Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
Lanthimos nie zawiódł. Kino dla ludzi kochających takie chora gówna bez trzymanki, czyli takich jak ja. Absolutny wizualny obłęd, od którego grzech oderwać wzrok. Śmiem stwierdzić, że poziom najlepszych filmów Kubricka czy Gilliama. Historia poznawania otaczającego świata i roli kobiety w społeczeństwie rządzonym przez mężczyzn nie brzmi dla Was zachęcająco? To gwarantuję, że specyficzne pióro MacNamary tylko uatrakcyjnia tą historię i nadaję tematyce nietuzinkowości. Moim zdaniem Greta Gerwig powinna robić notatki, jak robić emocjonujące stylowe kino feministyczne bez popadania w skrajność. Jej "Barbie" w ogóle przy najnowszym Lanthimosie ciężko traktować poważnie.
Jak wspominałem - książkę czytałem, jednak w odróżnieniu od ekranizacji znacznie się różni. Najbardziej to chyba formą/narracją, która w przełożeniu na film mogłaby mieć trochę męczyć. Plus dla Lanthimosa i McNamary, że oni właściwie piszą tą samą historię na nowo i dodają od siebie wiele zwariowanych pomysłów. Zamiast ekranizacji od linijki widz dostaje przepyszną zabawę formą przeplataną z niewymuszonym typowym dla autorów humorem.
Film to przede wszystkim aktorskie tour de force głónej aktorki. Emma tworzy tu chyba swoją życiówkę i uwierzcie mi - to co ona pokazała w "Birdmanie", "The Favourite", "La La Landzie" etc. to przy tym nic. Jako etapowo rozwijająca się Bella jest wiarygodna jak tylko się da. Wierzę w jej każdy ruch, każdą mimikę, każde wypowiedziane słowo. Poziom osiągalny jak dla mnie tylko dla kilku żyjących obecnie aktorek na kuli ziemskiej. Bez cienia przesady uważam, że to jedna z najwspanialszych kreacji w historii kina. Jeśli jakimś cudem Akademia nie da jej drugiego Oscara to każe jej się odpierwiastkować. Do tego szacun dla Emmy za całą odwagę włożoną w tą kreację. Żeby jeszcze bardziej zachęcić forum i jej seksitowskie zapędy to zdradzę, że przez pół filmu ma przynajmniej coś odsłonięte i nierzadko prezentuje się na full frontalu. Zaskakujące jak na kogoś, kto jak dotąd mocno krył się ze swymi naturalnymi wdziękami.
Drugą najlepszą rolę ma Ruffalo jako czarujący cwaniaczek i lowelas, który z czasem ma powyżej uszu tego wszystkiego. Gdyby tak pomyśleć to powinno się być mi żal, że Bella swą łatwowiernością niszczy mu życie, ale z drugiej to przecież jak najbardziej mu się należy. Absolutnie rozbrajający pokaz talentu komediowego. Dafoe jak to Dafoe - poniżej pewnego wysokiego poziomu nigdy nie schodzi. Youseff z kolei trochę za bardzo nijaki, ale też miał najmniej wymagającą rolę. No i każdy reżyser dający szansę na wykazanie się Abbottowi ma u mnie fory.
Wiem, że chcę bardzo drugiego Oscara dla Emmy, ale pragnę jeszcze mocno przynajmniej statuetki w jeszcze jednej kategorii - za scenografię. Wyobraźnia ludzi za to odpowiedzialnych robi wrażenie. Cała ta kolorystyka, zakręcone kształty, mimo sprośności nic nie tracąca ze swej elegancji. Porównałbym ją do XIX-wiecznej "Mechanicznej pomarańczy".
10/10
Nie wiem wciąż, któe dziecko Lanthimosa kocham bardziej - biedactwa czy faworyty, więc na razie taka topka Yorgosa:
1. Poor Things & The Favourite
2. The Lobster
3. Kieł
4. Alpy
5. The Killing of a Sacred Deer
13-11-2023, 21:23
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-11-2023, 23:26 przez Kryst_007.)
.
Liczba postów: 27,664
Liczba wątków: 61
(13-11-2023, 21:23)Kryst_007 napisał(a): Żeby jeszcze bardziej zachęcić forum i jej seksitowskie zapędy to zdradzę, że przez pół filmu ma przynajmniej coś odsłonięte i nie rzadko prezentuje się na full frontalu. Zaskakujące jak na kogoś, kto jak dotąd mocno krył się ze swymi naturalnymi wdziękami.
No i przekonał :)
13-11-2023, 22:54
Twoja stara
Liczba postów: 1,105
Liczba wątków: 0
Niemniej czekamy na Shamara i jego fapcama z tego pokazu.
14-11-2023, 00:11
Rzeźnik ze wschodu
Liczba postów: 1,020
Liczba wątków: 9
(13-11-2023, 21:23)Kryst_007 napisał(a): Lanthimos nie zawiódł. Kino dla ludzi kochających takie chora gówna bez trzymanki, czyli takich jak ja. Absolutny wizualny obłęd, od którego grzech oderwać wzrok. Śmiem stwierdzić, że poziom najlepszych filmów Kubricka czy Gilliama. Historia poznawania otaczającego świata i roli kobiety w społeczeństwie rządzonym przez mężczyzn nie brzmi dla Was zachęcająco? To gwarantuję, że specyficzne pióro MacNamary tylko uatrakcyjnia tą historię i nadaję tematyce nietuzinkowości. Moim zdaniem Greta Gerwig powinna robić notatki, jak robić emocjonujące stylowe kino feministyczne bez popadania w skrajność. Jej "Barbie" w ogóle przy najnowszym Lanthimosie ciężko traktować poważnie.
Jak wspominałem - książkę czytałem, jednak w odróżnieniu od ekranizacji znacznie się różni. Najbardziej to chyba formą/narracją, która w przełożeniu na film mogłaby mieć trochę męczyć. Plus dla Lanthimosa i McNamary, że oni właściwie piszą tą samą historię na nowo i dodają od siebie wiele zwariowanych pomysłów. Zamiast ekranizacji od linijki widz dostaje przepyszną zabawę formą przeplataną z niewymuszonym typowym dla autorów humorem.
Film to przede wszystkim aktorskie tour de force głónej aktorki. Emma tworzy tu chyba swoją życiówkę i uwierzcie mi - to co ona pokazała w "Birdmanie", "The Favourite", "La La Landzie" etc. to przy tym nic. Jako etapowo rozwijająca się Bella jest wiarygodna jak tylko się da. Wierzę w jej każdy ruch, każdą mimikę, każde wypowiedziane słowo. Poziom osiągalny jak dla mnie tylko dla kilku żyjących obecnie aktorek na kuli ziemskiej. Bez cienia przesady uważam, że to jedna z najwspanialszych kreacji w historii kina. Jeśli jakimś cudem Akademia nie da jej drugiego Oscara to każe jej się odpierwiastkować. Do tego szacun dla Emmy za całą odwagę włożoną w tą kreację. Żeby jeszcze bardziej zachęcić forum i jej seksitowskie zapędy to zdradzę, że przez pół filmu ma przynajmniej coś odsłonięte i nierzadko prezentuje się na full frontalu. Zaskakujące jak na kogoś, kto jak dotąd mocno krył się ze swymi naturalnymi wdziękami.
Drugą najlepszą rolę ma Ruffalo jako czarujący cwaniaczek i lowelas, który z czasem ma powyżej uszu tego wszystkiego. Gdyby tak pomyśleć to powinno się być mi żal, że Bella swą łatwowiernością niszczy mu życie, ale z drugiej to przecież jak najbardziej mu się należy. Absolutnie rozbrajający pokaz talentu komediowego. Dafoe jak to Dafoe - poniżej pewnego wysokiego poziomu nigdy nie schodzi. Youseff z kolei trochę za bardzo nijaki, ale też miał najmniej wymagającą rolę. No i każdy reżyser dający szansę na wykazanie się Abbottowi ma u mnie fory.
Wiem, że chcę bardzo drugiego Oscara dla Emmy, ale pragnę jeszcze mocno przynajmniej statuetki w jeszcze jednej kategorii - za scenografię. Wyobraźnia ludzi za to odpowiedzialnych robi wrażenie. Cała ta kolorystyka, zakręcone kształty, mimo sprośności nic nie tracąca ze swej elegancji. Porównałbym ją do XIX-wiecznej "Mechanicznej pomarańczy".
10/10
Nie wiem wciąż, któe dziecko Lanthimosa kocham bardziej - biedactwa czy faworyty, więc na razie taka topka Yorgosa:
1. Poor Things & The Favourite
2. The Lobster
3. Kieł
4. Alpy
5. The Killing of a Sacred Deer
Po Twojej recenzji czuję, że będę zachwycony.
Najlepszy film 2021: Titane
Najlepszy film 2020: Pewnego razu w Hollywood
Najlepszy film 2019: Parasite
Najlepszy film 2018: Suspiria
14-11-2023, 00:33
Captain Skullet
Liczba postów: 20,307
Liczba wątków: 128
Ja tam ludziom z filmoznawstwa kompletnie nie ufam, ale obejrzeć trzeba :P
07-01-2024, 00:04
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-01-2024, 00:04 przez Gieferg.)
Movie Lover
Liczba postów: 7,227
Liczba wątków: 73
(07-01-2024, 00:04)Gieferg napisał(a): Ja tam ludziom z kulturoznawstwa kompletnie nie ufam, ale obejrzeć trzeba :P
Fixed
07-01-2024, 00:19
Oskarmeister
Liczba postów: 6,838
Liczba wątków: 18
Bardzo czekam ale mam obawy. "The Lobster" i Jeleń są świetne ale "Faworyta" mnie rozczarowała. Boję się, że teraz będzie tak samo.
07-01-2024, 00:27
Captain Skullet
Liczba postów: 20,307
Liczba wątków: 128
Cytat:Fixed
No nie za bardzo. Musiałbym nie ufać własnej żonie (z tym że ją już filmowo zreformowałem przez ostatnie 20 lat i teraz na pytanie o ulubionego aktora z miejsca wymienia Stallone'a).
Nie wiem jak jest teraz, kiedyś filmoznawstwo było jedną ze specjalności na kierunku kulturoznawstwo, przynajmniej na UŚ.
Anyway, ostatnimi czasy, kiedy już rzygam gatunkami, które śledziłem przez lata, zdecydowałem że w końcu dorosłem i teraz celuję w ambitniejsze kino czyt. takie z dużą ilością cycków :> .
07-01-2024, 00:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-01-2024, 00:38 przez Gieferg.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,252
Liczba wątków: 67
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,199
Liczba wątków: 71
![[Obrazek: 717c0ebd9b922ceb689f545641930ed6.gif]](https://uploads.tapatalk-cdn.com/20240115/717c0ebd9b922ceb689f545641930ed6.gif)
;)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
15-01-2024, 18:10
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-01-2024, 18:14 przez slepy51.)
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,164
Liczba wątków: 6
(13-11-2023, 21:23)Kryst_007 napisał(a): Moim zdaniem Greta Gerwig powinna robić notatki, jak robić emocjonujące stylowe kino feministyczne bez popadania w skrajność. Jej "Barbie" w ogóle przy najnowszym Lanthimosie ciężko traktować poważnie.
Znaczy "Barbie" jest familijniakiem dla dzieci w stylu Disneya i można ją porównać co najwyżej np z "Wonder Woman" - więc porównanie z "Poor Things" jest dosyć dziwne :p
17-01-2024, 14:13
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-01-2024, 14:15 przez Rozgdz.)
Oskarmeister
Liczba postów: 6,838
Liczba wątków: 18
Wczoraj przed "Pierwszym Golem" po raz pierwszy zobaczyłem cały zwiastun, im dłużej myślę o tym filmie tym bardziej nie mogę się doczekać sobotniego seansu. Pokładam spore nadzieje w Lanthimosie, że nie rozczaruje mnie jak "Faworytą".
19-01-2024, 00:23
Oskarmeister
Liczba postów: 6,838
Liczba wątków: 18
Jeden post i jednak lecę dzisiaj na 20
19-01-2024, 18:56
Oskarmeister
Liczba postów: 6,838
Liczba wątków: 18
Oskarmeister
Liczba postów: 6,838
Liczba wątków: 18
No i zajebiście :)
19-01-2024, 18:56
Stały bywalec
Liczba postów: 10,412
Liczba wątków: 11
Przejmuj ten temat
.
19-01-2024, 19:12
Don Sinatio
Liczba postów: 2,947
Liczba wątków: 11
Jestem świeżo po seansie i moje odczucia na szybko. Rok się dopiero zaczął a ja już chyba obejrzałem film roku... Film hipnotyczny, magnetyczny, nieoczywisty, wprost rewelacja... To co tu zrobiła Emma Stone to jest KOSMOS. Zasłużyła na wszystkie Oscary świata za tą rolę. Niektórzy z kina wychodzili w środku seansu i jeszcze coś tam mruczyli pod nosem jak wychodzili... A ja chłonąłem każdy kadr dzieła Lanthimosa urzeczony... 9,5/10, rola Emmy 11/10 :)
Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
19-01-2024, 21:51
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-01-2024, 21:51 przez Pitero.)
Oskarmeister
Liczba postów: 6,838
Liczba wątków: 18
Nie oglądałem ani jednego filmu Wesa Andersona ale znam jego styl, i gdyby był zdrowo pierdolnięty na bani to zrobiłby właśnie taki film. Myślałem, że "Barbie" wizualnie to cukiereczek ale gdy zaczyna się kolorowa część "Biednych Istot" to z ekranu aż wylewa się lukrowa fantazja. Kurdę nawet pokuszę się o stwierdzenie, że "Biedne Istoty" to baśń. Najpierw czarno-biały surrealizm, a potem na pełnej wlatuje sci-fi fantasy opera. W sumie to już na pierwszym kadrze się uśmiechnąłem. Co jak co, ale ten film jest przepiękny. Żałowałbym po stokroć, że go nie obejrzałem w kinie.
Fabularnie nie będę za dużo zdradzał, powiem tylko, że płynnie leci z punktu A do B a potem C. Scenariusz jest genialny. Teksty Belli rozwalają.
Aktorstwo. Niczego nowego nie powiem ja, ani nikt po mnie. Emma Stone nie tylko odegrała życiówkę ale i można tu mówić o czołówce aktorstwa w ogóle. Tym filmem zapisze się w historii kinematografii. Nie przepadam za Ruffalo, ale tutaj był zajebisty. Reszta z Dafoe na czele też super.
Minus? Mógłby się szybciej skończyć. No i na sali miałem jakieś starsze pizdy. Plus siedziałem sam w rzędzie a jakiś przyjeb z żoną musieli usiąść akurat zaraz obok mnie.
8,5/10. Nie zawiodłem się.
Edit. Nie miałem pojęcia, że tu będzie tyle jebanka
20-01-2024, 01:01
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-01-2024, 10:07 przez Krismeister.)
Stały bywalec
Liczba postów: 18,510
Liczba wątków: 148
Cudowna scena :D wgl scena w restauracji i Emma w niej, coś genialnego!
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
21-01-2024, 13:50
Captain Skullet
Liczba postów: 20,307
Liczba wątków: 128
Byłem dzisiaj, na sali osiem osób, ogólnie bardzo pozytywne wrażenia, choć do ideału trochę zabrakło. Film zdaje się wznosić i wznosić (najlepsze co ma do zaoferowania jest wtedy, gdy mamy na ekranie Stone razem z Ruffalo), potem poziom jakby trochę opada (Paryż) i ta część mogłaby byc nieco krótsza, a gdy w zasadzie powinien się kończyć dostajemy nie wiadomo po co taką sobie dokładkę, która zdaje się być odwalona po łebkach i jest tak naprawdę do niczego niepotrzebna. Może wyszłoby to zgrabniej, gdyby wątek wprowadzić wcześniej i widz by czekał na jego rozwiązanie, bo tak, jak to zrobiono, jest mocno niezgrabnie.
Emma świetna, zdjęcia rewelacyjne (a przy tym inspirujące, parę rzeczy pewnie wypróbuję), jest i trochę fajnego humoru.
Very nice, great scucess, 8/10
I czy Turnau nie powinien ich pozwać? ;)
22-01-2024, 23:23
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-01-2024, 12:46 przez Gieferg.)
|