Dużo pisze
Liczba postów: 503
Liczba wątków: 0
Po śmierci Lyncha zdecydowałem się po raz kolejny zabrać za Twin Peaks. Podczas pandemii obejrzałem już pierwsze dwa sezony i film ale odbiłem się mocno od trzeciego sezonu. Za to teraz nie ma to tamto, oglądam wszystko i odhaczyłem już pierwszy sezon który jest dalej świetny.
Cały asortyment świetnych postaci, na czele z Cooperem i Hawkiem, sporo fajnego humoru i trochę szaleństwa, w szczególności w tym legendarnym trzecim odcinku.
Poza tym podoba mi się to że śmierć Laury naprawdę jest ważna i widać że zmienia życie wszystkich dookoła, nawet tych z którymi się miała bezpośrednio do czynienia.
Cieżko jest powiedzieć o tym serialu coś co nie zostało jeszcze powiedziane ale na ten moment to tyle i biorę się za drugi sezon w którym czeka na mnie Windom Earle.
Ocena sezonu: 9/10
Najlepszy odcinek: S01E03: „Zen, or the Skill to Catch a Killer“
25-05-2025, 08:09
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Mark "lefty" Frost udzielił wywiadu i znowu wypowiedział się o kontynuacji, że były luźne plany o sequelu skupiającym się na Carrie Page, czyli nic nowego.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
12-06-2025, 09:32
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
13-06-2025, 21:07
Dużo pisze
Liczba postów: 503
Liczba wątków: 0
Sezon 2:
- nie podoba mi się to w jaki sposób potraktowano śmierć Maddy, wiem że nie miała do czynienia z wieloma bohaterami ale była znaczącą częścią serialu kiedy dalej chodziło w nim o Laurę
- druga połowa sezonu jest słabsza, jest tam parę mocno średnich odcinków ale Lynch i Frost jakoś to jeszcze uratowali w ostatnim odcinku
- Windoma Earla jak nie lubiłem tak dalej nie lubię ale muszę przyznać że Walsh sam w sobie nie jest tragiczny a i ma parę ciekawych scen z Leo
- wątek Jamesa i Evelyn tragiczny, utrata pamięci Nadine nie wiele lepsza
Billy Zane mi też zbytnio nie pasował ale on mi w mało czym pasuje, no w sumie to u Camerona był spoko
Ocena sezonu: 6/10
Najlepszy odcinek: S02E01: ("May the Giant Be with You" ): 10/10
Fire Walk With Me
Tym razem film spodobał się bardziej niż ostatnio. Jest to kwestia głównie tego że już wiedziałem czego się spodziewać. Kiedyś oczekiwałem od tego po prostu przeciągniętego odcinka serialu razem z całym zestawem ulubionych elementów ale Lynch poszedł w inną, mniej komfortową stronę.
Zarówno Lee jak i Wise zagrali świetnie, ta pierwsza dała dramatyczny występ ale jednak nigdy nie przekroczyła granicy kitu.
Na plus zaliczyłbym poza tym świetny soundtrack, wprowadzenie z Desmondem i Stanleyem oraz super scenę w której Bowie stara się wyjaśnić co się z nim działo po zniknięciu.
8/10
30-06-2025, 13:34
Stały bywalec
Liczba postów: 3,064
Liczba wątków: 28
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,386
Liczba wątków: 29
(30-06-2025, 13:34)Melvin27 napisał(a): Sezon 2:
To już prawie rok. A sezon 3?
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
01-04-2026, 12:49
Stały bywalec
Liczba postów: 3,084
Liczba wątków: 8
Może stosuje się do cytatu z serialu - zobaczymy się za 25 lat. Zapytaj w 2050.
03-04-2026, 12:21
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-04-2026, 12:21 przez michax.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,334
Liczba wątków: 128
Obejrzałem pierwszy raz w życiu Twin Peaks - S1 i S2...
O ile sezon 1 był w miarę strawny, to już S2 jest zdecydowanie gorzej - do momentu wyjaśnienia sprawy Laury jakoś się to jeszcze ogląda (choć samo wyjaśnienie w ogóle mi nie podeszło), ale zaraz potem wywala się totalnie na pysk. Od 10 odcinka do końca zastanawiałem się co to ma byc i po hooy to powstało.
Scenariuszowo to jest jakaś absolutna padaka jakiej nie powstydziłby się Sheridan.
Jest w ogóle sens sięgać po "Fire Walk With Me" i tę kontynuację po latach? Jak to wypada w porównaniu z drugą połową S2?
S1 - 6/10
S2 - 3/10
01-05-2026, 11:08
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-05-2026, 11:08 przez Gieferg.)
.
Liczba postów: 27,745
Liczba wątków: 62
Skoro tak oceniasz właściwy Twin Peaks, to musiałbyś być masochistą, aby odpalać film i trzeci sezon.
01-05-2026, 11:19
Captain Skullet
Liczba postów: 20,334
Liczba wątków: 128
Pytam bo żona może chcieć dalej oglądać (choć też jej się nie podobała druga połowa S2) i potrzebuję argumentów, żeby jej to wybić z głowy :P
01-05-2026, 11:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-05-2026, 11:33 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,064
Liczba wątków: 28
Obejrzyjcie ostatni odcinek drugiego sezonu i film - jak się spodoba żonie to hmm... trzeba obejrzeć resztę. Jeśli nie to straciłeś tylko dwie i pół godzinki życia.
01-05-2026, 13:24
Stały bywalec
Liczba postów: 3,084
Liczba wątków: 8
Prawda, jeśli film kinowy spodoba Ci się to jest nadzieja, że 3 sezon Ci się spodoba, który bardziej jest kontynuacją filmu niż oryginalnego serialu, ale jeśli odbiłeś się od genialnego finału 2 serii i odbijesz się od świetnego filmu, to nie ma dla Ciebie nadziei.
Trzeci sezon ma bardziej klimat filmu niż serialu (ewentualnie finału 2 serii). Choć trzeba zapytać, którego klimatu 2 serii, bo tak naprawdę 2 sezon z powodu róznych zawirowań i problemów za kulisami to 3 seriale w jednym sezonie - sprawa Laury do 9 odcinka to takie przedłużenie 1 serii (świetna cześć sezonu), od 10 do 16 losy mieszkańców miasteczka (słaby lub średni, ale uwielbiam wątek romantyczny Coopera i jego dziewczyny, więc nie narzekam), a od 17 albo 18 jak mnie pamięć nie myli rozbudowywana jest mitologia serialu (ma dobre momenty z genialnym finałem). I tym bardziej doceniam 2 sezon, za to że tyle się działo, a jakoś to wyszło. A nawet uważam że w 2 sezonie, ktory ma opinię gorszego od 1 serii (dla mnie nie) jest więcej odcinków, które uważam za najlepsze w całym serialu niż w pierwszym sezonie i więcej momentów, które uwielbiam i do dziś pamiętam. Doceniam tą różnorodność 2 serii, choć nie zawsze wychodzilo najlepiej. Ale przez to co się działo za kulisami to szacunek jak Frost i spółka z tego wybrnęli po odejściu Lyncha po siódmym odcinku.
01-05-2026, 13:40
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-05-2026, 13:50 przez michax.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,334
Liczba wątków: 128
Cytat:ale jeśli odbiłeś się od genialnego finału 2 serii
Ściśle rzecz biorąc to przy tych schizach z ostatniego epizodu S2 praktycznie cały czas przysypiałem i nie jestem nawet w stanie powiedzieć o co tam chodziło.
No ale w sumie to przez całe te ostatnie 12 odcinkow byłem tak zajebiście zaangażowany, że nie wiem o co chodziło w połowie wątków :P
Najbardziej drażniły mnie zagrywki w stylu - wątek jakiejś postaci zdaje się robić ciekawszy to wtedy ją uśmiercają i się urywa. No czysty geniusz po prostu. Albo wątek jakiejś blondyny która chce żeby jeden z bohaterów coś tam jej naprawiał, żeby go potem wrobić w morderstwo męża. Tylko do czego to miało prowadzić? Po co to było w ogóle? Tak naprawdę to połowa rzeczy w tym serialu nie wiem po co była. No i jeszcze ta muzyczka - wpieprzane tu i tam wciąz te same motywy, które czasem jakoś tam niby pasowały do sceny, ale czasem nie pasowały w ogóle. jakby je tam wrzucano losowo.
Serio, nie pamiętam kiedy ostatnio widziałem coś równie niedojebanego jak ten drugi sezon :P
01-05-2026, 15:04
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-05-2026, 15:07 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,084
Liczba wątków: 8
(01-05-2026, 15:04)Gieferg napisał(a): Cytat:ale jeśli odbiłeś się od genialnego finału 2 serii
Najbardziej drażniły mnie zagrywki w stylu - wątek jakiejś postaci zdaje się robić ciekawszy to wtedy ją uśmiercają i się urywa. No czysty geniusz po prostu. Albo wątek jakiejś blondyny która chce żeby jeden z bohaterów coś tam jej naprawiał, żeby go potem wrobić w morderstwo męża. Tylko do czego to miało prowadzić?
No i jeszcze ta muzyczka - wpieprzane tu i tam wciąz te same motywy, które czasem jakoś tam niby pasowały do sceny, ale czasem nie pasowały w ogóle. jakby je tam wrzucano losowo.
Przecież 1 i 2 sezon TP to też parodia opery mydlanej i nie chodzi o serial, ktory mieszkańcy oglądają, ale też o wątki takie jak wymieniłeś, jak ten z femme fatale, ktora wkręca chłopaka w morderstwo, czy różne inne, szczególnie te w odcinkach od 10 do chyba 16 czyli po zakończeniu sprawy Laury to ogląda się jak parodię/pastisz telenowel.
A co do muzyki to się nie zgadzam. Ok, mogę się zgodzić, że w 1 serii można odnieść wrażenie, że lecą dwa kawałki albo trzy. Czasami to nawet wiedziałem w ktorym momencie w 1 serii pojawi się głowny motyw serialu, a w którym Laura Palmer Theme, ale w 2 serii jest dużo więcej nowej muzyki Badalamentiego, której nie było w 1 serii, a nie ciągle te same dwa kawałki, np to jeden z moich ulubionych kawałków.
Serial płynie dzięki muzyce. A w 3 serii Lynch postanowił strollować i jest dużo mniej (starej i nowej) muzyki w poszczególnych scenach.
02-05-2026, 02:00
Captain Skullet
Liczba postów: 20,334
Liczba wątków: 128
Cytat:to ogląda się jak parodię/pastisz telenowel.
No i co? Ma mi się to podobać bo jest parodią / pastiszem czegoś gównianego? Tzn, że jak coś jest gówniane celowo to automatycznie jest fajne?
Owszem, takie podejście czasami działa, ale tu akurat nie, tzn nie na mnie.
02-05-2026, 14:42
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-05-2026, 14:45 przez Gieferg.)
.
Liczba postów: 27,745
Liczba wątków: 62
michax to dobrze opisał: jak kogoś jara to, że Lynch robi pastisz telenoweli i wystarcza mu to do szczęścia, no to właśnie będzie szczęśliwy, a cała reszta stwierdzi że może i ładnie nakręcone, zagrane, niezła muzyczka gra, ale trochę nudne i bezcelowe.
02-05-2026, 14:48
Stały bywalec
Liczba postów: 3,064
Liczba wątków: 28
Zawsze można sobie darować i obejrzeć Mullholand Drive albo Blue Velvet - just sayin ;) Esencja Lyncha zamiast rozwodnionej serialowej herbatki.
02-05-2026, 16:28
Captain Skullet
Liczba postów: 20,334
Liczba wątków: 128
W studenckich czasach żona (jeszcze zanim nią została) pisała pracę zaliczeniową o muzyce w filmach Lyncha, nie miała wtedy jeszcze kompa i chcąc nie chcąc obejrzałem z nią Lost Highway, Mullholland Drive, Blue Velvet, Wild At Heart i Straight Story. Trauma na całe życie ;)
02-05-2026, 17:00
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-05-2026, 17:01 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,064
Liczba wątków: 28
"Mullholand Drive" to mój ulubiony film Lyncha, kurczę ten główny motyw muzyczny jest cudownie niepokojący po prostu - ten spokój, fatalizm z nutką nostalgii:
Za to "Zagubiona autostrada" to była niezła trauma :P
02-05-2026, 20:08
Oskarmeister
Liczba postów: 6,847
Liczba wątków: 18
Przecież MD jest o wiele bardziej pojebane niż LH. W życiu nie popłacałbym tego pierwszego komuś, komu nie spodobało się TP.
Sam uważam MD za średni film, jest bez sensu ale nie w tym fajnym sensie jak inne dzieła Lyncha.
02-05-2026, 20:32
|