Do diabła, jak oni z tego wybrną? UFO ją uratuje czy co? :) Mam nadzieję że to już finalne fragmenty filmu, bo bardzo podoba mi się muzyka. To w okolicach 30 sekundy brzmi świetnie i klimatycznie.
25-07-2013, 15:24
|
Gravity (2012) (Reż. Alfonso Cuaron)
|
|
Nie wytrzymałem i obejrzałem.
Do diabła, jak oni z tego wybrną? UFO ją uratuje czy co? :) Mam nadzieję że to już finalne fragmenty filmu, bo bardzo podoba mi się muzyka. To w okolicach 30 sekundy brzmi świetnie i klimatycznie. 25-07-2013, 15:24 (25-07-2013, 15:24)Mierzwiak napisał(a): Do diabła, jak oni z tego wybrną? UFO ją uratuje czy co? :)Z tego co się orientuje to jak coś jest na orbicie to zostaje na orbicie, nie leci wpizdu w kosmos, będzie sobie krążyć wokół Ziemi i co jakichś czas będzie mijać np. ISS więc pewnie tak to będzie rozkminione, że ona sobie leci i jak się zbliży do stacji to spróbują ją uratować, największym problemem jest tlen. 25-07-2013, 16:26
ISS też tak sobie nie wisi na orbicie.
Problem w tym, że na orbicie obiekty muszą poruszać się z prędkościami rzędu kilometrów na sekundę - np. ISS prawie 8km/s. Im niżej, tym szybciej. Inaczej spadłyby na Ziemię. Różnica między prędkością względną ISS a orbitującą Bullock może być znaczna, np. setki m/s, a same orbity może dzielić wiele kilometrów. Poza tym ją wyrzuciło w cholerę w randomowym kierunku. Ewentualna pomoc z ISS (o ile mają pod ręką zacumowanego Sojuza) to ekstremalnie trudna operacja wymagająca dużo paliwa - przyśpieszanie, hamowanie, ponowne przyspieszanie itp. W rzeczywistości jest tak, że żaden obiekt na orbicie i ten ewentualnie wystrzelony z Ziemi nie ma w zbiornikach dość paliwa, by taką akcję przeprowadzić. W realu jak lecą celują trajektorią w ściśle zdefiniowaną orbitę i prędkość, do ewentualnego cumowania podchodzą pasywnie używając silników korekcyjnych i hamujących. Na powrót również zostaje ściśle określona ilość paliwa z bardzo małym zapasem. Niestety, z uwagi na ekstremalnie wysoki koszt wyniesienia jakiejkolwiek masy na orbitę (w tym paliwa) biorą ze sobą ściśle wyliczoną ilość potrzebną do wykonania misji (przyśpieszanie, korekty, ograniczone hamowanie) i praktycznie cały czas poruszają się lotem swobodnym dzięki prędkości osiągniętej w pierwszej fazie lotu. Powrót to tylko zepchnięcie statku z orbity i wytracanie całej osiągniętej poprzednio prędkości w atmosferze. To własnie tutaj spodziewam się znacznych uproszczeń kosztem realizmu. Prawdopodobnie orbity i prędkość ISS i Bullock przypadkowo będą bardzo podobne, a Sojuz po Bullock po prostu przyleci. 25-07-2013, 17:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-07-2013, 17:33 przez unknown.)
Prędkość ucieczki na Ziemi = 11,19 km/s, prędkość ucieczki na orbicie Hubble'a 10,88 km/s, myślę że nie pizgnęło nią aż tak mocno. Pamiętajcie, że w kosmosie trochę trudno ocenić odległości i prędkości, Obstawiam, że jak ją wypatrzy Clooney to może pierdnąć plecaczkiem i po nią polecieć, trochę korygowania lotu, pierdnąć jeszcze raz w drodze powrotnej.
25-07-2013, 17:28
Coś mi się wydaje, że przy tak naukowym podejściu do tematu, po premierze możecie mieć sporo powodów do marudzenia i irytowania się. Ciekawe na ile Cuaron z synem konsultowali scenariusz ze specjalistami.
Ja nie wymagam naukowego realizmu, ale jednak głupio by było, gdyby zaserwowali jakieś mega uproszczone rozwiązanie. Zresztą ja po cichu i tak liczę, że Bullock nie przeżyje. 25-07-2013, 17:42
Przeżyje. Inaczej oglądanie 80 minut jej walki o powrót na ziemię byłoby z lekka bezsensowne. Owszem, na pewno byłby to mocny cios dla widza na zakończenie filmu, ale to oczywiste: przeżyje.
25-07-2013, 17:45 (25-07-2013, 17:42)PropJoe napisał(a): Ja nie wymagam naukowego realizmu, ale jednak głupio by było, gdyby zaserwowali jakieś mega uproszczone rozwiązanie.Tak jak napisał unknown wystarczy użyć przypadku, że Bullock będzie bardzo blisko orbity ISS plus sporo więcej niż w rzeczywistości paliwa w tym Sojuzie. 25-07-2013, 18:01
Koniec, więcej nie oglądam!
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
25-07-2013, 19:31
Tyle mi wystarczy. Nie oglądam więcej. Na wielkim ekranie to będzie niesamowite przeżycie.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 26-07-2013, 10:00
Dlaczego sobie to robię? Obejrzałem trzeci klip i mam tylko nadzieję, że Warner da już sobie spokój.
Wygląda to FENOMENALNIE, ale tym razem i ja muszę się jednak przyczepić do CGI, bo rzuciło mi się w oczy to, o czym inni już wspominali: trochę za bardzo widać, że twarze Bullock i Clooneya są wklejone w hełmy (a raczej cała reszta jest dorobiona do nich), no i CGI kombinezony mogli sobie darować. Na pewno utrudniłoby to kręcenie (chociażby ze względu na oświetlenie), dodatkowo aktorom byłoby pewnie niewygodnie, ale momentami trochę za bardzo to widać. No ale to, jakby nie patrzeć, detale. Jednego w zasadzie jestem pewien: Gravity będzie wyjątkowym, ale jednorazowym filmem. Kolejne seanse będą już tylko podziwianiem kunsztu reżysersko-zdjęciowego, bo tych emocji - na które cholernie liczę - nie będzie się dało już powtórzyć. Ale to nic złego. 26-07-2013, 15:29
Skąd wiesz, że będą to tego typu, jednorazowe emocje? Jak dla mnie jeśli coś jest dobrze nakręcone to potrafi cieszyć wiele razy - plain and simple.
26-07-2013, 17:13
Nie mówię o cieszeniu się filmem, tylko o napięciu, balansowaniu na krawędzi kinowego fotela itp.
26-07-2013, 17:48
Dla mnie to właśnie jest równoznaczne z cieszeniem się :) W każdym razie walić to, ja już ostatniego clipu nie oglądałem i czekam zniecierpliwiony na premiere, nie ma co się rozwodzić wcześniej.
26-07-2013, 17:55
Ła ła łi ła. Nie klikam więcej w żadne klipy - ile razy to już mówiłem (mówiliście)
Nie mogę codziennie zmieniać majtek, nie wrzucajcie już nic nowego ;) 88 minutes you say? We believe in Cuaron! :) 27-07-2013, 12:42 |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |