale czy "najlepszy film" to "film, który trafia do największej liczby odbiorców"? Idąc tym tropem, "Shrek" musiałby być jednym z największych arcydzieł w historii kina; analogicznie Bergman czy Antonioni byliby twórcami złymi, bo przecież bardzo hermetycznymi. Swoją drogą, Nowa nadzieja przegrała rywalizację o Oscara za najlepszy film z Annie Hall. Chyba najpopularniejszy (i jeden z najlepszych - moje top3) film Allena. Ale co to znaczy w porównaniu do uniwersum SW? Cytat:Jeżeli Avatar nie jest baśnią to czym jest w takim razie? Poza tym ja nie widzę nic złego w zestawianiu tego filmu z Alienami czy Star Warsami bo dla mnie to ta sama półka, a Avatar stał się już klasyką przygodowego kina sci-fi.Avatar to SF. Pisałam o tym wiele razy i nie zamierzam się powtarzać. Cytat:Nie jest dosyć naiwne bo oba filmy startowały w barażach do Oskarów.Jest naiwne. Sam to udowodniłeś poniżej. Cytat:Nigdzie nie manifestuję zachwytu nad tym filmem. Owszem, podobał mi się ale wyraziłem to w odpowiednim temacie i tyle. Nie wpadam to każdego tematu i nie krzyczę, że AVATAR jest lepszy od filmu X, więc pewnie coś Ci się przyśniło lub mnie z kimś pomyliłaś, a to, że mam w avatarze Neytiri nie ma nic do rzeczy bo Ty też kogoś masz w swoim avatarze i nawet nie wiem kto to ale pewnie gdyby wiedział to nie wjeżdżałbym, że jest to jakiś ... tak jak Ty to robisz w temacie o Avatarze pisząc ciągle o tym, że jak może się podobać komuś jakaś kotołasica.Nie krzyczę w każdym temacie, że nie lubię Avatara, i to z bardzo prostej przyczyny: nie czytam większości tematów. A jeśli masz problem z moim mocno ironicznym nastawieniem do kultu Neytiri, to już chyba nie moja wina. ps. miłego picia :cool:
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
09-03-2010, 20:17 |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| A House of Dynamite (2025) reż. Kathryn Bigelow | michax | 35 | 1,814 |
13-11-2025, 19:21 Ostatni post: Dr Strangelove |
|
| Zero Dark Thirty(Kathryn Bigelow) | Danus | 208 | 38,290 |
17-03-2025, 20:28 Ostatni post: Bucho |
|
| Strange days (reż. Kathryn Bigelow) | Mental | 65 | 15,811 |
08-12-2023, 22:22 Ostatni post: Dr Strangelove |
|
| Point Break (1991) reż. Kathryn Bigelow | Gieferg | 36 | 9,807 |
28-04-2019, 11:54 Ostatni post: Badus |
|
| Detroit (2017) reż. Kathryn Bigelow | Lawrence | 39 | 8,582 |
23-12-2017, 02:43 Ostatni post: Mefisto |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |








